sobota, 4 lutego 2012

Pikuś...

Dzisiaj wszystko pod kątem mrozu. -23 stopnie i wędrówka na przystanek w odległości 1 kilometra. Niby niedużo. E.. drobiażdżek. Kiedy ciepło to Pikuś… Pan Pikuś, ale gdy jest -23 stopnie, i wieje jak…. To można uświrknąć na 100. metrze. Jakoś przeszłam, tylko kolana mi tak zmarzły, iż miałam wrażenie wolnego płynięcia nad drogą. Busiki jeżdżą punktualnie- cudna komunikacja nam się zrobiła na trasie powiat- województwo. Kierowcy uprzejmi, uśmiechnięci, żartujący. I pasażerom też się uprzejmość udziela. Nie spotkałam się dotąd ani z jednym warknięciem. Nawet, gdy kiedyś był busik przepchany, nikt nie narzekał i nie użalał się. Jakoś lepiej jeździ się do pracy w takiej atmosferze. Na wykładzie, o dziwo, sala pełna. Po raz kolejny mogłam zauważyć, jak bardzo różnią się obecnie moi studenci od tych, których miałam na innych uczelniach. Wszystkie prywatne, a jednak…..
Czytam blog Palikota. Ale specyficznie. Ustawiam tekst tak, by strona nie obejmowała już komentarzy. Straszne. Tam jest tyle nienawiści, że trudno to przegryźć. Wolę nie…Natomiast treści, które umieszcza Palikot dostarczają mi jeszcze dodatkowo tej wiedzy, która jest przemilczana, albo której gdzieś nie mogę się doszukać. No i sprawa małej Magdy. Nie potrafię jakoś się ustosunkować. Zresztą, czy to ważne, co ja myślę. Dziecku życia nie przywróci, matki od wyrzutów sumienia do końca życia nie uwolni. Pierwsze jej działanie pewnie było pod wpływem ogromnego szoku. Następnych nie rozumiem. Wiem tylko (sama przeszłam), że szok potrafi straszne rzeczy z człowiekiem wyczyniać. Pisałam kiedyś o kryzysach. Kto nie był w ciężkim szoku, a potem w kryzysie, który jest następstwem tego szoku, temu trudno sobie uzmysłowić, jak się wtedy człowiek zachowuje i co czuje. Wyjść z takiego kryzysu jest bardzo trudno. A odbudować wiarę w siebie i ludzi jeszcze trudniej. Ja nawet nie jestem pewna, czy należy dodatkowo karać tę matkę. Życie z samą sobą i świadomością własnego czynu chyba będzie dla niej nie do zniesienia. Tym bardziej, że jest poczytalna i dotarło do niej, co zrobiła.
Mróz sprawia, że jest mi ciągle zimno. Ciągłe zimno sprawia, że czuję się jak zahibernowana żaba. Chłód spowalnia mi ochotę do jakiegokolwiek wysiłku. Przeglądam zdjęcia i już bardzo chcę ciepła, słońca, zieleni…




34 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. czy to kwiaty z twojego ogrodu? jesli tak, to przypomnij mi jak nazywa sie kwiat na pierwszym zdjeciu od gory? kiedys kupilam w jakims sklepie ogrodniczym nasiona i wysialam przed domem w wa-wie. urosly mi wielkie i pieknie kwitnace wlasnie takie badyle :-) niestety po moim wyjezdzie nikt nasion nie zebral, a ja zapomnialam jak sie nazywa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kleome. Nie zbieram nasion. Po przekwitnięciu, kiedy nasiona są dojrzałe, strzepuję je na ziemię pod kwiat. Miejsce zaznaczam patyczkiem. Kwiat jesienią usuwam z korzeniem (jednoroczna). Nasiona kiełkują bardzo późno- koniec maja- początek czerwca. Trzeba uważać w tym miejscu z odchwaszczaniem. Siane na osobnej grządce z paczki marnie kiełkują. To jest zdjęcie sprzed trzech lat. Na razie wyginęły, ale spróbuję znowu zasiać nowe.

      Usuń
    2. dzieki! przypuszczam,ze roslina zostala potraktowana jako chwast i skutecznie usunieta z mojego ogrodka... poszukam jakis sklepow internetowych z nasionami i sprobuje kupic. mam nadzieje, ze klimat w belgii bedzie dla niej odpowiedni...

