niedziela, 24 marca 2013

Coś miłego


Napisałam post, który będzie potem. Teraz coś ważniejszego dajęJ. Dostałam wyróżnienie od PanteryJ))  Pantero, stokrotnie dzięki. Nie wkleję na pasek, bo znasz moje zasady, ale czuję się ogromnie, ogromnie zaszczyconaJ. Mam maleńkie „ale”- w związku z zadaniem dotyczącym wyróżnienia, zabawa fotograficzna, zaproponowana przez Ciebie, znowu się przesunie w czasie. Mam z nią kłopot, bo nie potrafię zebrać kompletu zdjęć, odpowiednich do postawionych pytań.
Dobra- odpowiadam na pytania Pantery
1.     Przyjmując brak ograniczeń terenowo-finansowych, jakie zwierzę chciałabyś mieć w domu i dlaczego?
OsłaJ. Osły są mądre, tak mądre, że uważa się je za głupie i uparte, a one dobrze wiedzą, czego nie chcąJ. Swoją wiedzę uzupełniają stanowczością oraz konsekwencją. Poza tym są śliczne, mają miękkie, fajne w kolorze futerko i jak się je odpowiednio wychowa, mogą być bardzo przyjacielskieJ
2.     Najpiękniejszym imieniem jest dla Ciebie...
     Berenika
3.     Miejsce, w którym chciałabyś zamieszkać na stale.
 Dom w samym środku puszczy
4.     Gdybyś wygrała w totolotka milion złotych.
Część dostałyby wszystkie nasze dzieci, cześć dałabym jakiemuś schronisku dla zwierząt ( dlaczego nie na dzieci?, bo nie- i taką wredą zostanę), a resztę przeznaczyłabym na remont domu i nasze ( z Jaskółem) hobby
5.     Gdybyś miała nieograniczoną władzę.
Nigdy nie dążyłam do władzy (chociaż trochę jej miałam w pewnym momencie mojego życia) i nawet, gdybym ją mogła dostać, zrzekłabym się. Nie ja będę naprawiać i przebudowywać świat.
6.     Najprzystojniejszym aktorem jest według Ciebie.
Jack Nicholson, jest tak wredny, tak brzydki, i tak charakterny, że aż przystojny z tym wszystkim
7.     Chciałabyś wyglądać jak...
Ja sama. Generalnie (poza małymi chwilkami) zawsze uważałam, że nie jest źle z moim wyglądem i nigdy nie miałam określonego typu urody, żeby chcieć w takim być.
8.     Chciałabyś, aby Twoim przyjacielem został... i dlaczego?
Mam już prawdziwego przyjaciela- Jaskóła, ale dobrych przyjaciół nigdy za wiele, więc mógłby nim być również Martin Luther King- jest mi bliski ideologicznie. Oglądałam kiedyś serial o nim i jeżeli nakreślono w nim jego prawdziwą sylwetkę, to właśnie taki typ człowieka mógłby być moim przyjacielem.
  9. Dlaczego zaczęłaś pisać bloga? Pierwszego przeniosłam z pewnego portalu, żeby móc kontynuować znajomość z opisanymi przeze mnie gnomami. Potem, kiedy gnomy zaczęły się świnić, blog ten zamknęłam. Po miesiącu doszłam do wniosku, że nie będę mną jakieś wredne baby „kierowały” i nie będę z powodu nich zamykać bloga. Otworzyłam najpierw „Jeszcze nieraz zatańczę”, a potem „Świat…..”. Ten pierwszy zaczął być ciasny. Ten drugi jest po to, żeby się zgryźliwić i być niegrzecznąJ. Jest jeszcze trzeci- poetycki, ale chyba go zamknę.
9.     Twoje życiowe credo to...
Na przekór wszystkiemu i wszystkim nie dam się upodlić i złamać. (a do tego refren…. Możecie mnie pocałować w ….ę)

