niedziela, 27 marca 2016

"Po czynach ich poznacie..."


"W pogoni za brunatnym jeleniem: Zaolziański przykład chrześcijańskiego miłosierdzia (felieton)

W ciągu ostatniego miesiąca niewielka wieś Śmiłowice między Frydkiem a Trzyńcem na Zaolziu przyjęła pierwsze grupy uchodźców z Iraku. Przybyli tu legalnie, za aprobatą czeskich władz, z inicjatywy czeskiej organizacji pozarządowej NF Generace 21, która zdobyła na to środki pozaunijne i pozarządowe.
Uchodźcy są chrześcijanami z Syrii i Iraku. Udało im się uciec z piekła nazywanego państwem islamskim. W grudniu zeszłego roku rząd czeski wyraził zgodę na ich przyjęcie przez państwo czeskie. Teraz 153 uchodźców czyli 37 chrześcijańskich rodzin z Bliskiego Wschodu uciekających przed wojną, przemocą i prześladowaniem znalazło schronienie w kilku ośrodkach prowadzonych przez czeskie, protestanckie organizacje charytatywne, m.in. w Śmiłowicach.
Sprowadzenie uchodźców z piekła państwa islamskiego do Czech przez organizację NF Generace 21 i sposób, w jaki zaopiekowała się nimi Śląska Diakonia w Śmiłowicach, są godne najwyższego uznania i mogłyby być brane jako wzór chrześcijańskiego miłosierdzia w działaniu przez organizacje chrześcijańskie i parafie wszystkich wyznań w całej Europie, a zwłaszcza w Polsce. Ile dobrej woli, dobrej wiary, cierpliwości, empatii, mądrej solidarności, rozsądnej odwagi, nieustępliwego poświęcenia, ofiarnej pracy, żmudnych zabiegów i zwykłej codziennej rutyny wymagało uratowanie tych rodzin? Można się o tym przekonać, czytając raporty na stronie internetowej NF Generace 21 www.gen21.cz. Można tam również dowiedzieć się, kim są przybyli na Zaolzie uchodźcy i jakie straszliwe zło spotkało ich w ich ojczyźnie, skąd musieli uciec, aby zachować życie swoje i swoich dzieci.
Na czym konkretnie polega pomoc dla uchodźców, co trzeba zrobić, żeby zapewnić im bezpieczeństwo, godziwe warunki bytowania, integrację z tutejszą społecznością i perspektywę normalnego i godnego życia w przyszłości? Czym się zajmują uchodźcy na Zaolziu? Jak wygląda teraz ich codzienność? Jak się czują? Co z nimi dalej będzie? O tym z kolei można przeczytać na stronie internetowej Śląskiej Diakonii, tutaj. Śląska Diakonia potrafiła uchodźców z piekła państwa islamskiego przyjąć po ludzku, tak jak tego potrzebuje człowiek w najgorszym zagrożeniu, potrafiła zaopiekować się nimi w najprostszy, ale kompleksowy i wszechstronny sposób, podobnie jak to robi z innymi potrzebującymi przynależącymi do tutejszej społeczności.
Ciekawe, jak lokalna społeczność Śmiłowic i okolic Trzyńca zareagowała na kwestię uchodźców? Na wieść o tym, że gmina ma przyjąć uchodźców, pojawił się, oczywiście, niepokój, strach, a nawet petycje i protesty. - Zrobimy wszystko, żeby im się u nas nie spodobało - zapowiadali niektórzy miejscowi. Nie wszyscy jednak protestowali. Liczba protestujących zmniejszała się, zresztą, w miarę nabywania rzetelnej wiedzy o tym, kim są uchodźcy, dlaczego uciekli z Syrii i Iraku, jaka jest ich sytuacja. Owszem, to Arabowie, ale chrześcijanie, ludzie innej kultury, obyczaju i języka, ale podobni do nas. Oni też znają przypowieść o miłosiernym Samarytaninie, a do biblijnej Samarii ze swojej ojczyzny mieli znacznie bliżej niż Czesi czy Polacy. Oni też znają naukę Jezusa o tym, że bliźniego należy kochać jak siebie samego. Okazało się szybko, że nie są to terroryści, a wręcz przeciwnie - sami uciekali przed terrorystami i zanim przyjechali do Śmiłowic, zostało to wszystko dokładnie sprawdzone zarówno przez ofiarnych działaczy z organizacji Generace 21, którzy dotarli do nich w Iraku i Syrii, jak również przez czeski rząd, który w grudniu zeszłego roku zdecydował się na przyjęcie tej grupy jako legalnych uchodźców. I teraz w Śmiłowicach czy w Trzyńcu już nikt przeciwko nim nie protestuje, zwłaszcza, że wszystko dzieje się legalnie, z poparciem władz, zarówno państwowych, jak i samorządowych, a gwarantem całego przedsięwzięcia jest właśnie Śląska Diakonia, ewangelicka organizacja charytatywna ciesząca się wielkim społecznym zaufaniem.
W niekatolickich i zlaicyzowanych Czechach znalazły się chrześcijańskie organizacje, które dają przykład, jak w naszych mrocznych, barbarzyńskich czasach być chrześcijaninem w Europie zagrożonej z jednej strony przez populizm, neopogański nacjonalizm, faszyzm i religijny ekstremizm, a z drugiej przez materializm i konsumpcjonizm.
W tym roku Wielki Tydzień i przygotowania do świąt Wielkanocy znalazły się w cieniu ataku terrorystycznego w Brukseli. Następnego dnia po brukselskim horrorze premier polskiego rządu oświadczyła egoistycznie, niesolidarnie i niechrześcijańsko, że nie widzi możliwości, aby teraz do Polski przyjechali imigranci. Bo kwestia uchodźców jest teraz także testem autentyczności, wartości i otwartości polskiego chrześcijaństwa. Pani premier, jej prezes, prezydent i ich elektorat najwyraźniej nie rozumieją, o co chodzi w przypowieści o miłosiernym Samarytaninie i w rzeczywistości jest im obojętna nauka Jezusa o tym, że bliźniego swego, także nieprzyjaciół, należy kochać jak siebie samego. Oni wszyscy chodzą sobie spokojnie do kościoła, poszczą w wielkim poście, stroją palmy na niedzielę palmową, malują pisanki, słuchają ojca dyrektora, trącają się jajeczkiem, degustują szyneczkę i rozkoszują się świątecznymi wypiekami, przekazują sobie we własnym gronie znak pokoju, biorą udział w uroczystych procesjach na ulicach, w inscenizacjach pasyjnych w teatrze, chodzą ze święconym i na rezurekcję. Przystępują do spowiedzi i do komunii. Ale jest im zupełnie obojętna droga krzyżowa tych, których prześladują współcześni Herodzi, Annasze i Kajfasze. Umywają ręce od ich tragedii jak Poncjusz Piłat. Taka to ich antyimigrancka higiena, antyuchodźcza profilaktyka.
W interesie prawdziwie polskich wartości, które w oficjalnej rządowej polityce okazują się teraz antychrześcijańskie, antysolidarnościowe i antywolnościowe, Polski rząd przeznacza polskie miłosierdzie tylko dla Polaków. Niech na całym świecie wojna byle polska wieś spokojna. A także miasta. Za to już wezmą odpowiedzialność patrole Obozu Narodowo-Radykalnego i inne paramilitarne formacje kultywujące wartości narodowe i katolickie. Nie ma możliwości, aby teraz do Polski przyjechała prześladowana przez terrorystów święta rodzina z okolic Niniwy. Nie ma możliwości, żeby przyjąć ofiary terrorystycznych gwałtów w Mosulu. Nie da się udzielić schronienia prześladowanym chrześcijanom z Bliskiego Wschodu. Nie można adoptować arabskich sierot z tureckich obozów dla uchodźców. To, coście uczynili jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili. To, czegoście nie uczynili...
- Nie możemy ich przyjąć. Co mamy zrobić? - zapytywał obłudnie i cynicznie kilka dni wcześniej minister spraw zagranicznych PiS-owskiego rządu. Teraz panu ministrowi i pani premier można podpowiedzieć, co robić i jak to się robi po sąsiedzku w laickich Czechach - w Śmiłowicach na Zaolziu. 
 FLORIANUS"

