wtorek, 8 września 2015

Wodzusie- przekraczanie granic

 Cytaty z innego bloga. Spostrzeżenia, moim zdaniem, trafne. Jak zapowiedziałam, będę tu wklejać teksty opisujące  takie kurioza. Zgodnie z myślą przewodnia zamieszczoną nad pierwszą zakładka z prawej strony.
 Wodzuś-Duda
"Maj 2014 r. Andrzej Duda przyjechał do małopolskiej wsi Zembrzyce w powiecie suskim, by syryjska mistyczka Myrna Nazzour pobłogosławiła go przed wyborami do  parlamentu europejskiego, nacierając mu czoło wydzieliną swego ciała."
 "Przekonania religijne i związki z Kościołem to sfera spraw niezwykle osobistych, wręcz intymnych, których nie demonstruje się publicznie. Nie jest to oczywiście zakazane, lecz elementarne wyczucie taktu i przyzwoitości nakazuje tak właśnie postępować, bo skoro nie wypada publicznie komentować cudzych przekonań w tym zakresie, nie należy także stwarzać zachęt do ostentacyjnych dysput na ten temat. Tymczasem prez. Duda swe religijne przekonania i związki z Kościołem demonstruje bez najmniejszych zahamowani, przekraczając niekiedy barierę natarczywości, a nawet śmieszności. Żałosne wrażenie sprawia takie postepowanie człowieka z tytułem doktora nauk prawnych, że o funkcji, na którą został wybrany nie wspomnę. Jak można nazywać go „prezydentem wszystkich Polaków”, skoro od wielu z nich demonstrowaniem swych poglądów dystansuje się wyraziście ?(...)Tymczasem od zaprzysiężenia Andrzeja Dudy jako 6 Prezydenta III RP minął ledwie miesiąc z niewielkim okładem, a już trudno zliczyć wszystkie jego religijne manifestacje, nierzadko przybierające dość żałosny, ośmieszający najwyższy w państwie urząd charakter."
Oberwodzuś-Kaczyński
 
"Nie bez racji zapewne sądzić można, że w dość wyrachowanych swych planach upatrzył  sobie Kościół jako sposobne narzędzie zdobycia władzy i sprawowania jej dość zamordystycznie, z wykorzystaniem tej instytucji i jej ludzi jako cugli do trzymania społeczeństwa w posłuszeństwie i uległości. Nie bez powodu znany dominikanin o. Paweł Gużyński, w wywiadzie dla ONETU , po zakończeniu tegorocznej XXIV Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja, nazwał przemówienie szefa PiS na Jasnej Górze  liturgicznym skandalem, który nie powinien był się zdarzyć. Kaczyński, w swej świeckiej homilii plótł tam, między innymi, że nie ma w Polsce innej nauki moralnej, niż ta, która głosi Kościół.
 Wspominam o tym wszystkim w kontekście zbliżających się październikowych wyborów parlamentarnych. Być może nierozsądny wybór Dudy na fotel Prezydenta III RP był w tym samym stopniu wynikiem rozczarowania rządami PO i prezydenturą Bronisława Komorowskiego, co skutkiem pewnego zamieszania i dezorientacji, które sprawić mogła kandydatura Pawła Kukiza. Oby tak było ! Pozostaje mieć nadzieję, że większość polskiego elektoratu pójdzie, jeśli dotąd nie poszła, po rozum do głowy i nie spełni obłędnych nadziei Jarosława Kaczyńskiego, któremu premierowanie rządowi zdaje się już nie wystarczać i gdzieś tam w ostępach dumania świta myśl o legendarnej funkcji naczelnika państwa. Często ludzie krótkiego wzrostu mają wybujałe wyobrażenia o swej wielkości."

 http://poczmanski-wieslaw.blog.pl/2015/09/07/liturgia-smiesznosci/

7 komentarzy:

  1. A Kościół swe lepkie rączęta tylko zaciera z radości- bo nie ma nic lepszego niż państwo wyznaniowe, prawda?
    Wyborcy dali tym razem takiego czadu jak nigdy! Zwyczajnie jasna pomroczność ich ogarnęła. Niestety nie jestem pewna, czy się aby już ocknęli- mam podejrzenie, że obietnice tego pana D. i presja wywierana przez Kościół na wiernych( a raczej na naiwnych) będą miały jednak opłakane skutki, czyli PiS da nam powtórkę z rozrywki. Tyle tylko, że wybrany przez naiwnych pan D. przerasta nawet swego mistrza w kłamstwach i obłudzie.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie przeczytałam sobie na TVN24 taką fajną rzecz

      http://www.tvn24.pl/dudapomoc,575254,s.html

      A to cwaniaczek i kłamczuszek w otoczeniu innych kłamczuszków. Pani Szydło to ekstra manipulantka i kłamczuch. Pfuj!