Nominuję kolejne blogi ( nie jest to łatwe, bo już się zaczynają powtarzać)
1.     Nic specjalnego
2.     Gżegżółka
3.     Gantuell
4.     Hanna
5.     Codzienne życie Agaty
6.     Recykling domowy
7.     Uroki dnia codziennego
8.     Ogród i ja
9.     Pragmatyk na wsi sielskiej
10.  Tu nie mam już kogo typować, bo nie bywam i nie wiem, kto jeszcze mógłby bez powtórki wziąć udział
  I moje pytania

  1. Jakie cechy Twojego charakteru utrudniają Ci życie?
  2. Twój najszczęśliwszy moment w życiu?
  3. Kiedy widzisz mysz na swojej drodze, co wtedy robisz?
  4. Twoja ulubiona dziedzina wiedzy?
  5. Twój największy wybryk szkolny- opisz.
  6. Czego najbardziej nie lubisz u kobiet?
  7. Wymień 5 rzeczy, które zawsze zabierasz ze sobą w podróż.
  8. W jaki sposób poprawiasz sobie humor?
  9. Co MUSISZ mieć zawsze w swojej torebce?
  10. Jak się zachowasz w takiej sytuacji: Plaża, jesteś w bikini, podchodzi do Ciebie przystojny brunet, zgaduje, flirtuje i nagle znienacka klepie Cię mocno w pupę…
A teraz niniejszym oświadczam… TO BYŁA OSTATNIA ZABAWA, W KTÓREJ WZIĘŁAM UDZIAŁ.
Miłe to wszystko, zabawne, prześmiewcze, czuję się doceniona, wyróżniona, jednak zabawom, konkursom i innym tego typu rzeczom mówię zdecydowane: NIE.
Naprawdę wolę, kiedy pojawiają się komentarze pod moimi postami i to już jest dla mnie ogromnym wyróżnieniem.
Dlatego, dziewczyny, lubię Was bardzo, doceniam Wasze wyróżnienia i mam nadzieję, że moja odmowa nie urazi Was.
To się teraz robi.
 Na razie jest to tylko przód poduchy. Już ją zaklepała Młoda. jest jeszcze druga do zrobienia. Ma różę herbacianą ( no powiedzmy- pomarańczową)
 Te plamy pod listkami to mazak samoznikający po 4 dniach. Ciekawa jestem, co z nim będzie. Kupiłam też biały i na razie to znaczy wodą. Takie bajery oferują, a potem wyłazi z tego bubel:( Generalni brakuje mi "sprzętu" do tego typu robótek. Tu trzeba podkładki, linijki, dobrych nożyczek czy właśnie pisaków do nanoszenia wzorów.
 Chciałam zrobić gąsienicę "przestrzenną" i nie haftowaną. To sobie taką wymyśliłam. To jest nietypowy "crazy". Na razie ćwiczę na nim różne rzeczy.

 Taki klasyczny "crazy" jest na full napakowany szlaczkami, hafcikami, aplikacjami, koralikami, cekinami i czymś, co się pcha w ręce i chce na nim być. W dodatku wszystko ma się złocić, srebrzyć, pachnieć "starą epoką".

54 komentarze:

  1. masz prawdziwy talent, ach i ach!
    Te achy to najwyższy podziw, zachwycam się tym bardziej, że sama z trudem przyszywam guziki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:))Talent? Taki normalny, ale lubię kombinować rzeczy w tym stylu:) Tu się nie można znudzić. Ja z kolei podziwiam panie, które haftują obrazy. Matko, ile trzeba do tego cierpliwości.

      Usuń
  2. To nie fair, ja Cię omijam, bo widzę piękną ramkę u góry, że nie, a tu dajesz się złamać :D
    Do każdego widać trzeba klucza ;)

    Na tej poduszce jest całe bogactwo :) Ja z takimi mam problem, bo mi potem szkoda używać, żeby się nie zniszczyło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, no dałam się Panterze złamać. Chyba dlatego, że to twarda osobowość:)))))) a raczej wzięła mnie przez zaskoczenie:( Ale faktycznie, raczej nie chce brać w tym udziału:)
      Te poduchy są takie bardziej do "paradnej izby". Tak se leżą na wersalce i leżą jak ten cholerny śnieg tej wiosny.
      Na nich ćwiczę "crazy", bo mam zamiar zrobić z nim zupełnie coś innego

      Usuń
    2. Odpowiem od razu, dobra? :) Bo ja też tak troszkę omijam i nie mam kogo typować, bez powtórek...
      Ale pytania swoją drogą!

