poniedziałek, 19 stycznia 2015

Wielkie, włochate i wredne.

Ostatnio zafascynowały mnie trolle i ich mroczna natura.
Trolle wywodzą się z mitologii nordyckiej. W wierzeniach skandynawskich pojawiają się bardzo często. Według nich, te mitologiczne istoty zamieszkują lasy, jeziora, jaskinie górskie i czasem morza.
Trolle są to niezwykle brzydkie, tępe na rozumie, flegmatyczne i pokraczne istoty. Mają duże głowy, długie i krzywe nosy, duże 4-palcowe stopy i dłonie. Stosunkowo słabo widzą, ale dzięki wielkim uszom mają doskonały słuch , a długim nosom wybitny węch. Skóra ich jest twarda i owłosiona. Ponoć u bardzo starych wiekowo trollów broda i inne części ciała nie są porośnięte włosami, lecz ...lasem. Poza tym trolle mają ogony. Są różne "odmiany" /gatunki/ trolli. Jedne są wysokie, nawet większe od człowieka, inne małe, jak skrzaty.”(1) Żeńskim odpowiednikiem trolla jest hurdla. „Huldry - w przeciwieństwie do trolli - były pięknymi dziewczętami i na pozór niczym nie różniły się od zwykłych ludzi. Jedynym, co szpeciło huldrę, był krowi ogon wystający spod spódnicy. Jeśli młodzieniec, uwiedziony przez nią nie zauważył tego "dodatku", przepadał z kretesem. Czasami jednak siła miłości zwyciężała złe czary - jeśli wybranek żenił się z huldrą w kościele, jej ogon odpadał, a z tego związku rodziły się zwyczajne dzieci.” (2)
Natura trolla jest wyjątkowo wredna. Troll nie zawaha się perfidnie, z premedytacją dokuczyć człowiekowi i zwierzęciu. Z lubością wyrządza szkody. Trolle, z reguły wielkie i silne, są bardzo niebezpieczne. Te szkaradne istoty są wrogo nastawione nie tylko do ludzi, nienawidzą również różnych bogów. Podobno ożywiają się, czując zapach krwi.
Troll jest chciwy i skąpy, a głównie zajmuje się wydobywaniem i gromadzeniem kosztowności, srebra oraz złota. Istoty te żyją i są aktywne w ciemnościach. Promienie słońca zamieniają je w kamienie.




