piątek, 4 października 2013

Przymrozkowo jesiennie.

Wczoraj zastanawiałam się, czy już ciąć byliny i likwidować tegoroczne kwiaty. Ładnie jeszcze niektóre kwitły, a na bylinach dużo zielonych liści jeszcze było. Dzisiaj wszystko się wyjaśniło. Przyszronek, jak mówi mój syn, „ściął”, zamroził, zeszklił dokładnie wszystko. Rano -3 stopnie przy gruncie, mgliście. W południe słonecznie, pięknie jesiennie, z lekkim chłodnym wiatrem. W ogrodzie zrobiło się cicho. Kiedy szłyśmy z Bezą na poranny spacer, odzywały się tylko kosy, delikatnie pogwizdując. Głosom tym towarzyszył szelest opadających z drzew liści.  W dzień śpiewa sikora i od czasu do czasu odezwie się wysoko w górze jastrząb. Nawet szpaków, wiecznie kłócących się w gałęziach brzozy, też nie słychać. Pewnie odleciały. Zniknęły z ogrodu hałasujące głośno wróble, a gołębie zbierają się w stado i siadają na najwyższych gałęziach świerka. Nocami budzi nas krzyk kuwika. Wydziera się ona gdzieś w lasku, na dole ogrodu. Niesamowity głos.
Jest spokojnie, nostalgicznie. Przyroda spowolniła.

Czekam teraz, kiedy kosy rozpoczną żarłoczne żerowanie na jarzębinach. Na razie leniwie dziobią czerwone grona, zrzucając niefrasobliwie pojedyncze koraliki na ziemię. Wczoraj w ogrodzie pojawił się kot. Bezczelny, w samo południe przedefilował Bezie przed nosem. Nie zdzierżała i tak mu pogoniła „kota”, że biedaczysko ewakuował się galopem na jarzębinę. A spieszył się ogromnie, bo Beza to owczarek zaganiający i tempo ma niesamowite.






Starłam z szyby odbicie sowy. Trudno było zmyć ślad, bo bardzo był tłusty. Myjąc szybę, miałam dziwne uczucie, jakbym coś traciła.

24 komentarze:

  1. Masz sowe na zdjeciach, przeciez trudno byloby trzymac jej odbicie na szybie przez wiecznosc. A ten tluszcz to naturalna wydzielina skory ptakow, zeby im deszcz pod piora nie wpadal. Dodatkowo kurz i gotowe precyzyjne odbicie na szybie.
    Zdjecia mnie szczerze zachwycily, pieknie wyglada ten szron na roslinach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To takie irracjonalne uczucie. Czasem takie miewam. Ranki są bardzo zimne. Dzisiaj było jeszcze zimniej niż wczoraj, szron pojawił się na wierzchołkach wysokich krzewów:)

      Usuń
  2. Nie dziwię się z tym śladem sowy...to takie unikatowe wydarzenie, ślad..ale na pewno zostanie Ci w duszy i to najważniejsze
    A jaki my po sobie zostawimy ślad?
    Pozdrawiam ciepło
    Pat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już zostawiłam trochę potomnym. Mam nadzieję, że będą czytać i wykorzystają moje wskazówki:) Może jeszcze coś wydam:):):) A o tym niecodziennym zjawisku opowiem kiedyś Adasiowi:) I pokażę zdjęcia:)

      Usuń
  3. i kto mi powie, że przymrozek to smutna sprawa :)) piękne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto mówi, że smutna? Wprawdzie ściął kwiaty, ale sam upiększył świat:)

      Usuń
  4. I u mnie Jaskółeczko wszystko ścięte przymrozkiem.Jeszcze tylko hortensje dzielnie się opierają a byliny padły. Kosy buszują po ogrodzie i rozrabiają w najlepsze.Cudne fotki.Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Ciebie pewnie trochę chłodniej pod górami. Dzisiaj wycinałam po kolei wszystko przy ziemi. Tylko jeszcze róże zostawiam nieprzycięte. Kosy żerują na jarzębinach, ale bez przesady.