      Jakie cechy Twojego charakteru utrudniają Ci życie? "miętkość" - łatwo się rozklejam
      Twój najszczęśliwszy moment w życiu? Pamięć jest zawodna, więc trudno z perspektywy czasu porównać... Na myśl przychodzą takie momenty, gdy zdobywałam coś, na co wiele lat czekałam - konia lub rower ;)
      Kiedy widzisz mysz na swojej drodze, co wtedy robisz? ja nic, to ona zwykle robi - ucieka :D
      Twoja ulubiona dziedzina wiedzy? ogólnie, czy to czym sama się zajmuję? Bo wbrew pozorom to nie to samo :D
      Twój największy wybryk szkolny- opisz. Bo ja wiem? Chyba zlanie kolegi po głowie kapciem szkolnym. Przynajmniej dyrekcja uważała to za spory wybryk ;)
      Wymień 5 rzeczy, które zawsze zabierasz ze sobą w podróż. Książka, mała poduszka, jedzenie, długopis, chusteczki.
      W jaki sposób poprawiasz sobie humor? wanna + książka + czekolada = co najmniej godzina moczenia ;)
      Co MUSISZ mieć zawsze w swojej torebce? eee, rzadko chodzę z torebką :D W kieszeni zaś ostatnio zawsze muszę mieć aparat, zapas akumulatorków i chusteczki ;)
      Jak się zachowasz w takiej sytuacji: Plaża, jesteś w bikini, podchodzi do Ciebie przystojny brunet, zgaduje, flirtuje i nagle znienacka klepie Cię mocno w pupę… Zrywam się, walę na odlew i wrzeszczę o odszkodowanie za uszkodzony implant na tyłku :D Które zużywam na gofry z bitą śmietaną :D

      Usuń
    3. Najbardziej rozbawiła mnie ostatnia odpowiedź. Implant i gofry:)))Dziedzina wiedzy jako, powiedzmy, hobby, no takie zainteresowania:)
      Też nie noszę torebki. I podobnie, jak Ty, do kieszeni wkładam aparat, baterie, chusteczkę (taką szmacianą)i jakieś cukierki na wsiatkij słuczaj, gdyby mi cukier siadł. Nie znoszę torebek i zawsze mam z nimi problem, bo mi po prostu przeszkadzają. nawet, kiedy jeżdżę samochodem i idę do sklepu, to torba zostaje schowana w samochodzie.

      Usuń
  3. Jaskółko,najpierw muszę się zachwycić Twoim powstającym właśnie dziełem.Jest tam prawie wszystko,co można zrobić rękami.powstanie słodkie cudo,które musisz nam pokazać.Już mi się podoba.A reszta będzie na moim blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, że przyszłaś:)))Z takim "crazy' jest problem, bo nie wiadomo, kiedy skończyć. Zawsze jest jeszcze jakiś skrawek do zapchania:)
      Pójdę do Ciebie sobie poczytać.

