środa, 8 lutego 2012

Nachapać się...

Czytam Wasze blogi, czytam. Jestem jednak jakaś taka zmulona, że nawet na porządny komentarz nie mam siły. Sory… dobija mnie to zimno. Wczoraj weszłam na blog Demona i… przepadłam, a właściwie przepadliśmy z J. na amen. Grut to dostać właściwy link do własnego „hopla na punkcie”. Demonie- jesteś boska! Wczoraj leciał do Moskwy z Rzymu, potem z Nowego Jorku do Bangkoku, a potem…no wsiąkliśmy na całego. Mamy pełen przegląd, co nam huczy nad głowami. Dokąd i skąd sobie leci i na dodatek,  pełnia szczęścia, widzimy jak to wygląda.
Na tvn24 sprawa małej Madzi sztucznie rozdmuchiwana. Równocześnie dwie inne informacje dotyczące małych dzieci. Ciekawa jestem, czy tej czteromiesięcznej innej dziewczynce ludzie również będą palili znicze pod ścianą domu? A matkę chłopczyka, który wyskoczył z piętra, też zechcą zlinczować za brak opieki? Przeraża mnie ten ciemny lud, żądny krwi „wyrodnych matek”. Sensacja, sensacja, sensacja i brak refleksji o własnym zachowaniu. Jakby był obowiązek wyrażania „publicznie”, w tłumie sobie jednakowych, oburzenia i brania udziału w tych zniczowych szopkach. Skąd się bierze w ludziach przekonanie, że należy w tak głośny sposób wyrażać swe uczucia, dotyczące tak bardzo bolesnych, ale cudzych (jednak cudzych) spraw? Są ludzie (a tu chce mi się wręcz wrzasnąć- grupa wrednych, wścibskich babsk i prymitywnych facetów), którzy nie przepuszczą. Wychodzą, pomstują, wygrażają, ubolewają, wszystko lepiej wiedzą, prześcigają się wręcz w tym wszystkolepiejwiedzeniu. Ich twarze mają wyraz boleściwy, mówią zdławionym prawie szeptem, niby współczują, ręce załamują: „Panie, kto to wiedział…”, „Pani, co to teraz się wyrabia…..?”…. A w domach… nawijają, nawijają, że byli, widzieli, piją kawkę, jedzą torcik i …..kto da więcej???? Obłudna kołtuneria. Najniższe, prymitywne instynkty górują. Byle się nachapać cudzego nieszczęścia, zaspokoić swe potrzeby "rozrywki", wypełnić ciekawie i "pożytecznie" czas
Wiadomość o spotkaniu przedstawicieli partii politycznych z prezydentem w sprawie przyszłych emerytur tylko zamigotała w informacjach. Eh…  przecież to szaleństwo wokół Madzi, to nic innego tylko….Już, ktoś to napisał w swoim blogu- przykrywanie rzeczy istotnych dla społeczeństwa. Mamy igrzyska, a chleba coraz mniej, nawet na ciasteczka też już nie starczy… nie będzie rewolucji…bo „naród” woli palić znicze "pro forma" niż budynki rządowe we własnym interesie.
Wiewiórka. Kminek. Ten ciemny z białym brzuszkiem. Przyszedł na drugi taras. Przy okazji wystraszył mi ptaki, które chciałam sfotografować. Zdjęcia robione przez szybę. Tym razem bardziej udane.







19 komentarzy:

  1. Ludzie od zawsze poszukują sensacji. Zawsze sensację przedłożą nad ważne sprawy. Chcą emocji, bo z emocjami im po drodze, bardziej niż z polityką, nawet jeśli dotyczy ich przyszłości, czy ich najbliższych. I nie dziwię się im.
    Rewolucja kojarzy mi się z rozlewem krwi, dlatego nie jestem jej zwolennikiem.
    A gość piękny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, Polacy wspominają powstania, wojenki, bitwy. Chlubią się bojową duszą, patriotyzmem a tak naprawdę to bardziej zajmuje ich prywata i takie sensacje niż społeczny interes.

      Usuń
    2. Mamy społeczeństwo aspołeczne, to fakt. Sama taka jestem.

