sobota, 31 marca 2012

Bliskie spotkania- pierzaste

  Cały dzień jest ponuro deszczowo- śnieżno i wichrowato, dlatego siedzę w domu. Po południu próbowałam posadzić nowe byliny, ale nadciągnęła paskudnie bura chmura i sypnęło białymi krupami. Gęsto, zimno i mokro Pfuj!  Zwiałam kurcgalopkiem do ciepełka Kwiaty muszą trochę poczekać na rozprostowanie korzeni. Powinnam przelecieć odkurzaczem po areale, ale mi się normalnie nie chce. Zaglądam, zatem,  na różne blogi. Wędrując  od bloga do bloga  natrafiłam na kilka bardzo serio- artystyczno- kulturalnych. Przeczytałam co nieco i… ogarnęła mnie zaduma. Kiedyś… kiedyś, kiedy skończyłam studia kulturalno- oświatowe (pedagogikę)- teraz to się pięknie nazywa animacja kultury- siedziałam po uszy w nowościach kulturalnych. Interesowało mnie dosłownie wszystko. Nowe filmy, książki, muzyka. Znani i nieznani reżyserzy, aktorzy, piosenkarze. Malarstwo stare i współczesne, rzeźba, plakaty. To był mój konik, żywioł. Wprawdzie mogłam „pracować w kulturze”, ale miałam zamiar (mieliśmy zamiar z ówczesnym mężem) pójść w świat i zabawić się w prowadzenie schroniska, ewentualnie domu wczasowego, co było całkiem realne. Niestety … mój koniunkturalny i snobistyczny mąż miał już  od roku niezłą pracę i w sumie nie chciał z niej zrezygnować. Toteż to, co mi obiecał, lekko odsunął na bok i poszłam uczyć cudze dzieci.  Nigdy nie było to moim marzeniem ani nawet zamiarem, ale życie jest brutalne… a co tam… uczyłam przez tyle lat i dobrze było. Wracając do sztuki, kultury…Czytając dzisiaj wspomniane blogi uświadomiłam sobie, jak daleko odeszłam od tego tematu. I uświadomiłam sobie również, że nie tęsknię za tym. Czy to jest jakiś rodzaj uwsteczniania się, ten brak uczestnictwa w życiu kulturalnym, choćby nawet biernego? Czy brak odczuwania potrzeby łażenia do kina, czy teatru to już jest przyzwolenie na pewien rodzaj „schamienia”?  Czytam dużo recenzji w gazetach. Recenzji pozytywnych, negatywnych, dotyczących premier teatralnych, nowych książek, filmów, muzyki, malarstwa itp. Ogólne pojęcie o tym, co dzieje się w świecie kultury polskiej i zagranicznej, mam. Tylko ten brak ciągu na „bycie’ w niej mnie zastanawia. Być może obecny stan „mego ducha” tak oddziałuje na te sprawy. Kompletnie nie  mam ochoty na wychodzenie poza bramę ogrodu. Żadnej. Coś jeszcze mnie zastanowiło. Czytając niektóre blogi związane z twórczością ich autorów, czy recenzowaniem, czy nawet opowiadaniem o wydarzeniach kulturalnych zauważyłam jakąś  hermetyczność jednych i sztuczność innych. Być może moja ocena jest nietrafna, ale pierwsze wrażenia są istotne dla odbioru i one potem decydują, czy się wraca do danego bloga, czy nie. Do lektury niektórych pewnie wrócę z przyjemnością inne będę omijać z daleka. Jak i przy innego rodzaju blogach.
Zdjęcia robiłam wczoraj wieczorem, dlatego są ciemne
 Na wysokim pniu wierzby usiadł kos i zaczął wyśpiewywać swoje wiosenne trele. Polowałam długo, żeby sfotografować jego otwarty dziób.
 Gdy kos darł się wniebogłosy, na rynnie przysiadł wróbel i głośno ćwierknął. W kosa jakby grom strzelił. Przerwał w połowie trelu. Chwilę milczał, a potem coś zaskrzeczał ochryple.
 Na to wróbel z ćwierkotem poderwał się i usiadł na drutach nad kosem. Na chwilę tylko, bo szybko poleciał dalej w pole.
Kos pomilczał jeszcze trochę, potem przeskoczył na drugi pień wierzby i zaczął wyśpiewywać swoje trele dalej. Ciekawa jestem, co też panowie sobie powiedzieli :)

