niedziela, 12 lipca 2015

Kandydat...

Pozwoliłam sobie przytoczyć całość za:
 http://codziennikfeministyczny.pl/bodnar-rzecznik-braku-praw-obywatelek/


"Adam Bodnar, kandydat na rzecznika praw obywatelskich i wiceprezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka w rozmowie z Ewą Siedlecką (Gazeta Wyborcza) na pytanie, czy aborcja z przyczyn społecznych powinna być dozwolona, odpowiada, że jest za zachowaniem dzisiejszego kompromisu.
„Aborcja z przyczyn społecznych powinna być dozwolona?
– Jestem za zachowaniem dzisiejszego kompromisu. Ale szczerze mówiąc, tematy bioetyczne to nie jest coś, co mnie jakoś szczególnie zajmuje. W tych sprawach starałem się stać po stronie obowiązującego prawa. Znacznie bliższe są mi prawa więźniów, kwestie równości, wolności słowa, zrzeszania się, zgromadzeń czy rzetelności procesu sądowego”.
W liście poparcia dla Adama Bodnara czytamy: Widzi on [Adam Bodnar] także konieczność stworzenia mechanizmu szybkiego reagowania na naruszenia praw człowieka, jak również przybliżenia urzędu RPO obywatelkom i obywatelom, poprzez aktywność w całej Polsce oraz wsłuchiwanie się w ich głos, podobnie jak w postulaty organizacji pozarządowych.
64 organizacje pozarządowe i media lokalne poparły dr. Adama Bodnara jako kandydata na Rzecznika Praw Obywatelskich. Z wywiadu opublikowanego w Gazecie Świątecznej wynika, że decyzja ta jest co najmniej pochopna.
Rzecznik praw obywatelskich powinien stać po stronie tych, którzy nie mają możliwości samodzielnego dociekania swoich praw. Prawo w Polsce skonstruowane jest tak, by kobiety nie mogły przerywać ciąży nawet w skrajnych sytuacjach. Jest to kwestia, której nie ma potrzeby rozważać w kategoriach bioetycznych, lecz prawnych.
Adamowi Bodnarowi bliższe są prawa więźniów? Przypominamy, że przy tak skonstruowanym prawie jesteśmy więźniarkami własnych macic.
Adamowi Bodnarowi bliższe są kwestie równości? Podkreślamy, że zachodzi tu wysoka nierówność w dostępie do świadczeń zdrowotnych i samostanowienia o własnej rozrodczości.
Adamowi Bodnarowi bliższe są kwestie wolności słowa? Zachęcamy do przypomnienia sobie burzy, jaka rozpętała się po słowach Katarzyny Bratkowskiej o planowanej aborcji w Wigilię.
Brak dostępu do legalnego przerwania ciąży to w ogromnej mierze kwestia ekonomiczna. Oczekujemy od RPO świadomości, że tak restrykcyjne prawo uderza w najgorzej uposażone kobiety, i zrewidowania swoich poglądów. Jego obowiązkiem jest bowiem stanie po ich stronie.
Kompromis, o którym mówi pan Bodnar, to nic innego, jak polityczna gra wyborcza podszyta katolicką moralnością (w duchu „pro-life”), której ceną jest reprodukcyjna wolność kobiet. Panie Adamie, mamy w nosie taki kompromis. Poparcie pana kandydatury na stanowisko RPO oznaczało dla nas gwarancję ochrony wszystkich praw obywatelskich, a nie polityczną poprawność i puszczanie oka do prawej strony sceny politycznej."
PS. Więcej informacji o dwulicowym kandydacie w linkowanym wywiadzie w :Gazecie wyborczej"- same perełki

25 komentarzy:

  1. Osobiscie nie jestem zwolenniczka przerywania ciazy na zyczenie, jakby w miejsce antykoncepcji. Natomiast jestem za ogolnodostepna i tania antykoncepcja, a dla maloletnich i bezrobotnych calkiem za darmo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nikt nie jest zwolennikiem przerywania ciąży na życzenie. To jest zły zwrot. Ktoś go wypowiedział niefortunnie i tak zostało. Każde przerywanie ciąży jest naznaczone refleksją i koniecznością. Nie ma przerywania ciąży takiego, jak wypicie coli albo zjedzenia loda. Nawet te kobiety, które stosują je jako antykoncepcje (są takie ale ich jest niewiele) działają pod wpływem przymusu.Imputowanie kobietom, że traktują przerywanie ciąży z lekceważeniem, traktują, jako antykoncepcja, traktują jak pstryknięcie palcem jest wredne.

