czwartek, 3 maja 2012

Róży łeb.. ... laba majowa


Pisane na raty…
Tak to lubię. Mieliśmy iść na długi spacer, bo to wiosna i trzeba stare kąty zobaczyć. Ale coś chmurzyło się, na burzę się zbierało, a ja nie przepadam pod presją kurcgalopkiem przebiegać dystansu spacerowego. Postanowiliśmy zostać sobie w domu i na tarasie przelabować resztę święta. I to był strzał w dziesiątkę. Przy francuskim oryginalnym winie, które Młody przywiózł z Francji- młody od Jaskóła, bo u nas jak w dowcipie: moje dzieci, twoje dzieci i… no nie, naszych dzieci nie ma, ale to, co jest styknie. Piątka się uzbierała. W sumie „naszych”, kapitalnych młodych ludzi. No więc siedzieliśmy sobie na tarasie, popijając winko i gadali o pierdołach, czyli jak kto woli o dupie Maryni. No miodzio. Już dawno tak nie wyluzowałam.
 Początek laby. My na tarasie. Młoda na łóżku na trawniku, motylek na stopie. Luzik jest :)
W trakcie konsumpcji wytrawnego...
Wino w kartonie- wydawało by się profanacja. Jak przewieźć 3 litry dobrego wina z Francji do Polski w załadowanym samochodzie, porządnie obciążonym? Och... szkło to szlachetne opakowanie.. no nie przesadzajmy... liczy się treść. A treść w papierowym opakowaniu? Cymes :) Opakowanie potrzebowało "podwyższenia", żeby z kranika ciekło. Słownik popr. ort. w sam raz pasował. Chciałam dać "cegłę" z filozofii, ale ... może to większa profanacja "wiedzy" byłaby?
Po godzinie

 Przybywa wina w organizmie… kronika winopicia na bieżąco…
Jaskół wygrzebał z piwnicy trąbę kibica…Jezu… ale kapitalny instrument… takie pseudowuwuzele. Najpierw zagłuszył blackmetal, który puściłam… potem ... no jednym słowem starzy „młodzi” idą na luz….a niby dlaczego mamy trzymać się konwenansów wieku????? To jest najbardziej wredny kaganiec. Masz 50+ i co? Szary? Bury? Nijaki? Bo co???? Nie wypada??? A przed kim nie wypada?? I co nie wypada??? Trąbnęłam sobie zdrowo…że niby co? Święto maryjne??? Matko… ale dlaczego ja niewierząca muszę się… Gwałt na nas niewierzących, że musimy się dostosować.. o tak… swoisty terror…Olać? O nie… To jest wieś.. a wieś swój kodeks ma.. Śmieszny? Nieprzystający? Ma… i może zaleźć za skórę.. i to jeszcze jak.

Godzinę później.

Ze szklankami pełnymi wina (co tam piękne rżnięte kryształowe kielichy- wielkopańskie jakieś wymysły) poszliśmy sobie w ogród. Jest gdzie chodzić, ale my tradycyjną trasą dookoła. „Tu wyciąć”, „Tu wyrównać”, mniam, ale dobre to winko :))) Jaki piękny dzień. Nic nie trzeba, nigdzie w pośpiechu…. I razem.. jakie to ważne dla mnie, że razem, że już nie jestem sama.
Odezwała się Francja… po pół godzinie odezwała się Anglia. Polska zrobiła kolację i poczłapała do siebie pogadać z resztą świata na „gadule”. Fajni są ci młodzi. Lubię wszystkie nasze rozsądne dzieci. I śmiać mi się chce, bo one często są bardziej rozsądne niż ich rodzice (mam na myśli siebie i Jaskóła- nie wiem, jak te inne połówki zaprzeszłych związków).
Po pewnym czasie.
Czy pić alkohol (bez przesady, beznałogowo) i przyznawać się do tego na forum to be?? Czy moja zasada- nie jest sztuką być poprawnym, zgodnym z obowiązującymi zasadami, kanonem moralnym, sztuką jest być sobą, nawet wtedy, kiedy pozornie nie przestrzegasz tych zasad, ale nie szkodzisz drugiemu. Sztuką jest być innym, nie szkodząc człowiekowi. Sztuką jest być nawet obrazoburczym i nie kryć tego. Sztuką jest przetrzymać ataki „pospolitych”, którzy nie potrafią docenić kolorów „papugi” wśród szarych zwyczajnych i nijakich „wróbli”. Sztuką jest przetrzymać tę presję, tę siłę, ten nacisk- musisz robić tak, jak my, bo nie wypada, bo trzeba, bo tak od zawsze… na zasadzie: „Musiałem róży urwać łeb, niech go nie nosi zbyt wysoko”. A guzik…
I to było na tyle... Tak trafnie kończył swój wywód, kiedy wyczerpał temat,pewien profesor mnemanologii stosowanej.


