środa, 1 lipca 2015

Nie pozwólmy szerzyć się złu.

Proszę, przeczytajcie post na stronie missjonash i zareagujcie na jej apel


http://missjonash.blox.pl/2015/07/Zabojcy-Dominika.html

A tu akcja przeciw hejtowaniu, agresji i chamstwu młodych ludzi w Necie

 http://nietypowamatkapolka.blogspot.com/2015/07/jak-sie-bawi-w-internecie-dziecko.html?showComment=1435856455312#c7865035072498780320

25 komentarzy:

  1. Nie ja jedna poruszyla sprawa Dominika:
    http://nietypowamatkapolka.blogspot.de/2015/07/jak-sie-bawi-w-internecie-dziecko.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to super. Czytałam o tej sprawie w prasie. Najbardziej zbulwersowało mnie, że nawet po śmierci chłopaka pojawiały się na jego temat w internecie wredne wpisy. Żadnej pokory, żadnej refleksji.
      Przerażające jest też to, że bardzo dużo jest osobników- dorosłych, młodzieży, którzy notorycznie hejtują i uważają to za normę. Mało tego, uważają, że nic złego nie robią. W końcu jest wolność słowa, no nie?

      Usuń
    2. Ja nie moge sobie wyobrazic, skad w dzieciach i mlodziezy bierze sie tak ogromne okrucienstwo. Zapewne rodzice sa tacy sami, nienawidza Zydow, pedalow i ruskich, mowia o tym glosno przy dzieciach i pozwalaja, zeby dzieci to powielaly. Kosciol tylko utwierdza rodziny w nienawisci.
      Dokad to wszystko zmierza? Nigdy nie brakowalo psychopatow i socjopatow, mam jednak wrazenie, ze z czasem zaczeli sie rozmnazac jak kroliki.

      Usuń
    3. Kiedyś uczeń wywrzaskiwał w stronę drugiego- Ty Żydzie! Zapytałam go, czy widział choć jednego Żyda i co mu zawinili. Nie widział. No to ja mu- Pan Jezus był Żydem. Chwile milczał zaskoczony, a potem wrzasnął: No i co z tego, że był?!
      Zamurowało mnie. Kompletna bezmyślność, jakby dwutorowość etyczna u tego dziecka, bo w kościele przy księdzu musiałoby chyba inaczej zareagować. A na przerwie?

      Usuń
  2. Pewnie że szkoda życia dla kilku komentarzy. Mądry świat ucieka z netu i stawia na indywidualizm, a blog, którego odwiedza kilku czytelników jest martwym tworem. I co z tego, że kilku będzie czekało, tęskniło, może nawet myślało, dyskutowało, tych kilku dla których trzeba się męczyć to marność. A może sama musisz zajrzeć w swoją duszę, wnętrze, sprostać pracy i samotności. Życzę zatem powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widze, ze latasz po blogach i wszedzie zostawiasz te sama wiadomosc. Jak ci szkoda zycia na komentowanie, to nie komentuj, tylko zyj sobie poza blogowiskiem.

      Usuń
    2. Sory, nelli, a tak naprawdę, to na jaki Ty temat teraz się odezwałaś? Rozmawiamy na temat agresji i hejtowania w Necie, a nie na temat zasadności pisania bloga, bo chyba tego dotyczy twój wpis, nie?
      Czasem wolę kilku czytelników "marnego tworu" mojego bloga niż spotkanie z takim osobnikiem, stawiającym w realu na "indywidualizm", jak Ty.
      Więc, z łaski swojej, albo pisz komentarz na temat, albo unikaj tego bloga.

      Usuń
    3. Mnie wpakowala dokladnie ten sam tekst pod postem o wypadku rowerowym. Jakas nawiedzona.