      Mnie chodziło o postawę tego pana, który jest kandydatem na RPO. On ma być bezstronny, ma zostawić swoje przekonania "za płotem", kiedy występuje w obronie praw człowieka.
      Jeżeli tego nie rozumie, to niech sobie da spokój z kandydowaniem.
      Przeczytaj wywiad z nim w "Gazecie Wyborczej" . Tam widać jego dwulicowość.

      Usuń
    2. Jaskolko, a kto w najjasniejszej jest teraz bezstronny? Trend w polityce jest taki, ze albo lizesz kosciolowi odbyt, albo nie istniejesz. Jesli robi to prawica, to pol biedy, bo taka ich rola. Natomiast kiedy za lizanie bierze sie lewica (vide: Miller i Kwasniewski), to chyba pora umierac.
      Rzecznik jest "z ramienia", wiec czemu sie dziwic?
      Dwulicowosc to cecha charakterystyczna calej prawicy, z kosciolem na czele. Takie czasy...

      Usuń
    3. Dwulicowość to cecha również naszej starej lewicy. Tylko, że ona nie dotyczy takich drastycznych tematów. Na lewicy na razie trwają przepychanki kto, gdzie, kiedy.

      A największym rozczarowaniem dla ludzi będzie dwulicowy Kukiz. Na początku myślałam, że może... on... może...A teraz widzę, że to następny "narcyz", który chce zabłysnąć w polityce.

      Usuń
  2. Wyobrażasz sobie jak będzie wyglądała Polska, gdy PiS dorwie się do władzy? Z miejsca wzrośnie polski model
    antykoncepcji, czyli pozbywanie się noworodków lub niemowląt. Ten model regulacji jakoś mało przeszkadza PiSowi
    i kościołowi. Wprowadzenie aborcji z uwagi na sytuację majątkową czy też społeczną nie rozwiąże sytuacji - po prostu aborcja nie może zastępować antykoncepcji. Trzeba wreszcie zmienić model wychowania młodzieży, trzeba ich uczyć szacunku do własnego ciała, uczyć jak poważną sprawą jest rodzicielstwo,uczyć właściwych zachowań, tłumaczyć jakie są skutki zbyt wczesnego podejmowania życia płciowego. I jest to rola i szkoły i rodziców. A kościół powinien wreszcie się od tych tematów wyłączyć. A straszenie grzechem i piekłem i tym podobnymi przyjemnościami jest zupełnie bezcelowe.
    Wg mnie antykoncepcja powinna być bezpłatna. Jest tyle różnych środków, że można wprowadzić śmiało różne stopnie
    odpłatności zależnie od stosowanego środka.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Antykoncepcja w formie pozbywania się noworodków i małych dzieci-podrzucanie do okna życia lub zrzekanie się praw rodzicielskich odpowiada KK i prawicy, bo:
      1. Zgodnie z ich poglądami (celowo nie piszę sumieniem, bo ono tutaj u nich akurat wcale się nie objawia) nie są "zabijane dzieci nienarodzone" (tragicznie wredny zwrot, tak wredny, że jakikolwiek logiczny i etyczny kontrargument się nie przebije). A o to cały czas się sprawa toczy. Dla niech plemnik osobno i komórka jajowa osobno to już "człowiek". Jak się słucha wypowiedzi niektórych prawicowców, to stwierdzam, że ich cynizm przechodzi ludzkie pojęcie. Nie przypuszczam, że nie mają wiedzy na temat rozrodczości człowieka. Mają taką samą wiedzę jak ja, tylko, że z tupetem twierdzą co innego. Mało tego, wmawiają takie brednie innym ludziom, świadomie zafałszowując naukę. Kompletne nieliczenie się z nikim i z niczym.
      2. Dzieci, które "nie mają"rodziców", bo są niechciane i są wynikiem swoistej antykoncepcji, jak Ty to nazywasz, wpadną w łapy siostrzyczek i kleru. Jakiż to wdzięczny materiał do indoktrynacji i formowania owieczek na własną modłę w świetle jedynie słusznych przekonań. Z tych owieczek wyrosną dorosłe, powolne zagrywkom kleru, barany. A metody wychowawcze, jakie stosują niektóre siostrzyczki ostatnio poznaliśmy.
      3. Nareszcie będzie przyrost naturalny i zgodnie s tym, co napisałam w punkcie 2 wzrosną wpływy na tacę. przy okazji różne prawicowe szumowiny dostąpią łaskawości czarnych.

