czwartek, 12 listopada 2015

Ogłupiający, naziolski wkurw.

Czytałam różne relacje z wczorajszego pochodu-marszu niepodległości. Ten wstrząsnął mną najbardziej, Podkreśliłam na czerwono fragment mówiący o tym, jak odbierają takie sceny dzieci,  co należałby jak najczęściej uświadamiać dorosłym. I pytanie- czy reszta społeczeństwa znajdzie dość siły i odwagi, żeby powstrzymać tę straszliwą bandę nazioli, zaczynającą wprowadzać faszyzm do Polski? 
"Takie hasło:
Jedząc kebaba
dorabiasz kurwę Araba
Długo nie rozumiałem, o co chodzi. W końcu ze znajomą językoznawczynią doszłyśmy do znaczenia tego sloganu: maszerujący patrioci z nieprzechodniego w języku polskim czasownika „dorabiać” zrobili czasownik przechodni. Linijka „dorabiasz kurwę Araba” oznacza właściwie „sprawiasz, że kurwa Arab się dorabia”. Znaczenie epitetu „kurwa Arab” jest oczywiste; słowo to zostało dodane chyba tylko po to, żeby łatwiej się skandowało.
Imaginarium seksualne w odniesieniu do Arabów jest rozwijane w innych hasłach. Na przykład:
Jebać Araba
bo kozę to nie wypada
Pierwsze wrażenie miałem takie, że młodzi patrioci najchętniej jebaliby kozę, ale że nie wypada, zadowolą się od biedy Arabem. Wspomniana znajoma doszukiwała się tu jakiejś kontaminacji, ja – amalgamatu, ale tak naprawdę chodzi chyba tylko o to, aby zmieścić jakoś „jebać Arabów” i „Arabowie jebią kozy” w jednym haśle. I wychodzi taki naprędce sklecony potworek. Ważne jest wyrażenie emocji: nienawiści, gniewu, chęci upokorzenia.
I taki chyba jest cały Marsz. W gruncie rzeczy bardzo prosty, nie trzeba wielkiego aparatu kulturoznawczego, aby zrozumieć jego ideologię. Jest ona prosta jak marszowe hasła:
Islam źle
ole ole ole
Wszyscy biorący udział w Marszu są wkurwieni. Chcą odwetu, poczucia siły i wpływu na otaczającą ich rzeczywistość. W pewnym momencie ktoś wykrzyczał: „TVN”, na co natychmiast odpowiedział okrzyk z przeciwnej strony ulicy: „Idziemy po was”. Przyjęty entuzjastycznie, krzykami i skandowaniem. I o ile tym razem nie zdobyto Sejmu, ani nawet budki z kebabem, o tyle ogrom Marszu pozwalał poczuć się tak, jakby właśnie doszło do narodowego zamachu stanu.
Raz do roku ci ludzie, młodzi narodowcy („nowi polscy naziści”, jak słusznie nazywa ich mój znajomy, w którym szedłem w demonstracji) mogą spotkać się w jednym miejscu. I to nie byle jakim, ale w samej stolicy państwa, które jednocześnie kochają i nienawidzą. Manifestują w nim całą gamę swoich emocji: miłość (do Polski wielkiej, czystej i białej), nienawiść (do wszystkiego, co jej zagraża, przede wszystkim do komunistów, uchodźców i pomniejszych Innych), agresję (wobec owych Innych, albo po prostu przechodniów, jak ci, którzy na moście Poniatowskiego rzucili petardą w starszego pana pod mostem i śmiali się, że ucieka).
Są to głównie mężczyźni z mniejszych miast. Organizatorzy marszu fetyszyzują weteranów i kobiety, mając nadzieję na poprawienie nimi obrazu demonstracji, ale nie ma co ukrywać: większość uczestników to „młodzi mężczyźni w sile wieku”. O nadmierną reprezentację tej grupy oskarża się uciekających z Syrii uchodźców, ale, naprawdę, to tutaj dominacja „młodych mężczyzn w sile wieku” jest naprawdę przygniatająca.
Może jedna na dziesięć osób to kobieta, zazwyczaj schowana w ramionach swojego chłopaka. Rodzin z dziećmi nie ma prawie wcale: nieliczne, które spotkałem, chowały się po bokach mostu, próbując powstrzymać dzieci od płaczu. Ich widok zdyskredytował w moich oczach Marsz dużo mocniej niż jakikolwiek reportaż o spalonym przystanku.
Było za to dużo tego, co można by nazwać „prawicowym folkiem”. Niklot, Blood Libel League, NOP (którego przedstawiciel przemawiał pod koniec na błoniach Stadionu Narodowego), ONR (też przemawiał), neonaziści wszelkiej maści, Forza Nuova i węgierscy faszyści. Ludzie wyśmiewają „nową brunatną falę” jako wymysł Michnika i potrzebującej stracha na wróble Gazety Wyborczej, ale naprawdę: ci ludzie istnieją. Widziałem ich. Mają race i są wkurwieni.
No właśnie, wkurwienie. Centralny punkt tego marszu. Nie było tutaj prawie żadnych treści pozytywnych, sam wkurw. Poprzednie Marsze były chaotyczne, nieprzygotowane, ludzie rzucali cegłówkami na lewo i prawo, niszczyli przystanki. Tutaj tłum był dużo bardziej zorganizowany, choć w retoryce jeszcze bardziej agresywny, niż parę lat temu. Przeszedł na Stadion Narodowy bez uszczerbku na miejskim mieniu, nie dając wyrazu swojego wkurwienia na lewo i prawo, ale wymierzając je precyzyjnie, w konkretnych ludzi i grupy społeczne.
Zupełnie jak w 1934 roku w Norymberdze."

