poniedziałek, 22 lutego 2016

Ziemia bielska i takich kretynów nosi (oprócz posła Pięty)

"W grudniu minister zdrowia ogłosił, że od połowy tego roku rząd nie będzie już dofinansowywać metody in vitro. W miniony czwartek 18 lutego podczas organizowanego przez diecezję bielsko-żywiecką comiesięcznego spotkania w kurii wypowiedział się w tej sprawie dr inż. Antoni Zięba. Diecezja przytacza słowa Zięby, w których stwierdza on m.in., że „in vitro nie leczy z niepłodności, natomiast stanowi zagrożenie życia i zdrowia w stosunku do dzieci poczynanych za pomocą tej metody”.
Z początkiem grudnia minister zdrowia Konstanty Radziwiłł ogłosił, że rząd nie będzie już prowadzić programu dofinansowania in vitro, bo go na to nie stać. Oznacza to, że ten program będzie realizowany do połowy 2016 roku, a nie jak przewidywała poprzednia ekipa rządząca - do końca 2019 roku.
Diecezja bielsko-żywiecka przytacza słowa dr inż. Antoniego Zięby z czwartkowego spotkania w kurii, w których wyraża on zadowolenie z decyzji obecnego rządu i ministra zdrowia. „To procedura śmierci i kalectwa. 90 proc. dzieci poczętych ‘in vitro’ ginie przed narodzeniem. A dzieci poczęte tą metodą należą do grupy podwyższonego ryzyka, jeśli chodzi o śmiertelność około i poporodową oraz zapadalność na różne choroby, szczególnie wrodzone i genetycznie uwarunkowane” - diecezja przytacza na swojej stronie wypowiedź Zięby.
Gość kolejnego ze spotkań organizowanych w ramach bielsko-żywieckiego duszpasterstwa służby medycznej wyraził też nadzieję na powstanie narodowego programu prokreacyjnego opartego na naprotechnologii. „Wiemy, że są inicjatywy społeczne, prywatne, kościelne dzięki którym placówki naprotechnologii już lepiej lub gorzej funkcjonują i dzieci się rodzą. Jest jednak potrzeba powstania państwowego, ogólnopolskiego programu prokreacyjnego finansowanego ze środków publicznych. Byłby przez to dostępny w każdym województwie, a być może w przyszłości w każdym powiecie. Placówki te mogłyby służyć pomocą rodzicom, oczekującym upragnionego  potomstwa” - stwierdził Zięba.
Zięba odniósł się także z komentarzem do obecnie stosowanych metod antykoncepcji. Diecezja cytuje jego słowa: według Zięby „niezwykle pilną rzeczą jest zablokowanie, dostępnej obecnie bez recepty, antykoncepcyjnej, ale także wczesnoporonnej pigułki „dzień po”. „To czy pigułka działa antykoncepcyjnie czy wczesnoporonnie zależy od fazy cyklu, w jakim znajduje się kobieta, która jej użyła” - stwierdził.
„Medyczne spotkania czwartkowe” to comiesięczne spotkania w kurii w Bielsku-Białej. Tematem spotkania 18 lutego br. były „aktualne zadania pracowników służby zdrowia w dziele obrony życia”. Dr inż. Antoni Zięba jest wiceprezesem Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia i współzałożycielem Krucjaty Modlitwy w obronie poczętych dzieci.
Program in vitro jest refundowany przez rząd od 2013 roku, a do 2016 roku trwa pierwszy etap projektu. Według danych udostępnionych przez Ministerstwo Zdrowia, średnia skuteczność metody in vitro wynosi w Polsce 32 proc. In vitro w liczbach (dane z Ministerstwa Zdrowia na 7 grudnia 2015): na przestrzeni lat 2013-2016 3841 urodzonych dzieci metodą in vitro, 17084 par w trakcie leczenia, 13 leków refundowanych, 150 mln złotych na realizację.
Rząd poprzedniej kadencji planował kontynuację programu do 2019 roku. W grudniu 2015 roku rząd obecnej zadecydował o zakończeniu tego programu. Ma go zastąpić Narodowy Program Prokreacyjny, wspierający m.in. naprotechnologię."
 http://gazetacodzienna.pl/artykul/gospodarka/diecezja-bielsko-zywiecka-kosciol-w-sprawie-in-vitro

Już mi się nawet nie chce takich idiotyzmów komentować:(
I taki mem mi się ciągle nasuwa:(
A po przeczytani  bloga pewnego  różowego misia i dzisiejszych wiadomości na temat papierów na "Bolka", to jestem skłonna zgodzić się z osobą na umieszczonym niżej  obrazku. I na nic mój wrodzony pacyfizm, chęć wystrzelania politycznych tudzież obyczajowych kretynów, jest we mnie mocniejsza.