      Usuń
  2. PiS ma olbrzymie poparcie kosciola, bo tylko przy tej partii moze on czuc sie bezpiecznie. Cos mi mowi, ze jednak dojda do wladzy, chocby dlatego, ze kler nakaze wiernym wlasnie tak glosowac i pozniej sie z tego spowiadac. Cala reszta w wiekszosci w ogole nie pojdzie do urn, bo tak naprawde nie ma na kogo zaglosowac, wybor jest miedzy prawica a fundamentalna prawica. Brak lewicy i srodka, a wszystko poprzetykane pajacami w rodzaju Kukiza i Palikota.
    Nie jestem pewna, czy bedac w Polsce, sama poszlabym na wybory. Ludzie sa pelni zwatpienia, obietnice juz przestaly robic na kimkolwiek wrazenie, wszystko to klamstwa, bo z pustego i Salomon nie naleje. Lewica, zamiast obiecac zerwanie konkordatu i wyprowadzenie religii ze szkol, chamra sie ze soba, wiec traci nawet te resztke poparcia, jakie by mogla miec.
    A wodzusie? To typowe zachowanie chamow, chocby i z cenzusem i tytulami, kiedy dorwa sie do koryta. Dla mnie zadna niespodzianka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas w powiecie jest całkiem sensowna lewica. To tam na górze kmioty siedzą. Na Millera już patrzeć nie mogę, a jego wypowiedzi doprowadzają mnie do szału. Podobne odruchy mam na widok Szydło. Trudno będzie, ale chciałabym, żeby ludzie się zmobilizowali i zagłosowali przeciw PISowi. A i tak będzie to kolejny wybór"mniejszego zła".

      Usuń
  3. dla mnie to Maliniak może się nacierać nie tylko wydzielinami, ale i wydalinami cudzego ciała, jeśli takie ma przekonania religijne i gusta seksualne... istota problemu leży gdzieś indziej... każdy człowiek sam określa granice swojej prywatności, sam decyduje, ile tego prywatnego obszaru chce publicznie pokazać, ile nie... sytuacja zmienia się mocno w przypadku, gdy jest to człowiek pełniący ważną funkcję państwową, gdyż odpowiada nie tylko za siebie, czy bliskich, ale za wszystkich obywateli... ponieważ na takim stanowisku bardzo trudno jest czasem odróżnić, co jest działaniem na poziomie prywatnym, co na poziomie publicznym, ta odpowiedzialność wymaga, by być maksymalnie dyskretnym w takich kwestiach, w których "szary" obywatel zbyt dyskretny być nie musi... już sobie wyobrażam ten obciach, gdy Maliniak ma podpisać jakąś poważną umowę międzypaństwową z innym poważnym politykiem, a tamten ledwo się powstrzymuje od śmiechu, gdyż nagle staje mu przed oczami koleś, który smaruje się babskimi siuśkami... rzecz jasna trzeba być tolerancyjnym wobec cudzych gustów, czy przekonań, zwłaszcza że taki zabieg nikomu krzywdy nie czyni, ale na poziomie polityki wielu ludzi przestanie takiego Maliniaka traktować poważnie /co odbija się automatycznie na opinii o samym kraju i Polakach/... taka to jest praca, niestety, że wyjątkowo trzeba dbać o pozory... sam bym nie chciał być taką szychą, bo by ten gorset pozorów mnie za bardzo uwierał, ale skoro Maliniak na to poszedł, to konsekwentnie razem z tym gorsetem, bo on niestety tenże gorset jest nieodłącznym elementem tego zajęcia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choroba Maliniaka jest z pewnością niebezpieczna, bo rzutuje na RP i odbiór POLski poza granicami.Gdyby to tylko było śmieszne, ale to jest jednocześnie tragiczne.Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Prezydent Duda już ośmieszył urząd prezydenta RP. Czy rzeczywiście nie ma doradcy, który by go pohamował w niektórych działaniach?
      Nie zdziwię się, jak będzie przyjmował zaprzysiężenie nowego Sejmu, klęcząc na klęczniku, trzymając gromnicę i wznosząc rozmodlone oczy do nieba. A może on już ma jakiegoś "czarnego'; doradcę?
      Zastanawiam się też ,co na to jego żona. Znosić w domu takiego bufona i pyszałka.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.