31 komentarzy:

  1. Dziekuje ze napisalas o uchodzcach z Syrii i Iraku. Tak, to sa prawdziwi uchodzcy, ktorym chce sie pomoc i powinnismy pomagac, tak, oni uciekaja z piekla islamskiego, przed terrorystami, oni docenia kazda pomoc jaka otrzymaja, nawet najdrobniejsza, a to ze sa chrzescijanami ulatwi im zycie wsrod ludzi o tym samym wyznaniu. Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od początku czytam uważnie informacje na temat ludzi, którzy uciekają z Bliskiego Wschodu. Oglądam zdjęcia, czytam komentarze polityków.Nie potrafię zrozumieć, jak można tyle nienawiści szerzyć względem ogromnej liczby ludzi, którzy uciekli przed śmiercią. Wiem, że wśród nich są zwykli kombinatorzy i być może radykalni islamiści, ale jest to, mimo wszystko, mała grupa. Większość stanowią ludzie ze zburzonych, ogarniętych terrorem miast, wiosek, gdzie każde przewinienie jest karane ścięciem...
      Ci, którzy widzą w uchodźcach wyłącznie ekstremistów, chcieliby zobaczyć złachmanione jednostki, wygłodzone i błagające o przygarnięcie. Zapominają, że istnieje ludzka duma. Tym większa, im większa jest sytuacja ekstremalna. Nie podoba się, że uchodźcy mają telefony komórkowe i jako takie ubrania, ze mają jakieś walizy. Nie podoba się, że potrafią protestować, kiedy się ich znieważa. Dla przeciwników uchodźców dobry uchodźca, to ten, który bez protestu daje sobą pomiatać, bo oto on jest teraz zdany na łaskę "europejczyka-chrześcijanina". Faszyzm w czystej postaci.

      A nasz rząd, a nasi "faszyści"?- szkoda gadać.

      Jest w polskich kronikach filmowych z 1939 roku filmik, na którym są sfilmowani wrześniowi uciekinierzy z Warszawy. Kiedy myślę- uciekinier, widzę tych Polaków z filmu. Fury, toboły, walizy i ogarnięty przerażeniem tłum na wiejskiej drodze. Wystarczy za każdy argument "za".

      Usuń
  2. "Ataki terrorystyczne ISIS są dla katoli i ich PiSowskiego rządu darem z nieba, bo uzasadniają nienawiść, ograniczenie praw człowieka, odmowę przyjęcia uchodźców. Podziękują za nie podczas świątecznej mszy"
    http://joannasenyszyn.natemat.pl/175547,wielkanocne-jaja-kazanie-ateistyczne

    (katol- odmiana katolika występującego tylko w Polsce- to jest nazwa własna, a nie epitet. To informacja dla tych, którzy mogliby6 się poczuć dotknięci. Katol mało ma wspólnego z prawdziwym chrześcijaninem)