      Usuń
    4. A ja nie jestem do końca pewna, czy to nie jakiś znajomy gnom:) Jak to się mówi? Krzyżyk na drogę:)

      Wkleiłam link do bloga Nietypowej:)

      Usuń
  3. Boję się o dziedzica, ze będzie dorastał w takim świecie, a co jeśli będzie inny? nie wpasuje się w popularne koło?
    Ech, straszny ten świat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój dziedzic będzie wspaniale przygotowany przez rodziców do radzenia sobie z trudnościami tego świata. Z netu wynosi się również dobre informacje. Będzie umiał wybrać

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Większość nie jest, ale zdarzają się prawdziwe potwory. Takim trzeba stanowczo przeciwdziałać.

      Usuń
  5. byłem, czytałem, swoje napisałem...
    howgh...
    pozdrawiać jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Wiedziałam, że mogę również na Ciebie liczyć:)

      Usuń
  6. okropny jest ten świat. wiesz tak sobie myślę, że to dobrze, że powoli się starzeję, bo obawiam się tej agresji, jak coraz bardziej opanowuje ludzi i to młodych ludzi. ja chyba się nie nadaje to tego świata, to nie moja rzeczywistość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest pocieszające, że się starzejemy. Starzy ludzie narażeni są na szykany ze strony chyba wszystkich. My stare zgredy-zawalidrogi.

      Usuń
  7. Moje dziecko zlikwidowalo swoj profil na fb. I slusznie. I kiedys, po przeprowadzce z Polski do Francji, nie bylo jej latwo., Ten hejt jest wszedzie, nie tylko w Polsce. Najwieksza tu rola rodzica, Pytac, rozmawiac, rozmawiac, interweniowac, ne machac reka na problemy dziecka.
    Bezkarnosc w swiecie wirtualnym -przeraza mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam profilu ba fb. Nigdy nie miałam, bo mi nie odpowiada formuła tego portalu. Jeden wielki kocioł. Kasiu, pracowałam w oświacie. Są rodzice, do których nie sposób dotrzeć ze swoimi uwagami. A pod koniec swojego stażu zawodowego, zaczęłam mieć takich rodziców coraz więcej. Co gorsza- studentki, przyszłe nauczycielki tez swoim zachowaniem szokowały mnie często. Chamskie, ordynarne odzywki, prymitywne gesty, spóźnianie się, brak szacunku, niestosowne zachowanie na wykładach i jeszcze gorsze na ćwiczeniach. Nie widziały w tym nic nagannego. Myślę, że one również nie ":widziałyby" problemu, kiedy młodzież sobie dokucza.

      Zresztą, na ćwiczeniach, kiedy miały rozwiązywać problemy wychowawcze, wybierały taką wersje, że włos się na głowi jeżył. Kompletny brak empatii, kompletny brak wrażliwości, kompletny brak wyczucia. I również nie uważały, że wybierając taką a nie inną drogę popełniały błąd wychowawczy.

