wtorek, 4 czerwca 2013

Akacje


Leje, no kurcze, leje. Tak się cieszyłam, że woda z piwnicy zeszła, a tu znowu wielkie kałuże i dalej jej przybywa. Przeszłam przez ogród, liczyłam straty. Jeden z wierzchołków akacji złamany, druga, młoda, prawie przygięta do ziemi. Kwitną obłędnie, ale kiście kwiatów są tak mokre, że gałęzie nie wytrzymują. W dodatku wczoraj przeszła bokiem burza i zerwał się wicher. Chyba wtedy ten wierzchołek trzasnął. Ta młoda, jak się nie podniesie, będzie do wycięcia. Z niepokojem patrzę też na kalinę wielkokwiatową. W tym roku jej kuliste kwiatostany są wielkości litrowego garnka, a niektóre ciut większe. One też są przygięte do ziemi, ale gałęzie kaliny nie są tak kruche, jak akacji i wytrzymują napór wody. Brzoskwinia okryta pomarszczonymi liśćmi- kędzierzawość ją dopadła. Niedawno, w jednym z nielicznych słonecznych dni, zdążyłam ją opryskać i chyba się uratuje. Młode drzewko, byłoby szkoda, żeby zginęło. Rzodkiewka wyrosła, piękna, jednak nie da się jej w ogóle jeść. Cała przesiąknięta zapachem i smakiem gliny podprawionym zgnilizną. Do wyrzucenia dwa rzędy. Rozsada zgniła. Postanowiłam po raz ostatni wysiewać rozsadę kwiatów jednorocznych. Po cholerę tyle kombinowania, pracy gdy potem okazuje się, że nawet połowa nie nadaje się do sadzenia, albo zupełnie nie wzejdzie. Kiedyś przysłuchiwałam się rozmowie, w której jedna pani pytała drugą (rolniczkę z wielkim gospodarstwem) dlaczego kupuje truskawki w sklepie, przecież ma tyle pola. Na to ta druga odrzekła, że nie ma czasu się bawić w uprawę truskawek, tym bardziej, że same są z nimi kłopoty. Najpierw pomyślałam, że jest wygodna, a potem zrozumiałam, iż czasem nie warto czegoś robić, bo po przeliczeniu więcej się włoży pracy, pieniędzy i zmartwienia w coś, co w ogóle nie przyniesie efektów. Tym bardziej w uprawach. Jak nie upał i susza, to ulewy i mokro, choroby, szkodniki, gradobicie. Czasem wystarczy 5 minut i po ptokach. Można zamiast plonów liczyć straty. Dlatego w następnym roku rozsadę kupię u ogrodnika, a pęczek rzodkiewek w sklepie. I proszę mnie nie przekonywać, że to z chemią, więc nie należy. Tu też sadownik pryska i  nie ma czystych zbiorów ogródkowych.
 W pełnym słońcu z dwoma wierzchołkami

 Ogromne białe, pachnące bukiety
 A tu już tylko z jednym, mizernym wierzchołkiem
 Drugi wierzchołek smętnie zwisa wzdłuż pnia, kiściami kwiatów w dół.
 Młoda akacja mocno pochylona. Chyba jej nie uratujemy.
 Akacja na sąsiednim wzgórzu- 500 metrów od domu. W tle góra Lipowiec- 20 kilometrów w linii prostej:)
 Akacje przed burzą.
A to resztki ze złamanej gałęzi. Pachnie w całym domu.

26 komentarzy:

  1. Tak, przyznaję, że i mi przeszło. Kiedyś miałam trochę warzyw, trochę truskawek, ale dużo z tym było zamieszania a i tak część zgniła, część zjadły ślimaki, a pozostałych zbiorów było tyle co kot napłakał. Teraz mi się nie chce. Idę na placyk i kupuję. Trudno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślałam, że mam fanaberie i że ziemię grzech nie wykorzystać. Inni jeżdżą na działki i każdy skrawek uprawiają, a ja mam ogromny ogród, a coraz częściej jestem zniechęcona uprawą czegokolwiek.
      Tyle pracy włożysz a potem to wszystko diabli biora.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Pięknie, zwłaszcza jak kwitną akcje, a potem lipy:)

      Usuń
  3. Jak nie susze, to potopy. Jak nie burze, to gradobicia.
    Nawet moje pelargonie w skrzynkach sa brazowe i na wpol zgnile od tych ciaglych opadow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i zimno też szkodzi. Nic nie rośnie.