30 komentarzy:

  1. przybliżony, mocno z grubsza udział kobiet /z moich obserwacji/:
    5 - 10%, ale bliżej 5-ciu... w tym:
    ok. 60 - 70% gniewne babony o cechach fizycznych, które naziole przypisują feministkom...
    ok. 15 - 25% gąskowate z buzi małolaty z górnej grupy wiekowej /niektóre owszem, nawet całkiem ładne/...
    reszta to po prostu połówki młodych parek mieszanych płciowo, które to parki wyglądały na niezaangżowane ideolo, po prostu poszły na spacer i podłączyłyby się do każdego pochodu, pogrzebu, pochodu pierwszomajowego, czy jakiekolwiek innego...
    matek z dziećmi nie stwierdzono...
    ale płacz dzieci był...
    wieczorem rozmawiałem ze znajomą, która akurat przechodziła z dzieciakami nieopodal punktu zbornego marszu... młodsze podniosło płacz po huku petardy i ponoć nie było to jedyne wystraszone, płaczące dziecko w jej zasięgu wzroku...
    pozdrawiać jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aha... widziałem też dwie zakonnice, ale one wyglądały na dość wyluzowane... ot, gawędziły sobie, ale czy o Polsce dla Polaków, czy o przyrodzeniu kapelana klasztoru, tego nie wiem, nie słyszałem...

      Usuń
    2. Za petardy powinno się iść na 24 na dołek. Nie ma nic wredniejszego od petardy hukowej.
      Te gniewne babony to grupa, która przeraża mnie na równi z kibolami. Są po prostu straszne. Prą z siłą tarana, myślenie u nich często na poziomie stułbi, uwielbiają słuchać facetów- zwłaszcza tych z grupy macho, albo tych z grupy sukienkowych, są wrogami innych kobiet- przede wszystkim młodych i znalazłoby się jeszcze sporo innych nie najlepszych cech, ale nie mam zamiaru wozić się po "biednych i nieszczęśliwych".
      Nie trawię tej grupy, bo , między innymi, właśnie ich podejście dało PiS władzę.

      Usuń
    3. wczoraj padłem ofiarą paskudnego kawału... miałem włączoną telewizornię i rzucałem okiem od czasu do czasu na inaugurację Sejmu... nagle zrobili zbliżenie na Krychę P... problem w tym, że akurat jadłem...

