czwartek, 23 lipca 2015

Strach ma ślepe oczy

Ci co już wiedzą, to sobie powtórzą, ci co nie znają, to się dowiedzą. Kurcze, ale zaczęłam. Prawie jak wykład. A sprawa wygląda tak. Trzy tygodnie temu były ogromne upały. Nie dało się nic robi poza domem, więc siedziałam na tarasie i coś tam sobie dłubałam przy hafcie. Nagle podniosłam głowę i… przestałam widzieć. W oczach taka jasność, jak po wejściu z jaskrawego słońca do ciemnego pokoju. Wchodzę do pokoju prawie po omacku, a w oczach nadal ta jasność. Po chwili zaczynam coś widzieć, ale na obraz nakłada mi się takie półkole z ostrym, srebrnym zygzakiem. W obu oczach to widzę. Mrugam szybko- nie znika. Nadal ledwo widzę. No i… wpadłam w panikę, bo wszystko tylko nie ślepota. NIE! NIE! I już! Siedzę i kombinuję, jak sobie pomóc. Na to wchodzi Młoda i proponuje zakroplenie oczu sztucznymi łzami. Dobra, niech próbuje, zakrapla, ja chcę widzieć. Już! Natychmiast, bo ogłupieję z tego strachu. Zakropiła, po kilku minutach zaczynam lepiej widzieć. Po godzinie widzę normalnie. Ok, odetchnęłam. Nie na długo. Po tygodniu cała heca się powtarza. Teraz już widzę, że nie ma żartów. W rodzinie najbliższej grasuje czerniak. Muszę iść do okulisty. Nie będę się tu rozwodziła. Wizytę załatwiłam błyskawicznie. Prywatną, a i owszem. Okulistka zbadała oko „wszerz i wzdłuż”. Zakrapiała oczy żrącą substancją (nie przypuszczałam, że atropina tak szczypie i żre oko), kazała patrzeć w prawo, w lewo, w dół, w górę. Dobrze, że nie kazała mi „kręcić” gałką, jak kierownicą. I co wyszło? Uff… Banał… I teraz uwaga- każdy powinien sobie pod tym kątem oczy zbadać, bo taka „ułomność oczna” dotyczy każdego. Teraz będzie mądrze i naukowo- każdego czeka proces glikacji kalogenu ciała szklistego oka. I dalej… z biegiem lat ciało szkliste zaczyna wysychać i ściągać gałkę oczną, co przyczynia się do odklejania się siatkówki… No dobra- taka galaretka, która otacza gałkę oczną, zaczyna wysychać i powoduje odklejanie się siatkówki, co pociąga za sobą widzenie mroczków, świetlików, zygzaków i jasności, a dalej prowadzi do zaniku ostrości widzenia itp. U mnie , na razie, w obu oczach, dotyczy to boków gałki i jest jeszcze niezbyt groźne. A zalecenia? Codziennie piguła leku? (suplement diety) o wdzięcznej nazwie Vitroft, picie dużej ilości płynów, jedzenie borówek i innej zieleniny, której składniki regenerują oczy.
Trochę mokrego ogrodu





 

17 komentarzy:

  1. Kurczę, zaraz sobie wyguglałam ten lek. I kupię koniecznie. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie zaszkodzi. Ograniczenie widzenia lub całkowita utrata wzroku strasznie mnie przeraziły. Mam nadzieję, że "nawadnianie" i ten lek, pomogą i chociaż trochę zatrzymają proces wysychania oka.

      Usuń
  2. Od wielu lat pasę mego ślubnego i siebie suplementami "na oczy", a do okulisty chodzę regularnie raz do roku na kontrolę.
    Oboje pilnujemy, żeby codziennie wypijać ok. 2 litrów wody. Efekt - ostatni raz szkła zmieniałam w 2003 roku i nadal są dobre, aż się pani okulistka bardzo dziwiła. O do nawilżania ocząt stosuję Bepanthen Eye w małych jednorazowych ampułkach.
    To wysychanie na starość jest dość dokuczliwe.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ogół pilnuję takich różnych drobiazgów- magnes, potas, witamina C. Teraz doszło "wielkie picie" z powodu serducha no i oczu. Przy okazji miałam kontrolę ostrości widzenia. Od zeszłego roku nic się nie zmieniło. Czyli dobrze jest.
      Dzięki za podpowiedź-kupię sobie takie krople. Niech jest mokro w oku, i na zewnątrz:)