      Usuń
  4. Jaskolko, no naprawde nie widzialam ogloszenia o nieprzyjmowaniu wyroznien, dopiero teraz, kiedy przeczytalam komentarz Baby. Wybacz!
    Tym bardziej czuje sie zaszczycona, ze wyszlas naprzeciw mojemu wyroznieniu. Ja takze chyba skoncze z tymi wyroznieniami, to dziala jak piramida finansowa i za kazdym razem po jakims czasie wraca do nas i wali w potylice.
    Najpierw ta poduszka mnie zaskoczyla, ale po przyjrzeniu sie blizej, nawet zaczela mi sie podobac. Jest naprawde bardzo crazy, robi niesamowite wrazenie. Gasienica to pelne mistrzostwo swiata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, wyróżnienie od Ciebie to przyjemność. Masz rację, robi się piramida. Ja już się pogubiłam i trudno było mi typować blogi.
      A co z poduszką? Niedokończona jest, brzegi nierówne, ogólny chaos... ten chaos zamierzony, ale jest kilka momentów, których będę musiała unikać. Na przykład, nie nadaje się do takiego "crazy" cienki kreton, łatki są za duże. Niektóre hafty są jeszcze niedokładne, kratkę robiłam z linijką, ale jest też za duża i dziwnie wyszła. Próbuję teraz nici metalizowanych. Trudno je przeciągnąć przez materiał pojedyncze (zahaczają)- muszą być podwójne z pętelką, wtedy łatwiej przechodzą, itp, itd.
      Gąsienica jest z włóczki skręconej- trochę się namęczyłam z nią, bo mi się ciągle rozkręcała przed przyszyciem:)))

      Usuń
  5. Piękna będzie poduszeczka, masz złote ręce Jaskółeczko.Bardzo dziękuję za wyróżnienie. Odpowiem na pytania.
    1. Nadmierna empatia
    2. Chwile w których mogę cieszyć się życiem
    3. Mijam obojętnie
    4. Historia
    5. W ramach samoobrony zanurzyłam łepetynę kolegi w akwarium.On tonął w wodzie a ja w łzach na dywaniku u dyrektorki.Został moim najlepszym kumplem do dzisiaj.
    6. Wścibstwa i braku lojalności
    7.Książka, ulubiona muza, krzyżówki, termos kawy i miętówki
    8. Słucham muzyki klasycznej lub idę na długi spacer
    9. Chusteczki, pomadkę, wodę toaletową
    10. Kazałabym mu iść do okulisty po patrzałki.
    Serdeczności Jaskółeczko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się odezwałaś:)))Już się martwiłam.Topienie kumpla w akwarium to wyczyn nie lada. Dobra jesteś. Pewnie z Tobą nad wodę raczej nie chodzi:)Coś z tą sytuacją nad morzem przeoczyłam. Miało być dodane, że jesteście młode. Eh... zawsze coś wymaraszę.

      Usuń
  6. O rany! Jakie to fajne! Crazy wcale nie jest prosty, jakby się mogło wydawać na pierwszy rzut oka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i nie jest proste, ale jakie daje możliwości:))) No i jak coś nie wyjdzie można jeszcze "załatać", zatuszować, doszyć, przepikować i w ten deseń:)))I zawsze będzie tak, jakby to było zaplanowane:)

      Usuń
    2. :-D Dawno temu, uszyłam coś w ten deseń. Nawet jest na blogu. Ale raczej nie mam powodu do dumy ;-)

      Usuń
    3. Zobaczę, bo jestem ciekawa, jak inni robią takie rzeczy. Generalnie na polskich blogach mało tego. Więcej na angielskich.

      Usuń
    4. Jasne... taka mądra jestem i spauzowałam:( Gdzie mam tego szukać? Przejrzałam większość Twoich arcydzieł... ni widu ni słychu szalonego:(

      Usuń
    5. http://hobbyata.blogspot.com/2009/10/serdecznie_02.html
      Na samym dole wpisu. Taka nieśmiała, pierwsza i jednorazowa próba szycia "na hura" :-D

      Usuń
    6. Zajrzałam. Świetne są te podkładki.Ale dekupaż na tkaninie mnie powalił. Niesamowite. Rzeczywiście coś takiego można robić na tkaninie?

      Usuń
    7. Pewnie, że można! Tylko trzeba mieć odpowiedni preparat. I o dziwo - to nawet jest trwałe :-D

      Usuń
    8. To jeszcze proszę podpowiedz mi jaki to preparat i może spróbuję coś zrobić?

      Usuń
    9. Ups! Naczekałaś się na odpowiedź :D
      Przepraszam!
      Już nadrabiam - Textil-Medium do techniki serwetkowej. Firma Marabu.

