niedziela, 21 czerwca 2015

Letnie przesilenie

Przesilenie letnie. Smutne. Od dziś dnia będzie ubywać i nawet perspektywa dwóch letnich miesięcy jakoś mnie nie pociesza. Ma być coraz cieplej. Na razie wczoraj i dzisiaj przepalaliśmy w CO. Zimno, a przelotne deszcze naniosły wilgoci. Kosy poprzestały na dwóch lęgach. Muchołówki, które miały w zeszłym roku gniazdo na górnym tarasie, z lewej strony drzwi, w tym roku zrobiły gniazdo po prawej stronie drzwi. Też w wiszącej podstawce na doniczki. Chyba pisklaki już się wykluły, bo stare bez przerwy kursują "góra-dół". Nawet nie zaglądam. W zeszłym roku narobiłam zadymy, teraz już jestem ostrożna. Poprzedzające deszcze upały, spowodowały, że ogród nagle rozkwitł ogromną ilością kwiatów. Szybko rozkwitły, szybko przekwitają. Nawet liliowce już zaczynają kwitnąć.
Podobała mi się ta roślinka, zrobiłam zdjęcie- taka srebrno soczyście zielona.
W ogrodzie rosną trzy gatunki jaśminów. Każdego roku wszystkie krzaki są atakowane przez tabuny mszyc. Nie pomaga pryskanie środkiem owadobójczym. Większość krzewów jaśminów niepachnących wycięłam z tego powodu. Obrzydliwie wyglądały gałęzie oblepione czarnym mszycowym mazidłem i poskręcane liście na ich wierzchołkach. Na zdjęciu jest jaśmin pełny. Pięknie pachnie, ale również jest atakowany przez mszyce. Kiedy przekwitnie, obetnę mu zaatakowane pędy (tegoroczne). Jest jeszcze krzew jaśminu mocno pachnącego, pospolitego, ale już przekwitł. O dziwo, na nim jest najmniej mszyc.
Fajnie pozował. To jeden z tych, które chodzą obok ,w odległości trzech kroków. Zupełnie się nie boją. Opalikowany krzew to czarny bez, który ma bordowe liście i różowe baldachy kwiatów. Każde nowo nasadzone krzewy otaczam palikami, żeby nie zahaczyć o nie kosiarką. Nie wygląda to elegancko, ale chroni doskonale. Jak podrosną, paliki usunę.
A to inny nabytek: Forthegilla major- kwitnie w kwietniu, kiedy jeszcze nie ma liści. Liście sztywne, podobne do liści leszczyny, wypuszcza po przekwitnięciu.
Skleroza nie boli, bo gdyby bolała, to wcześniej dałaby mi znać, że trzeba cebule amarylisów przygotować do sezonu tj. w zimie. Moje amarylisy każdego roku mają przedłużony pobyt w piwnicy i zamiast kwitnąć w lutym, kwitną w czerwcu. A może to i lepiej, bo są pięknym dekoracyjnym akcentem na tarasie. No a w towarzystwie Bezki amarylis prezentuje się wręcz oszałamiająco. A może jest na odwrót?
Idę sobie przez ogród, humor mam pod zdechłym azorkiem i nagle znajduję to kropkowane cudo. Nie mam pojęcia, jaki ptak je zgubił. Wygląda na piórko perliczki. Owszem, są u sąsiada, ale w odległości 50 metrów"przez budowle i zarośla". Chyba odpada. Kropkowane są jeszcze: drozdy, kosy, szpaki...
Trochę abstrakcji...
i tajemnicy
I to by dzisiaj było na tyle:)






20 komentarzy:

  1. Ale slicznego amarylisa wyhodowalas. Do twarzy z nim ..Bezie.
    Przesileniowo pozdrawiam - Echo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, jest jeszcze jeden, ale nie chciało mi się go ustawiać do zdjęcia. Z jednym kwiatem, bo drugi zeżarł mu jakiś robak.
      Beza stanęła i tak sobie stał, nie chciała się ruszyć, no to cyknęłam jej też.

      Usuń
  2. Beza jest w każdej sytuacji śliczna, a amarylis po prostu świetnie się komponuje z futrem. Mszyce to paskudztwo okropne-niektórzy (tzn.ja) to przynosili na balkon garnuszek z roztworem płynu do mycia naczyń i każdą gałązkę hedery w nim moczyłam i myłam. Oczywiście te świntuchy atakowały nowe pędy. Po dwóch latach użerania się z mszycami zlikwidowałam hederę. Teraz rośnie przy niziutkim płotku na trawniku koło domu i nawet tam przezornie nie zaglądam.
    Jakoś sobie rośnie.
    Serdeczności;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da rady z garnuszkiem. Pryskałam owadobójczym, ale i tak to nie pomaga. Ogród wielki, krzaków różnych wiele. Przyczają się na jednym i przełażą na inny. Wielkie krzewy jaśminu wycięłam, bo brzydko wyglądały takie oblepione mszycami. Co przecięłam, to na nowych pędach pojawiały się kolejne hordy czarnych mszyc. Krzewy wysokie, nie miało sensu się męczyć.