      Usuń
  3. Dziekuję Jaskółko za cenną informację. Trzeba koniecznie ten lek kupić i dbać o nawilżanie oczu i ciała. Opis Twojego samopoczucia po utracie wzroku tak sugestywny, ze aż drżałam z przejęcia i współczucia. Dobrze, ze Ci się poprawiło!*
    Zdjęcie mokrych czereśni boskie!:-))
    i u nas wczoraj popadało. Och, jaka ulga!
    Uściski serdeczne Ci zasyłam o znacnzie chłodniejszym, niz ostatnio, poranku!***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lek nie jest drogi. Bierze się jedną kapsułkę dziennie. To jest suplement, który zwiera wyciąg z borówki i coś tam jeszcze. Ja, oprócz tego, zajadam się owocami borówki amerykańskiej, która owocuje jak szalona. Mam trzy duże krzaczyska i trzy małe, które już owocują( 2 lata temu posadzone)
      Borówka amerykańska w ogrodzie to jest HIT- jest mało wymagająca, nie wymarza i owocuje już w drugim roku po posadzeniu.
      W tym roku posadziłam jeszcze jeden krzaczek, który ma mieć owoce czerwone.
      Dobrze, że u Was spadł deszcz. W taka susze trawy wysychają i kozule mają mniej żarełka.

      Usuń
  4. Kurcze, dzieki za informacje, bo niestety mroczki mi się zdarzają :-/
    Piękne zdjęcia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze jest oczy przebadać- dno oka, USG. Wszystko, no prawie wszystko Ci powie o stanie Twoich oczu. Zdjęcia rosiste i podeszczowe:)

      Usuń
  5. Jezus, gdyby żył wśród nas, sięgnąłby po olejek z konopi i oczka posmarował, a byłoby po sprawie.My musimy sięgać po inne leki.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że olejek z konopi jest dobry na przypadłości oczne?Jezus miał się o wiele lepiej- w jego czasach nie było oszołomów, którzy wmawiali obywatelom, co dla nich lepsze w kwestii zażywania.

      Usuń
  6. To musi być prawda bo ja kiedyś piłem więcej płynów "różnego rodzaju" a teraz jakoś mniej mnie ciągnie. Wiem więc skąd pojawiają się mroczki. Dobrze że nie te serialowe
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... mroczki z braku płynów procentowych to rzadkość. Raczej po nich zwidy i omamy...A teraz już tylko grzeczniutko woda niegazowana, kompociki, soczki:)
      Mroczki serialowe już bardzo dawno przestały mnie interesować. Jak i cały serial.

      Usuń
  7. Z takimi rzeczami nie ma żartów:) Najlepiej od razu udać się do lekarza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, i przestrzegać sumiennie jego zaleceń. Świat jest zbyt piękny, żeby przestać go widzieć przez swoje zaniedbanie

      Usuń
  8. jak na razie wzrok mam świetny... tylko ramiona ostatnio jakoś mi się zbiegły, zwłaszcza przy czytaniu, a co do niektórych etykietek, instrukcji na produktach, to cosik leniwy się zrobiłem i daję innym do czytania...
    pozdrawiać jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mus wcinać te borówki:) A na obolałe i zwężone ramiona to wiesz, jest taka guma, która służy do rozciągania ramiona i mięśni pleców:) Do czytania ulotek używam lupy. Naprawdę:)
      Eh.. na pewni świetnie ci w okularach:)

      Usuń
  9. Wzrok dobry tylko ręce za krótkie ;)
    Ja ślepawa od dawna, robótkami tylko dobijam oczy... ale przecież z nich nie zrezygnuję, przynajmniej póki coś widzę :p

    Osobiście mam problem z mroczystym kręćkiem jak szybko zmieniam pozycję, znaczy jak się schylam i szybko wyprostuję... czasami aż muszę się czegoś przytrzymać bo karuzela za bardzo kręci... ale to chyba norma ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.