czwartek, 29 listopada 2012

???


Dzisiaj oglądałam ciuchy w kolorowym magazynie i nagle zdałam sobie sprawę, że już chyba nie będę musiała, bo niby gdzie mam nosić sukienki, buty na obcasach, żakieciki….sweterki, kolorowe apaszki i… biżuterię?
I nawet nie wiem, czy naprawdę mi tego żal.






35 komentarzy:

  1. A niby dlaczego nie? Ubieramy się dla innych ale i dla nas samych. Nie obniżaj lotów. Damy tego nie robią:))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmmm... nie obniżam lotów. Kupuję szałowe sportowe :))))A "dyżurne" wyjściowe ekstra też mam. Po prostu zmienił mi się styl życia ale nie poziom :)

      Usuń
    2. No i o to chodzi:)) Ja też nie daję się losowi :)

      Usuń
  2. czym właściwie jest moda? czasem zrzędzę - jeden wymyśli a inni jak te barany robią to samo. Kto jak kto ale Ty z pewnością nie gonisz ze stadem.
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano dobrze wiesz, że od stad różnych maści to ja się trzymam z daleka :) Modowych również :)Lubie natomiast wedzieć, co w trawie piszczy i od czasu do czasu coś na topie sobie fundnąć:)

      Usuń
  3. Witaj :)
    Znów przyjdzie wiosna , tak że będzie gdzie nosić garsonki , sukienki :)
    Przeglądam trochę w archiwum u Ciebie , przykro mi z powodu Zuzi , moja Zuzia też odeszła , podobnie jak Twoja zasnęła w ogrodzie z otwartymi niewidzącymi oczami :)
    Pozdrawiam Ilona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj na moim blogu:)))) Czyli obu Zuziom dana była spokojna śmierć. Widać cudne psy zasługują na taką. A i tak mi przykro z powodu Twojej i mojej straty:(

      Usuń
  4. aa, nie zaskoczyłam w pierwszej chwili, czy chodzi o porę roku, czy zmiany w życiu :) Cóż - teraz będzie Ci wygodniej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O zmianę w życiu też :)Zrobiłam niedawno przegląd szaf. Większość eleganckich rzeczy spakowałam i podarowałam diakonii ewangelickiej. Taka ilość już mi niepotrzebna. Wracam do mojego ulubionego stylu sportowego, który bardziej współgra z tym, co teraz robię.

      Usuń
    2. Robię pewnien eksperyment - jak się zdziwisz, że się widzisz - to psyt, wyjaśnię potem :)

      Usuń
    3. Co się mam widzieć, i gdzie się mam widzieć????? Jest już 4 grudnia, a eksperymentowałaś 2 grudnia??????
      Robię się nerwowa, pocą mi się ręce, zbladłam i mrówki chodzą mi po plecach- czuję jakąś wielką tajemnicę:))))

      Usuń
  5. Mam znajomą, która po przejściu na emeryturę za nic nie mogła się przestawić "na cywilne" ciuchy. I zawsze mnie rozczulał jej widok drepczącej ze psem na spacer w szpilkach, granatowej garsonce i jedwabnej bluzeczce.Dopiero po kilku latach dojrzała do spodni lub dresu. Osobiście preferuję styl sportowy - jest tyle naprawdę eleganckich i wygodnych strojów w stylu sportowym, że jest w czym wybierać.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz muszę dostosować ubiór do mojego sklepu,który jest obok domu. Charakter sklepu raczej nie sprzyja jakimś hiper super modowym wygibasom.. Obcasy, sukienki w zasadzie odpadają. No może sportowe, proste. Teraz raczej spodnie, t-shirty, bluzy.. adidasy lub na płaskim. Dla mnie jest ważne, żeby mieć włosy zadbane, być umalowaną i paznokcie mieć zrobione. Odpada ubieranie się na wyjście do pracy (dalej od domu), czyli ileś tam kurtek, płaszczyki. Jeżdżę samochodem i tu również buty raczej na płaskim, kurtka, spodnie. Nie mam spotkań biznesowych, nie mam pracy poza domem. O tym myślałam, pisząc o "ograniczaniu" ciuchów.

