niedziela, 23 września 2012

Łapacze snów.


Leniwa i gnuśna była ta niedziela.  Cały dzień spędziłam sama. Młoda pojechała w góry, a  Jaskół pojechał do Wieliczki na wystawę starych motocykli. Mnie się nie chciało marznąć na motocyklu. W zasadzie kończę sezon wyprawą do Krainy nad Tanwią. No chyba, że jakaś krótka przejażdżka we wrześniu jeszcze się zdarzy. Potem już za zimno. Lubię być sama i nie nudzę się we własnym towarzystwie. Pewnie, że raźniej byłoby z Zuzą. Szkoda….. Najpierw powłóczyłam się po jesiennym ogrodzie i porobiłam trochę zdjęć. A potem zabrałam się za coś, czego nigdy nie robiłam. Postanowiłam wykonać łapacz snów. „Chodzę” po znajomych blogach i widzę, jak dziewczyny robią różne cudeńka. A to bransoletki, a to wisiory, lalki ze szmatek, jakieś fikuśne plecionki, hafty, chusty… oszaleć można od patrzenia na te śliczności. No nie, nie jest tak, że mam dwie lewe ręce i nie robię takich rzeczy. Bardzo dużo haftuje  krzyżykowym i innymi ściegami. Mnóstwo serwetek, poduszek, obrusów rozdałam. Potrafię dziergać różne rzeczy na drutach i szydełkiem, szyć ciuchy. Ale pozazdrościłam innych umiejętności i zabrałam się za nadrabianie. Na początek ten łapacz snów. Kurcze…pierwszy męczyłam 3 godziny. Mam taką skróconą instrukcję- podstawy, a potem już zdobienia kombinowałam sama. Na dodatek, melepeta, pierwszy ambitnie robiłam z tasiemki. Śliskie to cholerstwo, wywijało mi się, za długa była i … w ogóle.. nic tylko trzepnąć w kąt. Dobra, pierwszy robię dla siebie, to może być i trochę paskudniejszy. Grunt, żeby technikę załapać. No i wyżyłam się artystycznie J. Najbardziej popularną metodą, prób i błędów, dotarłam do końca. Drugi już poszedł szybciej. Kółko owinęłam skórką pociętą w paski, bo takiej szerokiej skórzanej tasiemki nie można kupić. Reszta, jak w pierwszym. A w ogóle, to od dawna marzy mi się nieduże krosno. Takie stojące. Może na początek zrobię sobie ramę do tkania gobelinów? No i jeszcze makrama. Kiedyś, jeszcze w podstawówce, uczona nas wiązać siatki węzłem makramowym. Potem plotłam sobie takie wiszące kwietniki na doniczki ze sznurka do snopowiązałek. Kupowało się takie ogromne szpule tego sznurka, a podczas wiązania „sypał” się okrutnie. Niedawno wyrzuciłam abażur robiony z makramy. Ładny był, ale już nie do doprania.
Aha, wiewiórki wczoraj i dzisiaj pozowały mi koncertowo, ale robię przerwę. Zdjęcia rudzielców wkleję w innych postach.
 Nasz Enfield jako eksponat na wystawie starych motocykli w Wieliczce. Ładnie się prezentuje obok tej czerwonej Jawy. Ona również niczego sobie.
 "Prototyp".
 Drugi łapacz.
 Moja ulubiona róża. Krzak ma ponad 20 lat i ciągle pięknie kwitnie.
 Bardzo wrażliwa. Krople wody odbarwiają jej płatki.
Pachnie delikatnie nutą cytrynową.

