środa, 7 października 2015

W komentarzu nazwano go arogancką gnidą

 i ja się do tego określenia przychylam

"Polityk PiS w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" nie przebierał w słowach. Przyznał, że nie akceptuje homoseksualistów, nawet jeśli się kochają. A swoje podejście tłumaczy historią i faktem, że Polska to kraj katolicki.
ADVERTISEMENT

Jasno stwierdza, że akceptacja jednopłciowych małżeństw to mniej więcej to samo, jak "nazwać żółwia ssakiem". – Może nawet nie być miłości, byleby była heteroseksualna rodzina – powiedział. – Tymczasem nie wszystkie związki są rodziną.

Uważa, że legalizacja związków jednopłciowych byłaby uprzywilejowaniem, które im się nie należy. – Między XI a XII wiekiem Kościół stoczył wielką walkę o pozbawienie statusu prawnego konkubin arystokracji i władcy – tłumaczył. – Jak ktoś ma kochankę czy kochanka, to proszę bardzo, ale żeby ona czy on mieli status prawny, to żadne takie. Ludwik Dorn uważa wręcz, że małżeństwo ma sens jedynie, gdy jest "instytucją społecznej i biologicznej reprodukcji wspólnoty".

Na stwierdzenie dziennikarza, że do legalizacji związku w przypadku kobiety i mężczyzny wystarczy miłość, więc dlaczego nie, gdy chodzi o pary homoseksualne, odpowiedział: "Może nawet nie być miłości, byleby była heteroseksualna rodzina". Nie zgadza się z tym, że wszyscy mogą ją tworzyć.

Nie chciałby też, by Polacy przegłosowali referendum o związkach partnerskich. Dla żyjących w takich relacjach ma tylko jedną propozycję. – Przepraszam za brutalizm, ja mówię: mamy Schengen, przenieście się gdzie indziej – powiedział. Przekonywał, że to sposób, by nie "wywracać czegoś, co generalnie rzecz biorąc dobrze działa".

– To jest trochę tak jak z butami. Mnie ten but nie uwiera, a takich ludzi jak pan troszeczkę – dodał. – No trudno! To już pogódźcie się z tym! Może ta wspólnota narodowa ma jakieś inne zalety, które was tu trzymają, ale ja i mnie podobni tego zmienić nie pozwolą.

W kontekście nadchodzących wyborów, taka wypowiedź na pewno nie przejdzie bez echa. Można tylko czekać na kontratak przeciwników, życząc Dornowi politycznego powodzenia"
Karolina Błaszkiewicz
 http://natemat.pl/157249,moze-nie-byc-milosci-byleby-byla-heteroseksualna-rodzina-ludwik-dorn-dzieli-sie-swoja-prawda
Tytuł oryginalny" Może nie być miłości, byleby była heteroseksualna rodzina". Ludwik Dorn dzieli się swoją prawdą" 

PS. Czy stwierdzenie, które jest zresztą ogromnym nadużyciem, że Polska jest katolicka, usprawiedliwia każde draństwo, każdą gnidowską wypowiedź wobec niewierzących, niekatolików, ludzi o odmiennej orientacji seksualnej, ludzi chcących żyć w związkach partnerskich i innych, których zwolennicy katolickiego państwa nietolerują?

A może ci "prześladowani" katolicy powinni skorzystać z dobrodziejstwa Shengen i wynieść się z naszego kraju?
 Wywiad z Dornem w Wyborczej
 http://wyborcza.pl/1,135424,18982981,ludwik-dorn-do-niewierzacych-przeniescie-sie-do-francji.html?disableRedirects=true

15 komentarzy:

  1. Jakby malo bylo szarpaniny z islamizacja, dochodzi jeszcze widmo katolizacji Polski. Kazda religijna dyktatura jest niebezpieczna, kazda jest szkodliwa dla panstwa i jego rozwoju. Jedyny ratunek to pojsc do urn i nie dopuscic do powrotu pisu na arene polityczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiedziałam, że facet jest szurnięty, ale czegoś takiego się nie spodziewałam.
      PIS wygra, teraz toczy się walka, żeby jak najmniejszym procentem.

      Usuń
  2. Każdy fundamentalizm religijny jest grozny i rodzi same konflikty. Oj czarno widzę te najbliższe wybory- jeśli ludzie nie otrzezwieją i nie przegonią PiS-u w siną dal, to naprawdę będzie kiepsko. Aż dziwne jak krótka pamięć maja nasi rodacy. A może zamordyzm i brak prawdziwej demokracji podoba się większości Polaków?? W końcu jak mawiał klasyk- ludzie dziwni są.
    Miłego,;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto ma otrzeźwieć? Przecież na każdym kroku się ludzi okłamuje i na każdym kroku pisiury obiecują, obiecują, obiecują, a naród łyka te bzdury...
      Nie potrafię na szydło i Dudy dwa patrzeć bez odruchu wymiotnego, a Kaczyński budzi we mnie wstręt.
      To, że ludzie dziwni są, to jeszcze można zrozumieć, ale to, że dziwni i głupi, to już kompletnie mnie zaskakuje.