W ostatnich latach rozwinął się nowy gatunek trolli. Trolle Internetowe. Podstępne wredne istoty, których jedynym celem istnienia w Necie jest obśmiewanie, dołowanie i próba wyeliminowania uczestników różnych for i blogów. Najczęściej akacja trolla skupia się na pojedynczych wypowiedziach różnych uczestników, biorących udział w dyskusji. Istnieją też trolle, które upatrzą sobie ofiarę i tylko jej wypowiedzi trollują. Odzywki trolla są zaczepne, agresywne i zwierają mnóstwo niecenzuralnych słów, obrażających atakowaną osobę. Często troll kłamie, fantazjuje na temat swej ofiary po to tylko, by ją zdyskredytować w oczach innych uczestników. Wyjątkową perfidię wykazuje, powtarzając te same kłamstwa na różnych blogach i w różnych dyskusjach. O swojej ofierze mówi wprost, często używając nicka lub jego synonimów tak, by wszyscy nie mieli wątpliwości, o kogo chodzi.
Trolle wykazują niski- zdarza się, że średni- poziom intelektualny. Nie wysilają się na jakieś błyskotliwe akcje. Wejdzie w dyskusje, nabrudzi i ucieka.
Można też spotkać w Necie trolle z wysokim wykształceniem, a trollujące na poziomie deski klozetowej. Rzadziej, ale zdarzają się w necie, całe watahy trolli. Grupki osób sfrustrowanych, niedocenianych w realu, dlatego trzymających netową sztamę. Daje im to, podobnie, jak trollom indywidualistom, poczucie ważności, przynależności grupowej, a co najważniejsze poczucie bezkarności. Kumple trolle dają potężne wsparcie członkom- tchórzom watahy. Takie netowe bandy trolli tworzą skomasowane trollingowe akcje. Mają swoje wybrane blogi, fora. Mają swoich „netowych wrogów-ofiary” i mają netowych „przyjaciół”- administratorów blogów, którzy pozwalają im na bezkarne szykanowanie swoich komentatorów. Taki przyjacielski blog jest bazą wypadową watahy. Zdarza się, że posiada ona też swój blog- bazę. Jest on wykorzystywany do umieszczania paszkwili na uczestników netu.
Bardzo często „przyjaciel” grupki trolli, uważając siebie za osobę kulturalną od czasu do czasu wredne wpisy kasuje- niech komentatorzy widzą, że panuje nad „porządkiem”- nie ma mowy o trollowaniu na jego blogu. Bywa też, że sam nie zdaje sobie sprawy, iż jego bardzo dobrzy netowi znajomi traktują jego blog jako odskocznię do brojenia w necie.
Charakterystyczną cechą- podobnie jak u trolli samotników- watahy trolli, jest smędzenie się po necie za swoimi ofiarami i paskudzenie na wszystkich jej znajomych blogach.
Troll netowy to nie umysł, to nędzna natura, to upiorny charakter, który objawia się przy każdej jego wypowiedzi. Dlatego jest to wyjątkowa wredna netowa kreatura. Z takim trollem nie warto walczyć. Nie warto mu poświęcić nawet krztyny uwagi. Wobec takich netowych osobników należy stosować hasło: „NIE KARMIMY TROLLI”. Wypowiedzi takich osobników „przekraczamy” do skutku. Ignorujemy, nie reagujemy, bowiem, każda nasza reakcja, każda nasza prostująca wypowiedź, każde nasze wyjaśnianie, pompuje „świeżą krew” w trolla. Troll niekarmiony w końcu zdechnie.
Jest jeszcze kwestia, dotykająca właścicieli blogów. Otóż większość z nich opowiada się za tolerancją oraz wolnością słowa na swoim blogu i nie moderuje wypowiedzi komentatorów. Kiedy pojawi się troll, administrator ma dyskomfort. Z jednej strony nie chce moderować, z drugiej zaś, chce chronić swoich komentujących i zareagować na chamski wpis trolla. Decyduje się wpis usunąć. Reakcja trolla jest natychmiastowa- pada pod adresem właściciela bloga zarzut o dwulicowość, hipokryzję i kłamstwo. I tu należy stosować drugie hasło: „BEZWZGLĘDNIE, KONSEKWENTNIE KASOWAĆ WYPOWIEDZI TROLLA”. Po prostu nie dać się wpuścić w poczucie winy. I pod żadnym pozorem nie upominamy, nie strofujemy, nie „wychowujemy” trolla. Troll jest niewychowalny. Kasujemy jego wpis bez najmniejszego komentarza.
Jeśli na moim blogu pojawi się kasacja, będzie ona wynikiem eliminowania trolla.




1.http://obiezyswiat.org/index.php?gallery=14283- autor jurasek: Norwegia. Trolle.
ilustracje- źródło Internet.

PS. Jeżeli chcecie więcej wiedzieć o trollach internetowych i zdrowo się pośmiać polecam czytadło na: http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Troll_internetowy

30 komentarzy:

  1. Pamietej Jaskoleczko, ze trolle to fantazja, fantazja ludzi bojacych sie wlasnego cienia; a w Internecie? No coz, kazdy ma takiego tr .. hm komentatora na ile mu fantazja starcza (wlascicielowi bloga bo komentatorzy maja czasem i przerost wyobrazni :DDDD). :))). W wiekszosci ci komentatorzy, tak zwani i jest to dla nich komplementem, sa biednymi, zyjacymi istotani. Trollowanie czasem moze byc i budujace tak jak koszmary senne, ktore moga bardziej pomagac w realu niz sny piekne, ktore usypiaja czujnosc. :)))
    Pozdrowienia ze Skandynawi, no z okolic.