      Usuń
    3. Kleome jest mało wymagające. Myślę, że lubi trochę więcej wilgoci i glebę lżejszą. Ja się nie przejmuje, sadzę kwiaty i fajnie rosną.Porozglądam się u nas za nasionami. Jak nie najdziesz, to daj znać- prześlę. Tylko, mnie trzeba się przypominać bez oporów, bo skleroza mną trzepie często (chyba zbyt dużo drobnych rzeczy).

      Usuń
  3. Zimno...a mnie zamarzły rury w łazience! I nie mam wody pod prysznicem.Kąpiel uskuteczniam w kuchni - rewelacja:))
    A co do sprawy dziecka, muszę przyznać, że komentarze jakie słyszałam tu na miejscu przyprawiały o ból głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałem w tv dziś jakichś Podlasian z piłami motorowymi na rzece. Wycieli w lodzie przerębel i tak się kapali :) Z braku piły może wystarczy toporek, ale nie wiem.

      Usuń
    2. Zgroza. Przerabiałam to w dzieciństwie na leśniczówce. Tam często nie było ciepłej wody, a paliliśmy na początku w piecach węglowych. Dało się przeżyć, ale te szczękościski z zimna . Brrrrrrrrrrrrrrr…

      Usuń
    3. Znowu odpowiedź źle weszła- To pod Czarkiem to było do Ciebie Pieprzu

      Usuń
  4. Przyznam, że budzi we mnie ogromny sprzeciw urządzenie świata, że w zaśnieżonym ogrodzie nie kwitną kwiaty. Co by komu przeszkadzało? choćby Bogu? A byłoby tak pięknie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie? Takie ogromne białe kiście. Już nawet nie muszą pachnieć. Wystarczy, żeby oko cieszyły 

      Usuń
    2. W ogrodzie nie, ale na parapecie mogą :) U mnie szafirki, żonkile i amarylisy nie przejmują się mrozem i cieszą oko :)


      Jaskółko miła, ja wiem, że jedna tej wiosny nie zrobi, ale... może ćwierknij tam do towarzyszek? ;)

      Usuń
    3. Tak, ćwierkać i ćwierkać, a tu głucho wokoło. Tylko wróble hałasują. Chociaż nie, nieśmiało sikory zaczynają pośpiewywać.

      Usuń
  5. Cudowne zdjęcia, miód lejesz na moje zmarznięte serce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo optymistycznie działają na mnie takie widoki ogrodowe w środku zimy:)
    Sady ludzkie są łatwe i okrutne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zima, Poletko Pana P. i zgiełk wokół ludzkiej tragedii jakoś się także u mnie zazębiają i wiążą.Zima zła, komentatorzy z Poletka reprezentują dwubiegunowość: światłą, a nawet odkrywczą myśl a z drugiej strony psychopatyczną nienawiść.Obraz ten uzupełnia jakoś " środek", którego na poletku niet.Ale wystąpił w sprawie Madzi i zupełnie mnie znokautował.Jak można z góry osądzać, nie mając żadnej wiedzy-nie pytam , ale jak można nie pytać o nic, a twierdzić publicznie i odzierać ludzi z ich ludzkiej godności...Media właśnie to zrobiły, a Rutkowski...Szkoda gadać, ale właśnie o tym musimy rozmawiać, bo zło triumfuje, gdy ludzie myślący milczą.Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
    2. U nas też dokładnie - 23 ;)

      Usuń
    3. Dobrochno- trochę się pogubiłam odnośnie wypowiedzi w sprawie małej Madzi- Palikot coś powiedział niestosownego? Nie doczytałam. A Rutkowski? Też jeszcze nie potrafię sobie zdania wypracować o nim. Bardzo kontrowersyjna postać.
      Zdjęć mam sporo i cieszę się, że mogę trochę rozjaśnić nimi ponurą zimę. Pewnie w upały zamieszczać będę fotki ze śniegiem i lodem :)
      Dzisiaj tylko :))))) -13

      Usuń
    4. Jaskółko, czasem najbardziej niestosowne jest powiedzenie prawdy i błąd ten popełnił w "Kawa na ławę" rzecznik Rozenek.Czuję to samo, ale właśnie dlatego nie powinnam przecież razić uszu innych.Najlepiej będzie jak prokuratura ustali rolę Rutkowskiego, a dowody wskażą na resztę.Reszta nie będzie milczeniem, bo nim być nie może.Poseł Palikot i Ruch jest i będzie pasował do powiedzenia M.Twaina:"Człowiek z nowym pomysłem jest wariatem, dopóki jego pomysł nie odniesie sukcesu".Jak odniesie, wówczas sukces będzie własnością tych,którzy go zwalczali, ale to już jakby inna bajka.Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
    5. Nie mam telewizora i nie śledzę na bieżąco komentarzy dotyczących sprawy małej Magdy. W zasadzie nie interesuje mnie to tak bardzo, bo uważam, że stał się tragedia i nie mam wpływu. Inaczej- interesuje, ale jako informacja. Przyjmuję, trochę porozmawiam z J. tu przeczytam i wystarczy.