32 komentarze:

  1. Dołączam do napisów na obrazkach.Jeszcze trochę a dostanę zawału z tego totalnego stresu.
    Naprotechnologia jest zwyczajnym wstępem przy procedurze badania przyczyn niepłodności. Mało tego - powiedziałabym, że wszystkie bardziej uświadomione kobiety stosują naprotechnlogię na co dzień by dokładnie poznać swój cykl miesięczny, bo jego
    cechy (regularność, wykres temperatur) jest odzwierciedleniem stanu zdrowia endokrynologicznego kobiety.A jak niektórym wiadomo (ale niestety nie wszystkim)
    układ endokrynologiczny rządzi naszym organizmem- facetów również. Ja to już tylko spokojnie czekam kiedy powołają jakiś Zakon Rozpłodowców - był Zakon Krzyżowców, Kawalerów Maltańskich, to może teraz powstanie taki właśnie.
    Czekam też z niecierpliwością na reakcję naszych kościelnych bonzów nt. wypowiedzi papieża Franciszka dot. zezwolenia na stosowanie prezerwatyw jako ochrony przed
    zakażeniem wirusem zika, roznoszonym przez komary.
    Ćwierkanie naszych, że ten wirus to jest tylko w Ameryce Płd. wkrótce ustanie, bo na południu Europy z całą pewnością ta zaraza się spokojnie rozmnoży - w niektórych rejonach Włoch było już kilka przypadków zachorowań na malarię od miejscowych komarów, więc wcale mnie nie zdziwi, gdy w krótkim czasie ludzie szwendający się swobodnie po całym świecie przywloką również ten wirus zika do Europy.
    Serdeczności;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten wirus już w Polsce jest. U nas każdego roku są akcje odkomarzania, bo to taki "żabi kraj", pełno tu stawów, potoków, zacienionych, wilgotnych jarów, w których komary chętnie się lęgną. No i Wisła.
      Szkoda, że tak potraktowano program in vitro. Bardzo mi zal tych rodziców, którym odebrano szansę, bo żadne naprotechnologie im nie pomogą. Najbardziej żal, ze takie matołki mówią o in vitro podając treści zupełnie nieprzystające do faktów i wręcz kłamiąc na temat wyników badań dotyczących in vitro.

      Usuń
  2. Szkoda, że tą naprotechnologią stanów umysłowych nie można leczyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprotechnologia nie uleczy, nie naprawi, nie ukierunkuje- nie wiem, jak to nazwać- bezpłodności/trudności z zajściem w ciążę.
      To jest takie mydlenie oczu, sprawy bardziej dotyczące higieny. To takie zaklinanie losu, podczas gdy trzeba zacząć się leczyć i szukać medycznych rozwiązań, żeby mieć dzieciaka.

      Usuń
    2. Wiem, wiem, a takich kretynów to nie tylko Twoja diecezja posiada!

      Usuń
    3. Tym gorzej dla nas wszystkich:(

      Usuń
  3. Mnie sie juz nie chce nawet tego komentowac. Obecna ekipa rzadzaca idzie przez Polske jak huragan piatej kategorii, niszczac po drodze wszystko, nawet rezerwaty i hodowle koni. Zeby to odbudowac, bedzie potrzeba dziesiecioleci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są pojedyncze jednostki, które chcą zbawiać świat i kierować życiem innych, a zwłaszcza kobiet. Facet budzi we mnie obrzydzenie:(

      Usuń
  4. Właśnie to przeczytałam w Gazecie Codziennej i aż mnie w klacie zabolało. Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wbijesz w Google nazwisko tego pana dowiesz się więcej, kto zacz, a wtedy może ścisnąć serce na maksa:(

      Usuń
  5. Co tu komentować, dobrze nie jest. Z niepokojem obserwuję ich poczynania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest dobrze. A "nawiedzeni" mężczyźni są bardzo niebezpieczni, zwłaszcza kiedy współdziałają z Kościołem.

      Usuń
  6. W sprawie Bolka - opamiętaj się. Od dawna było wiadomo, że jest zdrajcą. A chcesz wysyłać naboje w przeciwników? Jak tak chętna strzelać? Pewnie nie miałaś nic podobnego do broni w rękach.