    OdpowiedzUsuń
  3. większość dyskusji na temat obecnych imigrantów z Bliskiego Wschodu cechuje nadmiar emocji, skrajność ocen i postaw, oraz jakaś dziwaczna niemożność ustalenia tematu... nie wiadomo, czy rozmawia się o uchodźcach, terrorystach, imigrantach pazernych na socjal czy np. o islamie jako takim...
    nie lubię uogólniać w ten sposób, ale aż samo się prosi, by przyznać, że Czesi okazują się znowu "normalniejsi" od Polaków i zdroworozsądkowo podeszli do sprawy...
    ...
    co prawda zawsze mnie śmieszyło kryterium "chrześcijanie cacy - muzułumanie be", bo:
    1. tamtejsze chrześcijaństwo mocno się różni od tego znanego w Polsce...
    2. mentalność ludzi tamtejszej "wiochy" jest dość podobna bez względu na wyznanie...
    2 bis /druga strona medalu p.2/. wielu ludzi tam mieszkających ma mentalność zbliżoną do europejskiej, również bez względu na wyznanie...
    niemniej jednak jestem w stanie pojąć, że człowiek bardziej skłonny jest pomóc "swojemu", nawet jeśli ową "swojość" wyznacza jedynie etykietka określająca z grubsza wyznanie...
    ...
    mnie generalnie oświadczenie Broszki na temat szlabanu na przyjmowanie uchodźców podobało się... nie dlatego jednak, bym obawiał się islamu, czy terrorystów, ale dlatego, że obawiam się tworzenia obozów lub gett... to jest zawsze syf, bez względu na to, jaka nacja, rasa, czy grupa wyznaniowa będzie je zamieszkiwać... Polska naprawdę nie jest w stanie, nie ma możliwości innego sposobu przyjęcia zbyt dużej liczby imigrantów...
    jest jednak jeden problem, gdyż ta jej wypowiedź nie ma żadnej mocy prawnej... obowiązują ustalenia unijne z czasów poprzedniego reżimu...
    z drugiej strony jednak, patrząc na to, jak obecny reżim potraktował orzeczenie TK, można się spodziewać "kaczyzacji" prawa również w tej kwestii...
    ale to już jest sprawa odbiegająca za bardzo od tematu tego posta...
    ...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odniosę się do tych obozów czy gett. Tu masz rację. Ja nie obawiam się o Polaków, ja obawiam się o tych uchodźców, którzy z pewnością narażeni byliby na szykany ze strony Polaków. Wystarczy popatrzeć, ile jest protestów, kiedy władze jakiejś miejscowości chcą budować domy socjalne czy schroniska lub poprawczaki, lub inne "domy profilowane". No zgroza. Nie będą im odszczepieńcy mieszkać pod nosem. To co spotykałoby uchodźców?
      Kiedy przeczytałam powyższy artykuł, od razu pomyślałam, że Śmiłowice są 15 kilometrów od granicy czesko-polskiej. I pomyślałam, czy czasem jakimś naszym "narodowym oszołomom' nie strzeli coś do głowy. Na szczęście policja czeska jest bardzo zdecydowana w działaniach. I na pewno nie przymknęłaby oka na chuligaństwo, jak pewnie byłoby w przypadku policji na naszym terenie.

      Usuń
  4. Mało kto wie, szczególnie ci z wszechpolskiego zadupia,że wschodnie kościoły chrześijańskie mają taką samą starą tradycję jak kościoły zachodnie. W Syrii ponadto też istnieją unici (uznający zwierzchność papieża) jak np. maronici czy wyznawcy kościoła asyryjskiego.
    Mym zdaniem, całą tą kretyńską ksenofobię należałoby zastąpić taktownymi i asertywnymi działaniami na rzecz asymilacji. Nie należy też dopuszczać do tworzenia się czegoś w rodzaju getta, bo tu leżą bowiem źródła prawdziwych zagrożeń!
    Wśród Ślązaków, wychowanych w tradycyjnym i specyficznym etosie (rodzina - praca - wiara) nie ma miejsca żadna ksenofobia wraz z szowinizmem i pokrewnymi wynaturzeniami. Sam byłem świadkiem jak w ślaskich domach przyjmowali Murzynów i Azjatów.
    Dlatego też, Jaskółeczko, Ewój post w całej rozciągłości mnie ptzekonuje.
    uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pardon, lapsus; powinno być: "(...) Twój post..."
      p.s. w 1971 roku, na samym początku istnienia cieszyńskiej uczelni, zajęcia z pedagogiki prowadziła z nami pani o takim samym nazwisku jak Twoje panieńskie. Bardzo dobrze ją wspominam. Czy to Twoja krewna? Jeśli tak, to prześlij pozdrowienia od byłego studenta.

      Usuń
    2. To moja mama:) Niestety, odeszła w styczniu:(

      Usuń
  5. Współczuję najserdeczniej! Była doskonałym nauczycielem akademickim, a przy tym serdeczna, niezwykle kontaktowa i chyba najbardziej sympatyczna ze wszystkich mych wykładowców! Minęło ponad czterdzieści lat, a utknęła w mej pamięci.
    Jeśli pozwolisz, Jaskółeczko, prześlę Ci moje zdjątko z tamtych czasów - skan cieszyńskiego dyplomu.
    tempus fugit....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za zdjęcia. Taką mamę pamiętają wszyscy, z którymi rozmawiam o tamtych czasach studenckich. Tak, dobry pedagog i dobry człowiek:)A potem się porobiło i... szkoda gadać. Teraz to już nie ta klasa u wykładowców na uczelniach.

