wtorek, 6 stycznia 2015

Kolorowo

W tym roku było nawet spokojnie. Bezka została w domu pod opieką Jaskóła, a my z Młodą wychynęłyśmy z domeczku na drogę, pooglądać widowisko. Hmmmm... gdzieś tam na horyzoncie huczało, błyskało kolorowymi światełkami, a na naszej ulicy tym razem widowisko trwało może z 15 minut? No i dobrze. Zwierzaki miały krótszy czas na stresowanie się. Jeszcze w domu nastawiłam aparat na funkcję „fajerwerki” i pewna siebie: „ja wam jeszcze pokażę”, jak się robi dobre zdjęcia, poszłam „łapać obiekty”. No i ZONK. Owszem, aparat robi zdjęcia fajerwerków, ale po każdym pstryknięciu fotki, pokazuje się komunikat: „Przetwarzanie obrazu”, które trwa kilka dobrych minut. A fajerwerki w tym czasie szaleją po niebie, a ja bezsilna czekam, kiedy to przetwarzanie skończy się i będę mogła złapać następne iskierki. Zamiast mieć radochę, tylko się wkurzyłam.
To „złapałam i przetworzyłam”.








25 komentarzy:

  1. Piękne te fajerwerki takie magiczne . Szkoda mi tylko zwierząt w tym dniu .
    Pozdrawiam w Nowym Roku .




    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te akurat strasznego huku nie robiły, ale i tak zwierzaki zamilkły.

      Usuń
  2. Fajnie przetworzylo, nie powiem.
    Jednak troche niepraktyczne czasowo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwna jest ta funkcja w aparacie. Powinien strzelać jak karabin fotki, to wtedy złapałby fajerwerki wyraziste.

      Usuń

  3. Ale fajnie się "przetworzyło". Wiesz, lepiej mieć kilka naprawdę dobrych zdjęć takich jak te, niż całą furę nijakich.
    W ub. roku cykałam jak nakręcona a zdjęcia były takie sobie.
    Chyba muszę wreszcie poczytać instrukcje mojego aparatu, może i ja mam taka funkcję. Ale ja taka mało fotografująca jestem.
    U mnie hałasowali na osiedlu do 2 w nocy, a echo potęgowało hałas.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anabell. Echo nic nie potęgowało, jak bumcyk, cyk. Samo miało wielkie oczy i zatyczki w uszach.

      Jaskółko, to u Was jakieś kwiatkomeduzy wystrzeliwali. Grunt, że kolorowe i głośne.

      Usuń
    2. Niestety, u nas zaczęli po południu w Sylwestra, a skończyli wieczorem w Nowy Rok. Wprawdzie za każdym razem krótko, ale i tak w większym zakresie czasu dokuczali hałasem.
      Echo, nie buntuj się, tylko pilnuj swoich ziomków:)
      Meduzy, spirale, a rzeczywiście to były piękne kolorowe bukiety gwiazd.

      Usuń
  4. Zjawiskowe zdjęcia !!! Próbowałam też coś cyknąć,ale mój biedny jamniol tak szalał,że nic z tego pomysłu nie wyszło.
    Co prawda do dzisiaj mam problem z wywabieniem go na spacerek.Muszę stosować różne fortele, co i tak nie zawsze
    mi się udaje. Żal mi strasznie tych zwierzaków, dla nich to ogromna trauma,która pozostaje na długo.
    Pozdrawiam Cię serdecznie !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beza takie kanonady przeżywa również w lecie, więc trochę się już przyzwyczaiła. Niemniej i tak wieje do domu, kiedy słyszy głośniejsze huki.
      Kiedy była szczeniakiem w ogóle się nie bała. Z czasem zrobiła się strachliwa.

      Usuń
  5. Ostatni raz próbowałam robić zdjecia fajerwerkom w Sydney na Sylwestra parę lat temu. Nie wyszły...Często tak jest, ze cuda któe odbiera sie zmysłami aparat przetwarza w coś nie umywajacego się do widowiska na żywo. Ale Tobie fajerwerki wyszły niexle. Też mam takafunkcje w aparacie, ale tutaj nie ma jej jak uzyć, bo owszem strzelają, ale najczęściej daleko i nie widać kolorów.
    Pozdrawiam Cię ciepło Jaskółko!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda skórki za wyprawkę. W przyszłym roku popatrzę na fajerwerki zamiast robić im zdjęcia. Zdjęcia kiepskawe, a nie nacieszyłam się kolorami gwiazdeczek.

      Usuń
  6. Stwory morskie fuwajace po niebosklonie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej kolory są dosyć dobre. Mnie najbardziej podobają się zdjęcia z tymi złotymi gwiaździstymi maziejami.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Efekty są, ale czy tak powinny wyglądać fajerwerki na porządnych zdjęciach?

      Usuń
  8. mnie w tym roku fajerwerki nie cieszyły. Ładne były u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W realu ładne, na zdjęciach już mniej.

      Usuń
  9. niewiele fajerwerków widziałem, niewiele słyszałem - taka okolica, taka zabudowa w tym rejonie, gdzie akurat przebywałem... z tych samych powodów kot gospodarza imprezy nie miał powodów do stresów...
    pozdrawiać jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy koty też tak reagują na huki, jak psy? Kompletnie nie przyszło mi do głowy, że koty też mogą się w Sylwestra stresować. Zawsze odbierałam je jako "siłę spokoju".

      Usuń
    2. różnie reagują, indywidualnie... z moich jedne olewały temat, ale niektóre chowały się do szafy /jedna kotka zawsze przed burzą logowała się do tej szafy/... nie zapomnę też przykrego widoku z okna pędzącego w panice kota przez sam środek pewnego wielkiego miasta podczas sylwestrowej strzelaniny...
      koty mają szczególnie wyostrzony, wrażliwy słuch /zresztą tak, jak i inne zmysły/, więc wydaje mi się, że mocno cierpieć...
      tu dla odmiany, gdy mój sąsiad robił remont i borowało za ścianą, jedna kocica znajdowała sobie miejscówkę w najbardziej oddalonym pokoju /podczas ładniejszej pogody była na dworzu/... sąsiad po remoncie stwierdził, że jest mi winien flaszkę za te hałasy, odparłem, że raczej kilo wołowiny kotu :)...

      Usuń
    3. Biedne koty. Tym bardziej, że tu na wsi kotami to już zupełnie mało kto się przejmuje. Psami jeszcze może więcej, ale kotami? Przecież to takie dzikusy:( Nadzieja w tym, że kot może wleźć do szopy, stodoły w najdalszy kąt i przeczekać, inaczej niż psy przy budzie, które do szaleństwa cierpią.

      Usuń
  10. Myślałem, że tylko mnie tak mieli aparat
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Funkcja 'fajerwerki" okazała się do bani. Może należało na normalnej funkcji zdjęcia robić?

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.