      Usuń
  5. Miło, spokojnie, nostalgicznie zrobiło mi się po przeczytaniu i obejrzeniu zdjęć. Pięknie. Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że wróciłaś. Nostalgicznie, jak to jesienią, ale wcale nie smutno:)

      Usuń
    2. Nie, nie, oczywiście, że nie smutno:)
      Uczucie smutku nie zależy od pory roku, może dopaść człowieka, nawet w środku upalnego dnia.

      Usuń
    3. Może, byle byłoby krótkie.

      Usuń
  6. U mnie też już przymrozki i zmroziło mi kwiaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wycięłam i wyrzuciłam. Brzydko wyglądały. No cóż, idzie powoli zimno.

      Usuń
  7. Pięknie :-) Lubie taką jesień, z pól dolatuje zapach palonej maciny i pozostałości po grochu. Przyroda zwalnia lub/i zamiera. Wczoraj miałam podobny dylemat, czy przyciąć rośliny, czy zebrać juz paprykę. Dzisiejsze -5 nad ranem mnie pogoniło do roboty ;-) Psica szczęśliwa, ze upałów nie ma bryka całymi dniami w ogródku :-) Z kotami ma podobnie jak Wasza Beza, chyba, zę kot nie ucieka, wtedy nie ma sensu go gonić ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mnie też pogoniło z pracami w ogrodzie. A teraz okazuje się, że jeszcze około 20 stopni ciepła ma być. Beza kotów nie lubi. natomiast inne zwierzaki traktuje ulgowo i wręcz zachęca do zabawy:)

      Usuń
  8. u mnie już się pojawiły sikorki, buszują w krzaku, gdzie co roku wystawiam im michę, niczym niecierpliwi klienci przed otwarciem baru lub innej jadłodajni...
    za to Kota coraz mniej chętnie wychodzi na dwór, ale to także jest kwestia wieku /15 lat/...
    a w ogóle, to zimno jest i tyle... ale ważne, by było sucho /rower!!/...
    pozdrawiać jzns :D...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to kota prawdziwą seniorką jest:) Sama nie wiem, co sądzić o zbliżających się chłodach. Twoje sikorki zapowiadałyby szybką zimę, z kolei moje kosy nadal nie żerują, a zerowanie jest oznaką zbierania sadła na zimę.
      Na razie synoptycy zapowiadają dwa tygodnie ciepłej i pogodnej jesieni. W sam raz na rower:):)

      Usuń

  9. U mnie już dawno opadła jarzębina mam wczesną odmianę, na pewno susza w tym roku jeszcze to przyspieszyła :) Jeśli chcesz zostawić im jarzębinę na zimę, zamroź trochę, będą miały jak znalazł podczas mrozów :)

    Pozdrawiam serdecznie :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rada z jarzębiną jest dobra, ale ja tu mam stada kosów i sporo drzew jarzębinowych, a tylko jedną lodówkę:):) Kosy zima dokarmiamy jabłkami. One są u nas wręcz rozpieszczane. Myślę, że nie nadszedł jeszcze czas ich żerowania.

      Usuń
  10. Tez bym sie wziela za prace ogrodowe, ale troche niedomagam. U nas ciagle zwawe bocki(mamy tu parki bocianow, no i niektore nie odlecialy, choc moglyby), sikorek nie widac, szpaki urzeduja stadami;) Serdecznosci:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe zachowania bocianów. Czyżby zima miałaby być ciepła? Szpaki jeszcze szaleją. Zbierają się w wielkie stada siadają na drutach, brzozach...Ja mam jeszcze sporo pracy w ogrodzie, ale powoli się to posuwa do przodu:) jak niedomagasz, to nie ryzykuj. Prace jesienne mają to do siebie, że nie są tak konieczne. Zawsze wczesną wiosną można nadrobić.

      Usuń
  11. a u mnie jeszcze aż tak przymrozkowo nie było, zaledwie kilka razy nieśmiały szron na trawie. Na zdjęciach pięknie jest:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przymrozki były w sumie trzy dni. Za to porządne. Zmroziło na wysokości 2 metrów nad ziemią. O tygodnia mamy piękną, złotą jesień z wysokimi temperaturami

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.