wtorek, 5 czerwca 2012

Studium komara


No i leje. Leje i jest w miarę ciepło, chociaż w domu raczej marznę przy kompie. Wczoraj trochę przepaliliśmy i powietrze w domu złagodniało. Powoli finisz w pracy. Niemniej teraz mnie goni. Zaliczenia, wpisy, testy a po drodze referowanie z etapu „radosnej twórczości”.
Studium komara, którego zwłoki znalazłam na blacie pomocnika w kuchni. Były takie ładne, że nie mogłam sobie odmówić sesji…Potem „pofrunął” między kwiaty…






14 komentarzy:

  1. Piękny komar,albo komarzyca...A ja zezgryźliwiłem się ,używając Twojego określenia na stan ducha,bo zawiesił mi się internet,Jaskółko.Pozdrawiam serdecznie.KUBA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, niedobrze. Ja się zgryźliwię, kiedy jestem na maksa wkurzona i często bezradna. Hmmmm... ale już u ciebie Internet biega, bo się odezwałeś :)) Uśmiech i do przodu :))))

      Usuń
    2. U nas to ALLELUJA...:-)))KUBA

      Usuń
  2. Wstałam, odpaliłam bloga i co widzę ? studium komara. Ładne, tylko mu chyba nóżki połamałaś? A widziałaś jak pięknie rodzi się komar ? Jak wychodzi z wody ? Oczywiście na filmie bo na
    żywo się chyba nie da.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazłam go w takim stanie- suchy był. Padł od środka na owady, którym jest nasączona płytka stojąca w kuchni. Musi być, bo to wieś( sama wiesz) i mnóstwo much wlatuje do mieszkania. Zsunęłam go delikatnie na talerz :)))) Ładniutki, zwłaszcza skrzydełka ma cudnie witrażowe. Obok na pasku jest zdjęcie szerszenia. Ten ma też śliczne skrzydła, ale nie dał się sfotografować dokładnie. Zresztą był niespokojny i trochę się bałam. Filmy przyrodnicze kręci się specjalnym sprzętem. Nawet ci, co fotografują zwierzęta i robią cudne ich zdjęcia mają sprzęt odlotowy. Marzenie :))))

      Usuń
    2. W ferworze machania rekami, klepania i wzdychania z ulgą po trafieniu, nigdy nie zdobyłam sie na przyjrzenie paskudnikowi z bliska. A faktycznie - jest zaskakująco ładny...

      Usuń
    3. W ferworze takiego machania, w tym przypadku wiosłem, przed chmarą komarów, omal mnie mój wcześniejszy mąż nie zabił. W ostatniej chwili uchyliłam głowę. Uffff....

      Usuń
  3. Piękno komara, hm. Dobrze, że choć trup, bo tak czy inaczej to złośliwe, podstępne, bzykające i krwiopijcze bydlę. Tak, jako trup jest piękny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako trup i nie jako trup też. Te komary raczej nie dokuczają ludziom, chociaż latają z furkotem koło uszu i ich dotyk jest bardzo stresujący (zwłaszcza nocą w ciemnościach). Jako trup dał mi szansę na dokładne studium :)))))

      Usuń
    2. Jaskółko, nie rozróżniam odmian komara, dla mnie to wsio wszeteczna swołocz warta tylko pacnięcia. Zgadzam się jednak, ze zło wcielone i bzykające jest piękne po unicestwieniu.

      Usuń
    3. O, zło wcielone bywa nawet bardzo piękne, a jak potrafi kusić do grzechu :))))Też bardzo pięknie :))))Jak nie muszę, to nie pacam, ale muszę więc truję "delikatnie".:)

      Usuń
  4. A może to komarzyca, a nie komar ? Skrzydełka ma ładne, takie witrażowe - reszta komara niestety paskudna ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.