      Usuń
  6. Mnie to sie juz nie chce "geby strzepic po proznicy" na temat uciekinierow, emigrantow itp. Polacy sa na calym swiecie, w roznych czasach, na skutek kolejnych zawieruch politycznych i wojennych uciekali albo zeby ratowac zycie (jak Ci z Syrii) albo za chlebem. Wszedzie zostali przyjeci i raczej wszedzie serdecznie bo przypadki pojedynczej niecheci zawsze sie gdzies przytrafia.
    A teraz Polacy, ten sam narod, ktory doswiadczyl tyle dobra od swiata tak sie odplacaja.
    Przyznaje, ze juz przestalam czytac niektore blogi, bo po prostu nie moge. Nie moge czytac o tej fali nienawisci, o tych ciaglych bezsensownych oskarzeniach... nagle wszyscy o lekko ciemniejszej skorze chca gwalcic nie tylko mlode ale i te po 60tce Polki. To sie po prostu w glowie nie miesci.
    Wyznawcow islamu jest na swiecie 20% katolikow tylko 17% gdyby naprawde kazdy Muzulmanin byl gwalcicielem, morderca i terrorysta to po katolikach nie byloby juz sladu.
    Strach jest najgorszym doradca.
    Nie powiem, ze jestem od niego zupelnie wolna, bo to byloby klamstwem, ale najbardziej boje sie ludzi, ktorzy sie boja innych ludzi.
    Dzieki Jaskolko za te notke.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Star, mnie ciągle chodzi po głowie ta scena z filmu, która opisałam wyżej w komentarzu i sceny z innych filmów, np. filmu o Hance Ordonównie, która opiekowała się dziećmi w Iranie. Ktoś tych uchodźców polskich przyjął, ktoś nakarmił, ubrał, dał im dach nad głową. I to mi się w głowie nie mieści, że pokolenia, których ojcowie przeżyli wojnę, które nasłuchały się o okropnościach, o biedzie wojennej, o terrorze- w tym moje pokolenie- w taki sposób teraz poschodzą do uchodźców, bądź co bądź wojennych. I tak, jak piszesz, polskich emigrantów nawet zarobkowych, przyjmuje się w innych krajach normalnie.
      Wkurza mnie, że w Polskę idą informacje o gwałtach, rabunkach, mordach, które rzekomo popełniają islamscy imigranci, a potem okazuje się, że nic podobnego nie miało miejsca, a przynajmniej na taką skalę, o jakiej się pisze. Wszystko po to, by siać defetyzm i strach.

      Ja też się boję, ale nie bardziej niż polskich nacjonalistów i ich faszystowskich bojówek. Boję się również tej zaciekłości w wypowiedziach ludzi starych, wypowiedziach pełnych jadu i nienawiści do wszystkiego co obce. Boję się, że bezrozumny lud ruszy do ataku. Tak się rodzą lincze.

      Usuń
  7. Obecna władza się nie czai i gra na najniższych instynktach "ciemnego luda". Podsyca strach i obawy, nie obchodzi ich to, że zaczynają cierpieć ci nie liczni w naszym kraju o innym odcieniu skóry lub wyglądzie. Coraz częstsze są akty przemocy w stosunku do ludzi innej narodowości mieszkających w Polsce od lat. Na temat pomocy dla uchodźców już dyskutowaliśmy. Mam obawę, że kierowanie nienawiści na innych nie skończy się tylko na uchodźcach, są jeszcze homoseksualiści, kobiety opowiadające się za prawem do aborcji, ateiści i agnostycy, ludzie nie popierający obecnej władzy i nie uznający teorii o zamachu Smoleńskim, mężczyźni z kitkiem i kobiety z kolczykiem w uchu....
    Do czego doprowadzi swoiście pojmowana polityka miłosierdzia pisowskiego???
    Myślę, że w przekonaniu ludzi obecnej władzy każda inność i ta emigracyjna i ta nasza Polska jeśli nie jest pisowska jest do zwalczenia.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie mam takiej nadziei jak Ty- coraz bardziej się obawiam, ze zaczną się represje wobec wszystkich, którzy są niewygodni pisowcom. W tej chwili potęguje się sprawa ustawy dot. całkowitego zakazu aborcji. jest to przejaw przemocy instytucjonalnej (państwa) wobec kobiet. Jak to wejdzie w życie, będą represje przeciw kobietom, lekarzom.

      Usuń
  8. Witaj Jaskolko.
    Odwaze sie skomentowac. Ja z tej opcji chrzescijansko- cholera wie jakiej.
    Zauwaz, ze w artykule jest mowa o uchodzcach z terenow objetych wojna ale o uchodzcach, ktorzy sa CHRZESCIJANINAMI. Czesi bardzo dokladnie i przemyslanie dobrali sobie imigrantow do swojego terenu. Nie sprowadzili nikogo kto wierzy w Allaha.
    Czyli te chrzescijanskie wstawki w felietonie nijak sie maja do przykazania o milowaniu blizniego. Bliznim jest tez wrog, ekstermista, terrorysta...gestapowiec, ktory robi wyliczanki kto pojdzie do gazu- to tez blizni, ktorego trzeba kochac , jak siebie samego ( pominmy moze, ze kupa luda nie wie w czym rzecz, bo nie kochaja siebie samych,a co dopiero innych).
    Czesi sprowadzili bliznich im podobnych. Nie bawili sie w cos wiecej. Smiem twierdzic, ze nie kochaja wszystkich muzulmanow z terenow objetych wojna. Zrobili cos fajnego, dobrego, ale postapili bardzo roztropnie. Nie wyciagneli reki do kazdego potrzebujacego.

    Chcialabym aby pomoc byla tym ludziom udzielana, lecz wydaje mi sie, ze w tej pielgrzymce ludow XXI wieku wedruje multum tych, ktorzy kombinuja...
    Niedawno jeszcze w Tv niemieckiej lecialy filmiki o tym jacyz to biedni ludzie, jak to trzeba pomoc...teraz zaczyna sie juz mowic o falszerstwach dokumentow, o mozliwosci kupienia niezlych papierow w Turcji, o tym, ze inne narody dolaczaja sie do tych, ktorzy nawiewaja z terenow objetych wojna, chociazby Albanczycy.
    Poza tym, nie podoba mi sie pewna nieprawda i gra, co niektorych uchodzcow przed kamerami. Rodzinka pokazywala purchle na nogach i opowiadala jak to na Wegrzech nie udzielono im pomocy, a niemieckie spoleczenstwo roslo, roslo ...bo przeciez u nich tak wspaniale. Tam purchle i zadnej pomocy, tu TAKI WYPAS.
    Nie biora pod uwage, ze te tlumy sa nie do ogarniecia. Tam trzeba zaginac dzien i noc aby wszystkich oporzadzic...
    Niemiecki system sprawdzania, kontrolowania, urzedy wysiadly...nie ogarniaja, gubia ludzi, ludzie- uchodzcy gina im w kraju...nie sa zarejestrowani.
    Ogolnie moze to doprowadzic z czasem do sporego chaosu.
    Czy cgrzescijanie maja byc nieroztropni?