    Polecam ksiazke Jahanna Sinisalo: Nie przed zachodem słońca, 2000

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troll mitologiczny to dla mnie stwór taki, jak nasz utopiec. Może jest, a może go nie ma. Fajnie jest wierzyć w takie istoty. To daje życiu posmak baśniowości. Ja wiem, że pachnie zabobonem, ale jaki piękny i bogaty jest mitologiczny świat. Lubię pomyśleć, że za krzakiem, być może, siedzi skrzat, a na lilii zasnął elf:)
      Leciałam nocą przez ciemny, kiedy wracałam z lekcji muzyki. Wyobraźnia mocno mi grała. Czułam ten strach i dreszczyk emocji- zdążę do domu przed potworem, czy nie zdążę. Na wszelki wypadek gnałam i nie oglądałam się za siebie. I ta ulga, kiedy zamykałam za sobą drzwi w domu. Uf... a teraz śmiać mi się chce, bo nadal wierzę, że nocą w lesie czają się różne stwory i za Chiny, nie poszłabym tam, jak nie muszę. Nie jestem specjalnie tchórzliwa, ale ...
      Natomiast te netowe trolle to jest straszne zjawisko. Straszne i niebezpieczne, bo niszczące niewinnych ludzi.

      Spróbuję te książkę zdobyć i przeczytać. Dzięki za podpowiedź interesujacej literatury:)

      Wiem

      Usuń
    2. Mnie, takie strachy przed niczym konkretnym, też się zdarzyły wtedy gdy miałam wiele do stracenia, szczególnie tuż przed samymi drzwiami. Zwykle jednak udawało mi się je skutecznie otworzyć :). Potem stałam się dociekliwa: chciałam to coś zobaczyć nawet gdyby mnie to miało zjeść. Zwykle okazywało się, że ma to coś realne wytłumaczenie. :))). Zaczął się etap obawiania się żywego ... człowieka. Z innym można sobie poradzić samemu lub z pomocą. :))).
      Masz rację, nieprzyjemne komentarze należy usuwać. Usuwać je również ze swojej świadomości, bo one oddziaływują nawet po fizycznym ich usunięciu.

      Polecana książka, może nie jakieś odkrycie, choć wiele danych na temat mistycznych stworków ladnie przetłumaczone. Jedna sprawa jednak wyraźnie uwidacznia walkę o terytorium, wyznaczania granic :)))).

      Usuń
    3. Tamte strachy, to były dziecięce strachy, moja siostra z lubością mnie straszyła i potem się śmiała. Dużo też czytałam książek, a wyobraźnia grała. No i wszelkie straszydła mi się objawiały, doprowadzając mnie do paraliżu. Bałam się wejść na strych, bałam zejść do piwnicy. Oba miejsca ciemne i nieprzyjemne. Na strychu nietoperze i myszy(czasem szczur się zdarzył), w piwnicy żaby i pająki. Leśniczówki, w których mieszkałam, stały w odludnych miejscach, prawie w lesie. Zdarzało mi się zostawać w pustym domu do późnego wieczora, a las jesienią huczał i trzeszczały nad dachem gałęzie dębów.... czujesz tę grozę?:):):):)

      Paradoksalnie, w tamtych czasach, mimo wszystko, nie bałam się chodzić sama po lesie, bo inni ludzie jeszcze bardziej się lasu bali. Chyba właśnie z powodu tych opowieści o tym, co może kogoś w lesie spotkać. Czarownice, dziwy, upiory, strzygi....to czyhało w lesie. Jednak jestem dziecko lasu.
      Teraz tutaj do lasu nie poszłabym za żadne skarby. nawet w dzień mam opory. Boję się ludzi. Wiesz o jakich mi chodzi.

      Usuń
  2. zgadzam się - nie karmić, blokować, ignorować, nie dopuszczać do głosu i przede wszystkim nie dać się zdenerwować czy zasmucić, niejeden blog padł z powodu trolla

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba najlepiej ignorować, a wpisy wycinać. Po co komentatorzy mają mieć przykrość i czuć dyskomfort. Oni powinni czuć się bezpieczni.

      Usuń
  3. Otoz to, nie karmic, to sam zdechnie albo popelznie szukac gdzie indziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie reagujemy, to się zniechęca i idzie szukać żeru dalej. Najbardziej go rajcuje nasza reakcja na jego wpisy. Obojętnie jaka, grunt, że się daliśmy sprowokować. I on to ciągnie dalej.
      "Przekroczyć" jego wpis i dyskutować dalej z innymi- to jest najlepsza reakcja na trolling

      Usuń
  4. A kysz! Niech zmykają z naszych progów wszelkie trollopodobne stwory. Dwa razy miałam u siebie do czynienia z czymś przypominającym trollowanie. Kosztowało to trochę nerwów, ale na szczęście samo przycichło. I oby nie wróciło, bo takie swary i mącenie wody zaburza przyjemnosc z pisania.
    Te basniowe stwory to nawet wydają się sympatyczne w porównaniu z internetowymi...
    Pozdrowienia serdeczne zasyłam!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olgo, miotłę i od razy wymiatać. Nie wolno pozwolić im na rozpanoszenie się na blogu. Znam takie blogi, które były całkiem fajne, a teraz z powodu obecności trolli strach na nich komentować.

