środa, 5 lutego 2014

Jakoś leci

Od tygodnia ciepło. Temperatura w dzień dochodzi do+10 stopni. W nocy przymrozki. Wiatr, jeszcze chłodny i dosyć mocny, wieje dzisiaj od południa. To jeszcze nie halny. Robię porządki w ogrodzie i przysłuchuję się dzwoniącej głośno sikorze. Cudnie śpiewa. Mocno już godowo. Przedwczoraj pięknie zaśpiewał ptak na brzozie. Myślałam najpierw, że to drozd- bardzo podobne trele. Ale drozd w ogrodzie, mimo ciepłej zimy, o tej porze roku, to mało prawdopodobne. Potem przyfrunął drugi ptak i zobaczyłam, że to kwiczoły. Z kolei kwiczoły inaczej śpiewają. No cóż, może zachłysnął się radośnie ciepłem i inaczej zaśpiewał. Zmarznięta ziemia powoli taje- wychodzą pierwsze przebiśniegi, śnieżyczki i narcyzy. Idzie wiosna, a w rodzinie, i nie tylko, smutek. Ludzie odchodzą. Tydzień temu pogrzeb i jutro też pogrzeb. Jutro żegnamy naszego kolegę z licealnej ławki. Trudno to ogarnąć.  To już druga osoba z naszej klasy „odeszła”. Ciągle wydaje się, że to jeszcze nie czas, nie pora, nie te lata….
Wczoraj Beza skończyła rok. Ostatnio trochę się wyciszyła z tymi szalonymi skokami, ale broi nadal. Zrobiła się też wielką pieszczochą. Wskakuje na tapczan i przytula się całym ciałem, podstawiając łepetynę do miziania.
Żeby odstresować się od tych śmierci i przełamać wariactwo szalikowe, uszyłam poduchę. Serducho jak najbardziej crazy patchworkowe.









20 komentarzy:

  1. Wciąż i nie odmiennie zaskakuje nas fakt, że nie jesteśmy wieczni... To jedna z tych sytuacji w życiu z którą się można tylko pogodzić.
    Na zdjęciu widać, że psica nadal ma te iskierki-diabliki w oczach ;) Mojej leci dziewiąty roczek i woli spać niż broić. Czasem brakuje mi jej dawnych szaleństw a czasem doceniam jej "teraźniejszy" spokój...
    Motyw serca na poduszce fantastyczny! Napatrzyć się nie mogłam :)))
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z niektórymi śmierciami bardzo trudno się pogodzić, chociaż ja przyjmuję fakt, że jesteśmy śmiertelni ze spokojem. Bezka to kochany łobuziak. Lubie jak goni . Całą sobą wyraża wtedy radość:)
      Na poduszce "zagrał" zestaw materiałów. Kiedyś kupiłam taki w serduszka i teraz wykorzystałam.

      Usuń
  2. Cudna ta poduszka, taka slodka.
    U nas w ogole jeszcze nie ma zadnych wiosennych kwiatkow :( A temperatury wciaz w okolicach zera.
    Slicznej Jubilatce polizki od Kiry i Miecki :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jubilatka aż zamerdała z zadowolenia. Wprawdzie nie polizałam, ale pomiziałam:) Przebiśniegi coraz większe:) I nadal ciepło.

      Usuń
  3. Kiedyś ze studentami wykonywaliśmy haft matematyczny. Oj, jakie to piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przestudiowałam technikę haftu matematycznego i na razie dałam sobie spokój. Tam trzeba według schematu dziurkowego przeciągać nitki. Śliczne to jest, ale na razie nie.

      Usuń
  4. Beza jest urocza:) Serducho optymistyczne, a zycie cholibka-za krotkie!
    Sciskam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stanowczo za krótkie. Wniosek- należy korzystać do woli:)

      Usuń
  5. W lutym przylatują drozdy rdzawobokie. Ale w tym roku go jeszcze u siebie nie widziałam, a przylatuje tu regularnie. No ale u mnie wciąż jeszcze zima, śnieg leży, nocami -5, -8, w dzień słońce ale też nie gorąco. Podusia tata "walentynkowa",
    z gatunku słodkich. Jubilatka jakby nieco wyszczuplała, pomiziaj ją ode mnie.
    Jaskółko, tak niestety jest, że ta jedyna sprawiedliwość w życiu dotyka nas kiedy tylko poczuje na to ochotę.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie odezwał się więcej. Do nas drozdy przylatują, mniej więcej, w marcu. Pomiziałam- zamruczała:)Wolałabym, żeby poczuła ochotę jak najpóźniej.

      Usuń
  6. Mój bokser potrzebował dwa lata by się trochę wyciszyć.
    Ale i tak do końca pozostał szalony.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że już wystarczy tego wyciszania. Lubię Bezę, kiedy biega z patykiem. To sama radość. Wyciszamy paskudne nawyki- skakanie przy powitaniu. udaje się.

      Usuń
  7. Życie przemija coż zrobić. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PogodziĆ się z tym, ale to bardzo trudne:)

      Usuń
  8. Widzę,że u Ciebie tez poduszkowo...u nas również zima się cofa,właściwie jak do tej pory to tak jakby jej nie było,ale przebiśniegów jeszcze nie widać.Zazdrosczę tych ptasich śpiewów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poduszkowo:) Chciałam wypróbować ten motyw, który gdzieś widziałam na blogach. I miał to być patchwork. U nas przebiśniegi pokazały już pierwsze pączki. takie malutkie, ale są:)

      Usuń
  9. widzę Walentynkowe klimaty u Ciebie :) piękne fotki z tymi plamami słońca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie uznaję Walentynek. jak uszyłam, to dopiero dotarło do mnie, że rzeczywiście tak wyszło:) Motyw serduszka jest w każdej formie robótek dobry. To się podoba:)
      Poranne, niskie słonce najpiękniejsze jest w realu. Mnie wyszło tak impresjonistycznie- zamglone:)

      Usuń
  10. Kochana! jakie przebiśniegi, jakie narcyzy! u mnie biało. Zazdroszczę pierwszych oznak wiosny. Jak na razie przylatuje do mnie głodna i zmarznięta para kosów. Staram się biedaki dokarmiać, bo gdzie one znajdą pokarm w tej bieli:)).Przetestowałam różne pokarmy, zaakceptowały jabłko krojone w drobną kosteczkę. Codziennie zjadają jedno:))
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedni jesteście tam na wschodzie z tą masą śniegu i mrozami. Kosy jedzą wszystko, co miękkie i owocowe> Jabłko, jarzębinę, głóg. Ja dokarmiam kosy jabłkami tak, jak Ty. W tym roku tylko przez tydzień dokarmiałam ptaki. Teraz jest ciepło, radzą sobie same. Podsyłam Ci słońce i ciepłe powietrze. No i uśmiechy:):):)

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.