    OdpowiedzUsuń
  9. @ Ania. Dużo tego. Masz sporo racji, jest sporo wątpliwości w różnych tematach, dot. uchodźców. Czesi wybrali roztropnie, jednak WYBRALI- pomogli. Coś robią, pomagają, choćby wybiórczo, ale pomagają. Nikt nie określa dokładnie komu ma się pomagać- chodzi o to, aby w ogóle zacząć coś z tym robić. Czesi wybrali chrześcijan. My też moglibyśmy -wybiórczo jak mamy różne obawy- zacząć w końcu pomagać, a nie tylko gadać i hejtować.Dlaczego nie pomagamy imigrantom chrześcijańskim?
    Polska mogłaby też zacząć pomagać swoim ze wschodu (Syberia, Ukraina, dawny ZSRR), wtedy miałaby przynajmniej podstawy do ograniczenia pomocy imigrantom islamskim- my na razie musimy swoim pomagać, a jest ich sporo. Ale nie.... dużo gadania a pomocy prawie żadnej.
    Autor tekstu pisał w kontekście "świątecznym". Przekaz jest jasny- Czesi coś robią, a my tylko gadamy o miłości bliźniego.
    Ja nie uważam, że należy miłować każdego (to bardzo ogólne przykazanie), ale pomagać trzeba wszystkim,którzy pomocy potrzebują, niezależnie czy kogoś miłuję, czy nie.
    To przykazanie odwołuje się do wierzących, bo powinno bardziej trafiać do ich sumień, do ich zgodności czynów z nauką Kościoła. Wszak niewierzący wcale się tym hasłem nie "podpierają', niosąc pomoc potrzebującym. Natomiast jest ono bardzo wygodnym i trafiającym, prawie do wszystkich, "hasłem", bo niesie prostą treść- pomóż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ Jaskolko:)
      Wiem, wiem...znam te teksty "duzo tego" . Niektorzy i Ty tez niemalo:)) Polacy to dyskutanci. Wiedza w gadce jak byc powinno ale malo robia.
      Telewizja Polonia pokazuje uchodzcow w Polsce. Troche ich tez mamy- moze i tyle samo co Czesi(?), ale ci uchodzcy jasno mowia, ze Polska to nie jest dla nich kraj. Trudno mi okreslic z jakich to niby powodow, bo powodow nie podali.
      U Lisa zas raz lecial program o uchodzcach i jedna mloda rodzinka wypowiadala sie, ze ze strony sasiedztwa zaznali duzo dobrego. Ludzie w danej miejscowosci byli na nich otwarci i oni nie zamierzaja kraju zmienac na inny. U siebie mieli do bani, tu zostaja i koniec- dla mnie uczciwe postawienie sprawy i faktycznie musieli zaznac we wlasnym kraju sporo zla.

      Nie wiem skad to patrzenie u nas tylko na minusy. Przeciez w artykule o Czechach tez bylo napomkniete, ze ludzie na poczatku nie teges, ale teraz gra...kurcze, czy Polacy nie moga byc nie teges? Nie moga miec watpliwosci? Hejtujemy, wiem...wystarczy poczytac nasze lokalne fora i blogaski....mysle, ze gdzie indziej hejt rowniez nie obcy, tylko podany w innej formie- dla nas na razie nie do rozpoznania.
      Nastroje sa wszedzie bardzo rozne. Problem w tym, ze inni o swoich obawach nie trabia wszem i wobec. Byc moze w mysl zasady, ze we wlasne gniazdo sie nie sra?

      Polacy sa po prostu krzykaczami, kazdy ma cos do powiedzenia. Patrza na ciemna strone spraw, nie widza dobra....jak to powiedzial jeden z obcych politykow, ze Polacy nawet jak wygrywaja czuja sie przegrani. Narodowe czarnowidztwo , czy co?

      Wracajac do artykulu. Po prostu zwrocilam w nim uwage na pewnego rodzaju podmanipulowywaniem ludzmi i podpieranie sie chrzescijanskimi teoryjkami, haslami uzytymi tak, ja sie tworcy felietonu podobalo. Takie subtelne manipulacje, ktore jednak zapadaja gdzies gleboko i robia swoje. Czesi to sa cool, czy Polacy nie mogliby tak jak oni? A moze juz robimy te cool sprawy, tyle tylko, ze sa one nie naglosnione.

      O tych Polakach na wschodzie. Znowu TVP Polonia sie klania...przeciez ida tam transporty swiateczne, nie siedzimy li tylko z zalozonymi recyma i ...czekamy na manne z "niba".
      Tylko sie o tym po prostu nie mowi. Nie w kazdej TV to znajdziesz i nie jest to szeroko naglasniane.
      Ktos kto chce odnajdzie ludzi, ktorzy pomagaja tym ze wschodu i azylantom....i siostre Chmielewska odnajdziesz, ktorA notabene zakonnica KK a wspolpracuje z Owsiakiem- pomagaja sobie.
      Media merdaja w poszukiwaniu tematow i robieniu sensacji i nic wiecej.
      Gdyby one zaczely inaczej, ludzie tez by stopnieli. Bo mieliby inny obraz swiata.
      Czesi pomogli grupce i juz rozglosili, jak duzo, jak duzo....
      Polacy tez to robia, ale gada sie o naszych niefajnych cechach charakteru.
      Powiem Ci, ze w gadakach prywatnych, co prawda nie mozna tak jawnie i jasno wypowiadac tutaj swojego zdania, ludzie sa OSTROZNI, nigdy nie uslyszalam potepienia dla postawy Polakow, nigdy...to my sami siebie biczujemy. Na tutejszych dziala argument barku kasy i zaplecza

      Zeby nie byc goloslowna. Gdzie indziej tez jest roznie:
      https://youtu.be/bK6fTU4OXzQ
      Drezno jest takim miastem sporo demostrujacym:
      https://youtu.be/YoEu0ljjbfw

      https://youtu.be/Iv85fv39P78
      https://youtu.be/y8_fI91P6gw
      Az prosi sie o ROZTROPNOSC przy tym ostatnim filmiku.