      Baśniowe stwory są naszą niegroźną imaginacją. Te netowe, to wredne typy gdzieś chodzące w realu i potrafiące zaszczuć swymi wpisami internautów. Wstrętne to.

      Usuń
  5. Coś mi zżarło komentarz, zapewne głodny troll. Na razie wyłączyłam komentarze dla anonimowych, w razie czego włączę moderowanie.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie jakiś utajniony:):) Ja mam wolny"wstęp" na bloga. Niemniej nie zamierzam się bawić z trollami. Właśnie zdałam sobie sprawę z tego, że tu nawet anonimy rzadko się zdarzają. Po prostu mój blog odwiedzają kulturalni ludzi i to mnie cieszy:)

      Usuń
  6. Precz z Trollami!
    Mysmy na pewno jakiegos przywiezli z Norwegii. Nie internetowego, tylko domowego psuja. Po jego uporczywej dzialanosci, musielimsy wymienic duzo domowych sprzetow. A kysz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, a jak Wam się zmieścił do samochodu? To chyba był ten z gatunku małych. mały nie mały, narobił szkód, a ja wam współczuje. Zastanawiam się tylko, dlaczego niczego nie wyczuliście. Taki troll podobno strasznie cuchnie.
      A może to był francuski odpowiednik trolla? Wiesz, Wy pojechaliście do Nowegii, a on szalał po domu i psuł:):)

      Usuń
  7. Uśmiałam się dzięki twojej notce już sobie wyobraziłam pewnych osobników jak wyglądają. Takie włochate śmierdzące potwory;-)))
    Długo jestem już blogerką, ale na moim blogu Trolle nie mieli nigdy odwagi pisać swoich wypocin. Jedynie Jajcarz próbował trollować to zawsze jego komentarze automatycznie leciały do spamu. Biedny się na męczył i nic z tego mu nie wyszło.;-))))
    Natomiast pkanalia ma dwóch trolli wspomnianego przeze mnie Jajcarza oraz Mordachuja. Nieźle ich tresuję jak małe psiaczki, bo chodzą jak w zegarku i żaden mimo swoich zapędów trollingowych nie waży się pisać bzdur. Ma talent facet do wychowywania aż żal, że nie został nauczycielem, bo minął się z powołaniem;-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też jest chyba kwestia zdecydowanego działania w odprawianiu trolli. I chyba mężczyznom lepiej to wychodzi. Myślę, że po prostu nie zależy im na "popularności" bloga. Może się mylę, może nie mam racji, ale myślę, że kobiety czasem chcą dyskusji i w tej chęci tak się zapominają, iż przyzwalają na różne, nierzadko nieciekawe wypowiedzi komentatorów.
      Ja tu miałam kiedyś nalot gnomów. Tylko raz jeden pozwolił sobie na niecenzuralne słowa pod moim adresem. wycięłam wszytko i teraz pilnuję mocno.
      Oczywiście, że taka okraszona trollowaniem dyskusja jest "żywa", leci w niesamowitym tempie, czytający obgryzają paznokcie z emocji, kto komu dokopie, ale.... w pewnym momencie robi się smrodek, zaczyna to być niesmaczne, męczące i w końcu komentatorzy zaczynaj taki blog omijać szerokim łukiem. Chcą spokoju i normalności. Właśnie obserwuję teraz dwa blogi i widzę, że zrobiło się tam bardzo pusto po przejściu watahy.
      Tak, Pkanalia ma talent i dystans. Faktycznie można sobie u niego spokojnie "pogadać',

