środa, 19 lutego 2014

Różne lutowe


 Przeleciały wzdłuż drogi przedwczoraj rano. Leciały dokładnie na zachód i tylko trzy. Jeden z nich co jakiś czas pokrzykiwał donośnie. Tak donośnie, że jeszcze przez dobrą chwilę po przelocie je słyszeliśmy. Udało mi się zrobić tylko jedno zdjęcie i to z daleka. Ale i tak uważam, że to mój fotograficzny rarytas.Żurawie- znak, że już wiosna.
 Lutowy wschód słońca.
A tu widać, że słońce wschodzi coraz bardziej "na północ". O godzinie 8 rano jest dosyć wysoko.
 Poszedł na łatwiznę. Nie chciało się walić dziobem w korę. Lepsze szyszki modrzewia. Dzięcioł kombinator.
 Przedostatnia pełnia tej zimy-śnieżna pełnia. Ostatnia będzie się nazywała pełnią świec albo głodnym księżycem.
Góry jeszcze zimowe, a w zasadzie dopiero zimowe.

38 komentarzy:

  1. Mowcie sobie co chcecie, ale wschody i zachody slonca sa dla mnie najpiekniejszym widokiem na ziemi.
    Zurawie juz slyszalam, ale po ciemnosci. Gratuluje Ci pieknego zdjecia i baaardzo go zazdroszcze.
    WIOSNAAA!!! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żurawie mnie zachwyciły. Wprawdzie trwało to tylko kilka minut, ale krzyk jednego z nich, tak charakterystyczny, ucieszył mnie, bo .... wiosna:)

      Usuń
  2. piękne te lutowe krajobrazy. najbardziej podoba mi się wschód słońca i księżyc też wyszedł rewelacyjnie. bardzo wyraźny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęć księżyca mam kilka. Tu jest jeszcze na jasnym niebie. Piękny, taki pucuś:) Słońce przyciemnione, a te purpurowe błyski, które są ewidentnym błędem fotograficznym, tym razem dały ciekawy efekt.

      Usuń
  3. Mnie się najbardziej podoba lutowy wschód słońca, ten za drzewami :))) Nie udało mi się jeszcze w tym roku zobaczyć żurawi, ale dobrze wiedzieć, że już są :)))
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie wschody są piękne. Mam mnóstwo zdjęć, ale przecież nie będę nimi zanudzać. To zrobi
      łam tak sobie. Byłam na drugim kraju ogrodu i spojrzałam w stronę akacji. Słonce znajdowało się dokładnie miedzy jej dwoma pniami. Pomyślałam sobie- co tam, pstryknę i zobaczymy:) Nawet te plamy wyszły tak, jakby musiały tam być:)

      Usuń
  4. Juz żurawie??? jestes naprawdę jaskółką :D a raczej calym stadem jaskółek! wieścisz mi wiosnę, o :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze trochę i dolecą do Was. A jaskółki.... te czarno-białe dopiero w maju przylecą, niemniej, faktycznie- jest wiosna:) tak powiadam ja- jaskółka, osiadła na stałe :)

      Usuń
  5. Piękne zdjęcia! Szukam u nas oznak wiosny, ale u nas za mało słońca, wciąż ciemno, ponuro. Wczoraj zauważyłam jeden krzew bzu, który eksponował nabrzmiałe pąki a na jednej wierzbie błyskały srebrem mikroskopijne "kotki". I to wszystko.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Was paskudnie w tym roku aura potraktowała. Kiedy dzwoniłam d warszawy to ciągle słyszałam, ze mróz, śnieg, wiatr i w ogóle-zima. A u nas cała zima była ciepła. Śnieg spadł i leżał niecały tydzień. To i wiosna szybciej się zaczęła. Mam nadzieję, że już mrozu i śniegu nie będzie, bo różnie to bywa.

      Usuń
  6. Idzie wiosna i tego będę się trzymał

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie, bo wszystkie znaki na niebie i ziemi to potwierdzają:)

      Usuń
  7. Oby już ta zima, Jaskółeczko, wreszcie zapadła w swój sen zimowy! A obrazki prześliczne!!!
    całuski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Klaterku- oby, bo nawet ta łagodna mnie już nuży.
      Cmoki jak dwa smoki:)

      Usuń
  8. ...u Ciebie wschody i żurawie, a u mnie zachody i czapla. Serdecznie zapraszam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, byłam u Ciebie- czapla super, a zachód przepiękny:)

      Usuń
  9. Do mnie przyleciały już szpaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, możliwe, bo ja też widzę i słyszę coraz więcej ptaków, których przez zimę nie było.Fajnie to się czyta- już przyleciały szpaki:):)

      Usuń
  10. Co za foty! I ciesza mnie te zurawie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wierzyłam własnym oczom- leciały wzdłuż drogi i darły się:):) Krzyczały- Już jesteśmy... ciągniemy za sobą
      wiosnę...
      Ja się śmieję, ale ona naprawdę tak się zachowywały, jakby właśnie to chciały nam wykrzyczeć:)

      Usuń
    2. Na pewno, tak wlasnie bylo:))Nasze bocki, zimujace, dzis szalaly, kolowaly, podfruwaly to tu to tam, ciesza sie, ze sie towarzystwo za chwile zleci:))

      Usuń
    3. Ta społeczność ptasia jest niesamowita. Dzisiaj w ogrodzie śpiewały sikorki i latały gołębie z sosen na świerki i z powrotem. Nagle nad sadem odezwał się jastrząb, potem na zagajnikiem drugi. W ogrodzie wszystko przycichło, zamarło...