15 komentarzy:

  1. moje motto na Odnowionej - pierwsze wrażenie często uniemożliwia poznanie tego, co jest warte poznania - może wróć na niektóre:)
    Piękne ptaszęta:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wrócić, ale jak wrażenie jest zdecydowanie na nie, to po co się pchać? Dobrych blogów "kulturalnych " jest multum i tam warto wchodzić :)Ja i tak mam ulubione, a czasu brakuje:)
      Dzięki za ptaszki :)

      Usuń
    2. Iva, proszę powiedz, jak mam włączyć w profilu mój adres mailowy? Szukałam,ale dętka jestem w tych ustawienia i tyle :( Czas udostępnić, bo czasem ktoś chce prywatnie napisać :)

      Usuń
    3. OK zrobiłam sama... dotarłam na profil i tam :))))

      Usuń
  2. Świetne fotki. Z kamerą (aparatem) wśród zwierząt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebyś wiedziała, jak długo stałam tam z zadartą głową, żeby coś interesującego "złapać" w kadr :))))) A on wyśpiewywał i miał mnie w nosie. Dopiero ten wróbel stworzył okazję :)

      Usuń
  3. Świetne zdjęcia. No popatrz... nie znam cię od takiej strony:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Al... tak naprawdę to nie znają mnie nawet wspólne" znajome". Zresztą, wiele trzeba byłoby tu znowu pisać, a ja nie chcę już wracać. Kiedyś na starym blogu po wielkiej awanturze i stawianych mi zarzutach, napisałam, że nie będę udowadniać, że nie jestem wielbłądem. Obraz "mnie" został utrwalony (i utrwala się go nadal na niektórych blogach). Szkoda, że do cna fałszywy :)
      A zdjęcia amatorskie, choć przyznam, ze ciągnie mnie do bardziej profesjonalnych :)

      Usuń
  4. Jaskółko mam pytanie, ale chciałabym zapytać niepublicznie, jak mogę to zrobić ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podam Na Twoim mój adres :)

      Usuń
    2. Dałam adres na moim profilu, jak masz ochotę to pisz :)

      Usuń
  5. Pewnie wróbel kosa wyśmiał.Przecież nic nie jest, wg wróbla, piękniejsze niż ćwierkanie.:)
    Do kina nie chodzę, odkąd pojawił się w nim popcorn i cola. Nie pasuje mi oglądanie czegokolwiek słysząc dookoła chrupanie i siorbanie. Do teatru i opery też mnie mało ciągnie. W operze nie głosy i nie ten balet.Chwilami aż żal patrzeć jak się ci ludzie męczą.Mam niezły zbiór nagrań i wole posłuchać nieco lepszych głosów w domu. Teatr -część starej gwardii odeszła za tęczowy most, a oglądanie tych w wieku około emerytalnym sprawia mi przykrość.Młodzi chyba zbyt długo byli niedopuszczani do sceny i "się nie naumieli". I to mówię ja,mieszkająca w stolicy, ja, bywająca ongiś na każdym nowym spektaklu, na każdym nowym filmie. Myślę Jaskółko,że wszystko w życiu ma swój czas, który kiedyś mija i brak chęci wychodzenia z domu "w celach kulturalnych" wcale nie jest przyzwoleniem na schamienie.
    Miłego,;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, że podniosłaś mnie na duchu. Wyraziłaś to, co podświadomie siedzi we mnie :)

      Usuń
  6. Ostatnio nic mi się nie chce. Nawet wychodzić w celach kulturalnych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmmmmmmm... może to... przesilenie? Tak, przesilenie wiosenne :)

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.