      Usuń
    2. Ja po prostu nie oglądam TV, bo okropnie nie lubię wymiotować. Mam chyba jednak zbyt ciasny rozum, by pojąć jak tym kłamcom można wierzyć.
      Rozumiem, że w dzieciństwie blizniacy nie byli hołubieni przez rówieśników i że prezes bierze na naszym społeczeństwie odwet za tamte lata, ale byłoby lepiej gdyby po prostu pochodził do psychoterapeuty.

      Usuń
    3. Prezes jak prezes, ale reszta tego towarzystwa? czy można być aż tak cynicznym i nie liczyć się z nikim?

      Usuń
  3. to ten dupek już wygrał wybory?... bo pomijając merytoryczny debilizm tego całego jego pieprzenia, na to mi wygląda...
    pozdrawiać jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uzupełnię /wczoraj pisałem na cito, nieco zajęty byłem/...
      Dorn kompletnie nie pojmuje pojęcia "rodzina"... rodzina to każdy układ międzyludzki, w którym panują pozytywne wibracje typu miłość, przyjaźń, szacunek, lojalność, etc... skoro państwu ma chodzić o integrację wzajemną w społeczeństwie, to powinno wspierać każdy rodzaj pozytywnych relacji, każdą rodzinę... także rodzinę złożoną z osób tej samej płci... jeśli państwo dyskryminuje jakiś rodzaj rodziny, te pozytywne relacje również wzmacnia, ale obracają się to przeciwko samemu państwu...
      ...
      "wywracać czegoś, co generalnie rzecz biorąc dobrze działa"...
      niby co dobrze działa według Dorna?... popatrzmy na statystyki sądowe spraw rozwodowych, albo poradni małżeńskich, nie wspomnę już o losie dzieci i walk o alimenty... to się nazywa "dobrze działa"?... niech sobie ten cały Dorn baranka strzeli w ścianę na odmulenie...
      ...
      a tak poza tym, w regulacji prawnej tematu związków partnerskich związki osób tej samej płci wcale nie są głównym elementem, bo takich par jest przeważająca mniejszość... tu chodzi o prozaiczne uproszczenie procedur małżeństwa, temat małżeństw jednopłciowych jest jedynie dodatkiem...

      Usuń
    2. Dorn sprawia wrażenie, jakby mu się wszystko pomieszało. A sam zapomina o swoich"grzeszkach". To taka malutka wesz, która łazi i mąci, łazi i głupoty plecie- może go ktoś zauważy, może doceni?

      Usuń
    3. Facet ma 4 dzieci i kilka żon . Podobno alimentów nie płacił ,ale o rodzinie gadać zawsze lubi ;-)

      Usuń
  4. Gdzieś taki cytat znalazłam, z którym całkowicie się zgadzam ;
    Rodzina nie kończy się na więziach krwi, ale też nie zaczyna się od nich.
    Rodzina troszczy się o ciebie a nie o to, co możesz dla nich zrobić jest z tobą na dobre i na złe .
    Wspiera cię nawet, jeśli to boli. Na tym polega rodzina .

    Rodziną może być przyjaciółka, sąsiadka, partnerka, itp., ale rodziną może nie być matka ani ojciec, którzy daną osobę zrobili z robili czy rodzona siostra, która np. źle ci życzy. Niektórzy nigdy tego nie zrozumieją niezależnie od opcji politycznych, wieku czy inteligencji .Wolą żyć w swoim świecie schematów a być może sami nie są zdolni do związków rodzinnych stąd ataki na tych, których na te więzi stać.




    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba zawiść i jakieś niespełnienie jest też motorem napędowym takich wystąpień. Dorn wykazał swe ograniczenie. po prostu jest żałosny z tymi swoimi wywodami.

      Usuń
    2. kto był synem don Vita Corleone i bratem Michaela?... byli nimi i Freddie Corleone, i Tom Hagen... wyszło na to, że /adoptowany/ Tom był bardziej tego miana godny, niż /rodzony/ Freddie...
      przykład może nieco sztuczny, literacki, filmowy... ale z życia wzięty...

      Usuń
    3. W takiej gangsterskiej rodzinie to akurat nie wiadomo, czy bułowatość i nieudacznictwo jest na korzyść, czy nie.

      Usuń
  5. Całkowicie zgadzam się z Julianne... nic dodac nic ująć.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.