      Usuń
  4. Jak jeszcze miałam ogród, to skupiłam się na bylinach uznając, że kwiaty jednoroczne piękne, ale zbyt dużo zachodu. Fakt,pogoda nie rozpieszcza słońcem i wszędzie mokro, a może trzeba posadzić ryż w tym błocie:)))
    Akacje cudne,patrząc na zdjęcia, prawie czuję ich zapach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też już mam, przede wszystkim, byliny. Ale zostało kilak miejsc, które obsadzam jednorocznymi. W sierpniu wsadzę i tam byliny:)

      Usuń
  5. Jak tak dalej pójdzie, to w całości ogrodu posadzę ryż! Będzie rósł jak ta lala!
    Ogórki - jak trupki.
    Cukinia - już ma mączniaka.
    Słoneczniki - wykiełkowały i tyle.
    Fasolki ani dudu!
    Rzodkiewka - jak u Ciebie :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nawet fasolki nie zasadziłam, bo nie zdążyłam przed deszczami. Może i lepiej, bo zgniłaby na pniu.Dwa pomidory koktajlowe posadziłam do donic i postawiłam je na tarasie.Teraz czekam, co będzie z truskawkami i poziomkami. No przecież kiedyś ten deszcz przestanie padać.

      Usuń
  6. u nas po czereśniach, popękały i zgniły, leżą na ziemi grubą warstwą bo szpaki obtłukły.
    Kwiatów nie ma kiedy wyplewić bo za mokro.
    Ogrzewanie za to hula;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam późną odmianę, więc jeszcze nic jej nie grozi, ale tez wściekłabym się, kiedy zmarnowałaby się owoce. Szpaków ostatnio u nas całe chmary. Drą się w sosnach i nie mam pojęcia dlaczego tam.
      Zdumiewające, że warzywa w tym mokrym nie rosną za to chwasty jak szalone.

      Usuń
  7. Zapach od tych akacji musi być zabójczy
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogrodzie mam cztery, u siostry za płotem cały rząd. Pięknie pachną. Szczególnie wieczorami. I nieważne czy pada deszcz, czy jest pogoda:)

      Usuń
  8. Akacje, cudo, Mąż chce u nas posadzić. Rzodkiewkę zdążyłam zebrać, melony szlag trafił. Ja wiem, ze czasami sie nie opłaca, ze lepiej kupić niż martwić się brakiem plonów albo klęską urodzaju, ale co poradzę, ze lubię babranie w ziemi ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akacje są pięknymi drzewami, ale mają bardzo kruche gałęzie. Kiedy mocno i długo pada, wtedy kiście naciągają wodą i całe konary pod ich ciężarem się łamią. Tak się kiedyś złamała u nas ogromna akacja i tak się złamała ta mniejsza, a ta pochylona już się chyba nie podniesie. Nie mam recepty, gdzie posadzić. Ja posadziłam, bo nie wyobrażam sobie ogrodu bez akacji.
      Też bardzo lubię grzebać w ziemi i pewnie to nadal będę robiła, ale przy kwiatach:)

      Usuń
  9. Aż u mnie zapachniało;-))))

    OdpowiedzUsuń
  10. A niechaj sobie leje... Ja też sobie polewam. Natomiast robinia akcjowata, to ozdoba wszystkich, niestety juz nielicznych miejskich parków.
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie- akacja, to nie akacja tylko robinia akacjowata:):):)Ale spróbuj tak powiedzieć, to wielu robi ogromne oczy:) Też sobie polewamy w ramach rozgrzewki :)

      Usuń
  11. Ja też dziś oglądałam straty na ogrodzie... Jeszcze zielone truskawki a już widziałam kilka pogniłych, pomidory połamane przez grad, wszystko jakieś takie mokre i nie ładne...:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj:):):) Dzisiaj zniechęcił mnie widok połamanych mokrych irysów:( Poczułam się bezradna. Przecież nie będę przy każdym kwiatku stawiała patyczka i kwiatek przywiązywała do niego.Pięknie "robótkujesz' i pieczesz:):):)

      Usuń
  12. Uwielbiam zapach akacji - kojarzy mi się z jakimiś młodzieńczymi szaleństwami, tylko nie pamiętam gdzie, kiedy i z kim ; ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to teraz jeszcze musisz pokochać miłorząb japoński:)

      Usuń
  13. Ten rok jest rokiem Węża, więc zgodnie z horoskopem chińskim ma być cholernie mokry. I jakoś to się sprawdza niestety.
    U nas też ciągle jakieś burze lub ulewy, ale jakoś mam szczęście, bo na moim osiedlu tylko jedno drzewo padło - leciwa topola.
    Jest ogromnie dużo wilgoci i przy temperaturze +21 ma się wrażenie,że jest się w szklarni. Szkoda tej akacji co nie jest tak naprawdę akacją- zapach jej kwiatów jest "obłędny" i bardzo go lubię. Podobno z tych kwiatów można piec ciasteczka- kwiaty nalezy wpierw "wykąpać" w wodzie z niewielką ilością octu, żeby pozbyć się niechcianych lokatorów, potem smaży się je w słodkim naleśnikowym cieście.
    Miłego,;)
    P.S.
    Mizie dla Bezy:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.