    Nie daj się manipulować. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się składa, że sprawę "Bolka" znam jeszcze z lat 80tych. Znam i mam swoje zdanie. Co to znaczy- opamiętaj się? Broń miałam niejednokrotnie w rękach i, wyobraź sobie, nawet nieźle strzelam:)
      Bardzo lubię, kiedy mężczyzna wyobraża sobie, że blogi prowadzą "słodkie idiotki", które na niczym się nie znają, obce są im męskie sprawy i w dodatku dają się manipulować tekstami. Memy są odzwierciedleniem odczuć, ale niekoniecznie muszą pociągać za sobą działanie.

      Nie wkręcaj się w typowe męskie myślenie o kobietach. Buźka:)

      PS. Słowo"zdrajca" niesie ze sobą ogromny ładunek zarówno treściowy jak i emocjonalny- 100 razy zastanowiłabym się, zanim kogoś tak nazwę. Zauważ, że nawet ówcześni opozycjoniści bronią Wałęsy. Tu nic nie jest takie oczywiste, jakby niektórzy chcieli.

      Usuń
  7. Brak mi słów. Bardzo emocjonalnie i osobiści podchodzę do tematów związanych z in vitro i każda próba postawienia znaku równości między in vitro a naprotechnologia przyprawia mnie o konwulsje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to dziwne zestawienie. W ogóle nie przystające do siebie. To tak jakby zestawić codzienne czyszczenie zębów ze wstawieniem implanta.

      Usuń
  8. Jedyną metodą na takich oszołomów to zdecydowane, publiczne ich ośmieszanie. Będzie to na pewno obraza takich ich uczuć, których de facto nie posiadają. Dzis jeszcze spróbuję wyłszczyć parę zagadnień, które saowiłyby pole do popisu dla tych niedorobionych geniuszy! Spróbuje moje propozycje pzedstawic wieczorem, esli pozwolisz tu, w komentarzach.
    Tymczasem ściskam pozdrawam i niemiennie zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Jasne Klaterku, trochę rozrywki, trochę śmiechu jest potrzebne :)

      Usuń
  9. Jaskolko, ech, czytam wiesci z kraju, z coraz wiekszym niepokojem i szukam ludzi podobnie myslacych jak Ty. To przynosi ulge. Jest ich troche.
    Ale ile rzeczy mozna jeszcze w Polsce popsuc?
    Na ile sposobow podzielic ludzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest dużo ludzi myślących normalnie, bez zaciekłości, nienawiści, nie szukających w drugim tylko złych cech i złych zachowań. I myślę, ze Wałęsie
      już dawno wybaczono wpadki. Cała ta sprawa jest sztucznie rozdmuchana przez ekipę Kaczyńskiego. Tuszują swoje nieudolne rządy.

      Usuń
  10. Kościół może nauczać czego chce i jak chce, najgorzej kiedy władza świecka ma trudność w rozdzielaniu sacrum od profanum.
    Poprzednia władza miała z tym problem, obecna władza nie będzie miała problemu pójdzie po linii. Rydzyk już dostał co chciał, teraz czas na tematy związane z prokreacją.
    To konik naszych kościelnych przywódców, oni mają problem z uznaniem tego, że Bóg ponoć dał człowiekowi wolną wolę bo uznanie tego powoduje uznanie, że Bóg dał człowiekowi prawo wyboru zgodnie z sumieniem.
    Wkurzają mnie ludzie, którzy uważają, że tylko niezłomna postawa w czasie przemian była tą jedynie słuszną, a Wałęsa to zdrajca, może tak może nie, ja wolę sytuacje kiedy ginie mniej ludzi niż więcej. Niech pomyślą jak zachowała by się władza przyciśnięta do muru przez niezłomnych.
    I jeszcze jedno tak bym chciała, żeby ci którzy mają mniej lat wypowiadali się o tamtych czasach ostrożniej.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty? Kościół jest teraz mądrzejszy od Pana Boga i wierzy, że nikt mu nie podskoczy. Może jeszcze nie teraz, ale za parę lat, może to w końcu porządnie gruchnie? Zastanawiam się, gdzie jest ta Bozia- śpi? Pozwala na takie wypaczanie Jej/Jego nauki?


      Usuń
  11. Ostatni mem to jak nawoływanie do przestępstwa.
    Słów już brak na komentowanie.
    Ręce i nogi się uginają
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Memy są memami- wyrażaniem uczuć na bieżąco. Tworzą je ludzie na znak protestu i często te memy są przewrotne. Nikt takich haseł nie bierze pod uwagę do wprawienia w czyn w realu. To tak, jak często się mówi- mszę się upić, bo już nie wytrzymam, a potem i tak robi sobie herbatę. Zresztą, co ja Ci będę tłumaczyła, sam wiesz, o co chodzi.