      Usuń
    3. Iva, z pozoru jesteśmy aspołeczne. Mam wrażenie, że od tych ludzi ze zniczami różni nas poziom świadomości. Nasza aspołeczność polega na zaniechaniu udziału w takich akcjach. Kiedy będzie trzeba to zaprotestujesz w imieniu społeczeństwa. Tylko, że to będzie świadomy, mądry protest, a nie galop na oślep przed siebie. Jestem przekonana, że tym ludziom wydaje się, że jak zapalą znicz, to spełnią jakiś obywatelski obowiązek. Nie wiedzą tylko, że to jest pozór. A poza tym, oprócz pójścia na miejsce tragedii, nasycenia się widokiem, popytlowania tych ludzi nie łączy zupełnie nic oprócz jakiegoś współczucia dla ofiary. A i tu zastanowiłabym się mocno czy ono jest i jak głęboko sięga. Bo być może tylko do najbliższej przecznicy.

      Usuń
    4. Sensacja: a) łatwiej się sprzedaje; b) łatwiej ja opisać, bo gra na emocjach nie wymaga analizy, zrozumienia, refleksji. To już jest dużo trudniejsze, więc i odbiorców mniej.

      Usuń
  2. Jaskółko, po co się złościsz? Przecież te wszystkie sytuacje nakręcają media, bo przez to im wzrasta oglądalność i cena reklam. Rozdmuchują news do jakichś karykaturalnych rozmiarów i relacjonują reakcje telewizyjnego motłochu, znaczy ludzi bez żadnych zainteresowań poza praca tv i piwem.
    Ludzie chcą tak żyć i maja do tego prawo, to ich życie, nic innym do tego. Nie naruszają tym ani twojego, ani mojego miru, nie pala nam zniczy pod oknami, nie demonstrują nam przed domami z krzyżami, czy chorągwiami. Widzimy ich w tv, niektórych to nakręca, innych oburza. Jest tylko jedna rzecz, nikt nie zmusza nas do oglądania kanałów informacyjnych. Media nie kreują rzeczywistości realnej, kreują popyt na reklamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nam nie. Teraz. Nigdy jednak nie wiesz co będzie, kiedy Tobie coś się przytrafi nie po myśli Ludu. Sprawa Magdy jest tutaj tłem. Może ja nieudolnie, ale my- na innych blogach również- poruszamy temat zachowania się ludzi w sytuacjach, kiedy zamiast pochylić głowę nad nieszczęściem w milczeniu, pomyśleć, powstrzymać się, oni już mają winnego, już sądzą, już wieszają. To jest przerażające. Nigdy nie wiadomo, czy my nie staniemy się ich ofiarami. Nie zawsze można pozwolić ludziom na pewne zachowania. Niektóre trzeba wręcz tępić. No, ale to starsze osoby. Uważasz, że młodzież, dzieci wyniosą coś pozytywnego z tych zachowań. Wyobraź sobie, że 7latek idzie z mamusią zapalić znicz w ruinach. Co usłyszy od mamusi? Znicz za duszyczkę małej dziewczynki, bo.... no co dalej? Bo matka ja zabiła? Upuściła i co....? Nieszczęśliwy wypadek, to dlaczego dziewczyna w ruinach? ... Nie Czarku, dzieci pytają do końca i nie znoszą próżni.

      Usuń
    2. Ależ ja nikogo nie usprawiedliwiam! Też we mnie się wszystko burzy, kiedy dostrzegam zachowania ludzi, te o których piszesz. Ale powiedz mi, co poza dezaprobata i oburzeniem można zrobić? Zebrać się razem, wykrzyczeć wszem swoje racje, swoje rozumienie świata? Przecież to bez sensu. Człowiek powinien zmieniać to, na co ma wpływ i tylko to. Choćbyś całe życie poświęciła, nie zmienisz zachowań motłochu, może jakimś super dramatycznym gestem (np. samospalenie) ale to i tak na parę chwil.
      Możesz oddziaływać na bliskich i znajomych, ale jeśli chcesz. W każdym razie od samego narzekanie z cała pewnością nie zmieni się nic.

      Usuń
    3. Czarek- czy Ty odbierasz to jako moje narzekanie? Bo jestem daleko od narzekania. Jeżeli moje wpisy są takie, to znaczy, że jestem bardzo wkurzona lub zniecierpliwiona lub mam ochotę pozgryźliwić się. Ten post jest napisany pod wpływem chyba zmęczenia i - jak zawsze moje przemyślenia.
      Nie odebrałam Twoich słów jako usprawiedliwianie kogokolwiek. Raczej jako przypomnienie, że ludziom wolno tak, jak chcą. Tak, jest jednak bezsilność :(

      Usuń
  3. Aha, bo nie napisałem :) Wiewiórka cudna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaskółko, zwierzęta zrobią wszystko, by dobrze się bawić, ale zwierzątka nie bawią się krzywdą innych zwierząt.Tę cechę zachłanności mają tylko niektórzy ludzie.Niestety , jest ich dużo, o wiele za dużo i nie znajduję powodu, by być elegancką wobec nich.Serdeczności.