      Usuń
  3. Ja mam podobnie jak Ty i dla mnie od jutra zaczyna sie jesien, ktora kradnie mi dzien minuta po minucie. Dla mnie najpiekniejszy jest drugi kwartal roku, pierwszy i trzeci obleci, a najgorszy to czwarty. :)
    Piorko w rzeczy samej osobliwe, jak namalowane. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesień to może jeszcze nie, ale już jakoś żal, że to zmierza do zimy. Lubię jesień, ale jeszcze bardziej wczesną wiosnę:)
      Piórko Beza dzisiaj zmasakrowała. Już go nie ma. Ulotne, jak piórko:)

      Usuń
  4. A mnie zachwycił ten niezwykły, bordowy czarny bez na różowo kwitnacy. Ciekawe jakie będzie miał owoce? U mnie zwykłego czarnego bzu mnóstwo i jeszcze nasadzamy bo uwielbiamy go pod każdą postacią (kury i kozy też!).
    Pozdrawiam Cie Jaskółko o wczesnym poranku!:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bordowy bez, mam nadzieję, będzie piękny. Szukałam krzewu, który szybko rośnie, żeby zasłonił mi wał z oczyszczalni i beczkę na deszczówkę. Ten rośnie szybko i tworzy śliczny akcent na zielonym trawniku. Zielonych, pospolitych bzów mamy też sporo. Będę robiła sok, bo ponoć jest "rakobójczy".

      Usuń
  5. A to jaśmin? Byłam pewna, ze piwonia :-)
    Piękne ujęcia pokazujesz :-) Bezka jest cudna. taka modelka, Tak zdecydowanie to amarylis jest w jej tle, nie odwrotnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaśmin- ujęcie bardzo bliskie. Pełny, biały, mocno pachnący. Piwonie są podobne na zdjęciach- jasnoróżowe, ale już przekwitły.

      Usuń
  6. To piórko myślę że należy do szpaka bo jak czyściłęm budkę to właśnie takie znalazłem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślałam, bo pełno szpaków na brzozach ostatnio siedziało. Śliczne, delikatne, jak malowane.

      Usuń
  7. I ja myślałam, że to nie jaśmin a piwonia... oj, jeszcze muszę się dużo nauczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On jest w dużym zbliżeniu i rzeczywiście ma podobne kwiaty do kwiatów piwonii. Ale jest śnieżnobiały. Nie widziałam białej piwonii. Są takie?

      Usuń
  8. na razie jest czas Kupały, więc daleko mi do przejmowania się, że Słońce zaczyna skracać swój czas pracy...
    wiesz, u mnie w okolicy też jaśminy coś nie pachną /zawsze pachniały/... jako palący nie mam zbyt rewelacyjnego węchu, ale tą różnicę zauważyłem wyraźnie...
    szkoda, że przy piórku nie położyłaś jakiegoś drobiazgu /np. pudełka zapałek/, by było widać jego wielkość... trochę by to ułatwiło znalezienie rozwiązania zagadki...
    pozdrawiać jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest taki gatunek jaśminu, który obficie kwitnie pięknymi białymi kwiatami, ale w ogóle nie pachnie. Niemożliwie lubią go mszyce. Tym gatunkiem obsadza się mnóstwo skwerów i zapycha się nim 'dziury'; w zieleni. I jest gatunek białego jaśminu o mniejszych kwiatach, nie tak dekoracyjnych, które pachną obłędnie. Ja mam jeszcze jaśmin pełny, który też mocno pachnie.
      Z powodu deszczu Kupała się nie udał. Tu w okolicznych sołectwach organizowane są teraz festyny. Jednym z punktów programu jest puszczenie wianków na wodę w rzeczkach. Fajnie to wygląda. dziewczyny są w białych sukienkach, chłopcy w strojach ludowych . One, stojąc w wodzie , puszczają wianki z kwiatów, oni, nieco dalej łapią te wianki. A wieczorem obowiązkowe ogniska. Dużo śpiewu, śmiechu, zabawy. To jest święto, a nie nadęte odpusty kościelne.

      Usuń
    2. niejakiej Wandzie z Krakowa nie było do śmiechu...
      przypomniał mi się z dzieciństwa komiks z legendami krakowskimi duetu K.Makuszyński & M.Walentynowicz /ci od Koziołka Matołka i Małpki Fiki Miki/... tam królewna Wanda puściła wianek Wisłą, ale za zakrętem rzeki wyłowił go jakiś stworek wodny i zeżarł... dalszą historię znamy... przyjechał "giestapowiec" /jak to określił kiedyś Wiech/ i potem już było po wszystkim...
      aha...
      bo poprzednio zapomniałem...
      ostatnia fotka... trippy!...

      Usuń
    3. Wanda jak Wanda. nie chciała, ale musiała... było wianki puszczać w złą stronę?
      Faktycznie- zdjęcie takie ciut psychodelo...:) A to tylko zwykła przydrożna lampa:)

      Usuń
  9. Czyli jest się czym cieszyć
    I niech tak będzie
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrząc na ogród faktycznie rejestruje się mnóstwo momentów radosnych. Jeszcze tylko słońca brak do pełni szczęścia.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.