wtorek, 2 kwietnia 2013

Jeszcze trochę szaleństwa


W marcu jak w garncu i kwiecień plecień,  co przeplata… aktualnie jest trochę lata w śnieżnej scenerii. Cały dzień świeci słońce na bezchmurnym niebie- temperatura: +5 stopni. Przedwczoraj posypało, a wczoraj dosypało. Coś niesamowitego. 30 centymetrów na równym i do 50 centymetrów zawiane zaspy. Na drzewach kopy śniegu, gałęzie przygięte do ziemi. Otrzepywali Młodzi, otrzepywał Jaskół, otrzepywałam ja. Uratowaliśmy chyba sporo. Dzisiaj na gałęziach jest jeszcze śnieg, ale już nie ma zagrożenia złamaniem. Beza oszalała. To śnieżny szczeniak (krew "huskich" przodków). Zachwycona śniegiem nawet nie pisnęła, że chce na ręce czy do domu. Dzielnie maszerowała przetartym szlakiem, a potem susami wpadała prosto w kopny śnieg i kopała zawzięcie za czymś. Każdy patyk jest do obgryzienia, każde drzewko do okrążenia i nasze buty, migające przed jej noskiem, do zaatakowania. Poznaje odgłosy i miejsca. Czasem, kiedy zaszczeka za płotem psisko, ma ochotę zwiać do domu. Wystarczy parę uspokajających słów i dalej dzielnie spaceruje. Jutro skończy drugi miesiąc swego szczenięcego życia.
Wczoraj wysypałam wiewiórkom orzechy pod daglezją niedaleko tarasu, a dzisiaj pojawił się na tarasie rudas. Kminek, bo futerko miał/a bardzo ciemne.  Ptaki się ożywiły, a w sobotę śpiewał nad polem skowronek, ale pąki jeszcze zwinięte dosyć mocno i forsycja również też nie ma zamiaru zakwitnąć. Bardzo wielkie opóźnienie w przyrodzie.  
Tu jeszcze fragmenty- dokończenia poprzedniej poduchy- "crazy". Tylko te kolory na zdjęciach są niezbyt takie, jak w oryginale.


 Fragmenty nowej poduchy. Jak tę dokończę, to hurtem uszyję obie. Wtedy zrobię im zdjęcia w całości.


10 komentarzy:

  1. Jaki fajny kogucik! Coraz bardziej zachwycaja mnie te Twoje poduchi. Ale roboty z tym masz co niemiara, ilez to trzeba sie nahaftowac, nazszywac malych elementow. Nie moge sie doczekac koncowego efektu.
    Caluski dla Bezuni w nosek. Prosze o wiecej zdjec, bo pieski tak szybko rosna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom, to wcale nie jest taka mozolna dłubanina. I robi się dosyć szybko. Najgorzej z pomysłami. Albo 10 na minutę, albo pustka w głowie.Nie potrafię jeszcze zaszaleć z kolorami oraz z tworzywem. Wszystko to jeszcze jest takie ugrzecznione. Ostatnio weszłam na jakąś stronę, a tam "crazy" z juty, guzików, motanie jakieś, sznurki korale... istne szaleństwo. Bardziej to makata była niż pomysł na poduchę:)
      Zdjęcia psiaka się szykują. Jaskół narobił ich sporo i moich też dużo. Trudno wybrać:)

      Usuń
  2. To są już ostatnie podrygi zimy. U mnie mimo wszechobecnego sniegu kapie z dachów na potęgę i słońce świeci niesamowicie mocno przez cały dzionek. Oby tak mu zostało na wiele, wiele dni! Twoje poduchy są bardzo wiosenne i optymistyczne - delikatne a jednocześnie pełne ekspresji. Po prostu bardzo ładne!A mam pytanie - czy one będą słuzyc tylko do ozdoby, czy będzie mozna na nich głowkę połozyć? A jeśli połozyć, to czy bedzie wygodnie na tych wszystkich koralikach, naszyciach i aplikacjach?
    Uściski serdecznie zasyłam!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz wróciłam ze spaceru po ogrodzie i zauważyłam, że śnieg "płynie" i szybko schodzi. Robi się chlapa. Jednak zerwał się ostry wiatr od wschodu. W nocy pewnie będzie lekki mróz. Poduchy będą ozdobne, ale można będzie na nich głowę kłaść. Nie mam do takich rzeczy nabożeństwa i nie drżę o ich nieskazitelność. Jak komuś nie będą koraliki przeszkadzać, to na zdrowie. Koraliki są dosyć drobne, nie powinny zbyt uwierać:)Wszystko mocno przyszywam, to i nie powinno się pruć oraz odpadać.

      Usuń
  3. Ja jestem tak bardzo załamana pogodą, że nawet nie potrafię tego wyrazić slowami. Kolekcja wiosenna zakupiona, ale nie wiem czy w nią wejdę bo była wczesniej kupiona, a w moim stanie.. Normalnie szok co w tym roku się dzieje..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj na moim blogu:))) Coś popuścisz, coś nadprujesz, coś zakryjesz i będzie wszystko OK. Ważne, żebyś się do końca dobrze czuła:)

      Usuń
  4. Ale fajne te poduchy! Ciekawa jestem całości.Koraliki nawet drobne niestety uwierają, zwłaszcza gdy głowa mało owłosiona lub policzkiem do nich się przylgnie. No właśnie, brak mi tu zdjęć Bezy. Psy uwielbiają gonitwy po śniegu i rycie w nim noskiem a taranie się grzbietem po śniegu też jest niezmiernie miłe.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że koraliki będą lekko uwierać. Wychodzi na to, że poduchy są li tylko dekoracyjne. Młoda położy je sobie na tapczanie jako dekoracje, a na noc ściągnie:)Będzie Bezy aż nadto. Muszę zdjęcia przygotować.

      Usuń
  5. Fantastyczne te poduchy! Z pomysłem!
    O zimie się już nie wypowiem, bo brak mi słów. czekam na zdjęcia Bezy, bo czytałam, że już szykujesz post:) No i zapraszam Was do spisania się w Amisiowym spisie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaproszenie. Post o Bezie już na górze:)

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.