21 komentarzy:

  1. Jaskółko, to ważne, by być zawsze sobą.I nasza metryka nie powinna być naszą wizytówką, ot co.
    Chyba sztuką jest żyć wg. zasady " nie rób drugiemu co tobie niemiłe" i "żyj i pozwól innym żyć" - to brzmi tak prosto a jednak jak mało ludzi żyje wg tych zasad, prawda?
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie nie patrzą, że ty swoim "dziwnym' zachowaniem nie robisz nikomu nic złego. Ich razi samo zachowanie- tak z rozpędu. Swoją niemoc w przełamaniu stereotypów wyładowują na tych wyłamujących się. Nie mam nic przeciwko tzw. "poprawności'. Niech sobie mają te "klapki na oczach", ale niech mi dadzą spokój, a nie zaraz zadziobać "kolorowego". ja się z tym zmagam od dzieciństwa i ciągle nie potrafię zrozumieć, dlaczego nie mogę być "inna" bez ujemnych skutków. Bo zawsze gdzieś mi się ta inność odbije czkawką.

      Usuń
  2. Ja wychodzę z zasady, że nie należy specjalnie przejmować tym, co myślą o nas inni, gdyż i tak czynnością myślenia zajmują się rzadko ;)

    ps. Piękny ten niemal oswojony motyl :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie powiedziane- "Czynnością myślenia zajmują się rzadko". No... nie tak jednak do końca z tym nie przejmowaniem się. Najgorzej, gdy trafisz właśnie na takiego myślącego "inaczej". Mur, beton, mogiła... i potrafi w swej bezmyślności obrobić ci tak d..., że potem pożar i zgliszcza. To jest wieś, a nawet specyficzna wieś... w każdym razie chyba trochę muszę się liczyć z nią... tu mam lekarza i jakoś muszę tu funkcjonować:( Jeszcze mam tutaj we wsi niewyjaśnioną sprawę, która powstała na zasadzie ploty i to wisi nade mną- taki zafałszowany obraz. Na razie myślę, jak to odkręcić bezboleśnie dla mnie, bo nie dość, że mnie skrzywdzono, to jeszcze zrobiono niekorzystną dla mnie otoczkę całej sprawy.

      Usuń
  3. Sztuką jest jutro kaca godnie znieść,Jaskółko.:-))KUBA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooooooooooo tak, ale ja piszę teraz- późnym wieczorem i jakoś tego kaca dzisiaj nie mam. Mało- trzeźwa jestem, chociaż tego wina wytrąbiłam 4 porządne szklanice. To ci dopiero wino :))))

      Usuń
    2. Dooobre wino znaczy :)


      To Ty zatrąbić umiesz na tych wuwuzelach? Ja do dziś się nie nauczyłam i jestem pełna podziwu :))

      Usuń
    3. Jaskół mnie nauczył. Składasz wargi jak do dęcia w trąbkę i przykładasz do ustnika, potem dmuchasz. Błędem jest otwartymi ustami dmuchać w ustnik, powietrze przelatuje i .... NIC

      Usuń
    4. Aha, teraz się przyjrzeć jeszcze trębaczom :D

      Ale juz mam jakiś ślad ;)

      Usuń
    5. Zrób dziobek, włóż go w ustnik :))))))))))))))))) i dmuchnij. :)))))))

      Usuń
  4. Dobra,dobra,do jutra...:-))))KUBA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i nie ma kacunia. :) Szkoda, że ta Francja tak daleko jest :( a młodzi rzadko przyjeżdzają

      Usuń
  5. Czytalam i morda mi sie usmiechala szerzej i szerzej i jeszcze szerzej:D:D:D
    Przy okazji mialam kiedys takie szklanki, tylko moje mialy te kanciaste rogi (nie wiem jak to nazwac) po skosie;) Juz nie mam ani jednej, a bardzo je lubilam;/
    Pojemne byly i tez nie jedno wino z nich pilam, bo i po co sie meczyc ciaglym dolewaniem?
    A teraz sobie walnelam kieliszki do wina takie, ze mala butelka wina wchodzi spoko w jeden kieliszek;))) A co na starosc to zawiasy nie wytrzymuja tak czesto butelke podnosic;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te szklanki nie do zdarcia są. Mam jeszcze takie same brązowe. Jasne źle się myje, zwłaszcza po soku marchewkowym i po maślance. Ale do wina są przednie. Wchodzi dużo i trzyma się dobrze. Wiesz, od trzymania tradycyjnego kieliszka za „stopkę” na dłuższą metę palce bolą :) a tu sobie całą garścią i… żyć nie umierać

      Usuń
  6. Piękny motyl... I jakie ma kolorowe "latanie":D

    OdpowiedzUsuń
  7. ha ha! cieszymy sie ze winko smakowalo i mialo swoje pozytywne efekty! Uściski przesyła Francja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ci Francjo za uściski i za winko. A my czekamy na relacje z "przetwarzania" i no relacje z "podróży". Trzymajcie się :)

      Usuń
  8. A my wczoraj do 4 rano testowalismy na francuskich znajomych zawartosci butelek przywiezionych z Polski, m.in. cytrynówki wiadomego pochodzenia. Mamy juz zamówienia, tak im smakowało! No i Francji do Polski zrobiło się jakoś bliżej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa to cieszę się. Jutro przystępuje do szykowania następnej porcji napoju ognistego. Ognisko klasowe się kroi i bez tradycyjnej cytrynówki ani rusz :)

      Usuń
    2. No i Vive la France. Stało się, co miało się stać. Nasi górą!!!! :))Gratulacje!

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.