      Kierunek jednak jest jeden. Wszyscy powinni byc zadowoleni.

      Usuń
    2. dodam jeszcze...sporo tego w necie, bo to nie material na TV
      https://youtu.be/sVoFzOO-cDE

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Od końca- raczej nie oglądam filmików na YT, bo uważam, że każdy sobie taki filmik nakręcić może, albo "zestawić' odpowiednie pod jego ideologię scenki. I te filmy nie są dla mnie argumentem.
      Ze jest równie i raczej nie jest różowo, to też wiem.
      Generalnie w wielu sprawach się zgadzamy. Opinia o Polakach, jako pesymistach i krzykaczach- zgadzam się, że jest na wyrost:)
      Wiem o współpracy świeckich z "kościelnymi" w niesieniu pomocy i w wielu akcjach charytatywnych.
      Jeszce raz mówię- artykuł jest napisany w Święta i pewnie to było powodem, by po informacji dodać cały kawał na temat postawy Polaków. Zresztą dostało się za to autorowi od komentatorów (straszny hejt poleciał), chociaż z drugiej strony, może jednak należy o tym mówić ciągle, ze jednak bardzo często zamiast czynu, Polak wygłasza morały i "mundrości".

      Coś mi zgrzytnęło w pierwszym zdaniu. Skąd wiesz, że tylko dużo piszę-dyskutuję, a nic, albo mało robię?
      I, dobrze wiesz, że czasem słowem można dużo zdziałać, zwłaszcza, kiedy nie ma się innych możliwości.
      I, ja mam w zawód wpisane działanie słowem, dlatego piszę dużo- nie ma w tyn nic nagannego.

      I na koniec- mieszkam przy granicy polsko-czeskiej. Bywam dosyć często w Czechach. W wielu sprawach naprawdę przerastają Polaków, co z ubolewaniem stwierdzam.

      Usuń
    5. Nie ogladasz tego typu filmikow na youtube? A w Tv ogladasz? Przeciez to moze byc dokladnie tak samo , jak z tymi filmami na youtube....podmanipulowane i juz. Autor ma ochote przedstawic to, co chce przedstawic i bedzie tak sklejal film, az wykleji sobie taka wersje jaka bedzie chcial.

      Z tym gadaniem to zle mnie zrozumialas, nie chce mi sie juz tlumaczyc, do czego sie przywalilam:))

      W felietonie nie spodobalo mi sie naciaganie chrzescijanskich cytatow, wersetow z Pisma Sw.
      Autor mowi cos takiego;
      "Oni też znają przypowieść o miłosiernym Samarytaninie, a do biblijnej Samarii ze swojej ojczyzny mieli znacznie bliżej niż Czesi czy Polacy. Oni też znają naukę Jezusa o tym, że bliźniego należy kochać jak siebie samego. "

      Jezus powiedzial, ze jezeli kocha sie takich samych, czy tez swoich to nic wielkiego sie nie czyni. TO NIC NADZWYCZAJNEGO, wszyscy to potrafia- normalka. Natomiast wyzszy, nazwijmy to etap drogi duchowej, to kochanie nieprzyjaciela. Umiejetnosc przebaczania mu i modlitwy za niego.
      " A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”. Mt 5, 44-48

      Czesi nie zrobili nic wyjatkowego. Rozumiem kontekst. Wydaje mi sie, ze autor chcial szczytnie, ale bez przesady z biblijnymi cytatami. Pomogli ludziom, ale tym wybranym. Kochaja tych sobie podobnych, z ktorymi idzie sie latwiej dogadac. To sa bracia w wierze.
      Terrorysta tez kogos kocha i umie wyswiadczac dobro bliskim mu ludziom- to nic nadzwyczajnego. Jak biblijni celnicy.

      Trzeba Czechow pochwalic za sprowadzenie chrzescijan z terenow objetych wojna do siebie.
      A pochwalisz Polakow za cos takiego? Pochwalisz ta fundacje za sprowadzenie Syryjczykow (chrzescijan) do Polski?
      Tez mamy takie czyny na swoim kacie:))Zerknij na filmik:)) Ja bym to podeslala Czechom, niech zobacza , ze my tyz nie gesi i umiemy pomagac (p):))

      http://wyborcza.pl/1,75478,18343859,pierwsi-uchodzcy-z-syrii-juz-w-polsce-odwiedzilismy-ich-marzenie.html

      Usuń
    6. I tak jeszcze Jaskolko , kiedy chodzi o stosunek Czechow do uchodzcow...prawdopodobnie krytykowali nas, ze chcemy przyjac uchodzcow.
      No zobaczy jakiz to otwarty i cool lud:)))
      Bo przyznam sie szczerze, ze nie wiem co mial zanczyc ow felieton o Czechach?
      Pochwale ich ostroznosci, czy zachlystniecie sie tym, ze oni to potrafia otworzyc sie na potrzebujacego czlowieka? Co chcial autor felietonu, ktory przedstawilas powiedziec?

      http://wiadomosci.onet.pl/swiat/czesi-skrytykowali-decyzje-polski-ws-uchodzcow/k8s5d9

      Wedlug mnie Czesi to bardzo pragmatyczni ludzie, nie sprowadza sobie nie wiadomo kogo pod wlasny dach:)))

      Usuń
    7. Nie mam telewizora, nie oglądam telewizji, a takie filmiki w ogóle na YU omijam, dlatego żaden argument o kontrmanipulacji do mnie nie trafia, bo tego nie widzę.
      Swoje informacje czerpię z różnych źródeł pisanych, i z prawej i z lewej strony. Poza tym, ja jestem twardy orzech i potrafię sobie sama wypracować soje zdanie. Nie żebym odmawiała tego samego innym. Jednak, niestety większość przyjmuje za pewniki informacje, nie racząc ich skonfrontować z różnymi źródłami. To się nazywa "klapki na oczy"- przyjąłem jedynie słuszną racje i choćby się waliło lecę tym tropem.