      Usuń
    4. Hmmmmmmmmmmmmm.... nie wnikam w zakończenie posiłku. Krycha prosiła naczelnego, prosiła i uprosiła. Wybrali dla świętego spokoju, a nas czeka teraz nieustający cyrk.
      Nie oglądam telewizorni, bo tam się zaczyna "po linii i na bazie' (dzisiaj Jaskół włączył jedynkę na kompie, to wiem, co się zaczyna). Nie mam telewizora, bo nie mam nerwów do... reklam i do wazeliniarzy.
      Wole Internet- mogę sobie spokojnie przeczytać i przemyśleć.

      Usuń
  2. Prawdę mówiąc jestem tym wszystkim bardzo mocno zdegustowana ale i przerażona. Mój znajomy stwierdził, że nie może już słuchać tej propagandy prowadzonej na wzór wczesnego hitleryzmu. Początki tamtej formacji podobały się z początku wszystkim Niemcom, a gdy się ocknęli to już było niestety za pózno. A że Polak zawsze mądrzeje dopiero po szkodzie to ci co głosowali na PiS obudzą się któregoś dnia bardzo zdziwieni, że obietnice pozostały obietnicami a zamiast ich spełnienia jest drastyczne ograniczenie swobód obywatelskich.
    Ciekawa jestem czy ktoś, z tych co głosowali za PiS wie, że od teraz każdy z nich będzie się składał na te kwoty, które mają być wypłacane z okazji urodzenia się dziecka. To będą wypłaty z budżetu, a pieniądze do budżetu nie przylatują z Kosmosu, ale są z naszych podatków. A tak ogólnie ten przepis najbardziej spodobał się w rodzinach tzw. "niewydolnych socjologicznie"- zawsze przecież się trochę na procenty wyda- niemowlęciu to głównie mleko przysługuje, więc chłopu na procenty będzie jak znalazł.
    Miłego,;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukają, szukają, szukają... kwot na spełnienie obiecanek. No i teraz czeka mnie nieustająca radocha w przyglądaniu się rządzeniu "wielkich mądrych, prawych i sprawiedliwych". Z tymi "wkurwionymi" też będą musieli coś zrobić. Nie ma komuny, nie ma PO, geje się pochowają, imigranci nie chcą u nas być to ten "wkurw" może się odwrócić przeciwko rządzącym, bo mam wrażenie, że tym młodym facetom raczej wszystko jedno przeciwko komu robią zadymę.

      Usuń
  3. Gówniarzeria bez pieniedzy i perspektyw, za to z wielka potrzeba znalezienia ujscia dla nagromadzonego testosteronu, znajduje sobie pretekst ideologiczno-polityczny, zeby zrobic zadyme. Po czym ida zrec kebab, no pogratulowac!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Panterko, z tym kebabem trafiłaś. podobno po marszu sprzedaż kebabów wzrosła. Z jednej strony wkurza taki brak konsekwencji u tych młodych, a drugiej strony cieszy ten brak konsekwencji w w sumie bezmyślność ich działania.
      Gdyby ten wybuch energii dobrze skanalizować mnóstwo rzeczy dobrych mogli by ci młodzi ludzie zrobić.

      Usuń
  4. Przypadkowo natrafiłem na ten blog i widzę,że nie jestem odosobniony w mniemaniu,ze zaczynamy żyć w państwie faszystowskim! Że też przyszło mi tak długo żyć by tego dożyć! Rozpacz rozpatrz -teraz,już! Próbuje sobie przypomnieć taki wiersz pt."Państwa faszystowskie",chyba Woroszylskiego, ktoś może pamięta? Pozdrówka ,Hub.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że trafiając tutaj, zamieściłeś komentarz:) Znalazłam ten tekst Woroszylskiego. Chyba go wkleję, bo warto się zastanowić nad jego treścią. A rozpacz zostaw. Na razie jeszcze nie trzeba rozpaczać. Jest spora grupa ludzi, która nie godzi się na takie rzeczy.