      Usuń
  6. Ja tak robię od 4 lat Jaskółko. Do sklepu chodzę pieszo (1km) i na luzie. Czasem od wielkiego dzwonu szykuje się jakieś wyjście i wtedy wyciągam z szafy bardziej elegancki strój. Zmieniłam tryb życia i zmieniłam garderobę, choć lubię zerknąć na nowości. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  7. Myśle,że trzeba być tak ubraną,żeby się dobrze czuć.:)Nie widzę przewagi szpilek nad butami typu converse:),wyższosci superkiecki nad dżinsami)zreztą,dżinsy weszły do klasyki elegancji ,nie tylko sportowej.Znakomicie wygladają z elegancką marynarką, jak i z rozciągniętm,za duzym o dwa rozmiary swetrem:)
    Ja sie az tak bardzo szmatami nie przejmuję:),o wiele większą wagę przywiazuję do dbania o figure,szczupłą wysportowaną sylwetkę.Wyglad zewnetrzny jest bardzo wazny,ale to nie ubiór
    przede wszystkim o nim decyduje:)Najpierw jestem"ja", a potem to,co mam na sobie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu na wsi, jak trochę gorzej- bardziej na luzie jesteś- wyglądasz, to zaraz chichot słychać- a co, nie wiedzie się? nie wiedzie? Elegancki (wypindrzony) strój wiążą tu ludzie z sukcesem. Do głowy im nie przychodzi, że można odnosić sukcesy i chodzić w adidasach do sklepu:)tak samo z samochodami. Trudno zrozumieć, że lubię moją starą renówkę, choć mogłabym kupić już lepszy model :)

      Usuń
    2. Odwalić się jak bąk na święto kwiatów:))jest nietrudno.O wiele trudniej jest codziennie wyglądać fajnie,naturalnie,bezpretensjonalnie . Adekwatnie do miejsca i okoliczności.Dobrze czuć się w swoim ciele,bez kompleksów "bywać" tu i tam,spotykać się z ludżmi,zabierać głos,rozbierać się na basenie itp.itd...:)
      Mysle,ze i na wsi to sie zmienia,choc znam panie (miekoniecznie ze wsi),ktore do kazdego ,bylejakiego nawet zdjęcia pozują wyłącznie w nienaturalnej fryzurze wprost od fryzjera:))To nie elegancja raczej,a kompleksy:))

      Usuń
    3. "Otóż to.. otóż to..."- cytuje mojego dziadka,który tak mówił z aprobatą (tu potakiwanie z uznaniem głową i popykiwanie z fajki), kiedy spotykał się z trafną wypowiedzią. :))))

      Usuń
  8. Na przykład do mnie na kawę. O!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszak mieszkamy niedaleko :)

      Usuń
    2. W sumie Bielsko, lub Oświęcim faktycznie są niedaleko :)

      Usuń
    3. No to się trzeba będzie wypindrzyć i umówić :)

      Usuń
    4. Proponuję to pindrzenie przesunąć na wiosnę, wtedy ładniej wychodzi. Niemniej propozycja jest kusząca, nawet bardzo :)

      Usuń
    5. Dobrze. Zwłaszcza, że zimy nie lubię. Byle przed moją wyprowadzką o kilkaset kilometrów :)

      Usuń
    6. Mam nadzieję, że zdążę. Teraz mamy sądny czas i nie mogę, ale pod koniec zimy z przyjemnością :))))

      Usuń
  9. Dobry wieczór Jaskółko!Już Cię czasami podczytywałam, ale chyba po raz pierwszy sie tu odzywam. Mieszkam na wsi od ponad dwóch lat a przedtem mieszkałam w kraju, w któym kompletnie nie liczyło się, co się ma na sobie.Najważniejsze, by człowiekowi było wygodnie i by ubranie go w żaden sposób nie ograniczało. No bo zobacz, idę do kurnika - ubieram dres i gumiaki. Idę na pole - to samo. Sprzątam chałupe - znowu wdziewam jakieś stare gacie i koszulę. Codziennośc wyklucza jakiekolwiek strojenie się. Nie mam też juz zresztą takiej potrzeby. A jak sie czasem ubiorę bardziej elegancko, niż na codzien to czuje się bardziej przebrana, niż ubrana. Do tego doszło! I jeszcze dodam, że nie lubie ubierać niczego, co mogłoby się zniszczyc czy zaraz ubrudzić, bo by mnie to jakos krępowało i irytowało. Chcę wziać na ręce kota (albo i cztery, bo tyle mam), to biorę, nie bojąc się o ślady pazurków czy brudnych łapek. Chce popieścić moją suczkę Zuzię (tak, tak Zuzię), to pieszczę i tarzam się z nią po dywanie, nie lekając sie o białe kłaczki pieska, które się do mnie niechybnie przyczepią.
    Żyję na luzie i mam to szczęście, ze sąsiedzi podchodzą do kwestii ubierania się podobnie. Tylko w niedziele jest troche inaczej - ale to już inny temat!
    Uf! Rozpisałam się - sorry. Ale to tylko tak, na przywitanie!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :)) Dokładnie napisałaś to, o co mi chodziło. Zwłaszcza na wsi, w domu, należy nosić ciuchy, których nie będzie żal, kiedy nieoczekiwanie się zniszczą. A jeszcze dodam, że nie tylko do ogrodu, kurnika czy szopy, ale i do piwnicy do obsługi Co trzeba zakładać inne. I tym sposobem czasem przebieram się i trzy razy w ciągu dnia. Inne do naszego sklepu, inne do CO, inne do ogrodu :)I wszystkie na luzie :)