      Usuń
  11. to żadne zmartwienie, że "TYLKO trzy"... mamy dopiero środek lutego, więc jest to "AŻ trzy"... forpoczta przyleciała, najbardziej niecierpliwe zuchy...
    faktem jest jednak, że przy obecnych anomaliach klimatycznych, to sama Mama Natura nie wie do końca, gdzie jest przód, gdzie tył i przyjdą jeszcze takie czasy, że choinki zaczną zielonym do dołu rosnąć, a na niebie klucz słoni się pojawi i pancerne parasole trzeba będzie szykować...
    pozdrawiać jzns :)......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co Ci po pancernym parasolu, kiedy go nie dźwigniesz, a jak się złamie to czeka Cię płaskogłowie. Trzeba wyprzedzić Mamę Naturę i jakoś te latające słonie zneutralizować, zanim ich natura się odezwie:)

      Usuń
  12. Jak zwykle piękne zdjęcia:)). W pierwszej chwili myślałam, że to bociany:)) ale żurawie też cudne. U siebie też dopatrzyłam malutka wiosnę. Malutką, bo tylko jeden malusieńki przebiśnieg, ale jest!!. Pozdrawiam serdecznie i wiosennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do was ona trochę później przychodzi. My tu mamy łagodniejszy klimat. Przebiśniegi i śnieżyce są już w mocnym rozkwicie:)

      Usuń
  13. U nas też pełno ptasząt wszelakich po lasach ale zurawi jeszcze nie widziałam na niebie. Nigdy! Ty to masz szczęście! No i ten lutowy wschód słońca miedzy koronkowymi gałęziami akacji - prześliczny! Do wydrukowania i powieszenia na ścianie albo do namalowania!
    Serdeczne pozdrowienia wekendowe zostawiam Ci Jaskółko!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa lata temu widziałam ogromy klucz odlatujących żurawi. W grudniu przeleciały gęsi, ale nie zdążyłam ich sfotografować. Bociany... widziałaś ich zdjęcia zrobione przez mnie w sierpniu. Tu chyba jest jakiś szlak przelotowy.
      Teraz "poluję" na jastrzębia:)

      Usuń
  14. Widzę te góry ze swojego balkonu. Te po czeskiej stronie zasłania mi trochę linia wysokiego napięcia, za to ta pierwsza to chyba Równica?
    Na polach jeszcze królują gawrony i to w ilości jakie spotyka się późną jesienią. Ogródek za to budzi się coraz bardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest Równica. To jest pasmo od Błatniej (lewa strona) po Biały Krzyż(prawa strona) a za lekką przełęczą jest Skrzyczne- ma wieżę na szczycie:)
      Równice zasłanie mi Lipowiec a Czantorię dom sąsiada i wysoki orzech przy nim. Natomiast pasmo czeskich Beskidów mam zasłonięte naszym laskiem, ale nie żałuję, bo do sadów leci chemia i ten lasek trochę ją przytrzymuje.
      To znaczy, że Ty to Kończyce. Linia leci 500 metrów od nas:)

      Usuń
    2. Dzięki, może w końcu zapamiętam.
      Do byłej kopalni przez naszą miejscowość biegną 3 linie wysokiego napięcia. Jedną widzę z balkonu. Myślałem, że je też zlikwidują, ale znaleźli połączenie z Czechami i tak zostały. A więc nie Kończyce, mam 200 m. do granicy a za nią Karvina-Raj :-)

      Usuń
    3. Tam są fajne widoki na czeską stronę. Chyba wiem gdzie:)

      Usuń
    4. Zgadza się, szczególnie nocą, ale i w dzień też.

      Usuń
  15. Odnośnie wpisu powyżej.
    Trochę miałem z tym do czynienia zawodowo, bo 3 lata prowadziłem zajęcia z Paniami z DPS i podobnych instytucji. Trzeba wziąć pomoc, z opieki społecznej. Ta pomoc albo będzie bezpłatna (jeżeli niska emerytura), albo kosztuje kilka zł za godzinę.
    Koleżance z pracy odkleiła się siatkówka, ma zwyrodnienia na kręgosłupie, jest wrakiem człowieka, a wszystko przez podnoszenie matki i ojca. Dwa razy wylądowała w szpitalu.
    Wczoraj rozmawiałem ze znajomą w pracy, przeżyła szok, przewija matkę, a ta jej mówi wskazując na telewizor, ten człowiek mnie od 3 dni podgląda.
    Może się skończyć tak, że Jaskółce żyłka wyskoczy, krąg w kręgosłupie, inna dolegliwość i sama wyląduje w szpitalu.
    Na pomoc nie ma co liczyć, za to przy spadku będą chętni.
    Przemyśleć opiekę dochodzącą, opiekę w specjalistycznej instytucji, są różne tak jak i są różne kwoty za odpłatność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie załatw opiekunkę - zapytaj we właściwej przychodni. Są pielęgniarki środowiskowe.
      Rodzina ta niby najbliższa pojawi się na podział spadku i potrafi przewlec przez sąd dla paru złotych.
      Przerobiłam to kilka lat temu .....
      Ściskam bardzo, bardzo mocno, przesyłam dobre myśli i pozdrawiam serdecznie.
      Ps. Zdjęcia cudne !!!

      Usuń

  16. Gratuluję obserwacji, proponuję się rozejrzeć w terenie może uda się je zobaczyć na ziemi :) tak jak mi :) o czym pisałem na swoim blogu.
    Pozdrowionka i powodzonka :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Masz u mnie wyróżnienie:) Zapraszam do mnie po odbiór:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziękuję z a ostatnie komentarze- napiszę, jak się sprawy potoczyły, tylko jakiś oddech złapię. Wszystko jest po kolei załatwiane. Tu chodzi przede wszystkim o fachową opiekę:)Jednak fakt faktem- wysiadam:(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.