piątek, 22 lutego 2013

Nieobowiązująco


U Klarki rocznica, gdzie indziej stuka licznik okrągłą liczbę odwiedzin,  ktoś inny podaje, że napisał jubileuszowy post, a jeszcze inna osoba świętuje istotną liczbę wpisanych komentarzy. Jak Wy to ogarniacie????? Ja jeszcze dobrze nie zarejestrowałam, że mi tu 15 tauzenów wejść uskuteczniono, a już jest o prawie 300 więcej. Jakoś nie czuję się dobra w statystykach. Wiem, że nikt specjalnie nie liczy tego i nikt nie prowadzi zawodów w tym zakresie, ale jednak jakoś nad tym panujecie. Nie pamiętam, kiedy tego bloga założyłam, a tym bardziej, kiedy tego drugiego. I nie chce mi się gdzieś tam w prehistorycznych ich czeluściach grzebać.
To tak tytułem nieobowiązującego wtrętu między bardziej poważnymi postami J




23 komentarze:

  1. A przeciez to takie proste, Jaskoleczko. Tego bloga zalozylas 25 grudnia 2011, wiec w pierwszy dzien ubieglorocznych swiat stuknal Ci roczek. Wszystko masz w swoim archiwum.
    Licznik odwiedzin sama znalazlas, a wszystkie inne statystyki znajdziesz na stronie informacyjnej swojego bloga, czasem warto tam zajrzec.
    Buziole

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Acha, zapomnialam sie zachwycic zdjeciami! :)))

      Usuń
    2. No dzięki Ci o Pantero:)))) Wiem, że jakoś tak w święta to było. Nawet wiem, dlaczego go założyłam. Chciałam tak bardziej od serca, złośliwie, szyderczo, melancholijnie, płaczliwie, zgryźliwie i jeszcze parę... iwie pisać, a na "Jeszcze...' jakoś nie pasowało. Zabrakło mi tam oddechu. Nagromadziło się tematów. To postanowiłam tego założyć.Życzliwych ludzi do czytania zaczęło przybywać z czego ogromnie się cieszę. Nie z ilości, a z jakości, bo komentarze są ogromnie budujące i podnoszące mnie na duchu. Wtedy też tego mi brakowało. I tak powstało grono stałych czytelników. Nawet nie zdają sobie sprawy, jak bardzo ich lubię i jak bardzo ich wizyty mnie cieszą. Teraz powinnam bić pokłony, co niniejszym, bez uszczypliwości i podtekstów czynię:)))))
      Te wszystkie techniczne znam, ale jakoś nie przywiązuję do nich wagi. No skłamałabym. Do liczby odwiedzających tak. Miłe to jest i już:)))
      Fajnie, że też tu bywasz:))))

      Usuń
  2. Witaj Jaskółko , właśnie wróciłam z zakupów dekupażowych , gdzie pół Śląska zjeździłam i czytam o tych licznikach , Wiesz jest tak że ja też liczę , znów mam dość liczenia , przecież to nie wyścigi , jak ktoś chce może sobie sam licznik napędzać , wystarczy w statystykach śledzić swoje strony , i co po tym ? ano nic , jakby był taki licznik co lata można by cofnąć , o to bym taki chciała , choć 10 lat mniej mieć :)
    Ściskam Cię :)Ilona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że kupiłaś wszystko, co potrzebne:) Faktycznie, można sobie w ten sposób licznik podkręcać, tylko po co? Większość osób wcale się liczniki9em nie fascynuje. Ot tak po prostu zdaje relację, że stuknęło im jubileuszowo. Każda okazja do cieszenia się jest dobra:) Dlatego ja tez tak mimo chodem wspomniałam o tym. Ten życiowy stuka i stuka, gna do przodu. Nawet nie wiem, czy chciałabym go cofnąć.W tamte warunki i okoliczności mojego życia chyba nie. Teraz jest dobrze:)

      Usuń
    2. Prawie już mam wszystko kupione , teraz czas to wszystko ogarnąć .

      Usuń
  3. ja nie śledzę swoich statystyk, ale wiem kiedy zaczynałam blogować na bloxie i tutaj:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Ciebie jest zawsze tłoczno. Zdjęcia i teksty masz naprawdę interesujące:)

      Usuń
    2. Tłoczno? No co Ty, zaledwie kilka osób, tych samych, się przewija:)

      Usuń
  4. Zdjęcia jak zawsze są zachwycające, sama przyjemność w takie zimowe,śnieżne dni obejrzeć Twoje cuda!!! Pozdrawiam ciepło !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się nad wrzuceniem kolorowych z poprzedniego lata, bo te zimowe już mnie nudzą. A potem w samym środku upału trzeba będzie kawałek białego zaprezentować dla ochłody:)