      Usuń
    2. A ja napisze bardzo feministycznie męskie trolle i nie tylko męskie uważają, że mogą bardziej nasrać kobiecie na głowę niż mężczyźnie a ponieważ mężczyźni są inaczej wychowani inne maja relacje między sobą , ale przede wszystkim ich granicę są bardziej sztywne, więc trudniej im podskoczyć.
      Jest pewien troll netowy, który każdą kobietę wyzywa od kurew i dziwek a także idiotek zapewne robi to także w Realu natomiast mężczyzn od męskich kurew nie wyzywa choćby najbardziej na to zasługiwał, bo nie ma odwagi.
      Jakby taki w Realu zaczął wyzywać np. mężczyznę, że jest puszczającą się męską kurwą to tak by dostał w mordę, żeby fragmenty leciały natomiast w mordę od kobiety raczej nie dostanie, więc ma odwagę na nią pluć ile wlezie.


      Usuń
    3. Czyli tacy netowi "bohaterzy". Wprawdzie ktoś mi sugerował, że w necie można tworzyć swój wizerunek, jak się chce, ale ja uważam, że powtarzające się wpisy danej osoby, jej sposób komentowania, jej pisanie o sobie dużo mówią. Nie ma rady, jak koś kreuje siebie w necie tak, a w realu postępuje, mówi inaczej, to gdzieś to we wpisach się ujawni. Czasem wystarczy jedno słowo, jedno "zachowanie" wobec internautów i już się obraz inaczej kształtuje niż ten, który sugeruje dana osoba. Mnie nawet tematy postów mówią dużo o blogierze.
      A ja znam taką jedną panią, co to i w realu, i w necie jest bardzo wulgarna i bezczelna. Może jest i jakaś reguła z tym męskim i damskim zachowanie, które opisujesz, ale są i wyjątki- damskie trolle zachowujące się w taki sam sposób.
      Niezmiennie dziwi mnie, że kobiety pozwalają, na swoich blogach, mężczyznom wyzywać inne kobiety wulgarnie. To też jest "informacja" z ich strony, jakie są w realu. I choćby nie wiem jak w necie przedstawiały się jako osoby kulturalne, to to zestawienie: wmawiana innym kultura osobista i pozwalanie na swoim blogu chamom na chamskie wpisy, jest zadziwiające. Coś tu z taką osobą nie gra.

      Usuń
    4. trzeba przyznać, że długo trzymałem się uparcie koncepcji "otwartego forum publicznego" i bardzo długo tą kwestię przepracowywałem... natomiast nadal jestem wierny Desideracie, według której nawet troll może odezwać się sensownie /choć ja dodaję wtedy "ale nie wszyscy chcą i potrafią"/, więc niektórym daję taką szansę...
      ...
      co do bluzgów, obelg, inwektyw, to sprawę ogarnia prosta podwórkowa zasada "bluzg od frajera do celu nie dociera", co w bardziej eleganckim języku oznacza, że ktoś, kto nie ma tzw. "zdolności honorowej" obrazić nas nie może...
      irytujące za to bywają kłamstwa, nieraz arcysubtelnie skonstruowane, często pełne słów o przekłamanych znaczeniach... tu trzeba po prostu powstrzymać w sobie odruch ich prostowania, bo szkoda na to energii... trzeba tylko zdać sobie sprawę z tego, że troll to istota chora psychicznie i po prostu tak widzi świat... to tak, jak z alkoholikiem w delirium, który upiera się, że widzi psa, który go chce ugryźć... nie ma najmniejszego sensu go przekonywać, że tego psa nie ma...

      Usuń
    5. Tak, tylko prawie każdy ma odruch, czytając o sobie taką paskudną insynuację, obronny. I bardzo , bardzo wielu czytających tę insynuację leci po prostej:"A może jest to racja?" , Pewnie on coś wie?", "Ciekawe, nigdy nic nie wiadomo....". I to jest tutaj ten moment, kiedy oczerniany musi zwalczyć w sobie pytanie ( a uważam, że jednak większość odruchowo go sobie na wstępie zadaje): "Co inni na to powiedzą?". I lecimy prostować, tłumaczyć, wyjaśniać. A troll swoje i dolewa. Z tego wynika, że jesteśmy zgodni- trzeba ćwiczyć umiejętność powstrzymywania riposty
      Ten pierwszy odruch po przeczytaniu paszkwilu na siebie często decyduje. Dlatego w tym wypadku trzeba schować asertywność do kieszenie, zmilczeć, zgryźć przekleństwo i "przekroczyć" trolla.





