środa, 15 lutego 2012

Wiadomości z "frontu"

9.00
„Kraj walczy ze śniegiem”, „Cała Polska zasypana”, „Alarm pogodowy”, „Zimowy dramat kierowców”, „Tramwaje zwalniają przez śnieg”….I tak to się nawija, nawija i kręci…
Cała Polska w szoku. Śnieg, śnieg sypie… zawiało… zasypało…świat się wali! Czytam w wiadomościach- na wschodzie może spaść nawet do 20 centymetrów białego puchu, w centralnej Polsce będzie nawet 6 centymetrów….A tu widzę na zdjęciach z różnych rejonów raptem w porywach po 10 centymetrów śniegu na ziemi.  Opony samochodów w koleinach 5centymetrowych. No może w górach i na wschodzie jest go więcej, ale tam już i tak było pokrywa dużo większa, czyli dosypało. Jednak cały reporterski świat trąbi o kataklizmie śniegowym w kraju. Ciekawa jestem, jakie sensacyjne tytuły pojawią się wieczorem, bo sypie cały czas i to porządnie. No, ale proszę ja was bardzo. A jaką porę teraz mamy? Zima jest jeszcze. A poza tym, jest nareszcie około 0 stopni. Coś za coś. My tam wolimy śnieg, z którym można jakoś powalczyć i opanować. W zeszłym roku było u nas śniegu  prawie pół metra i też przeżyliśmy. Mrozy poniżej 20 stopni są już trudniejsze do wytrzymania. A dzisiaj 0 stopni, ogromny wiatr od południa, ale to nie jest jeszcze halniak. Halniak jest ciepły i niesie w sobie jakiś taki zapach? coś wiosennego. Ten jest zimny, mimo to nie przenikający mrozem. Dziennikarze i reporterzy zeszli na psy. Nie potrafią wyhamować w tworzeniu „sensacji”. Wydaje im się, że my oczekujemy Bóg wie czego, a nas interesują, przede wszystkim, rzetelne informacje. Tyle i tylko tyle. Niestety tak się porobiło, że już nie wiadomo, co jest prawdą, a co rozdmuchaną  do granic możliwości informacyjką nie wartą funta kłaków.
12. 30
Rodzina zmarłej Madzi prosi, żeby w trakcie pogrzebu nie robić zdjęć i nie nagrywać. Policja zapewnia bezpieczeństwo i nie przewiduje wzmocnienia sił. Zapowiedź transmisji z pogrzebu. No ludzie. To jest chore. Dziennikarzy i reporterów ogarnął jakiś amok! Byle coś się w działo. Wszystko musi być w otoczce tego, deczko podbarwionego horrorem, napięcia. Węszenie, sznupanie. Przypomina mi się jakiś amerykański film, gdzie w studio telewizyjnym reporterzy czekali na sygnały od swoich z zewnątrz, a potem scena w której w pośpiechu każdy łapie kamerę, wrzeszczy do komórki: dawaj wóz! Ulica…. Jedziemy! I nagle wszystkich wymiotło ze studio. Sępy zwietrzyły padlinę. Byle szybko, byle być pierwszym, nabyć prawa własności, a potem mielić, międlić, wałkować….to co tragiczne, osobiste, bolesne…
Sypie nadal… Teraz i nad nami przelatują dujawice jak się patrzy. 10 minut sypie, a potem przejaśnia się i cisza…teraz to rozumiem jest zima i sypie, ale rano było spoko…a drogowcy jak zawsze…. „zima nas nie zaskoczy”…. i ZONG!
21.30
Halo!!!! Wita was Nielot z zasypanego cieszyńskiego grajdoła J))) No i nam się też nieźle dostało. Około 13tej, po przelotnych, ale niegroźnych zadymkach wyjrzało słoneczko. Poświeciło sobie tak z półtorej godziny a potem…. Zaczęło się. Wiało i sypało. Potem dmuchało i sypało, potem wiało, dmuchało szarpało drzewami, zrywało śnieg z pól i nawiewało na drogi a z góry sypało, sypało, sypało. Zresztą cały proceder trwa dalej w najlepsze. A my jak za dawnych dobrych czasów… Łopata, śnieg, pryzma… dalej już wiecie, bo gdzieś już tu to przerabiałam. A żeby było weselej, musieliśmy po Młodą do Skoczowa jechać. Wyjechać z parkingu na drogę – Pikuś. Wyjechać na drogę główną- no prawie Pikuś. Przejechać przesz wieś…. Hmmmmm… a za wsią? Niech diabli wezmą tych, co kazali na jesień powycinać krzaki wzdłuż drogi do dwupasa. 2 kilometry prostej drogi porośniętej starodrzewem wśród pól równych jak stół. Dujawice takie leciały, że prawie nic nie było widać. Biały pył.  I nawiane zaspy. Dwupasmówka Katowice- Wisła- szkoda gadać. Tylko 40tką i ani trochę szybciej. Pługopiaskarki? Zapomnieć! Dopiero w Skoczowie dwie na skrzyżowaniu ruch blokowały. No dobra. Jakoś wróciliśmy, odśnieżyliśmy po raz kolejny parking i teraz… w ramach protestu na zapowiedziany projekt ograniczenia dostępu do alkoholu- mały browarek!
Filmik, który nakręcił J.
.