33 komentarze:

  1. Pachnie nutą cytrynową.... hmmm...rozmarzyłam się:) Piękna!
    Łapacz ekstra. Czekam na rude:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śliczna ta róża. Jeszcze jedną bardzo lubię. Taką łososiową. Będą rude, ale nie chcę ich tu nachalnie eksponować. Codziennie pozwalają się fotografować :)))Prawie nas oswoiły :)))

      Usuń
  2. Brawo, tylko przyklasnąć mi wypada! Skoro władasz szydełkiem to możesz obrobić kółko kordonkiem, przy pomocy szydełka. Ja mam łapacz snów z malutkich kryształków. Jest zawieszony nieco inaczej, kółko jest równoległe do podłoża.A pomysł z małym warsztatem tkackim bardzo dobry. Kiedyś kupiłam takie cudo w sklepie z zabawkami.
    Makramowe supełki to też fajna zabawa, zawsze można do nich dodać...koraliki.I w ten sposób zrobić naszyjnik lub bransoletkę.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Makramowe paski łączyłam z koralikami. Warsztat tkacki,taki mały, a w zasadzie ramę dostałam kiedyś pod choinkę i tkałam na niej kilimki na kosmetyczki. Najmniej lubię druty i szydełko, ale pomysł jest dobry :) dziękuję :)

      Usuń
    2. Twój łapacz stoi na specjalnym stelażu?

      Usuń
    3. Mój łapacz wisi nad moim łóżkiem. Z kilku żyłek nylonowych doczepionych do obwodu koła zrobiłam linkę do zawieszenia go.
      Miłego, ;)

      Usuń
  3. Hm, zamyśliłem się na temat moich zdolności manualnych. Zeszło całą herbatę. Nic poza umiejętnością i pasją grzebania w silnikach nie wymyśliłem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybyś wypił drugą, to pewnie jeszcze coś przypomniałoby Ci się :))) A grzebać w silnikach tez lubię. To znaczy, lubię takie mechaniczne robótki tylko, że nie mam już malucha, a mojej renówce, to nic nie trzeba :(

      Usuń
    2. Jaskółko, mam golfa i tam też nie mam pola do popisu, poza przetarciem szmatką. Myślałem o swoim junaku i z nim zaprzyjaźnionych motorach :)

      Usuń
    3. Oooooo, właśnie, motocykle:)))) W nich zawsze jest coś do "naprawienia", wypucowania, "przestawienia" :) Dwa tygodnie temu zakładaliśmy ( z naciskiem na - śmy) w tylnym kole u naszego Enfielda nowe łożyska. Fajna zabawa :))))

      Usuń
  4. Na mojej jedynej, za to uwielbionej róży jakieś szare paskudztwo na liściach się pojawiło...

    Właściwie nie interesowałam się tematem - jakie znaczenie mają te łapacze snów? Mają pomagać w zapamiętywaniu, czy nie przepuszczać tych złych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szara pleśń lub mączniak. Potraktuj to jeszcze teraz preparatem na choroby grzybowe. Łapacz snów- dawni (i współcześni też) Indianie wieszali je obok posłania. Mają one wyłapywać złe sny i czuwać nad snem spokojnym.
      Może działa, może nie. Ja wierzę w takie rzeczy. To jak indiańskie Feng Shui.

      Usuń
    2. jak się nie złapie sen to się kot złapie za łapacza, to pewne. Róże piękne, aż zanuciłam "jesienne róże". Miłego dnia!

      Usuń
    3. Faktycznie, te piórka dyndające to niezła pokusa dla kocurka:)))Róże są teraz w pełnym rozkwicie. Szkoda, że to końcówka :)

      Usuń
  5. Tak to prawda na niektórych blogach cuda, cudeńka...ale twoje łapacze też niczego sobie :)
    Debiut udany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Nie mam jeszcze wprawy, ale trenuję :)))

      Usuń
  6. kiedyś robiłam makramowe sznurki wiszące w drzwiach:) Dziś już bym chyba nie powiesiła, bo to skupisko kurzu, który nie jest moim sprzymierzeńcem. Jednak do dziś makrama podoba mi się, nic nie straciła na swojej oryginalności:)
    Róża cudowna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację makrama łapie kurz. Dlatego wyrzuciłam ten abażur. Prałam go, odkurzałam odkurzaczem, potem taką specjalną szmatką, ale i tak odnosiłam wrażenie, że jest niedoczyszczony. Z reguły nie miewam rzeczy, które "przechowują" kurz, bo wszyscy jesteśmy na niego uczuleni.