      Usuń
    2. Byłam u was na blogu. Wasza Zuzia jest przepiękna. Bardzo podobna do naszej, tylko futro bardziej ma zimowe:))) Czy możesz mi powiedzieć jaka to rasa? Długo szukaliśmy zbliżonej rasy naszej Zuzi i w końcu doszliśmy do wniosku, że to mieszaniec czyli cieszyński owczarek kosmaty :)

      Usuń
    3. Nasza Zuzia jest mieszanką dwóch ras - owczarka niemieckiego i pirenejskiego. Jednak moim zdaniem tworzy całkiem nową, piekną rasę, zblizoną może trochę do Golden retrivera(nie wiem jak to się pisze).To rasa Zuzieńkowa!:-)))
      Zuzia ma dopiero 2,5 roku. Nie miała jeszcze małych a chcemy, może w przyszłym roku, dać jej tę szansę zostania mamą. Myślimy, że może na ojca nadał by się taki piękny Goldenek albo wilczur. Ale zobaczymy, jak to wyjdzie. To dopiero takie luźne plany.
      Twoja Zuzieńka była równie śliczna. I tak dobrze jej z oczu patrzyło, taką cudowną, psią mądroscią i słodyczą...
      A ja dzisiaj znowu od rana w starych, ale ciepłych spodniach i w ukochanym, skosmaconym swetrze. Krzątam się już od piatej po domu a na dworze piękna zima.
      Ściskam Cię serdecznie Jaskółko i cieszę się, że Cię poznałam, wiesz?:-))

      Usuń
    4. Niesamowicie miło mi czytać tak ciepłe słowa:)Nasze Zuzki to psie piękności. Moja żyła w dobrobycie i doceniała to, bo obdarzała nas ogromną miłością. I odeszła spokojnie- zasłużyła sobie na taką piękną śmierć. Jeszcze tęsknię.
      Podobno suka powinna mieć choć raz szczenięta. A potem trzeba uważać, bo może zapaść na paskudne choróbska. Pewnie macie dobrego weterynarza i on czuwa.
      Faktycznie widoki za oknem są piękne, ale mnie to raczej nie rajcuje. Gdyby tak te widoki dało się ożenić z wysokimi temperaturami... ech... wtedy nastąpiłby koniec świata :))))

      Usuń
    5. Na razie, jak napisałam, pomysł by Zuzia miała małe, to tylko taki luźny projekt. Nie dojdzie do tego, póki nie będę miała jakichś chętnych, dobrych ludzi, którzy by chceli zaadoptować te maleństwa. Nie wyobrażam sobie, by potomkowie Zuzi mieli spędzać życie uwiązani na półtorametrowym łańcuchu przy dziurawej budzie i wiecznie pustej misce. A taka jest przecież często dola wiejskich psów.
      Uwielbiam patrzeć jak Zuzia biega - radosna, wolna, szalona, rozbrykana, zgrabna i powabna jak wilczyca albo i lwica. I taki pies miałby tkwić całe życie przy budzie? O nie!

      Usuń
    6. To jest problem- znaleźć dobry dom dla szczeniaków. Jest jednak mała iskierka- na wsiach coraz bardziej dbają o psy i koty. Ale pełna micha i ciepły kąt to nie wszystko- pies musi czuć miłość właściciela, a o tę już trudniej.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.