      Usuń
    10. A ja już kupiłam inny klej, też do klejenia serwetek na tkaninie. Mam nadzieję, że nie schrzanię czegoś:)Dzięki za informację, jak nie wyjdzie, to się przerzucę na Twój:)

      Usuń
  7. Fajne i zgodne z tytułem mego bloga : "cobytujeszcze". W życiu bym tego nie zrobiła, pogubiłabym się w pewnej chwili totalnie. Robienie kolii haftem koralikowym jest przy tym proste a haftowanie obrazków zwykłym rysowaniem igłą i nitką, bo albo masz wzór narysowany na oddzielnej kartce albo naniesiony na tkaninę, którą haftujesz. Co do tych markerów -kupiłam dwa, niebieski i fioletowy, producenta na nich brak, kupiłam je w necie na Needleart. Napisy w jęz. angielskim. Ten fioletowy jest bardzo trwały, choć ma znikać po kilku dniach, niebieski sam nie znika, trzeba tkaninę wyprać (bez detergentu), więc raczej w moim odczuciu wypłukać.One chyba nadają się głównie do 100% procentowej bawełny lub lnu. Na opakowaniu jest uwaga, że nim się go użyje należy go wypróbować na kawałku tej tkaniny. Zakupiłam też ołówek do przenoszenia na gorąco wzoru z kalki na tkaninę.I nawet to działa. A wracając do podusi - strasznie fajna ta gąsienica. Ja się przymierzałam do haftu przestrzennego, ale odpadłam od tematu, bo to trzeba robić specjalną do tego celu cienką wełną, której u nas nie ma, nawet na necie. Zaczęłam robić muliną i wymiękłam. A haft przestrzenny jest boski, bo połowa kwiatka jest wyhaftowana normalnie a druga jego część jest plastyczna, wychodzi z obrazu.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką książkę "Piękne hafty" Via Laurie i tam są różne techniki haftu opisane. Niesamowite. W takim "crazy" można niektóre elementy z nich wykorzystać. Gąsienica powstała w mojej głowie, a zgapiłam ją ze zdjęcia. na razie działam metodą prób i błędów. Nie wiem jeszcze, jak to się będzie prało. Myślę, że w letniej wodzie delikatnie wyprać będzie można, bo dobierałam tak materiał, żeby nic nie farbowało i mocno wszystko przyszywałam. Całość podkleję flizeliną, ponieważ
      na lewej stronie wygląda to, jakby atom we wszystko gruchnął:)
      Fioletowy mazak zaczyna się tracic. Dobra nasza, można będzie śmielej sobie po tkaninie rysować. Mazaki są firmy Rayer.Mam też takie, żeby na gorąco naprasować. Natomiast kupiłam kalkę do przekalkowania wzorów i nie spełnia się.Trzeba mocno ołówkiem rysować po niej, a i tak wzór jest ledwo widoczny.Najlepsza jest taka fioletowa kalka techniczna- przebitkowa do starych maszyn do pisania.
      W hafcie przestrzennym trzeba w powietrzu "szyć" np. pikotki. Próbowałam, ale to misterna praca.Podoba mi się też haft Casalquidi, tylko, że strasznie dużo nici na niego wychodzi

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. łańcuszek jest adresowany do babencyj, vide punkt 10. /faceci nie mają pup, tylko tyłki, zaś po plaży chadzają topless/... ale tak sobie pomyślałem, jak bym odpowiedział na pytanie 7. będąc kobietą... wyszło mi, że przede wszystkim mydło, butelkę z wodą, kleenexy /i chyba zapasowe ineksprymable/... jak mawia stare enochiańskie przysłowie, "myjcie się dziewczyny, bo nie znacie dnia, ni godziny"...
    pozdrawiać :))...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noż kurcze.... pojechałeś zdrowo:)))Ale faktycznie... nie znacie ni dnia, ni godziny. Pożałowałam, ze nie zaprosiłam Cię do zabawy. Jakoś tak się "wystraszyłam". A może zechcesz tu odpowiedzieć na pytania. Bo Twój blog też zasługuje na wyróżnienie. A może oficjalnie jeszcze Cię tam na górze wpiszę?
      Aha, nic to, że chadzają topless, slipki też bywają takie bardziej "bikini", o ile facet w stringach po plaży nie gania. no wiec????? Jakby Cię taka super babeczka trzepnęła z wdziękiem po tyłku???? Co ty na to????