      Usuń
  5. Naczytałam się też sporo, są głosy różne, i empatyczne (Betlejewski) i brutalnie krytyczne (nowa lewica chyba, która pisze o alkoholowej woni i głupich okrzykach), są też fotorelacje wajsa o rodzinach na marszu (które cośtam bredzą w wywiadach) i są opinie antyfaszystów. I jest też fajny wywiad ze Stasiukiem (apropo z kolei marszu we Wrocławiu), ale chyba najbardziej mnie ruszył baner z napisem - wolimy kotleta od mahometa, tradycyjny, rodzinny obiad w niedziele po kościele - Dawno mnie nic tak nie obrzydziło. Tak w temacie. Pozdrawiam, bo czasem zaglądam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj na tym blogu:) na samym początku- weszłam na twój blog, bo lubię wiedzieć i... Bambi- więcej już nie powiem:(, bo mną wstrząsnęło:(
      Tak, wypowiedzi są różne, niemniej ogólne wrażenie raczej nie z tych w zachwyt wprawiających, nie, wręcz odwrotnie.
      Zastanawiam się, dlaczego te marsze wolności nie są marszami radosnymi, świętującymi wolność, pokój, niepodległość? Przecież c zadymiarze zrobili z takich marszów jakieś dziwne protestmarsze przeciwko dosłownie wszystkiemu, co im się w danej chwili nie podoba. Wystarczy, że jeden ryknie jakieś słowo i od razu ma ryk zwiastujący odwet, wykluczenie, pobicie, śmierć itp.
      Na pewno to nie są mili świętujący chłopcy.

      Usuń
    2. Tu jest polemika z Betlejewskim i ja się przychylam do słów Mateusza Romanowskiego
      http://codziennikfeministyczny.pl/czy-lewica-powinna-isc-razem-ku-klux-klan-betlejewski/

      Usuń
  6. Najgorzej, że nie słychać nawet cienia refleksji na temat marszu, ze strony jedynego prawego i sprawiedliwego
    obecnie nam panującego obozu.
    Wykorzystują tych "młodych i wkurwionych" nazistów i kiboli w walce politycznej, żeby tylko nie obudzili się z ręką
    w nocniku, kiedy któryś z kolejnych marszy obróci się przeciwko nim.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko możliwe, bo ci młodzi mają swoje oczekiwania co do rządów PiSu, a których on na pewno nie będzie w stanie zaspokoić. Każdy kij ma dwa końce, prawa?

      Usuń
  7. A nie możemy porozmawiać o pogodzie???

    OdpowiedzUsuń
  8. A nie możemy porozmawiać o pogodzie???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możemy, ale nie w tym temacie:) Kiedyś też rozmawiano o wakacjach, pogodzie, wyjazdach, uciekając od dyskusji na ważne tematy, a we wrześniu spadły bomby:(

      Usuń
  9. A Maliniak powiedział, że w przyszłym roku to będzie wspólny marsz dla wszystkich Polaków w tym nazioli. Czekają nas cztery lata rządów nazioli. Przypominam, że Artur Zawisza poseł PIS należy do ruchu narodowego.
    Obawiam się, że za czasów rządów PIS naiziole się wzmocnią a to jest bardzo niebezpieczne dla demokracji. Oni nie tolerują odmiennego zdania, są agresywni zdolni do wielu zbrodni. W latach 90 tych ruch narodowy w byłej Jugosławii pokazał, co potrafi wymordował w bestialski sposób wielu ludzi to samo Banderowcy na Wołyniu. A co zrobią nasi faszyści?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tak pesymistycznie. Może jednak nie 4 lata, może mniej?
      Problem naszego społeczeństwa, tego młodego polega na tym, że jest ono tragicznie niedouczone. Tragicznie niedouczone i nie nauczone refleksji, dystansu i umiejętności łączenia faktów, by wysnuć prawidłowe wnioski. Polscy naziole wojują, ale nie bardzo wiedzą o co. To są akcje 'okazjonalne" Raz przeciwko gejom, raz przeciwko imigrantom. Jedyne co im w głowie, to "wielka narodowa", ale jej właśnie nie czują, bo wszystkie akcje podciągają pod jej szyld. Gdyby takiemu zadymiarzowi dać karabin do ręki i kazać bronić ojczyzny, to wymigał by się od razu.

