sobota, 3 stycznia 2015

Jak zawsze....rude grasują

Dziękuję za życzenia świąteczne i noworoczne.
Tak, to na początek nowego roku, a dalej? Dalej zwyczajnie, normalnie i jakby tego okresu świątecznego nie było. Szaleństwo zakupów przedświątecznych w naszym sklepie za nami. Daliśmy radę. Jak zawsze, w myśl powiedzonka: „Takich trzech, jak nas dwoje, to nie ma ani jednego”. Ale były chwile, kiedy na tak zwany pysk padaliśmy.
W ogrodzie zima przepycha się z „wiosną”. Jeszcze 15 grudnia spotkałyśmy z Bezką jeża. Dzielnie tuptał w kierunku kompostu. Potem wiewiórki dostały jakiegoś amoku. Kursowały po balkonie oraz tarasach tam i z powrotem. Ganiały po parapecie okna pokoju „komputerowego”. Spenetrowały wywietrznik przy oknie sypialni, a potem nosiły do niego w pyszczorach jakieś kłęby. Siano? Trawę? Gałązki? Wydawało mi się, że to mogą być nawet kawałki wełny mineralnej, położonej na strychu. Latem zauważyłam w jej płatach wyrwane dziury, jakby ktoś sobie gniazda w nich chciał zrobić. Ani chybi rude rządzą się na strychu. Ganiały po bluszczu czepiając się pazurkami ściany. Istne akrobatki. Jedna z nich, podczas takiej akcji, nie utrzymała się i zleciała na kabel. Ten nie wytrzymał ciężaru- oderwał się od ściany. Zwietrzały plastik z jego osłonki, zsypał się szeleszcząc. Zaśmiecił cały chodnik i podest przed wejściem do domu, a psica wpadła w szał. Innym razem widzę, jak Beza pędzi przez trawnik w stronę domu. I nagle, z balkonu, leci na taras kłębek, spada z hukiem na cztery łapy, strzelając pazurami o beton, zadziera kitę, gna do ogrodu. Beza za nim. Szał. I tak trwało to wiewiórcze ADHD prawie tydzień. Do nadejścia mrozu. Teraz jest spokój. 

 Takie porządki robią na tarasie w donicach. Najpierw zagrzebały w nich orzechy, a potem dobrały się do spiżarni. O posprzątaniu bałaganu- zapomnij:)
 Jedna szalała na ścianie, druga gnała po krokwi w przeciwną stronę. Nie dało rady zrobi zdjęcia dwom naraz.
  Z lewej strony kabel. Jeszcze przytwierdzony do ściany. Za chwilę zostanie brutalnie zerwany, a ruda umknie na taras.
 Druga wisi na krokwi. Waha się, w którą stronę teraz polecieć. Wybiera trasę w lewą stronę i znika pod dachem
 
Te zdjęcia są robione dzień później. I znowu trwa buszowanie rudych po tarasach, balkonie, parapecie. Zdjęcia są robione przez szybę.




 Upsssss.... hmmmmmmmm!!!! Gdzie teraz zwiać ?
 
W górę.....





 
Beza na straży. Co będą jej się rude ciągle pałętać przed nosem ?
 

17 komentarzy:

  1. No tak, wszystko stoi na glowie, wiosna podczas zimy, to i biednym wiewiorkom sie poprzestawialo. Ale zeby tak na Bezowym terenie? Co za tupet!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tupet to one mają. Bezkę ignorują. Pozorują wielką uciecze, ale tempo jest takie raczej "mam cię w nosie". Zresztą ona na nie też szczeka bardziej pro forma.