      Usuń
    2. okay... kiedyś lubiłem nawet łańcuszki, potem moda ustała...
      1. niecierpliwość /jakoś od niedawna mi się tak porobiło, ale pracuję nad tym/...
      2. chwila, gdy uświadomiłem sobie, że przecież jestem już szczęśliwy, więc nie ma co się dodatkowo spinać...
      3. najpierw otwieram oczy ze zdumienia, bo zasadniczo jestem prawie niepijący, potem szukam wzrokiem kota - gamonia, któremu ta mysz uciekła...
      4. matematyka oraz wszystkoistyka stosowana...
      5. cała moja kariera szkolna to był jeden wielki wybryk...
      6. skłonności do bólów głowy...
      7. kasa, papiery różniste /z ew. biletem włącznie/, telefon, tępa trójka i wspomniany wcześniej jakiś niezbędnik higieniczny /faceci też nie znają dnia, ni godziny/...
      8. gdy mam dobry humor /a zwykle mam/, to po co mam go poprawiać?... a gdy mam zły humor, nie zwracam na niego uwagi, odchodzi wtedy sam z braku partnera do dyskusji...
      9. nie używam torebki...
      10. /rzecz jasna po przekonwertowaniu płciowym/... jestem na plaży /zwykle topless/, idzie fajna dżaga... pochylam się prowokująco pod klapsa w tyłek, inkasuję, potem odwracam się i mówię "ja"... ona odpowiada "nie"... zgodnie z regułami gry inkasuję kolejnego klapsa /żeby było do pary/, odwracam się mówiąc "ty"... po czym ogłaszam przerwę i zanim przejdziemy do konkretów, przez chwilę w ramach gry wstępnej omawiamy film "Rejs"...

      może być? :))...

      Usuń
    3. :)))) a już myślałam, że będziecie na tej plaży kontynuować grę w salonowca:))))Chociaż wątek z nastawienie drugiego pośladka natychmiast podsunął mi wizję nastawiania policzka, ale Ty przecie nie w tę stronę masz rozum skierowany:)
      "Rejs" też niezły afrodyzjak, ale ja wolę "Koziołka Matołka" :)
      Fajnie, że podjąłeś rękawicę i zabawiłeś się:)

      Usuń
  10. P.S.
    Uśmiejesz się, nie skojarzyłam "nic specjalnego" z moim blogiem, bo mój blog jest pod adresem
    "co by tu jeszcze". Przeczytałam listę nominowanych i.....poszłam dalej.
    Dziękuję Ci za tę nominację, ale też wolę komentarze niż wyróżnienia. Nie mniej odpowiem na pytania:
    1. upór
    2.gdy okazało się na porodówce,że urodziłam córkę, bo marzyłam o dziewczynce.
    3.przyglądam się jej.
    4.głównie medycyna, zaraz potem biologia i astrofizyka
    5.wagarowałam namiętnie
    6.głupoty, braku konsekwencji i logiki w postępowaniu
    7.leki, przybory toaletowe, suszarkę do włosów, notes z adresami i telefonami, klucze od mieszkania
    8.chwytam za jakąś robótkę, czyli terapia manualna
    9.dokumenty, pieniądze, klucze od mieszkania,chusteczkę, plaster opatrunkowy, długopis, składaną siatkę na zakupy, kilka cukierków p. kaszlowych, kartkę na zapiski, komórkę.
    10.niestety facet nie miałby szans pogadania ze mną- nie lubię podrywaczy i to ponoć widać,
    nawet nie musiałabym ust otwierać.
    Buziaczki, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ciekawa sytuacja: Mysz i Ty przyglądająca się jej. Taka próba sił? Ja mam Ciebie pod "Nic specjalnego", dlatego tak typowałam. Widzę, że tak samo poprawiasz sobie humor, jak ja. To działa:)