      Marzy mi się, żeby wszystkich zagonić na stadion i pokazywać im wszystkie filmy z nazistami w roli głównej, z tym co wyprawiali, tak długo, aż do porzygania. A w przerwach mówić, że ofiarami takich działań mogą być ich bliscy, oni sami.

      Kiedy byłam nastolatką zaczepili mnie i moją starszą siostrę dwaj chuligani. Butni, bezczelnie chojrakowali. Nie chcieli nas przepuścić, zaczęli szarpać. Spłoszył ich radiowóz milicji, uciekli w boczną ulicę. My, wystraszone pobiegłyśmy na posterunek i poskarżyłyśmy się. Okazało się, ze milicja ich szuka. Zrobili akcję, po dwóch godzinach doprowadzili na posterunek. Niestety, my musiałyśmy na nich czekać. Nie będę przedłużać- po pół godzinie poproszono mnie, żebym weszła do drugiego pokoju. Siedział tram jeden z chuliganów. Milicjant kazał mu przeprosić mnie. Młody nie chciał. Milicjant bez namysłu trzepnął go pałą po udzie. Aż mnie zemdliło. Młody nadal twardziel. No to dostał pałą po drugim. Wtedy zmiękł. Przeprosił.
      Wtedy byłam przerażona podejściem milicjanta, a teraz myślę, że może należałoby tak trochę powychowywać smarkaczy, to może odechciałoby się im robić zadymy. Ze narusza godność? A mojej nie naruszają? A mienia nie niszczą? Jeszcze trochę ich "grzeszków' by się znalazło, by porządnie przyłoić.

      Usuń
    2. Problem polega na tym Jaskółko, że naziole mają inną historię niż reszta społeczeństwa, jak się czyta naziola i to, co on mówi o jakiś wydarzeniach historycznych to można osłabnąć. Oni nie znoszą pewnych postaci, artystów np. Czesława Miłosza. Młodzież wchechpolska bardzo protestowała na jego pogrzebie.
      Druga sprawa to, to że naziole nie są zazwyczaj osobami wykształconymi w formalnej szkole, nie mają wykształcenia. Ci, którzy się biją na stadionach, na manifestacjach są raczej młodzieżą z tzw. blokowisk, młodzieżą na marginesie społeczeństwa, bez szans na lepszą przyszłość stąd agresja i dołączanie do grup faszystowskich.
      Co do nauki historii to myślę, że jeszcze przed tą reformą szkolnictwa kurs historii był bardziej kompletny, chronologiczny, uporządkowany a teraz te książki do historii są takie cieniutkie, ale przede wszystkim nie są chronologicznie tylko hasłami np. ludzie i mocarstwa, gospodarka i człowiek itp. stąd też brak wiedzy historycznej wśród młodych ludzi.

      Usuń
    3. A co do twoich marzeń to lepiej nie marz, bo jeszcze ci się to spełni i będziemy mieli jeszcze większy problem niż mamy. Takie osoby mogą się za bardzo wyedukować i jeszcze powtórzyć historie z Hitlerem w tle. Takie działania zawsze fascynowały psychopatycznych osobników, którzy byli wypluci i niedocenieni przez społeczeństwo.
      Co do twojego doświadczenia z milicją to problem polega na tym, że w demokracji tak się nie da. Tu trzeba by ograniczyć pewne prawa a ludzie się na to nie zgodzą, bo kojarzy im się to z komuną, zniewoleniem, odebraniem praw. Jesteśmy młodą demokracją i zbiegiem lat może wytworzymy pewne schematy postępowań, ale to nie będzie łatwe. Popatrz na Amerykę oni mają problem z przemocą, mimo, że nie byli pod zaborami jak Polacy a mimo to nie potrafią rozwiązać tego problemu. Jedynie Niemcy zlikwidowali np. falę w szkołach, nie ma tego zjawiska w Niemczech. Jak widzisz w demokracji tego problemu nie da się łatwo rozwiązać .