      Usuń
  2. Super zdjęcia!
    Miałam kiedyś bliższe spotkanie z rudą... albo rudym nie wiem pod puszka nie zaglądałam ;)
    Podczas budowy jeszcze dłuższy czas obserwowałam jak nosi sobie orzechy z naszego orzecha gdzieś w kępę drzew, pewnie tam dziuplę jakąś zaadoptowała na spiżarnię, bo drzewa wielkie. Cały dzień tą samiusieńką trasą, z drzewa na drzewo, na następne... w jednym miejscu za każdym razem musiała po ziemi przebiec aby na kolejne drzewo wskoczyć. Calusi dzień tak samo...
    Za którymś razem stanęłam w miejscu gdzie schodziła na ziemię. Specjalnie wybrałam taki czas aby z orzechem w mordce biegła do dziupli. Jak nakręcona maszynka, z drzewa na drzewo, na następne i zonk! Ja stoję w miejscu gdzie miała zeskoczyć! Wiesz, że natupała na mnie tylnymi łapami zupełnie jak królik, który chce nastraszyć przeciwnika?!?!
    Trochę długo mi wyszło, sorki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy są zdenerwowane, głośno cukają , machają energicznie kitą albo mocno tupią. Nasze poutykały orzechy we wszystkich możliwych ziemskich zagłębieniach. No i w donicach. dzisiaj jedna wcześnie rano już kursowała po skośnej belce dachowej. Zupełnie nie mają szacunku dla gospodarzy, którzy w niedzielę chcą dłużej pospać.

      Usuń
  3. To masz fajnie z rudaskami. Ale one jakoś nie mają zimowych kolorków! Bardzo ciemne te ich futerka. Nasze , z Łazienek, jednak spopielały. To Bezka dzięki wiewiórkom ma rozrywkę, a Ty - sprzątanie.
    Najmilszego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę siwizny nabrały, ale niedużo. Jedna jest bardzo ciemna a druga typowo ruda. Zdjęcia są do kitu i kolory przydymione. Bezka robi raban na chwilę, a potem się uspokaja. Traktuje wiewióry jako coś do zabawy, a one nie chcą się z nią gonić. Wieją na strych lub na drzewo.

      Usuń
  4. Zazdraszczam Rudych ;)) Ja mam kuny na strychu nie widać ale słychać, zwłaszcza nocą :)) Dla nienawykłych do takich rozrywek, hałas czynią bez mała ludzki. Spokojnie mogą robić za duchy ;)))
    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuny na strychu to prawdziwy hardcore. W leśniczówce też mieszkały. "Stado słoni" ganiało nad głową. Nie wiem jakim sposobem pozbyliśmy się ich, ale po pewnym czasie ucichło. Wiewiórek w ogóle nie słychać. No chyba że przeleci po parapecie:)

      Usuń
  5. Coraz więcej tych rudych, Jaskółko, w chorzowskich parakach! Moją Fancy maksymalnie wkurzją!
    tulę nwowrocznie i niezmiennie zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię rude. Nie wiem jednak czy w mieście jest dla nich dobre środowisko. Przybywa to znaczy, że nie ma naturalnej selekcji.
      Gdyby Fancy miała wiewiórki chodzące codziennie prawie przed jej nosem, szybko przyzwyczaiłaby się.

      Usuń
  6. Wiewiórek nie widziałem już bardzo dawno:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie mają w twojej okolicy warunków? W moim poprzednim miejscu zamieszkania też nie było w lesie wiewiórek.

      Usuń
  7. no toć baaa... kiedyś Beza - Susiara, teraz Beza - Dama... aż się prosi o kilka klików Photoshopem i się zrobi "Dama z Gryzoniem"...
    pozdrawiać jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dyć....Beza dama:):):) zajadów dostanę ze śmiechu:):):) DAMA!!!!!! z gryzoniem.... nie wiem, nie wiem, mnie się coś zdaje, że to raczej gryzoń z damą w zębach prędzej się ostanie:)

      Usuń
  8. What fantastic picture of this cute littel squirrel!!! Lovely!
    Thank you for sharing and making me smile
    Elisabeth

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj na moim blogu:) Cieszę się, że zdjęcia wiewiórek podobają Ci się:) Te małe rudasy potrafią rozbawić:)

      Usuń
  9. Niesamowite oswoiłaś wiewiórki skoro z tak bliska możesz zrobić takie cudne zdjęcie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.