      Usuń
    2. Kiedyś na spacerze w dolince Bystrego spotkałam śliczną, małą brązową myszkę z granatowymi oczkami. Siedziała na kamyku na ścieżce, wcale nie uciekła- mało tego, gdy stałam bez ruchu przykicała do mojej nogi, w nagrodę dostała kawałek herbatnika.
      Mąż się śmiał,że to tresowana myszka była, niczym wiewiórki w Łazienkach.
      Miłego, ;)

      Usuń
    3. Jak nie muszę ( a w domu, niestety, muszę) to nie robię myszom krzywdy. W ogrodzie ryją na potęgę, ale jakoś nie mam serca wyłożyć trutkę. Może zamiast psa kupisz sobie myszkę?:)

      Usuń
  11. Z uwagą i przyjemnością przeczytałam Twoje odpowiedzi na pytania Panterki.Wyłania sie z nich osoba ciepła, zrównowazona, zadowolona z życia, mająca pod bokiem najlepszego przyjaciela i nie lubiąca władzy.Blisie mi to wszystko...
    Twoje rękodzieło jest tak barwne i optymistyczne, ze godnie zastepuje wiosenne kwiatki za oknem. Pięknie Jaskółeczko!
    Dobrego dnia!:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. Hmmmm pisałam odpowiedzi i myślałam sobie, że chyba jestem buntownikiem z urodzenia:)I, być może walka o przetrwania dołożyła swoje. Teraz jest bardzo dobrze i staram się to jak najlepiej wykorzystać:)

      Usuń
  12. Bardzo dziękuję za miłe słowa i wyróżnienie no pomału jakoś może mi wyleczą muszę iść znowu na wymaz jamy ustnej.Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie dobrze Agatko. Takie rzeczy długo się leczy,ale są one do wyleczenia. Nie poddawaj się:)

      Usuń
  13. ciekawa kobieta z Ciebie, bardzo gustowna;)
    Piękna robot:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)Teraz widzę, że jednak lepiej taki "crazy" wychodzi na ciemnych aksamitach i żakardach. Następny spróbuje własnie taki zrobić:)

      Usuń
    2. :) Będę czekała na efekty.

      Usuń
  14. Nie wiem, co bardziej mnie zaskoczyło, poduszka? nigdy takiej nie widziałam - obłęd w ciapki:))) super!! Gąsiennica, jak żywa, aż się wzdrygnęłam na jej widok (to moja fobia- wszystkie długie i beznogie),
    A może jednak wyróżnienie? nie spodziewałam się, to bardzo miłe. Bardzo Ci dziękuję Jaskółko- czuję się zaszczycona. Natychmiast, skwapliwie odpowiadam na pytania.
    1.Jakie cechy Twojego charakteru utrudniają Ci życie?
    Nieśmiałość, którą inni czasami odczytują jako wyniosłość, obowiązkowość, bo przysparza mi dodatrkowych zadań, których nie wykonali inni, a przecież "ktoś musi"
    2.Twój najszczęśliwszy moment w życiu?
    Trudno mi wskazać jeden, uważam, że było ich wiele.
    3.Kiedy widzisz mysz na swojej drodze, co wtedy robisz?
    Staram się nie zrobić jej krzywdy, zdarzało się, że zabierałam kotu z pyska i odnosiłam w bezpieczne miejsce.
    4.Twoja ulubiona dziedzina wiedzy?
    Fizyka i astronomia, chociaż kompletnie nie mam o tym pojęcia:))
    5.Twój największy wybryk szkolny- opisz.
    Nieśmiałe, obowiązkowe dziewczynki chyba nie "wybrykują ", bo nic nie mogę wygrzebać w pamięci.
    6.Czego najbardziej nie lubisz u kobiet?
    Braku solidarności, postawy typu "słodka idiotka"
    7.Wymień 5 rzeczy, które zawsze zabierasz ze sobą w podróż.
    suszarka do włosów, coś do czytania, podręczny notes, woda mineralna, coś słodkiego o rzeczach oczywistych, typu bielizna, przybory toaletowe nie piszę.
    8. W jaki sposób poprawiasz sobie humor?
    Bardzo długi samotny spacer, tak żebym miała czas pomyśleć i mocno się zmęczyć.
    9. Chusteczki, pieniądze, dokumenty, telefon, pomadkę ochronną do ust, pilnik do paznokci,scyzoryk (najlepiej wielofunkcyjny, zazwyczaj wala sie w niej też mnóstwo starych paragonów sklepowych.
    10. Jak się zachowasz w takiej sytuacji: Plaża, jesteś w bikini, podchodzi do Ciebie przystojny brunet, zgaduje, flirtuje i nagle znienacka klepie Cię mocno w pupę…
    W tym samym momencie, gwałtownie, z całej siły, podnoszę do góry moją zgrabną nóżkę licząc, że trafię kolanem w czuły męski punkt, następnie omijam z obojętną miną, leżącego u moich stóp przystojnego bruneta.
    Uff, zmęczyłąm się,trudno pisać o sobie:))
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, że odpowiedziałaś:) Ostatnia twoja odpowiedź to dla mnie niespodzianka:) Ja strzeliłabym w pyszczysko, ale Twoja metoda też chyba zadziałałby skutecznie na takiego podrywacza.
      tak, nieśmiałość często bywa poczytywana za wyniosłość. Znam to z autopsji Kiedy w towarzystwie stoję i nic nie gadam, słucham i uśmiecham się, bo jestem jeszcze nieoswojona, inni biorą to za wyniosłość i lekką wzgardę. I obowiązkowość dokładnie tak samo jest odbierana, jak opisujesz. Człowiek obowiązkowy wykorzystywany jest przez innych.
      Z brakiem solidarności wśród kobiet pogodziłam się już dawno. Raczej na kobiety nie mogłam i nie mogę liczyć.Tylko jedna jest spolegliwa- moja córka:)