      Usuń
    4. Od końca- metoda pały zawsze była skuteczna (celowo nie piszę- dobra), nie jestem jej rzeczniczką, a wręcz protestuję, ale wiem, że jak władza zechce, to żadna demokracja nie pomoże. Znamy historie powojenną i znamy dwa lata rządów PiS- za jednych pały, za PiS gaz, petardy i areszt wydobywczy. Jestem przekonana i o bym się myliła, że jak obecny rzad zechce to nie cofnie się przed pałowaniem niechcianych marszów, czy protestów. I żadna demokracja się przed nimi nie obroni. To są metody sprawdzone, a wodzuś jest chowany w tych samych czasach co ja, tylko, że on bardziej nasiąkł sbeckimi/perelowskimi metodami i taka władza mu się marzy.
      Uczyłam historii przez wiele klat i problem nie był w treściach,a w przeładowaniu nimi. Zawsze musiałam czasy II wojny i powojenne opracowywać na szybko, bo rok szkolny się kończył. Historia współczesna to już w ogóle dramat.
      Czasem sobie myślę, że jak dzieciaki mają się uczyć historii według PiS to może lepiej, żeby w ogóle jej nie znały. Oczywiście upraszczam, ale wiesz o co mi chodzi. Z tak paranoicznym przedstawianiem historii współczesnej to ja nigdy przedtem się nie spotkałam, a powoli zaczynam dożywać wieku mamuta.

      Ponieważ jestem pedagogiem, to ja widzę rozwiązanie problemu z nabuzowaną młodzieżą jak zawsze w odpowiednim skanalizowaniem jej energii.
      Kiedyś to dorosły aktywista brał bandę dzieciaków ii organizował im zajęcia-sport, taniec, gry, wycieczki-co ja będę tu się rozwijać. nie było forsy, nie było sprzętu, ale były chęci z obu stron. Jeszcze w latach 90tych prowadziłam SKS dla dzieczyn-2x tygodniowo po południu dla dziewczyn i chłopaków-za darmo. A potem , kiedy zleciłam to wuefiście-on za darmo nie będzie i tak to padło. I tak jest teraz wszędzie.
      W ostatnich latach mojej pracy w szkole widziałam jacy młodzi nauczyciele przychodzą. Interesowni, leniwi, niedouczeni. O studentach pedagogiki nie wspomnę, bo mnie tu coś zaraz trafi.
      Wiem, co jest przyczyną takiego stanu i wkurza mnie ten brak reakcji ze strony dorosłych- dorosłych wszystkich partii i nacji.
      I tak sobie myślę, że narzekano na zasadniczą służbę wojskową, narzekano, a przecież taki młody chłopach, mimo różnych niefajnych rzeczy, jednak zyskiwał.
      Jak młodzi chcą ganiać, rzucać, strzelać, wywrzaskiwać i machać chorągiewkami- proszę bardzo 2 lata służby, 2 poligony i... hormony się uspokoją, spojrzenie na rzeczywistość zmieni, energia zostanie skierowana na coś pozytywnego, a państwo zyska "obrońców".

      Julianne, co Ci się kojarzy z komuną? Z jaką komuną?
      Nigdy w Polsce nie było komunizmu. Nawet za ciężkich stalinowskich czasów. Państwo socjalistyczne, a takim była PRL, to nie państwo komunistyczne, jakim jest Korea Północna.

      Usuń
    5. Tak to prawda nigdy komunizmu nie było w Polsce .Myśmy do tego komunizmu dążyliśmy . W Polsce był socjalizm ,ale te dwa pojęcia w potocznej mowie stosuje się czasami zamiennie . Ja czasami pisząc o czasach PRL używam słowa komunizm a czasami socjalizm .