      Usuń
  7. też, Jaskółko, nie przepadam za siarczyście mroźna zimą, bo mój organizm jak i tzw. wnętrze czerpie energię z baterii słonecznych przy temperaturze + 20 st. C...
    ukłony
    Art Klater
    http://artklater.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, mnie już wystarczyłoby na razie powyżej +5. Byłam, czytałam.... hmmmmm :)))))))

      Usuń
    2. cieszę się, Jaskółko, że się u mnie zadomowiłaś!
      Art klater

      Usuń
  8. U mnie rano było 17. To póki co najniższa. Tyle, że przy mroźnym wietrze od morza temperatura odczuwalna jest o wiele niższa:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. -17 to mróz okropny. U nas również wieje taki nieduży, a jednak upierdliwy wiatr ze wschodu. Myślę, że u Ciebie dodatkowo ta mroźna wilgoć bardzo dokucza. Trzymajmy się- byle do wiosny :)

      Usuń
  9. To tylko u mnie wiosna (+8 do +10 i piekne slonce, czyste niebo) i az mi zal, ze nie moge wyjsc polazic. No trudno, mam nadzieje, ze mnie wiosna (ta prawdziwa) nie zaskoczy zima;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wytrzymaj jeszcze trochę. Potem będziesz mogła do woli spacerować i cieszyć się wiosną.

      Usuń
  10. agni ( http://kubek-agnicy.blogspot.com/ ) zaprosila mnie do zabawy pt. podaj piec kosmetykow , bez ktorych nie wyjdziesz z domu ( czy cos w tym stylu). ja juz post popelnilam, ciekawa jestem co ty bys napisala. to tak dla oderwania sie od mroznej rzeczywistosci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale zagwozdka :)Krem do twarzy, ochronna do ust,tusz, cienie, kredka- no nic nowego. Sama podstawa. jednak, jak nie muszę, to nie nosze torebki. Pieniądze do kieszeni, dokumenty do kieszeni i chusteczka. Chyba skrajny minimalizm :)

      Usuń
  11. ależ kolorowo:))) chociaż przyznam się, ze mnie nawet biel za oknem cieszy- hihi, tak do pierwszego powiewu lodowatym chuchem w twarz:D
    dobrze, że chociaż komunikacja cudnie się spisuje w tych warunkach.
    co do rur- zamarzły (ale nie popękały na szczęście) i dziś grasowali po budynku panowie z palnikami:D

    Tragedia Madzi i jej mamy budzi tyle emocji- ludzie tak łatwo i z TAKĄ pewnością rzucają ciężkie słowa, oskarżenia...których bronić chcą pięściami (przecież chodzi o malutkie dziecko). Patrzę i jest mi bardzo smutno...chciałam wierzyć, że wszystko będzie dobrze, ale coś podpowiadało mi, że mała nie żyje, już na samym początku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem cały czas zziębnięta mimo ciepła w domu. Dzisiaj jest paskudny wiatr od wschodu. Podobno jeszcze tak do 20. lutego ma mrozić.

      Usuń
  12. Cały czas jednak człowiek nie przestaje myslec o tej strasznej tragedii ..i nie ogarnia rozumem.Na pewno przyczyn tego co sie stalo, trzeba szukac w dziecinstwie tej dziewczyny,w jej rodzinnym domu.Ja od poczatku ani przez moment nie wierzyłam w porwanie dziecka ,bo dziewczyna caly czas klamala, bardzo zreszta nieudolnie.Mam niestety,czesto utrudniajacy mi zycie "umysł detektywa" ,zapamietuję szczegoly,pamietam co kto i kiedy..- wyciagam wnioski i ..przewaznie się nie myle - niestety..,niestety,bo czesto wolałabym nie miec racji.
    Nadal zimno jak szlag i jeszcze ten okropny wiatr.

    OdpowiedzUsuń
  13. "Kiedy na Gromniczną mróz, załaduj sanie, szykuj wóz " " Gromnica, to już zimy połowica, ale żadna też nowina, gdy dopiero się zaczyna"
    no,niezbyt optymistycznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie znalazłabyś jednak czegoś bardziej optymistycznego? Mróz lżeszy, ale teraz wiatr wieje brrrrrrrrrrrr...

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.