czwartek, 6 marca 2014

Lekki, jak powiew wiatru



Od piątku seniorka jest w szpitalu. Dwa pierwsze dni- na silnych środkach przeciwbólowych, kroplówce, podpięta pod monitory i aparaturę z tlenem. Ostra niewydolność nerek, odwodnienie i złamana szyjka kości udowej. Tragicznie. Dwaj lekarze dyżurni pytani dzień, po dniu o stan matki, nie dawali nadziei. Przedwczoraj lekarka prowadząca miała inne zdanie. Na pytanie, czy załatwiać dom opieki usłyszeliśmy: ”Załatwiać”. Hmmmmmmmmmm… Matka z twarzą zapadniętą, śpiąca nerwowo, niekontaktowa. Ale….. właśnie, człowiek czepia się każdej nitki nadziei. Załatwiać to załatwiać i nie ma dyskusji. Czarujemy los. Może się uda. Dla niewtajemniczonych- dla osób niechodzących,  obłożnie chorych, załatwia się coś takiego, co się nazywa Zakład Opieki Leczniczej. To zakład ze stałą opieką medyczną, rehabilitacją, specjalnie przystosowany. Jest w Cieszynie taki. Prywatny, ale ponoć bardzo dobry. Wczoraj brat załatwił miejsce. Na wszelki wypadek pójdę jeszcze do naszej pani doktor, aby wypełniła dokumenty potrzebne do drugiego takiego ZOL, ale państwowego. W prywatnym nie trzeba takiej dokumentacji, do państwowego plik formularzy i jeszcze potrzebne orzeczenie komisji o stopniu niesprawności. No paranoja. Prywatny to 70 zeta na dobę, czyli 2100 zeta za pełny miesiąc. W państwowym miesięcznie 70% emerytury, a resztę dopłaca albo gmina (jak ma środki) albo rodzina. I przeważnie płaci rodzina z tych pozostałych 30% , które rzekomo ma mieć pacjent na swoje wydatki. Jakby na to nie spojrzeć, to w państwowym wychodzi i tak wlał-wylał.
Dzisiaj byłam u seniorki. Aparatura odłączona, kroplówki niet. Matka na twarzy opuchnięta, ale śpi spokojnie. Podchodzę do łóżka- otwiera oczy. Patrzy, nie poznaje. Dopiero kiedy przemawiam, dotykam jej policzka, widzę w jej oku błysk. Potem mówi z wysiłkiem: „Ładna dzisiaj pogoda”. To jej codzienne poranne powitanie. Czuję straszny ucisk w gardle. Patrzę w okno, za którym zimny, szary dzień, przełamuję się i mówię z uśmiechem: „Ładna mamo, bardzo ładna”. Zamyka oczy i po chwili widzę, jak kącik jej ust podnosi się lekko. Czyżby się uśmiechnęła? Chyba mi się przewidziało. Idę sprawdzić w szafce, czy trzeba coś przynieść, coś zabrać. Potem znowu podchodzę i głaszczę ją po policzku. Podnosi powieki, potem zamyka. Kącik znowu lekko podnosi się. Uśmiech taki lekki, leciutki, jak powiew wiatru. I widzę, jak twarz matki robi się piękna. Po prostu wydaje mi się taka piękna. Twarz mojej starej matki jakby na chwilę promieniała. Muszę odejść od łóżka, bo czuję, że za chwile rozryczę się jak małe dziecko. Rodzina przy łóżku drugiej pacjentki na chwilę milknie i przygląda mi się z ciekawością. Przytomnieję. Podchodzę do łóżka seniorki, która śpi spokojnie. Gładzę ją po ręce i mówię, że wkrótce przyjdę znowu. Chyba nie słyszy. Wychodzę. Z trzeciego piętra schodzę schodami. Muszę ochłonąć.

Wszystkim, którzy podtrzymywali mnie na duchu ciepłymi wpisami, serdecznie dziękuję :)




Nie wiem, jak u Was, ale w ukazującym się w kompie Jaskóła niektóre wyrazy nie są oddzielone spacją. Ja mam wszystko w porządku. Być może to przeglądarki takie cuda wydziwiają.

18 komentarzy:

  1. U mnie jest w porządku.
    Siły! Trzymaj się, dzielna kobieto, co możesz to robiłaś i zrobisz. Starość jest straszna. :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Nie widzisz podwójnie. Post mi się zdublował i komentarze rozstrzeliły na dwa:(

      Usuń
  3. Bardzo trudne chwile teraz przeżywasz, dlatego wysyłam Ci dużo, dużo siły. Buziaki, trzymaj się. Piękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Och, Jaskółko! Takie dziwne jest to życie. Wciąz na cos czekamy. Coś wspominamy. Bo często najcięzej znieśc to, co jest teraz.
    Twoje "teraz" jest bardzo cięzkie. Bolesne. Jak ta dławiąca kula w gardle. Najbliższa istota tak bezradna, tak krucha. I Ty w tym wszystkim, przez co musiałaś już i musisz przejść...
    Przytulam Cię mocno dziewczyno!***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Olu. Spodziewałam się takich chwil, a kiedy przyszły to i tak jestem rozchwiana. I znowu te przemyślenia. Co lepiej? i nie ma jednoznacznej odpowiedzi.

      Usuń
  5. tak sie ciezko czyta o cierpieniu, nie wyobrazam sobie co musisz przezywac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już lepiej, ale ta niepewność jest przygnębiająca.

      Usuń
  6. Siły i zdrawia życzę:) U mnie jest wszystko w porządku na komputerze:)

    OdpowiedzUsuń
  7. trudno się nawet czyta. jakoś wspomnienianie chcą zblaknąć... dużo siły Jaskółko Ci życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Przykro mi, że ten post wywołał wspomnienia. Trzymajmy się. Kiedyś nadejdzie spokój.

      Usuń
  8. Jaskółko, w takich chwilach nie bardzo wiadomo, co powiedzieć. Słowami czasem trudno wyrazić współczucie, żal, troskę.... Nie bardzo wiem, co mogłabym Ci powiedzieć, ale wiedz, że myślę o Tobie i Twojej mamie i przykro mi, że musisz przez to przechodzić. Jeżeli tylko mogłabym być w czymś pomocna mimo odległości,daj tylko znać. Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Elfi. Jakoś sobie z tym radzę. Radzimy:) Najgorzej przeskoczyć różne bariery organizacyjne, ale powoli może się to wyprostuje.

      Usuń
  9. Jaskółko !!! Ważne, że o swoich przeżyciach i uczuciach mówisz głośno. Ludzie, którzy nigdy się nie opiekowali chorą starszą osobą nie wyobrażają sobie, jakie to trudne.
    Jednak mimo tych trudów, nadal staramy się by ta bliska osoba była z nami jak najdłużej.
    Dobrze, że załatwiacie ZOL, bo tam jest odpowiednia opieka. Teraz możesz z mamą spędzić spokojnie czas i cieszyć się każdą wspólną chwilą.
    Posyłam dobre myśli, utulam i pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się dopiero wszystkiego uczę. Nie miałam pojęcia, że te zakłady się różnią. Załatwiamy, ale jest bardzo trudno dostać od zaraz miejsce.
      Tak, myślę, że o tym trzeba pisać, żeby ludzie mogli skorzystać z naszych doświadczeń.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.