      Of felieton o Czechach pojawił się na lokalnym portalu i miał znaczyć to, co przeczytałaś- informację o przyjęciu przez Czechów imigrantów w kontekście świąteczno-religijnym.
      Mnie ucieszyła informacja o przyjęciu imigrantów, a ów dodatek uznałam jako w miarę potrzebny (chociaż wcale nie musiał go autor umieszczać), bo ja(niewierząca) ciągle nie potrafię zrozumieć, dlaczego wierzący tak afiszują się wiarą i innych pouczają, co mają robić, a nie stosują się do podstawowej nauki Jezusa.

      Sama sobie odpowiedziałaś cytatem z NT- jeżeli Jezus mówi o miłowaniu nawet nieprzyjaciół, to tym bardziej nie rozumiem postawy Polaków- katolików wobec imigrantów, którzy raczej uciekli przed terrorystami, niż są nimi sami.

      Czesi na razie przyjęli chrześcijan, ale tym samym jakby otworzyli trochę furtkę dla innych imigrantów. Od czegoś trzeba zacząć. Kto wie, czy już nie są zbierane informacje o następnych uchodźcach do zamieszkania na terenie Czech. Pogardłowali, powrzeszczeli, ale zaczęli działać. Są pragmatyczni i na dobre im to wychodzi. A w tym przypadku na dobre wychodzi również potrzebującym.


      "Bo przyznam sie szczerze, ze nie wiem co mial zanczyc ow felieton o Czechach?
      Pochwale ich ostroznosci, czy zachlystniecie sie tym, ze oni to potrafia otworzyc sie na potrzebujacego czlowieka? Co chcial autor felietonu, ktory przedstawilas powiedzieć?"
      Pod felietonem podałam link. Kliknij i zadaj to pytanie autorowi, albo po prostu przyjmij treść do wiadomości bez dalszych rozważań.

      Usuń
    8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    9. Nie dam rady nie rozwazac:) Czyli lyknac cos bez zastanowienia sie?
      Wiesz co Jaskolko, nie wiem czy wyborcza i info na onecie Cie zadawalaja, czy to slowo jest wystarczajaco wiarygodne dla kogos kto jest owym twradym orzechem. Moze tez podmanipulowane ? A moze te lokalne czeskie tez podmanipulowane?

      Zastanawia mnie tez to, ze ktos kto tak sie okresla:

      -"Swoje informacje czerpię z różnych źródeł pisanych, i z prawej i z lewej strony. Poza tym, ja jestem twardy orzech i potrafię sobie sama wypracować soje zdanie. Nie żebym odmawiała tego samego innym. Jednak, niestety większość przyjmuje za pewniki informacje, nie racząc ich skonfrontować z różnymi źródłami. To się nazywa "klapki na oczy"- przyjąłem jedynie słuszną racje i choćby się waliło lecę tym tropem."
      Poleca mi po prostu przyjecie tresci do wiadomosci bez dalszych rozwazan:)))
      Wyrabiam sobie tylko wlasne zdanie. Pryeprasyam, ze akurat przy tym artykule i u Ciebie.
      Jezeli wiadomosci onetowskie sa prawdziwe, to Czesi rowniez niezle gardluja i wyrazaja wlasne zdanie ( moze i hejtuja- byc moze, mozna to tak okreslic), chociazby o naszym wylamaniu sie w sprawie uchodzcow.

      Wyborcza zas potrafi pieknie cale podteksty religijne obejsc ( wiem, wiem autor felietonu zaproponowanego przez Ciebie zrobil to bo szly swieta, taki bicz sumienia na wierzacych ukrecil, aby cos poruszc). Czyzby czynienie dobra bylo sprawa zarezerwowana dla wierzacych? Po prostu ludzkie. Niestety ludzie z owej fundacji, tez poslugujac sie pragmatyzmen ( podobnie jako i Czesi), dobrali ludzi do terenu.
      Zauwazylas z pewnoscia, ze uchodzcow przyjeli wierzacy, ludzie praktykujacy chrzesciajnstwo. Tego typu rodziny daly uchodzcom, w materialnym wydzwieku sprawy, dach nad glowa. Weszly w uklad z fundacja , sadze, ze nie chrzescijanska.
      Czyli Polacy tez potrafia pragmatycznie, rozsadnie , rozwaznie ...nie jestesmy szalencami.
      Szalenstwo to tylko net, gdzie czlowiek moze bezkarnie pluc, wywalic stresa na swoja babe...a jak wylaczy komputer to ugotuje zupe dla bezdomnych, byc moze, ma sie rozumiec:))

      Chyba zaczne propagowac dobre posuniecia Polakow. Rzeczy , ktore mowia o nas , ze jestesmy cool, niz te, ze jestesmy katotalibami, homofobami,ze w tym kraju to juz nikt i nic zyc nie moze i etc***

      I jak zwykle cudze chwalimy , swego nie znamy i niedoceniamy)))

      Pozdrawiam. Absolutnie nie szlo mi o klotnie z Toba, ale jakos caly wydzwiek sprawy mi nie podszedl.

      Usuń
    10. Przecież ja nie napisałam, że czytam Wyborczą czy wiadomości na onecie:) Czytam dużo różnych rzeczy na różnych portalach i oprócz tego prasę papierową.