      Antykoncepcja według konserwy i sutannowych jest w ogóle BE! Jakakolwiek. A gdyby państwo miało do niej dopłacać, to chyba zeżarliby prędzej własny ogon.
      KALENDARZYK!!!!!!!!!! I tyle

      Usuń
  3. "Jestem za zachowaniem dzisiejszego kompromisu. " A czy dzisiaj mamy kompromis w tej sprawie???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pan się deklaruje jako ten, który ma poglądy lewicowe. Równocześnie zapomina o hasłach głoszonych przez lewicę: równość, sprawiedliwość, wolność. Jak na razie to kandydat deklaruje stosowanie się do tych haseł wybiórczo. Zgodnie ze swoimi poglądami, a na pewno zgodnie z poglądami KK.

      Dzisiejszy "kompromis" ma oblicze restrykcyjnego prawa względem kobiet i lekarzy. Ten "kompromis" generuje wiele tragedii ludzkich.
      Człowiek, który twierdzi, że ten "kompromis" jest dobry, w ogóle nie powinien pojawić się na scenie politycznej. A zwłaszcza jako kandydat na RPO

      Usuń
  4. akurat ja jestem za prawem do przerywania ciąży ciąży na życzenie... do 6 tygodnia /czyli ostrzej stawiam sprawę, niż większość zwolenników tego prawa/...
    ale nie o tym mowa...
    abstrahując od samej osoby Adama Bodnara /który też mi się nie podoba/, to pytanie brzmi o rolę samego RPO... czy ma stać jedynie na gruncie obecnego prawa i reagować tylko na nieprawidłowości, czy powinien działać w kierunku zmian samego prawa, gdy są przesłanki sądzić, że to prawe jest złe... ja uważam, że to drugie... RPO, jak sama nazwa wskazuje, to rzecznik praw OBYWATELSKICH, a nie rzecznik Prawa RP, które w niektórych swoich punktach te prawa ogranicza lub wręcz łamie...
    pozdrawiać jzns :)...
    p.s. w ramach prezentu u mnie czeka na Ciebie spory pakiet muzy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to znaczy na życzenie? Tylko nieliczna grupa kobiet usuwa ciążę ot tak, bo lekkomyślnie "zbroiły", a nie chcą ładować się w dzieciaka. Większość, nawet jak nie ma warunków, obojętnie jakich, wcale nie leci tak szybko tę ciążę usuwać. Mało tego, uważam, że większość, mimo różnych "przeciwwskazań', mimo "nie chcenia", decyduje się rodzić.
      Cały czas chodzi o wolność wyboru. O wolność podejmowania decyzji przez kobiety. O tylko przez nie. Na razie kobietę traktuje się jak bezwolne cielę, które samo nie może decydować, co jest dla niego lepsze. KK wie lepiej, konserwa prawicowa wie lepiej, co dla kobiety jest dobre- rodzić, rodzić, rodzić. Na każdym kroku katoliczki przechodzą pranie mózgu, wciska im się kit, strasząc grzechem, ekskomuniką, ogniem piekielnym. KK o prawicowa konserwa robi z kobiet grzesznice, wmawiając im, że źle robią, stosując jakakolwiek antykoncepcję. Wpędza je w poczucie winy, niemal zaszczuwa. Ale kiedy dziecko się urodzi... nagle robi się wokół matki i dziecka, wokół rodziny pusto. "Zadanie zostało wykonane"- dalej se radźta same.