      Usuń
  8. Chyba się jednak zmierzę z tym tematem u siebie. Chodziło mi po głowie już czas jakiś, by podkreślić naszą ludzką przemyślność odwracania kota ogonem.
    O czym ja? Ano o tym co ci młodzi ludzie znajdują w necie, czytają wyśmiewanie się, przezwiska, przekręcanie nazwisk bardzo często obraźliwe i bardzo obraźliwe i uczą się. Od kogo? od nas, od dorosłych. Bo my nie zwracamy uwagi stało się to zwyczajne tak że nie zauważamy.
    Na blogu zupełnie niedawno zwróciłam uwagę, wrażliwemu i dobremu skądinąd człowiekowi, na używanie nazw: "menda putinowska, putler" usłyszałam że to są osoby publiczne i muszą się z tym liczyć. Na pewno? A jak ma ta młodzież odróżnić osobę publiczną od prywatnej? Czyta i zauważa i myśli: oo u nas taki jeden chodzi on inny i zaczyna się, od tego się zaczyna, od pobłażania sobie dorosłych, używających powielających i powtarzających przezwiska, także w domu, do pobłażania sobie młodych niedorosłych. To pobłażanie, to pozwalanie sobie, sięga coraz głębiej, ale zaczęło się od zauważenia że wolno. Pan Putin rósł nie przezywany i nie wyśmiewany, dziś jako dorosłemu człowiekowi nie zależy mu, bo ma odporną psychikę, ale młodzi ludzie nie mają, atakowani przez pobłażających sobie sięgają po śmierć jako wyzwolenie. Zacznijmy od tego ze nie będziemy powielać żadnych tego typu przezwisk - wyzwisk, obojętnie czy dotyczą aktora, polityka czy dyrektora szkoły. To pierwszy krok. I trzeba zwracać uwagę wszędzie gdzie się da, rodzicom dziadkom dzieciakom to im nasunie się myśl no chyba nie bardzo się to podoba. Kiedyś się nasunie. Tak myślę :(.
    No to takie moje gadanie, :)
    Elka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam blog, gdzie dorośli ludzie, ba nawet jeden z tytułem naukowym, pod każdym postem gospodarza dają taki popis agresji, nienawiści, czegoś obrzydliwego w stosunku do wszystkich ludzi innych od nich. Dostaje się-uwaga będę używała ich słownictwa- feminazistkom, pedałom, cwelom, kobiety nazywają k... eh... nawet nie chce mi się opisywać ich pokrętnych filozofii podlanych nacjonalistycznym, homofobicznym, kołtuńskim sosem. Działaja na zasadzie; kto nie z Mieciem tego zmieciem.
      Ten blog jest otwarty, dostępny. Szerzy nienawiść, rasizm, nawołuje do agresji.
      I ten blog jest dostępny młodym ludziom. Gdyby spróbować namówić autora tego bloga do zmiany stylu, do tego, o co my apelujemy, to wyrechotałby każdego. Nieomylny, apodyktyczny- nikt mu w necie nie będzie dyktował, co ma robić.
      Trudno jest zmienić mentalność starszych ludzi, a zwłaszcza mężczyzn tego pokroju. To nie oni mają się zmienić lub coś zrobić dla ogółu. To ogół ma się do nich nagiąć.
      Ale masz rację- trzeba zacząć uważać na określanie ludzi.

      Usuń
    2. Dodam jeszcze Jaskółko, że Dawid wygrał a pospolitość przegrała. To proste, chłopiec pokazał odwagę i wybór, nie chciał być w tym świecie w jakim się znalazł, braku wsparcia od rodziny i on odmienny inny od pospolitości i zwykłości, która zawsze nienawidzi odmienności, dlaczego? Bo jest odmienna od ich ciemności to światło a oni są ciemni. Oni przegrali choć myślą że wygrali, zostali ze swoją ciemną pospolitą naturą a to co by im pomogło odeszło innym pomóc.
      Nawet nie chce znać adresu tego bloga fuj po prostu fuj. Wstrętna pokraczna ciemność i zło.

      Usuń
    3. Bolesna to wygrana:( Nawet nie wiem, czy to odwaga. Z własnego doświadczenia, niestety, wiem, że raczej to już straszliwa chęć skończenia z męką, która "mnie ogarnia". Są takie stany "wykończenia", ze chcesz mieć to poza sobą, chcesz ciszy, spokoju, nie widzisz innej drogi jak ta, żeby mękę przerwać. Wtedy już się nie myśli racjonalnie, a na pewno nie w kategorii odwagi, tchórzostwa. Jeżeli samobójca ma moment wahnięcia, to znaczy, że jeszcze nie 'dojrzał". Wiem, brzydko to brzmi...ale tez wiem, co teraz napisałam.

      Niemniej nam, pozostającym przy życiu łatwiej jest przejść nad taką tragedią, nazywając ten akt aktem odwagi. Mnie przynajmniej jest łatwiej to zracjonalizować w ten sposób, mimo, iż wiem, że to nie tak.

