piątek, 20 kwietnia 2012

Wkurzające innowacje


Jestem gotowa założyć się o litr czystego spirytusu, że kto przeczytał tytuł wczorajszego posta, od razu pomyślał o wymuszeniu na drodze, No o takim samochodowym lub podobnym. Zapowiadała się sensacja… a tu ZONK. Taka sobie mała afereczka z numerem telefonu. Ale wkurzająca, nie powiem. A dzisiaj dalsza część uszczęśliwiania mnie przez portal. Kompletnie przebudowano Bloggera czy to coś. Nie dość, że jakieś takie ubogie teraz w sensie graficznym, to znowu pewnie przez następne miesiące będę szukała, gdzie i jak nacisnąć, żeby coś u siebie na stronie zmienić. Na przykład nie doszukałam się,  w jaki sposób mogę zmienić np. czcionkę , jej kolor, czy choćby jej wielkość w nagłówkach postów lub tytule bloga (dawne „zaawansowane” w projekcie). Czy te portalowe innowacje rzeczywiście są takie fajne i konieczne? Mnie tylko złoszczą i utrudniają poruszanie się po blogu.  Rozumiem, że można dodać jakieś nowe opcje, jakoś wzbogacić, ale kompletne zmiany? No i te „kontrolne” wymuszanie numerów telefonów. Komu- czemu to służy? Ja raczej nie czuję się bardziej bezpieczna i nie uważam, że bezpieczeństwo mojej strony wzrosło. Nie lubię, kiedy "uszczęśliwia " się mnie na siłę i bez mojej wiedzy, a tym bardziej akceptacji. Robię się zgryźliwa, bo przez  takie ciągłe zmiany tracę przyjemność w blogowamiu. A poza tym to …. Wszystko jest Ok. Na razie J. Cały czas siedziałam w domu i z nudów przeczytałam Szczygła „Zrób sobie raj”- następna świetna książka o czechosłowackich Czechach. Przeczytałam też „Historię znikania Miedzianki”- równie dobrze się czyta. A teraz „przegryzam” ogromną cegłę „Kryminalna historia chrześcijaństwa” Deschnera.  Faktycznie- sam kryminał. Wierzyć się nie chce, co chrześcijanie i  ich księża w imię krzewienia wiary wyrabiali. Na razie jestem w połowie pierwszego tomu.  Napisałam wykład, przygotowałam ćwiczenia. Hmmmmmmmm……..Co by tu jeszcze….???? spieprzyć panowie… chciałby się automatycznie dodać.

Wczoraj Zuzia miała robiony manicure i pedicure w jednym. Raz na miesiąc przyjeżdża zaprzyjaźniony weterynarz i obcina jej pazurki. Zuzia mało chodzi po twardym podłożu, dlatego pazury same się nie ścierają.  Jak je ma za długie, to się ślizga i nie potrafi wstać. Przyzwyczaiła się już do tych wizyt. Jest nadzwyczaj cierpliwa, ale wczoraj po obcięciu pazurków u trzech łap zwiała na swoje wyrko. Musieliśmy ją tam dopaść i dokończyć dzieła. Długo miała zachwiane poczucie bezpieczeństwa. Co, jak co, ale jej legowisko to święte miejsce. Tylko jej. Nawet, kiedy (klęcząc) zmieniam „prześcieradło” na złożonej kołdrze, to pcha mi się pod pachy, trąca nosem i prawie wchodzi na plecy, tak boi się, że zajmę jej ukochane leże. Czeka ją także czyszczenie uszu i smarowanie kropelkami przeciw kleszczom. Myślimy również nad sposobem psiej kąpieli, bo do wanny nie wchodzi, kabina prysznicowa jest za mała, a na polu jest wąż tylko z zimną wodą. Pewnie podciągniemy węża do kranu z ciepłą wodą w łazience, a cały proceder z myciem odfajkujemy na tarasie. Tam można szybko spłukać pianę najpierw z psa a potem z posadzki  i nie będzie się robiło błoto tak, jak na trawniku.