      No wiec odnoszę wrażenie, że jest tak jak piszesz. Panu pomyliły się kierunki działania. On ma bronić obywateli, a nie popierać państwo w gnębieniu ich.
      Muzę chętnie odsłucham. Dzięki za prezent. Zrobiło mi się ciepło na duszy:)

      Usuń
    2. "na życzenie" oznacza, że nie musi się nikomu tłumaczyć, dlaczego chce usunąć... nie chodzi tu bynajmniej o żadną "aborcję jako antykoncepcję", bo to jest akurat hasełko wyczytane z sufitu... kościoła... bo rzeczywiście aborcję jako antykoncepcję nawet za peerelu traktował drobny margines kobiet...
      czyli sporu nie ma, jedynie zaszło nieporozumienie związane z frazą "na życzenie"... tak?...
      a zresztą moje poglądy znasz... np. taki, że do kobiety należy ostatnie słowo...
      ...
      dokładnie... panu się pomylił urząd RPO z urzędem prokuratora...

      Usuń
    3. Bo tak być powinno. Kobieta, człowiek tak samo (w założeniu) wolny jak mężczyzna, powinna mieć prawo do podejmowania decyzji bez tłumaczenia się z nich komukolwiek. W podejmowaniu wszystkich swoich decyzji. A tu się robi jakaś paranoja- ona ma ciało, o którym decydują głównie chłopi, a jak chce sama zadecydować, to jest napiętnowana i grozi się jej więzieniem, nazywa morderczynią, feminazistką, grzesznicą, ladacznicą i bozia wie czym jeszcze.

      I właśnie RPO powinien bronić jej prawa do samostanowienia

      Usuń
    4. tak wracając do naszego ptysia, to przeczytałem wywiad i gość pisze jakieś niestworzone rzeczy... na przykład ta religia w szkole... prywatnie popiera wniosek o niefinansowanie jej przez państwo, ale jako RPO już nie poprze, bo to finansowanie nie łamie prawa o wolności wyznania... jakiś niedoszkolony jest, bo finansowanie cudzego wyznania pod przymusem /via podatki/ akurat jest naruszeniem tej wolności wyznania... znam i rozumiem pojęcie "wykładnia prawa", ale ta jego wykładnia jakaś mocno niefachowa jest...

      Usuń
    5. */ "mówi" ma być, nie "pisze", ale to akurat moje przejęzyczenie, detal, błąd bez znaczenia...

      Usuń
    6. No przecież właśnie piszę o tej dwulicowości. Prywatnie to on jest lewicowy, ale jako RPO tych lewicowych postulatów nie poprze. I tak w każdej dziedzinie- prywatnie on jest ZA- jako RPO -nie poprze.
      Jeżeli "wykładnia prawa" działa przeciw obywatelowi, to on ma obowiązek pomóc obywatelowi a nie podpierać się złą"wykładnią prawa".
      .
      Ale w te klocki jeszcze lepszy jest Ziobro- to dopiero jest magik-prawnik:)

      Usuń
  5. RPO to niestety tez kawałek polityki, a jaka ona jest każdy widzi
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A powinien być apolityczny oraz swoje poglądy i przekonania, podczas rozpatrywania skarg obywateli, odstawić na bok.

      Usuń
    2. Wlasnie tak. Bezstronny. Jak widac, w naszym kraju, to prawie niemozliwe..

      Usuń
    3. W Polsce? Marzy mi się, żeby ludzie mieli odwagę być bezstronnymi, a zwłaszcza ci, od których wiele zależy

      Usuń
  6. Dwulicowości i hipokryzji nie cierpię jak zarazy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A te cechy dominują w naszym społeczeństwie. Ja też nie cierpię ich i dlatego ograniczam swe kontakty z ludźmi jak mogę i coraz częściej nie daję się wciągać w dyskusję.

      Usuń
  7. Bezstronność ? "Duda, który mówił o realizacji "wielkiego dzieła naprawy" Polski. - Wierzę, że jako ludzie wierzący, także dzięki tej modlitwie, zdołamy to zrealizować lepiej, uczciwiej i rzetelniej - stwierdził prezydent elekt". Kolejny jasny sygnał podziału na lepszych/uczciwych wierzących i tę podłą resztę . Wiara, która powinna być źródłem doskonalenia i opoką tegoż doskonalenia ,w naszych czasach przez polityków( choć nie tylko) jest traktowana jako narzędzie stygmatyzacji i broń przeciw oponentom. Właściwie- nihil novi....