      Usuń
  8. Myslałam, że to post o pająkach będzie ;-)
    Dziękuje za post co robić gdy się troll pojawi. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że włochate i wielkie, i fuj!? Faktycznie, można byłoby przyjąć, że to o pająkach:) Może ktoś poda lepsze sposoby na pozbycie się trolla. Te też są skuteczne-warunek, trzeba być konsekwentnym.

      Usuń
  9. z trollem jest jak z pijanym menelem na ulicy, który coś tam plecie trzy po trzy pod naszym adresem... ignorujemy, a od czasu do czasu aplikujemy kopa... ale w necie tak się nie da... taki wirtualny kopniak słowny nie boli, nie działa, nie ma żadnej wartości pedagogicznej...
    zasada jest prosta: LSD... Luz, Spokój, Dystans... a jak już się zdarzy, że nas poniesie i jednak trolla nakarmimy?... trudno... zapominamy o tym i następnym razem staramy się tego błędu nie powtórzyć...
    pozdrawiać jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ "zjadłeś zęby" na trollach, przyjmuję Twoje słowa jako podkreślenie hasła: "Nie karmimy trolli":)
      A skrót LSD będę używała w domowych "napięciach":)

      Usuń
  10. Mnie te baśniowe stwory nie przerażają:))I jestem za wolnością słowa..więc aż tak kategoryczna nie jestem:) Tzn. jestem,jeśli chodzi o wulgarne, chamskie komentarze,usiłujace obrazić autora bloga lub kogoś z komentujacych.Albo ujawnianie (prawdziwych lub urojonych) zdarzeń z realnego zycia blogera, bo takie przypadki też się zdarzały.Na jakimś blogu spotkalam nawet zarzut - pytanie pod adresem autora,dlaczego nie ma go na facebooku?:) I wniosek- nie ma cię : jesteś trollem :)) Moze nie każdy musi pisać o rodzinnym mieście,prezentować zdjęcia dzieci/wnuków,opowiadać o chorobach męża,kłopotach synowej,żeby się "uwiarygodnić"??:))) Są ludzie,ktorzy poza netowymi znajomymi,mają inne,może bardziej się dla nich liczące grupy odniesienia.Jak dla mie, wystarczające są sensownie ( co nie oznacza wyłącznie potakujące) komentarze,zamieszczane nawet anonimowo...,jeśli oczywiście komuś zależy na rozmowie,wymianie myśli,a nie na "namierzeniu" oponenta. Nie ma jedynie "słusznej i obowiązującej" formuły.Tu w pewnym sensie wszyscy jesteśmy "anonimami".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znane mi trolle robią zrzuty ekranu, kopiują wypowiedzi i potem wykorzystują je do gnębienia swej ofiary. W ten sposób "łapią" za słówka i przytaczając wypowiedzi ofiary ( często wyrwane z kontekstu) próbują wmówić innym, że ten ktoś jest taki a nie inny, oczywiście wredny itp. Są różne metody trollowego osaczania ofiary.Ten jest jednym z nich.
      Czasem bardzo niebezpiecznie jest napisać na swoim blogu fakty ze swojego życia. Troll potrafi to bezlitośnie wykorzystać przecie autorowi kłamiąc i wypaczając te fakty.
      Nie do końca jestem przekonana, że jesteśmy tu anonimowi. I bardzo dziwię się właścicielom blogów, że często podają swe prawdziwe dane.
      Bardzo nie chciałabym wprowadzać tu moderacji i cenzury, ale jak tylko pojawi się wpis obrażający mnie czy moich gości, nie będzie litości- wytnę i już.

      Usuń
    2. Ale to juz jest 'stalkowanie' czy z angielska 'stalking'. Troll bardziej prowokuje niz sledzi czy obraza.

      Usuń
    3. Taaaaaaaaaaaaa... nie żartuję z tym śledzeniem, bo sama zostałam w taki sposób potraktowana. Ohydnie, wrednie. Przeszło.... nie ma o czym gadać. Możemy się tylko teraz pośmiać:):)

      Usuń
  11. Trolli ci u nas dostatek. Paru takich gnojków łazi za mną na forach jak kapusie. Widocznie mają nudne życie. Pozdrawiam wszystkich!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że to ta sama banda, co łazi za mną:)

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.