      Usuń
    2. Tym razem robiłam innym aparatem i zbliżenia są lepsze. A wiewiórka jest już w miarę oswojona. Fajna kitka. A ja zapomniałam dodać- nie mamy telewizora.

      Usuń
    3. Znowu mi się odpowiedzi przeplotły. Dobrochno- to jest blog zgryźliwca. Nie muszę być chamska, ale jak mi coś leży na wątrobie, to to powiem. Czasem nawet bardzo ostro. Zresztą już to tu miało miejsce. A tak naprawdę, to jestem bardzo dobrze usposobiony do ludzi zgryźliwiec. Tylko mi na odcisk nie należy wchodzić, bo.... :))))

      Usuń
  4. Patrząc na te wszystkie piękne maskotki przy zniczach skomentowałam do męża, że o wiele bardziej przydałyby się w jakims domu dziecka, a nie w tym śniegu, gdzie się śmietnik zaraz zrobi...

    Iluż z tych ludzi pamięta o grobach własnych dziadków? Ale medialnie lepiej zapalić znicz tam, bo na grobie dziadka nikt nie lata z kamerą, a nuż złapią w obiektyw?

    Ech.

    Ależ tym wiewiórom dobrze u Ciebie :)
    Świetne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Zrobił się jakiś dziwny jarmarczny zwyczaj, dotyczący "szacunku do śmierci". Znicze- ta jeszcze jakoś, powiedzmy, pasuje. Chociaż uważam, że powinny być zapalone na grobach, a nie w tych różnych miejscach. Maskotki? Tego już nie rozumiem. Powiem teraz brutalnie- czy kiedy zaciukają tirówkę, to ktoś przyniesie pończoszkę na miejsce tragedii? A te wszystkie krzyże przy drogach? U nas przy wjeździe na osiedlową zginęła dziewczyna. Zabiła się na własne żądanie. Prędkość, wyprzedzanie na zakręcie i ... tragedia straszna. Bardzo mi żal. Tylko, czy ten krzyż musi być metalowy na cementowym postumencie? Niby nie przeszkadza, a jednak... Uważam, że go nie powinno tam być. Miejsce pamięci o zmarłych w ten sposób powinno być tylko na cmentarzu.Tylko spróbuj zaprotestować, odezwać się, to zagryzą cię w 5 minut i jeszcze bezduszną babą nazwą.

      Usuń
  5. Mam tej sytuacji serdecznie dość... Jak słysze coś w mediach to wyłaczam, przełaczam. Woda na młyn...

    OdpowiedzUsuń
  6. fajnie, ze link ci "podpasil" ;-). pomyslalam , ze teraz ty i J. bedzie jak ten gosc z polskiego forum na flightradarze, ktory nagle zawolal : leci wlasnie gulfair, lapcie go ! :-DDD no to teraz ( 12 w poludnie, czwartek) nad Polska leci british airways z bangalore do londynu, etihad airways z abu dhabi do dublina, qatar airways z montrealu do doha. jak patrze na sciezki tych samolotow na mapie, to czuje sie jakbym sama leciala tymi samolotami. taki swir, nieszkodliwy... ;-)

    wiewiorek uroczy. ja dzisiaj rano malo samochodem jednej takiej slicznotki nie przejechalam. na szczescie jechalam dosyc wolno ( a musze uwazac, bo klocki mam do wymiany, co przy silniku 3.7 wola o pomste do nieba - ale wymienie, niedlugo, wymienie).

    tematu malej madzi nie porusze, bo sie udusze ... powiem tylko krotko - nie rozumiem tej dziewczyny. ratowanie zycia, szczegolnie wlasnego dziecka to odruch. w moim mniemaniu bezwarunkowy, ale widac - sa wyjatki. reszta to tylko polityka i wielkie ego rutkowskiego.

    pozdroofka z zimnej jak diabli ( na belgijskie warunki) brukseli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wsiąkliśmy i tyle. Na bieżąco rozpracowujemy, co tam lata na górze. A poza tym, nie wiedzieliśmy, że tyle tego w różnych kierunkach nad Polska leci. I jeszcze te rodzaje samolotów z ich logo. Cudne. Klocki trzeba wymienić natychmiast, bo z kolei Ty polecisz. Wprawdzie niewysoko, ale rowy zaliczać jest nieprzyjemnie. U nas sypie. Do bani i kitu...

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.