      Usuń
    2. W moim przypadku nieśmiałość nie idzie w parze z brakiem zdecydowania. Przed żadnymi,nawet przystojnymi brunetami nie będziemy kucać. Jest akcja - jest reakcja:))
      Wygląda na to, że borykamy się z podobnymi problemami:) a jeszcze coś! nareszczie spotykam drugą osobę lubiaca osły:)) uważam, że są wspaniałe i wcale nie są głupie, co najwyżej zdecydowane i uparte w obronie własnych pomysłów -prawie jak ja:))

      Usuń
    3. Otóż to, osły doskonale wiedzą czego na pewno nie chcą, a tym samym wiedzą na pewno czego chcą. Powiedzenie: uparty jak osioł, jest nietrafne na określenie tępoty, a to mu się zarzuca. Bardziej pasuje do powiedzenia muł.

      Usuń
    4. Nic dodać, nic ująć:))

      Usuń
  15. Radosnego wiośnienia życzę, Jaskółko i serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)U nas świeci słońce, śnieg znikł i zrobiło się wiosennie:)

      Usuń
  16. Bardzo miło :) Spokojnych świąt!
    Zazdroszczę zadowolenia z siebie, ja zawsze chciałam wygadać inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadowolenie z siebie? Ze swojego wyglądu? No nie zawsze, ale naprawdę nigdy nie chciałam wyglądać jak jakaś określona osoba, wzór, model. Brakuje mi co najmniej 10 centymetrów wzrostu, trochę jest mnie nadto tu i ówdzie, piegi zniknęły mi dopiero po 50tce. Ważne, ze jestem sprawna, zdrowa i nie straszę swoim wyglądem ludzi:)
      Tobie również wesołych Świąt

      Usuń
  17. Dzizas, jakie Ty piekne cuda tworzysz!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Star, to są próby z tym gatunkiem twórczości:))) Nic trudnego:))) Bierzesz kilka szmatek, zszywasz je, a potem... puszczasz w ruch wyobraźnię:)))

      Usuń
  18. Jaskółko - wszystkiego dobrego :) A przede wszystkim spokoju, zwłaszcza w sercu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.Tobie również najlepszego:)))

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.