      Usuń
  5. Na bloggerze to proste zobaczyć te statystyki. Na niczym nie trzeba się znać, zobaczyć tylko i już. Pewnie, że to miłe, jak one rosną, bo to znaczy, że inni zaglądają i nie uciekają, a nowi przychodzą. Na początku bardzo to przeżywałam, teraz znacznie mniej. Liczą się najbradziej komentarze, bo jest coś co cenię sobie szczególnie.
    Miłego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wchodzą, wchodzą i coraz ich więcej. Czyli mam coś do powiedzenia, co inni czytają:)

      Usuń
  6. statystyki liczą się również, kiedy bloger ma propozycję zarobku na blogu,jest to związane ze stawką za umieszczenie reklam.
    chyba jednak ważniejsza jest dyskusja na blogu, człowiek coś napisze a potem okazuje się, że problem nie jest taki trudny, jak się mogło wydawać.
    Miłego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie bardzo ciągnie mnie zamieszczanie reklam na blogu, ale rozumiem, że niektórzy to robią i nie przeszkadzają mi reklamy u nich. Każdy ma swój blog przede wszystkim według swojej wizji. Może kiedyś również jakieś reklamy zamieszczę:), a może autoreklamę?:)Na niektóre tematy trudno mi u kogoś dyskutować. Ja często jestem radykalna, a to nierzadko psuje klimat.Po co komuś psuć atmosferę? Dlatego niektóre tematy obchodzę delikatnie jak jeża. Natomiast na moich blogach chętnie zobaczyłabym ostre starcia, pod warunkiem, że prowadzone cywilizowanym językiem.

      Usuń
  7. Jak mi się podoba to drugie zdjęcie...

    Na onecie nigdy nie mogłam zapamiętać kiedy zaczęłam, to był jakiś głupi dzień w styczniu. Dopiero tutaj się bardziej kojarzy, świąteczniej :) I wolę obchodzić ten roczek niż tamte 5 lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drugie to takie już lipcowe. Jak mi się chce wioooooosny!!!!!!Na onecie miałam jeden taki rok i potem byłam zmuszona skasować. Nie żałuję. A teraz nawet nie bardzo pamiętam, co na początku w tych pisałam:))) Dużo tego się nazbierało:)

      Usuń
  8. od dłuższego czasu mam już kompletnie wybabane na statystyki... był kiedyś moment, gdy mnie to kręciło, ale obecnie do "sitemetra" zaglądam raz na kwartał i szczerze mówiąc, sam nie wiem, po kiego wała to robię...
    pozdrawiać :))...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęśliwi ponoć głosów nie liczą:)))

      Usuń
  9. Pal sześc ze statyskykami, grunt by ktoś nas czytał i wypowiadał sie jakoś merytorycznie.Też najbardziej cenie sobie komentarze - nie ich ilośc ale jakość. jakość pokazuje, czy ktos przeczytał naprawde, czy tylko przeleciał po łebkach. A po co przelatywać cos po łebkach i pisac byle co, tak jakby pańszczyznę ktoś odwalał?
    Jak ktoś pisze ciekawie, to az chce sie z tym kimś pogadać, komentując jego posta.Nie zawsze mamy czas w danej chwili, by napisać więcej. Ale nie chodzi to to, by było duzo, ale by było na temat.Ufff!
    Acha - zapomniałabym dodać, że witrazyk jest cudny i kropla na liściu też!
    Pozdrowienia serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka zapinka-agrafka ze szkła weneckiego. Lubię dawać wszystko pod słońce i patrzeć na efekty:)))Dla mnie również komentarze są ważne. Natomiast moje komentarze często są lakoniczne. Chociaż nie zawsze, bo czasami popłynę:)Na licznik patrzę rzadko i dlatego mi okrąglaki przelatują niezauważone:)

      Usuń
  10. A czy to ma jakieś większe znaczenie? (zapytał zgryźliwiec z bolącym brzuchem)Najfajniej gdy ktoś chce podyskutować, najniefajniej gdy przeczyta tylko tytuł/początek i wrzuci komentarz bez ładu i składu. U mnie akurat tytuły bywają zwodnicze a teksty dłuższe niż 5 linijek, więc trzeba się ździebeczko wysilić. I tak się zawsze dziwie, że ktoś w ogóle ma ochotę to czytać.
    Zdjęcia fajne ale chłooodne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj zgryźliwcu na Zgryźliwcu:) Faktycznie, masz tytuły zwodnicze:) Oj bardzo zwodnicze. I teksty czasem takie bardziej rebusowe, ale lubię je czytać:)
      Zastanawiam się nad długością komentarzy. Hmmm.. ja jestem "skrótowiec", niestety:(
      Oby szybko Ci bóle przeszły, paskudna sprawa:(

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.