    OdpowiedzUsuń
  8. A mnie niezmiennie dziwi, że ludzie zakładają, iż Bozia nie ma nic lepszego do roboty, jak pilnować tego, że PIS wygra wybory.
    W ogóle mieszanie polityki z wiarą jest infantylne. Ta stygmatyzacja ciągle dzieje się. Tylko wierzący są prawdziwymi Polakami, prawdziwymi obywatelami... reszta to śmieci...
    "...lepiej, uczciwiej, rzetelniej..." -"dzięki modlitwie"...coś się elektowi zajączkuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, z racji swojej niereligijności, zaczynam, się czuć w MOIM kraju po prostu źle, obco. Oczywiście, prywatnie obracam się wśród normalnych ludzi i nikt z powodu wiary czy jej braku nikogo nie ocenia, zakładając, że to jest całkowicie prywatna sprawa. Jednak w mediach, publikatorach widać wyraźny trend do spychania ateistów czy agnostyków na pozycje drugorzędne, wcale nie subtelnie dając do zrozumienia, że tylko wiara (i to ta jedynie słuszna i prawdziwa) czyni człowieka przyzwoitym, uczciwym, mądrym, pracowitym no i oczywiście kochającym ojczyznę. Człowiek niewierzący jest niejako "z urzędu" tych zalet pozbawiony. Tymczasem to kosmiczna bzdura, lecz obawiam się, że działa to wg zasady, że kłamstwo wielokrotnie powtarzane staje się prawdą, przynajmniej dla , nazwijmy to umownie, średnio inteligentnych obywateli. A czy naprawdę trzeba aż wierzyć w jakiegoś Boga, by wiedzieć, że się nie powinno kraść, zabijać, kłamać, zdradzać itd. ? Zresztą- działania wielu ludzi deklarujących głęboką wiarę (w necie i realu) zdają się perfekcyjnie zadawać kłam tej naciąganej tezie. Jednak kościół katolicki, tracący wpływy w większości europejskich państw, sprawia wrażenie, że chce sobie to zrekompensować w Polsce. A politycy ? cóż, oni dokładnie wiedzą, co, dlaczego i po co robią. Gorzej z otumanionymi wyborcami, zresztą- tradycyjnie- przekonanymi, że otumanieni są akurat wszyscy inni, tylko nie oni sami

      Usuń
    2. Uważam, że KK, ten "normalny", ma już se4rdzecznie dość polskiego KK, zaściankowych polskich biskupów, którzy nie przynoszą KK chluby.
      Tragicznie zapowiada się sytuacja polskiego społeczeństwa, kiedy uda się wygrać w wyborach PISowi. Jest on wzmocniony w walce o wygrana przez większość biskupów i katolickie media. Jeszce gorsze jest to, ze ludzie uwierzyli Kukizowi, a z niego wychodzi teraz narodowy katol o XIX poglądach.
      I nadal nie wiem, czy w obecnych czasach lepiej być w Polsce innowiercą, czy niewierzącym. I jedni, i drudzy są ciągle sekowani, obrażani, ukazywani jako amorlane jednostki. Przy czym obraz ludzi niewierzących, kreślony jest w oparciu o jedno wielkie kłamstwo.
      Bóg, dla wielu ludzi, stanowi "podpórkę" i usprawiedliwienie dla ich czynów. Jakże wygodnie jest tłumaczyć swe niegodziwe czyny słowami "Bóg tak chciał", "Bóg go doświadcza", "Bóg go karze", "Taka jest widocznie wola Boga".
      Największe draństwo przechodzi wierzącemu, kiedy padają takie słowa, podczas, gdy niewierzącego za taki czyn już będą wieszać.
      Kiedy słyszę takie tłumaczenie, ogarnia mnie litość dla osoby je wypowiadającej. Ograniczona, słaba istota lub wyrafinowany drań.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.