      Usuń
    2. Wiem co to memy.
      Brak słów dotyczył tego o czym pisałaś w treści posta i jest nas z pewnością więcej
      Doszło do tego, że przestaję już być ciekawy tego co który z polityków ma w danej sprawie do powiedzenia.
      Niestety

      Usuń
    3. Nie no, ja wiem, że Ty wiesz:):):)Nas jest dużo, ale ta mniejszość chamska nas przebija. Na razie przymierzam się do prac ogródkowych, a tu, jak na złość, śnieg, od czasu do czasu, zasypie pole działania:)

      Usuń
  12. dokładnie to jest tak, że ta cała "naprotechnologia" to nic więcej, jak po prostu próba znalezienia pewnych korelacji pomiędzy stanem pewnych parametrów ciała, a prawdopodobieństwem zajścia kobiety w ciążę /zakładając zero jakiejkolwiek antykoncepcji i "finał introwaginalny"/... jest to zapewne wartościowe, zakładając awansem naukowość tych badań, aczkolwiek nie widzę za bardzo potrzeby pchania w to za wiele budżetowej kasy i tworzenia struktur, a co za tym idzie, miejsc pracy, których nadmiar nic nowego do sprawy wnieść nie może...
    w sumie Radziwiłł szczerze się zwierzył, że reżimu nie stać na finansowanie in vitro... skoro się pakuje kasę zupełnie bez potrzeby w tą całą naprotechnologię, to trudno, by jej wystarczyło, by dać szansę parom mającym szansę na dzieci, ale wykluczonym poza nawias tylko z racji ich problemów, których metoda "naprotechno" nie ogarnia... tymczasem, skoro ma chodzić o podniesienie wskaźnika dzietności, to chyba lepiej takim parom pomóc, niż wyrzucać pieniądze podatnika na zupełnie niepotrzebne /poza potrzebami machiny kościelnej/ przerosty instytucyjne...
    to może tyle, reszty rzeczywiście nie chce mi się też komentować...
    pozdrawiać jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest bez sensu, ta cała naprotechnologia, bo to jak rosyjska ruletka. Niby "naukowo", a jak coś nawali np.angina, to cała sprawa się wali. Poza tym, nawet jak babka bardzo chce zajść w ciążę i jak te wszystkie pomiary robi tak , jak trzeba, wystarczy trochę alkoholu, jakiś antybiotyk, nie taka dieta i wynik pomiary wychodzi " do kitu".
      A facet? Co z nim? też ma sobie co nie co mierzyć i badać? Panowie zazwyczaj są mniej obowiązkowi. Można by temat rozwijać.
      Wydźwięk postu jest taki- jak może facet zaangażowany w sprawy kościelne tak owijać biskupa wokół palca, że ten ogłasza wszem i wobec, słuchając takiego "organu" doradczego, jakie to straszne skutki niesie za sobą metoda in vitro, kłamiąc i koloryzując o wynikach badań.
      A te kobiety-owieczki nieszczęsne, a ci mężczyźni- barany otumanione wierzą w słowa biskupa i idą z taką wiedzą w świat. Ileż zła może narobić taki kościelny szkodnik.

      Usuń
    2. to trochę tak, jak z pomiarami ciśnienia tanią, chińską aparaturą... gdy pacjent ma migotanie przedsionków, tą wyniki wychodzą od sasa do lasa...
      dla mnie jest peunta prosta, niech sobie mierzą on i ona, co tam sobie chcą, nie wykluczam, że coś z tego mierzenia może dobrego wyniknąć... ale za swoje, nie za podatnicze, budżetowe...
      wiesz, co mi to przypomina?...
      kruchtokołtuństwo się burzy o gender, że to nie nauka, wmawiają wszystkim, że to ideologia i protestują przeciw dotacjom państwowym na ten cel...
      tymczasem sami wykombinowali coś, co idealnie pasuje do ich opisu gender...

      Usuń
  13. Invitro to skomplikowany temat. Moją przyjaciółka doczekała się tą drogą bliźniaków. Jest przeszcxęśliwą mamą
    To of d niej dowiedziała się jak lekarze dysponując narzędziem władzy , jakim jest wiedzą, wyciągają od zrozpaczony pacjentek ostatnie oszczędność wabiąc je obietnicą. Wszędzie gdzie są ludzie pojawiają się przekręty. Człowiek to najobrzydliwszy z drapieżników...
    Pozdrawiam
    eksperyment- przemijania.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.