niedziela, 5 lipca 2015

Upalnie i leniwie.

Upał taki, że ledwo człowiek zipie. Siedzimy w domu, okna zasłonięte... temperatura znośna, bo dom dobrze izolowany. Kompot schodzi litrami. W tym roku postanowiłam gotować kompoty zamiast kupować pudełka z sokami. Myślałam, że zostanie podniesiony bunt. Ale nie.....ale NIE... wszyscy piją kompot i na temat soku nawet nie pisną. Do dyspozycji są porzeczki- czerwona i biała, agrest, dojrzewające maliny i owoce białej morwy. Pychota:)
Pisać raczej nie mam sił, więc trochę fotograficznej kroniki przemijania
Nakrapiane żarłoki na dzień przed wylotem. Bardziej ciekawskie niż bojaźliwe.
Mama muchołówka. Bardzo czujna, bardzo bojowa. Kiedy ktoś znajdował się na tarasie, gdzie jest gniazdo, potrafiła siadać na balustradzie, popiskiwać wojowniczo i tupać szłapkami o poręcz.
Piękna jest w trakcie polowania na owady. Na chwilę zawisa w powietrzu, macha szybciutko skrzydełkami jak koliber, by po chwili jak strzała polecieć za następną ofiarą.
Lubię ją za wierność. Już trzeci rok buduje gniazdo na tarasie i w ogóle się nas nie boi.
Stałam przy płocie i "polowałam" z aparatem na biegające po drucie mrówki. Nie dało rady, przemieszczały się z prędkością światła. Udało mi się strzelić fotkę uczestnikom pewnej narady.
Pierwszy ogrodowy grzyb. Pierwszy jadalny. Od maja sukcesywnie obok płotu rosną dzikie pieczarki. Na razie pojawił się maślak. Czekamy na kozoki.
I pierwsza letnia pełnia. Podobno Księżyc jest w tym miesiącu bardzo blisko Ziemi. Rzeczywiście, jest on ogromny, a noce są bardzo jasne.
Dziko i tajemniczo.
A tu już jakby mniej
Tęcza. Gdzieś przeczytałam oburzone głosy homofobów, że odebrano im najpiękniejszy symbol-pamiątkę dzieciństwa.
O ile wiem i zawsze tak uważałam-zgodnie z nabytą wiedzą- tęcza jest symbolem pojednania. A w dodatku ta symbolika wywodzi się z chrześcijaństwa.
Jakież pokrętne wymówki znajdują maluczcy, żeby usprawiedliwiać swoje fobie.
Odkąd tęcza jest w pewnym sensie "logo" LGBT, odbieram ją jako podwójny symbol pojednania, a jej uroku w naturze żadne durne tłumaczenie i jękliwe zawodzenie różnych fobów nie są stanie przyćmić.


Nadal bardzo proszę o przyłączenie się do akcji :Zbieramy na wózek i rehabilitację dla Polly"(dane obok na pasku, w zakładce)
 http://mojadroga-blog.blogspot.com/2015/06/potrzebuje-wsparcia.html

Cały czas też sprzeciwiamy się hejtowaniu i szerzeniu zła w Internecie

http://nietypowamatkapolka.blogspot.com/2015/07/jak-sie-bawi-w-internecie-dziecko.html

http://missjonash.blox.pl/html



10 komentarzy:

  1. Bylam, przeczytalam, nie mam sily pisac, bo mam mozg zlasowany... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panterko, jest wiele blogów, gdzie można przeczytać bardzo fajne wpisy-protesty na ten temat. Są, niestety i takie, które rechoczą z uciechy, że znowu ktoś komuś dokopał. A szerzenie rasizmu, homofobii, nienawiści i innych takich wrednych treści jest ich główną domeną. I po raz kolejny niestety- autorzy takich treści szczycą się nimi.
      Ja to odbieram jako skrajne świadome sk...stwo. I chyba mój odbiór jest właściwy.

      Usuń
  2. jak to jadalny?... co to za gatunek, taki pomarańczowy?...
    dziko i tajemniczo... zapisz sobie dwa lajki, bo lubię takie klimaty...
    a maluchy muchołowne już kombinują, co by tu spsocić, po oczach widać...
    pozdrawiać jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nabyłem atlas ptaków z poradnikiem obserwatora. Czas ię wziąć za siebie
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOOOOOOOOooooo... fajna książka. Przymierzamy się także kupić taki atlas, bo wiele gatunków w starym nie jest umieszczonych. Dzięki za podpowiedź, że jest poradnik obserwatora. Takie coś bardzo się przyda.

      Usuń
  4. To jest maślak.Klimaty też mi się spodobały:) Księżyc jest tłem dla zwykłego szparaga:)Ale w cichą, księżycową, upalną noc wszystko zdaje się "szczerzyć kły".
    Maluchy były przeurocze. Lubię takie podloty łobuziaki. Wyfrunęły z gniazda i tak dobrze się zakamuflowały w zaroślach, że trudno je namierzyć.
    Jeszcze tylko kosica siedzi w gnieździe. Bardzo późny lęg.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warzywa są twórcze... u mnie na przykład /post o sowie/ występują brokuły...
      dziś brat znalazł malucha - niedolotka na osiedlu /mówi, że sikorka/... nie za bardzo miał, co z nim zrobić, to tylko go zabrał z alejki w krzaczory, żeby koty go nie namierzyły... może da radę...

      Usuń
    2. Maluch da radę. Ptaki mają silny instynkt. Brokuły też są bardzo malownicze. No i uwielbiam je gotowane, takie prosto z wody:)

      Usuń
  5. O u nas podgrzybki w truskawkach wyrosły :-) i pieczarki pod lipą
    Księżyc faktycznie był cudowny, nie mogłam się napatrzeć :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podgrzybki lubią w różnych miejscach rosnąć. fajnie jest mieć w ogrodzie rosnące grzyby. Nie trzeba penetrować podszytu. Ja się coraz bardziej zniechęcam do szukania grzybów w lesie, bo mam gadzinową fobię. O ironio-córka leśniczego:(

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.