poniedziałek, 11 czerwca 2012

Strefy


Grają. Francuzi z Anglikami. Remis 1:1 i chyba tak już zostanie. Nie zamierzaliśmy oglądać EURO, ale jakoś tak wyszło, że kibicujemy. Tym razem Francji, chociaż i w Anglii jest rodzinka. Na szczęście tę drugą w ogóle zwycięstwo Anglików nie interesuje. I dobrze. Za oknem kursują do gniazda, uwitego na kracie obok ramy, kosy. Cały czas z żarełkiem w dziobach. Młode są żarłoczne. Straszne głodomory. Na górnym tarasie, w gnieździe zrobionym w małej podstawce na doniczki (pokazałam zdjęcia), też wykluły się młode. Korci mnie, żeby popstrykać im fotki, ale boję się spłoszyć rodziców ptasich. Nie będzie sesji. Ważniejszy jest dla mnie spokój małych upierzonych. To już chyba ostatnie lęgi. Młode kosy z poprzedniego plączą się pod nogami, próbują fruwać, a stare uczą je wyciągać dżdżownice z trawnika. Przezabawne widoki. W ogrodzie mokro. Wycinam, przycinam różne „naddatki” na krzewach, bo odchwaszczać nie można. Powoli zbliżają się wakacje. No i dobrze, bo już mnie moli.
Strefa kibica

Ukraina- Szwecja
i inne strefy




7 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia. U nas wczoraj wieczorem lało nieprzystojnie, dziś ciśnienie niziutkie, rano padało jeszcze, potem tylko mżyło, aż w końcu wyszło słońce.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ale po raz kolejny wyszły jakieś plamy, chociaż już nic nie poprawiałam:( szkoda, bo to drugie u mnie robi wrażenie. Może to na blogerze tak, bo normalnie w moim komputerze nie ma takich "poziomic". A u nas powoli wypogadza się. Wieczorem był śliczny zachód :)

      Usuń
  2. Bardzo profesjonalna strefa:)
    A kosy to niezłe śpiewaki.I potrafią naśladować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej taka siermiężna, ale nic to... i Jaskół i Zuzia są bardzo zadowoleni. A tak, jeden taki siedzi na szczycie dachu i wyśpiewuje codziennie wieczorem robiąc konkurencję drozdom :)

      Usuń
  3. Wasza strefa kibica nie na moje oczy, na uszy tak:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo zorganizowana na szybko. Jaskół chciał oglądać najpierw jeden, potem drugi mecz. Duży, lepszy (aczkolwiek też stare JVC) jest na piętrze w pokoju córki. My wolimy siedzieć na parterze u siebie. To wygrzebał taki mały i z nikłą nadzieją próbował podłączyć. O dziwo gruchot chodzi. Wprawdzie na pokojowej, ale słychać dobrze:))Najlepszy obraz jest na stole, na tarasie i przy drzwiach na taras. Eeeee... dobre i to, a po EURO sprzęt pójdzie do szafy.

      Usuń
  4. Francuzisien chyba coś słabo kibicowaliśmy. Za to nasze chłopaki wczoraj dali nam jednak powód do satysfakcji, a Ktoś tu nie do końca wierzył, hę? ;):):):) Teraz "tylko" rozwalimy Czecha i po sprawie;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.