      Pełne zwycięstwo będzie wtedy, kiedy przestanie się szerzyć fala hejtowania, zaszczuwania, kiedy ludzie zaczną rozumieć, że drugi ma prawo do inności i takiego życia, jakie jemu, a nie im pasuje.

      Adresu bloga nie podam- jest tak paskudny, że wywołuje bardzo negatywne emocje. Nie chcę, aby normalni, dobrzy ludzie denerwowali się i mieli po przeczytaniu niesmak.

      Usuń
  9. Widziałam rozmowę z matką tego chłopca.Okazuje się,ze o problemie swojego dziecka wiedziała od dawna - probowała interweniować w szkole - olali ją kolokwialnie mowiąc wszyscy - dyrektor i nauczyciele.Nie rozumiem, dlaczego nie poszła dalej - do kuratorium,mediów,a nawet do ministerstwa.Dlaczego nie próbowala rozmawiać z rodzicami tych młodych zwyrodnialców - kolegów syna ?Dlaczego przede wszystkim nie przeniosła dziecka do innej szkoły? Dlaczego nie poruszyła nieba i ziemi,żeby chronić swoje jedyne dziecko???
    Jaskólko,domyślam się o jakim blogu piszesz - szkoda słów...

    OdpowiedzUsuń
  10. Miło mi, że napisałaś tutaj komentarz:) Trudno teraz domyślać się, co ją zahamowało w dalszym działaniu. Może poczucie bezradności, utrata wiary po rozmowach w szkole, nadzieja, że się rozmyje... odczekiwanie, że może jutro, bo dzisiaj...takie przeczekiwanie jest częstym zjawiskiem. Zaklinanie rzeczywistości, że juto coś się zmieni, więc dzisiaj jeszcze może nie...samooszukiwanie się.
    To szczucie przecież długo trwało.
    A ja jestem znowu wściekła, bo kiedyś mocno apelowałam o edukację rodziców. Nikt nie rodzi się wyedukowanym wychowawczo rodzicem. Tego trzeba uczyć. Wiele razy poruszałam temat wprowadzenia do szkól przedmiotu, który wyedukowałby młodych ludzi do ról społecznych- ojca, matki, małżonka. Nie to, co dzisiaj nazywa się przygotowanie do życia w rodzinie- to jest jedna wielka chała.
    Napisałam nawet program takiej edukacji, w którym znalazły się treści z podstaw psychologii, biologii, higieny, pielęgnacji noworodka, treści dotyczące seksu, ciąży oraz wszystkiego, co z nią związane itp. Nawet podstaw prawa- potrzebnych do funkcjonowania rodziny. Podstawowa wiedza w różnych obszarach potrzebna rodzinie do funkcjonowania w społeczeństwie na normalnych zasadach.Owszem, było zainteresowanie, ale ja nie miałam siły przebicia. nie miałam 'pleców ani łokci', żeby coś takiego forsować. Wszystko było omawiane na szczeblu uczelnianym, a powinno dotrzeć do MEN. Nie zdążyłam. A teraz, przy takiej polityce oświatowej to w ogóle nie miałabym szans.
    Dlaczego o tym piszę, bo właśnie po takiej edukacji rodzic wiedziałby, co z tym fantem zrobić, gdzie się udać, jak reagować, a przede wszystkim, wiedziałby w jakim kierunku "obserwować' swoje dziecko.
    Poza tym młodzież zostałby wyposażona w odpowiednie słownictwo-pojęcia.Nie każdy rodzic potrafi nazwać problem, nie potrafi się wysłowić. Można się śmiać, ale tak jest, a takiego rodzica mało kto traktuje poważnie.
    Jeżeli jeszcze do tego dojdzie fakt, że rodzic jest samotny lub ze środowiska marginalnego lub rodzina jest biedniejsza... przecież wiemy, jak się takich ludzi traktuje.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.