26 komentarzy:

  1. No i u nas popadało, ale nie aż tak strasznie jak zapowiadano. Poza miastem zawsze gorzej się jeździ, bo nawiewa śnieg.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do 15tej było spokojnie. A potem... no nawiało sporo. Nie tyle napadało, co właśnie nawiało z pól na drogi.

      Usuń
  2. Morał z tego taki: Wycinaj krzaki wiosną, a nie jesienią, na wszelki wypadek.
    Za moim oknem napadało jakieś 3 cm śniegu, ale trochę z deszczem, więc trudno precyzyjnie powiedzieć, duło szpetnie, ale konduktów żałobnych w okolice nie przyduło, ptaki lubimy oboje, ja i kot Kicia.
    Ogółem dobrze jest, aby do wiosny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odsłonili cały pas drogi i teraz wieje od pól śniegiem. Wiosna i tak już jest blisko. U nas w południe było +5 stopni. trzymaj lepiej koicie z dala od ptaszków :(

      Usuń
    2. Jaskółko, Kicia od zawsze wychodzi do ogrodu, kiedy chce, ma lufcik. Nie będę walczył z prawami natury, ona, natura, jest dobrze urządzona.

      Usuń
    3. Nie, nie chodzi o wiązanie koteczka, ale o pilnowanie, żeby drapieżnik nadmierny w nim się nie obudził. Kocury czasem tak się zachowują.

      Usuń
  3. No popatrz jakie świństwo - zima i śnieg pada. U nas też dowaliło śniegu i od rana słyszę, jak to całe stołeczne miasto zakorkowane. Przecież co roku to się powtarza, nihil novi.Ale gdyby tak było nagle dziś +25 stopni to faktycznie, byłaby sensacja.Córka mi dziś doniosła,że u niej hula po mieście wiatr z prędkością 120 km/godz i wali śnieg. Stołówka ptasia cudna.
    Miłego, :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku XX wieku pojechałam do Warszawy, gdzie wtedy często bywałam. Zaraz po wyjściu z pociągu, jeszcze w pasażach kupowałam kwiaty. Pani ciągle narzekała, jak to dużo śniegu napadało. Wyszłam na górę i co widzę- może 15 cm leżało. U nas wtedy podchodziło do 05 metra. Dzisiaj już akcję zrobiliśmy na parkingu. Na równym 10 cm, w zawianych zaspach do 40 cm. Mnie bardziej te okropne mrozy dokuczały.