      Usuń
    6. No i to nie jest w porządku.Jest duża różnica między komunizmem a socjalizmem. I wcale do komunizmu nie dążyliśmy. Raczej chodziło o zachowanie status quo. Na zmianach bardziej zaciążyły sprawy gospodarcze, ekonomiczne niż światopoglądowe. Nawet cenzura w późnych latach 70 była śmieszna. Aresztowania, ścigania opozycjonistów były, nie da się ukryć. Ale... jakby na to nie spojrzeć, to oni występowali wobec prawu. A takich w każdym państwie się ściga. Nawet najbardziej demokratycznym.
      Do końca nie jestem pewna, że gdyby gospodarka kwitła, w sklepach byłyby pełne półki, to czy ten socjalizm nadal nie trwał- chodzi mi o ustrój a nie blog socjalistycznych państw.
      To jest temat rzeka z wieloma niuansami, trudno tu teraz go rozwijać.

      Usuń
  10. Słusznie postulujesz, Jaskółeczko, że nacjonaliści różnej maści to realna destrukcyjna siła. Powinni być pod "czułą" opieką odpowiednich służb, mało tego, pacyfikacja tych szumowin jest potrzebą chwili. Zdecydowane, wyrażne odium wobec takich ruchów powinno przyjąć postać obywatelskiego protestu obecnego we wszystkich mediach i na wszelkie możliwe sposoby.
    buziule

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Za bardzo im popuszczono. Nie wolno milczeć, nie powinniśmy przymykać oczu. Uważam, że to młodzi powinni zacząć przeciwstawiać się takim ruchom, bo to ich przyszłości dotyczy.

      Usuń
  11. Niektórzy mylą patriotyzm z nacjonalizmem,a wolność z anarchią.Ta cała megalomania tych młodych "prawdziwych Polaków" w gruncie rzeczy wynika z ich kompleksów, niezadowolenia z siebie,niemożnosci pochwalenia się tym,co osiagnęli,czego tak naprawdę się nauczyli i jak to się przekłada na pracę,życie,codzienność.O wiele łatwiej jest przywalić ( na szczęście najczęściej obelżywym słowem - czerwonym/komunie/żydom/imigrantom/gejom..- "wróg" zawsze się znajdzie) niż zastanowić się nad sobą,własnym życiem.Okazuje się,że łatwiej jest rzucić płytą chodnikową niż zdobyć się na szacunek dla innych, poszanowanie prawa,przestrzeganie reguł współzycia społecznego.Jako że znam zupełnie innych młodych, najbardziej mnie zdumiewa nie tylko brak wiedzy ale i niepragmatyczność działań owych młodych "patriotów":)
    Swoje "prawdy" można wyrażać w inny sposób,ale do tego potrzebna jest pewna wiedza,nie tylko emocje.
    Zamiast w kółko klepać to samo,wyrażać swoją niechęć do Niemców,Ruskich czy Arabów ,może lepiej zająć się tym,co jest naprawdę ważne - pracą,rozwojem osobistym,pokonywaniem kolejnych szczebli w dokształcaniu się,wychowywaniem dzieci.
    Jaskółko,masz rację nasza policja za bardzo się cacka z takimi zadymiarzami,czytam w dzisiejszej GW,że podczas marszu policjanci schowali się pod mostem,żeby samą obecnością nie prowokować uczestników :)
    Gdzie indziej policja taka grzeczna nie jest - w Baltimore byli zabici i ranni,ostatnio w niemieckiej Kolonii policja dość brutalnie spacyfikowała antyislamskie zamieszki,też nie obeszło się bez ofiar.
    Dlatego trzeba się przeciwstawiać takiej agresji,żeby i u nas sytuacja nie wymknęła się spod kontroli.
    Mija

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje Mijo, powiedziałaś to, co należy podkreślać w takich dyskusjach- cel młodych w życiu, ich działania, wzorce, wartości.
      Zastanawiam się jakiej młodzieży jest więcej-tej sfrustrowanej, robiącej zadymy, czy tej, która stara się ułożyć sobie życie w tych trudnych warunkach, bez taki awanturniczych działań.
      Agresja, frustracja są głośne. Może to tylko ten hałas robi wrażenie, że takiej młodzieży zadymiarskiej jest więcej? Oby moje wrażenia się potwierdziły.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.