wtorek, 31 stycznia 2012

Przyśpiewka zgryźliwca :)

Hu hu ha! Hu hu ha! Niech ta zima już spieprza (muszę napisać cały wyraz, żeby ktoś nie dodał niewłaściwej końcówki- brzmiałoby wulgarnie- a FE! Tu ma być ładnie, a co w oryginale....to przemilczę elegancko). Przyczepiła się do mnie ta przyśpiewka i jak mantrę ją wymrukuję  co jakiś czas pod nosem. Pójdę na pole z Zuzią….Hu hu ha!.... do samochodu…. Hu hu ha!... z wiaderkiem na podwórko wyrzucić resztki kurom od siostry…. Hu hu ha!! A coraz zajadlej pod nosem mi się mruczy, z coraz większą nienawiścią… hu, hu ha!!!!!…niech …s…..a!!!!!! Do diabła, już wiem, dlaczego na Kołymie ciągle chleją wódę. Tam jest minus 40 stopni na dzień dobry. U nas zaledwie – 15, i już czaju z prundem się chce. No dobra, nie czaj, tylko cytrynówka, która się jeszcze ostała. Teraz  już profilaktycznie, a nie rozrywkowo trzeba pośpieszny, bo byliśmy po młodą w Skoczowie i przeokropnie zmarzliśmy. Nasze auteczko to diesel, zanim się zagrzeje, pół świata można nim przejechać. No właśnie. Wczoraj radziłam Nivejce, co wlać do baku, żeby diesel odpalił, a dzisiaj rzeczywistość zachichotała złośliwie. Co tam zachichotała, zarechotała strasznym głosem. O 11 ma przyjechać auto z flotem, a na parkingu, gdzie powinno być to badziewie zrzucone stoją nasze dwa zmarzlaki. O 9. mały bez problemu zapalił i przestawiłam go w inne miejsce. Duży? Dwa razy kaszlnął i zdechł. Diesel! Wczoraj J,. wlał jakiś, strasznie ropą śmierdzący, środek do paliwa, zatem samochód powinien- według zapewnień wszystkich znajomych mechaników- zapalić od strzału. Aha! Powinien to prawie tak samo jak na pewno! A prawie… wiadomo… czyni różnicę. No i tą różnicą był stary akumulator.  Jednak  takich trzech, jak my dwaj, to nie ma ani jednego. Polecieliśmy do sklepu. Ja do naszego (w zastępstwie J.) J. do cudzego po akumulator. I o godzinie 11.30 flot już sobie spokojnie leżał na zwolnionym przez samochody parkingu. O 15. znalazł się w piwnicy. A my teraz profilaktycznie, prozdrowotnie, po troszeczku tę cytrynówkę. Robi się cieeeeeepło….
Nie mogę poczęstować na rozgrzewkę cytrynówką, to może widok trochę ogrzeje….





19 komentarzy:

  1. o ciepełko jak u mnie w domu od kominka:)
    Przepraszam, ale co to jest auto z 'flotem'?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, skrót myślowy. Auto z 5 tonami opału-flotu :)

      Usuń
    2. nie słyszałam o takim opale:)

      Usuń
    3. To jest bardzo drobno kruszony węgiel. Świetnie się pali, zostawia mało popiołu, ale kosztuje sporo.

      Usuń
  2. Nie znoszę zimy, śniegu, bałwanków, nart, łyżew, sanek, zasypanych parkingów, zdechłych z wychłodzenia akumulatorów, węgla do pieca (choć nie mam pieca i tak nie znoszę), w ogóle nie znoszę zimna!
    Nie znoszę cytrynówki, bo nie mam. Mam - 8, to jak dla mnie koniec świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko -8????? Szczęście masz niebotyczne:) A z tym nielubieniem- WITAJ w klubie :)

      Usuń
    2. Tylko? Jeszcze tyle nie było. Dobrze, że chociaż śniegu nie ma brrrr

      Usuń
  3. Och, dziś to bym wlazła w sam środek tego żaru i tak siedziała :D

    Nasze japońskie autko po raz pierwszy odkąd je mamy też dziś nie odpaliło... a niby wcale nie najmroźniejsza zima, jaką przebyło...


    Brrr! Czas pod pierzynę! Prawdziwą! :)) I ze dwa koty w nogi.

    OdpowiedzUsuń
  4. tez mi zimno:)) na ulicach "koksiaki" - nieodmiennie przypominające stan wojenny..(straszna zima była tamtej zimy:)) - młodzi tego nie wiedzą

    OdpowiedzUsuń
  5. Najbardziej to mi się w ten mróż nogi spod kołdry nie chce wyciagać. Jak juz mi sie uda to dalej sie toczy;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale i tak jest lepiej niż w zeszłym roku. Od listopada tony śniegu J.przerzucił z parkingu. teraz przynajmniej nie śnieży. A zimno sakrameńsko i już mnie to wkurza. Nie potrafię się rozwinąć, kiedy mi zimno. Teraz godzina 10.20 (co to za idiotyczny czas wstawili?) i jest -15 nadal. Trochę marudzę jednak, kiedy popatrzę przez okno i widzę to śliczne słońce, lekko mi mija. W sobotę jadę do pracy. Nie ma koksiaka na przystanku. Sama jestem ciekawa, jak będzie.
    Nivejka współczuję. Był czas, kiedy w taki mróz na piechotę leciałam na lekcje prawie 3 kilometry, a potem z powrotem do domu. Dało się przeżyć, ale nie było to przyjemne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hu hu ha! Hu hu ha! Niech ta zima już spieprza!
    I to trzeba śpiewać takim tubalnym głosem, jak u świętego Mikołaja. Może wtedy zadziała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet gotowa jestem sznapsbarytonem , byle skutek odniosło :)

      Usuń
  8. Okropnie nie lubię zimy.A tak było dotąd fajnie tej zimy! Ale żeby było zabawniej, to róża pod naszym oknem nadal ma zielone liście, a na termometrze trwa zawzięcie -15. Boję się,że ta biedna róża zmarnuje się całkiem.
    Miłego, wiosna kiedyś nadejdzie;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze dwa tygodnie. A potem już lato... lato i lato. Tez boje się o róże i o inne krzewy, Paskudny mróz. Dobrze, że ziemia była mokra nim przyszedł.

      Usuń
  9. Pewnie mnie wyrzucicie z hukiem jak napisze, ze wczoraj (1 luty) mialam +16C dzis bedzie chlodniej, bo tylko +8C. Do tej pory mielismy chyba 3 dni kiedy bylo -5C i to byla tragedia, myslalam, ze wszystko we mnie zamarznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jakim hukiem?! Dobrze, że chociaż Ty nie marzniesz. Pocieszam się, że jeszcze parę? dni i coraz cieplej będzie.

      Usuń
    2. Herbatka z imbirem też jest dobra.Nie tylko przyspiesza metabolizm ale rozgrzewa i podejrzewam,że także poprawia humor jak czekolada.Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
    3. Jakoś nie przepadam za imbirem. Może dlatego, że musiałam go rozważać na małe porcje, a on pyli czymś ostrym i bolało mnie gardło, a może dlatego, że koleżanka przekarmia mnie ostatnio ciasteczkami imbirowymi. Za to czekolada tak. Nawet bardzo.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.