      Usuń
    2. Mnie też te mrozy dokuczały, bo mnie i bez nich jest cały czas zimno.I pamiętam w swoim mieście chwile, gdy chodziło się w tunelach śniegowych wysokości ponad metr, a elektrociepłownia nie działała, bo paliwo zamarzło. I jakoś nikt nie płakał w głos jak jest okropnie.
      Miłego, ;)

      Usuń
    3. Zima w mieście jest ładna zaraz po opadzie śniegu. Potem tylko breja i uciążliwości. Te awarie, spóźniające się autobusy, chlapiące samochody, "mijanki" na chodnikach. Wieś jest bardziej siermiężna, ale jak się pogodzisz, przewidzisz,zabezpieczysz, wiesz jak to wygląda- przeżyjesz w "zgodzie" z naturą. Tez pamiętam zaspy ponad głowę, czyli co najmniej 1,5 metra i chodniki w tunelach. I lód na stawach. Cudo.

      Usuń
  4. Napadło tego roku... Trzy razy dziś odsnieżałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas tez w końcu pługi się ruszyły. Te lokalne. Jednak, co przejedzie, to nam wjazd na parking zasypie. Dobrze jest. Trochę tylko nawiewa. Uspokoiło się i temperatura już powyżej zera :)

      Usuń
  5. A u nas sanki szorują po asfalcie... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm.. a tam miało strasznie sypać :( Znajomy, który mieszka w Jordanowie musiał poprosić sąsiada z koparkę, bo nasypało tak, że nie dał rady ręcznie szuflować. Płot ma na 1,6 m. Widać tylko ponad śniegiem 10 cm palika.

      Usuń
  6. Zima znowu zaszokowała i wprawiła w stupor drogowców. No bo przecież ze zdziwienia wychodzi się szybciej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że oni w ten stupor wpadli co najmniej kilkanaście lat temu i jeszcze do teraz z niego nie wyszli. Nadal nie odśnieżają tak, jak trzeba :(

      Usuń
    2. Niestety, nie mam pojęcia czy jest jakaś terapia na przewlekły stupor... ;)

      Usuń
    3. A owszem, jest. Trzeba zastosować przemoc. Po prosty porządnie kogoś trzasnąć w łeb.

      Usuń
  7. W tym roku to ja zimę uwielbiam:)), zwłaszcza snieg traktuje z miloscia:)) ,gdyż po prawie 20 letniej przerwie( z kilkoma "zrywami w międzyczsie) przypięłam narty:))przeszłam przez pieklo walki z własnym cialem -ogolną niemocą , niedołęstwem wręcz,słaboscią wszystkich członkow,totalnym brakiem kondycji fizycznej i psychicznej ..az do zwyciestwa:))Bywam "zażarta",jak u nas mowią:))zazwyczaj mi sie to w końcu jakoś skalkuluje:)) więc i tym razem jest cuuudnie! Chwilo trwaj!, tzn. zimo trwaj ! - chciałam powiedzieć:)Mio

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to pogratulować zrywu i trzymania formy. Mnie trzyma codzienne odśnieżanie. Też fajne. A zimo... raczej wiej!

      Usuń
    2. A ja wolę dwa lata niż jedną zimę ;-)

      Usuń
  8. Ale poza tym tez patrzę "gospodarskim okiem"- jakos zawsze żal kasy, którą pochłania ogrzewanie mieszkań.
    Choc w tym roku -patrzac tak bardziej globalnie - gminy podobno wciaz sa na duzym plusie,jesli chodzi o koszty - ocieplania,odsniezania..itp.Zima jednak,mimo wszystko, bardzo łagodnie potraktowała budzety miast i wsi..,moglo byc znacznie gorzej , a zwlaszcza dłuzej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i są na plusie, ale trzymają ten plus, jak skąpiec denary i nie chcą się dzielić z zasypanymi potrzebującym.

      Usuń
  9. eee, ja mysle,ze nie jest źle:))choć pewnie potrzebujących zawsze więcej niż fantow do podziału:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, wczoraj przelatywały co chwilę pługi po nasze uliczce. dzisiaj anie jednego nie było jeszcze, a jest po 9tej i ciągle sypie. Czyżby wczoraj limit wyjeździli? Ja tam się cieszę, bo temperatura w plusie i ptaki poćwierkują już prawie wiosennie. A sierpówki powariowały, latają parami. Wiewiórki zresztą też figlują po drzewach.

      Usuń
    2. Byle do wiosny, Jaskółko...Bliżej niż dalej i tego się trzymajmy.Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.