13 komentarzy:

  1. Zuzia jest piękna:) Moje psy jada w następnym tygodniu na kąpiel, strzyżenie, kosmetykę z paznokietkami rzecz jasna, wizytę u doktora. Tak dwa razy do roku.
    Co do bloggera... Jaskółko, warto śledzić zapowiedzi, by nie być zaskoczoną. Google to zintegrowane platforma bloggera, g-maila, G+. Wszystkie te elementy miały stopniowe wprowadzane nowe interfejsy jednakowe dla każdego z nich. Ja kilka miesięcy przed wprowadzeniem do bloggera korzystałam z nowego interfejsu, bo google dał wybór albo stary, albo nowy, jednocześnie zapowiadając, że wdraża stopniowo dla wszystkich nowy. Osobiście bardzo się cieszę, że wprowadzili nowoczesne rozwiązania. Innowacje uwielbiam, zwłaszcza techniczne. Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy, ale naprawdę można było zapoznać się z tym co nas czeka na długo przed.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobra, myślę, że się przyzwyczaję. Nie jestem taka szybka w uczeniu się komputera. Zanim "przerobiłam" stary model i opracowałam sobie strony, sporo czasu zmitrężyłam. Komputera od podstaw uczyłam się sama.Już sama terminologia mnie łamie. Pocieszam się, że teraz, gdy proszę, to pomagacie mi :)Parę rzeczy już sobie sprawdziłam. Ok, jakoś poleci. Wyrzuciłam gryzia z siebie i ulżyło mi. Zuzka, to moja ulubienica. Sporo razem przeszłyśmy. Ona jest bardzo inteligentna i chyba mnie bardzo kocha. Pewnie za/żarcie :)Kiedyś tez woziliśmy ja do lekarza, ale ma kłopot z grzbietem i nie potrafi już wejść do samochodu. Jakiej rasy masz psy.

      Usuń
    2. mam wyżlicę i chłopaka shih-tzu. Suka ma wszczepiony implant kolanowy więzadła krzyżowego i choć dzięki niemu w ogóle chodzi, to do sprawności nigdy nie wróciła i nie wróci. Trzeba jej 'pomagać' wejść do auta i może jeździć tylko w samochodzie córki bo ma bagażnik od razu na poziomie podłogi. Masz >>> TUTAJ linka do moich psów i tak jest Bibusia po operacji. Mały Eliash ma padaczkę i po 2 ataki co dzień. Z wiekiem coraz częściej.

      Usuń
    3. Przefajne masz te psy. I widzę, że też lubią sobie na poduchach i kanapach poleżeć. Wyżlica na czerwonej poduszce bezbłędna. Mały też przekochany. Przykro tylko, że mają problemy. Pewnie bardzo kochasz te swoje futrzaki, bo mają miłość do ludzi w oczach :)

      Usuń
  2. czytalo sie co nie co tego autora, czytalo. ide juz spac, wiec nie napisze nic ponad to. w kazdym razie- pozdrawiam! m. z b. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytało się, no to zapraszam do dyskusji na mój drugi blog. Robi się tam gorąco :)

      Usuń
    2. Zaraz, co się czytało? Szczygła czy to drugie?

      Usuń
  3. Ja z miejsca włączyłam stary wygląd ;) Na google tez przełączam na stary, choć tam nie zapamiętaje tego ustawienia, a na bloggerze (jeszcze) tak.
    Tylko zniknęły różne opcje, na przykład ikonka szybkiej edycji z poziomu bloga, nie można usuwać własnych komentarzy u ludzi, na przykład jak się zdubluje.. i takie tam - niby drobnostki, ale irytują.

    Nowy wygląd też mi się nie podoba, głównie dlatego, że za bardzo rozjechany i słabo wyodrębnione poszczególne interesujące mnie elementy - w porównaniu ze starym oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję się pokonana. Trzeba będzie się przyzwyczaić. Nie ręczę jednak,że się znowu nie wścieknę, kiedy coś nie zagra.

      Usuń
    2. Zuzia jest cud urody i pewnie dobroci, ale jak dajesz sobie radę ,Jaskółko z sierścią- to już nie umiem sobie wyobrazić, bo mam z Czarnego mało sierści, a sporo kłopotu.Serdeczności.

      Usuń
    3. Co tydzień czesanko. Czasem pół reklamówki kudeł wyczeszemy.Wbrew pozorom, nie ma kłopotu, ale trzeba pilnować, żeby nie zapuścić. Poza tym, Zuzia dostaje witaminy i specjalną karmę. Myślę, że to też ma wpływ na sierść. Psica czesanie bardzo lubi, leży i pomrukuje z zadowolenia :)

      Usuń
  4. Zuzia jest piękna.A jej psia buzia pokazuje,że jest dobra i kocha jaskółki.A ja pozdrawiam Jaskółkę,władczynię tego bloga,i zabieram się za dalsze czytanie ,pozostawiając :-))))))))))))))))))KUBA

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.