      Usuń
  7. Jaskółko , podziwiam!!!Prawda,że niektórzy robią takie cuda,że aż można oniemieć z zachwytu, ale jak widzę, Twój pierwszy raz też śliczny! Ja tam nie potrafię...
    A róże lubię wszystkie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Pewnie potrafisz, ale chyba na razie coś, a raczej KTOŚ bardzo Cię absorbuje. Przyjdzie czas i sama coś zrobisz :)

      Usuń
  8. Nie mam zdolności manualnych. Sweterek zrobię ale bardziej skomplikowane robótki mi nie wychodzą. Super wyglądają te łapacze snów. Przyznam, że o nich nie słyszałam a szkoda.Róża śliczna, mam trochę w ogrodzie ale niestety nornice je podgryzają i nie wyglądają tak pięknie jak twoje. A Wasz Enfield prezentuje się bardzo ładnie. Lubie motory, bardziej niż samochody. Serdeczności Jaskółko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest sposób, żeby ratować róże przed nornicami. Ja je zalewam raz w tygodniu wodą. Leję z węża dookoła krzaka przy samych łodygach. Nie można pryskać liści, bo wtedy róże są bardziej podatne na choroby.No i jesienią należy szczególnie lać wodę, żeby nie dotknął korzeni "suchy mróz" (mimo kopcowania). Na razie moje róże jeszcze się jakoś trzymają, a nornic jet w tym roku zatrzęsienie i wszędzie ryją korytarze :(
      Kiedyś zrobiłam na drutach wzór w muszle- taki sweterek zapinany. Jak się uprę to udłubię coś ekstra, ale nie lubię drutów i szydełka.
      Jesteś jedną z nielicznych znanych mi kobiet, która woli motocykle. Super :)

      Usuń
  9. Szkoda że nie mam takiego łapacza... Dziś miałam takie fajne sny fabularne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łapacz dla Ciebie powinien mieć jeszcze wmontowaną nagrywarkę i dodatkowo odtwarzacz :)Sama nie wiem, czy chciałabym, żeby moje sny były "złapane" :)Może raczej nie :)

      Usuń
  10. Nie mam sił pisać, ale czytam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. :)))) Czytanie dobrze robi:)

      Usuń
  11. Zdolna z Ciebie Dziewczyna!
    Roze przepyszne i te kolory...jesienia pachnie slowo daje!!!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pachnie. Dzisiaj szczególnie pachniał ciepły, jesienny wiatr- ogniskiem i liśćmi:)

      Usuń
  12. Bardzo fajny ten łapacz:)
    Nie mam szczegolnych zdolnosci manualnych,zachwycaja mnie te wszystkie cudeńka prezentowane na blogach.Ile zdolnych kobiet jest wokół!Ja jedynie potrafię na drutach(szydełkiem juz mniej):)Mama mnie nauczyła.Mama z babcią potrafiły dziergać wręcz artystycznie,moja córka jest tez uzdolniona w tym kierunku ,po kims to ma:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. W naszej rodzinie wszystkie kobiety mają artystyczny dryg. Trzy są po liceum plastycznym, ale tylko jedna zarobkowo wykorzystuje swoje zdolności. Myślałam, że moja córka pójdzie w projektowanie ciuchów, bo wyraźnie ma smykałę i jest odważna w różnych łączeniach, zestawieniach, pomysłach. Wybrała filozofię. Może kiedyś wykorzysta swój talent :)Sama się zastanawiam, czy nie zacząć tak zarabiać :)

      Usuń
  13. Ale wiesz, że działają tylko oryginalne łapacze snów ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmmmm.. oryginalne :) Przyjmijmy, że moje są również oryginalne, bo niepowtarzalne:))) Czy oryginalne muszą być w jakiś sposób "poświęcone" przez szamana indiańskiego, żeby działały? No i jak sprawdzić to działanie oryginalnych i nieoryginalnych?
      Summa summarum, mnie tam wszystko jedno, czy działają, podobają mi się jako oryginalna ozdoba :))))

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.