      Poleciłam Ci, abyś zapytała autora, bo ja nie mam zielonego pojęcia, co on chciał powiedzieć. Przeczytałam tyle, co Ty i sama sobie zinterpretowałam. mnie wystarczyło, Tobie widocznie nie. Jeżeli nie, to zapytaj wprost, albo.... no właśnie zostań przy tym, co tu napisano i skomentowano. I na tym etapie Ci to polecam.

      Ja nie mówię, że Czesi nie protestują, że nie hejtują, ja mówię, że przyjęli (mimo tych protestów i hejtu)grupę imigrantów i to im się chwali. I mówię o Czechach. Kiedy zechcę, to przytoczę przykłady polskie. Ten artykuł dotyczył Czechów i na tym się skupiłam.
      I doprawdy nie jest dla mnie aż tak ważne, czy byli to chrześcijanie, czy ludzie wiary żydowskiej, mormońskiej czy jeszcze innej- dla mnie ważne to, że imigranci znaleźli ludzi życzliwych w Czechach. Kontekst religijny jest "dokładką", bo też się w artykule znalazł.
      Pragmatyzm nie jest tu wadą, dobranie ludzi "do terenu", do grupy wyznaniowej jest dla mnie czymś zrozumiałym. Wszak tym ludziom należy zapewnić bezpieczeństwo, a to pewnie był główny punkt doboru miejsca do osiedlenia.
      Nie wyobrażam sobie, aby uchodźcy osiedleni zostali np. w Karwinie lub Ostrawie, gdzie społeczności miejskie są nastawione wrogo do Romów.
      To o pragmatyzmie Czechów, natomiast pragmatyzm polski? Na razie to ja to odbieram jako wygodnictwo i prywatę, coś co się robi tylko wtedy, kiedy się opłaca.

      Owszem, propaguj dobrą opinie o Polakach. Zrób przeciwwagę, bo to też bardzo potrzebne. Ja na razie mam więcej materiału na to, że coś złego się z Polakami stało. Oczywiście nie z wszystkimi, ale te sygnały lub rzeczy, o których ja się dowiaduje są na tyle niepokojące, że nie ma co gadać, że wszystko jest, jak mówisz, cool. Bo nie jest. I ja o tym chcę pisać.

      Czy to miał być bicz na wierzących? Nie sądzę, ale dziwi mnie niezmiernie, że wierzący zapominają o podstawowym przesłaniu swojej wiary i odnoszę wrażenie, że kiedy im się to "przypomina", to od razu się obrażają, zamiast przyznać, że rzeczywiście gdzieś to zgubili, co widać po braku działania.

      Nie, nie tylko wierzący maja czynić dobro, ale jest różnica. Wierzący ma to wpisane niejako w "obowiązki' wynikające z przynależności do wyznania i danego Kościoła.
      Niewierzący czyni to z własnej, nieprzymuszonej woli mając na uwadze prawdy i wartości uniwersalne. I powiem Ci, że kiedy nie mam nad sobą tego "religijnego musu", jestem wolna w podejmowaniu decyzji, to mam wolę sama czynić dobro, a najczęściej jedyną korzyścią z tego jest radość. Natomiast wierzący mają już z tego korzyści w postaci dobrego uczynku-, a dalej... resztę sama wiesz.

      Usuń
    11. Zapomniałam dodać, że nie wiedzę w tym nic złego. Natomiast brakuje mi tego działania u wierzących w postaci dobrych uczynków. Coraz mniej go widzę. I inni chyba też, skoro przywołują choćby przykazanie 'Miłuj..."

      Usuń
    12. A teraz znalazłam taki artykuł
      http://natemat.pl/176133,czesi-rozczarowani-zawieszaja-program-o-przyjmowaniu-uchodzcow-bo-ci-prosza-paszporty-i-nie-chca-u-nich-zostac

      Nic nie jest takie oczywiste, jak chciałybyśmy obie:):):)Chyba się co do tego chcenia nie mylę, prawda?::)

      Usuń
  10. Tak cos czuje, byc moze niewlasciwie, nie wiem, ze chyba nie zerknelas na ten artykul w Wyborczej. On dla mnie jest toczka w toczke o tym samym , co zrobili Czesi, tyle tylko, ze bez owej otoczki chrzescijanskich wartosci.:) Chwalimy, podpieramy sie przykladem innych, kiedy u nas podobne rzeczy sie dzieja:))

    Nie wazne. Dla mnie wazny jest fargment Pisma Sw. , w ktorym jest mowa o tym, ze my wszyscy mamy pierwiastek Boga w naszych sercach wpisany, zadany, wdrukowany. Czyli dla mnie przynaleznosc do KK, z ktorym sie utozsamiam, nie jest w sferze czynienia dobra istotna. Wszyscy powinnismy byc JEDNO. Wszyscy- jaka jest roznica pomiedzy lewakiem, a katotalibem, katolikiem , muzlmaninem, gestapowcem, skoro wszyscy mamy takie same zoladki, taka sama krew, pluca we wlasciwym miejscu.... ? Kosciol katolicki to wedlug mnie , tylko jedna z mozliwych drog, a drogi sa waskie i nie wszystkie sa prawdziwe. Nie chce powiedziec , ze KK to ta nieprawdziwa droga i tu mozna dojsc do pelni , nie wiem czego, czlowieczenstwa(?). Nazwijmy to czlowieczenstwem.... Walka zas z samym soba, ze swoimi lekami, lekami przed obcymi, innymi kulturami, walka z przekonaniami, tym w jaki sposob uksztaltowalo nas zycie, nasze doswiadczenia... taka walke przechodza wszyscy. Tylko na rozne sposoby sobie z tym radzimy...szukamy ciagle nowych ideii.
    Chrzescijanin ma niejako zadane czynienie dobra, ale...co zrobisz jak sie o cos , o kogos, czegos.... BOI? Co zrobisz, skoro on jest na takim, a nie innym poziomie, rozumienia Pisma Sw, siebie, swiata? On idzie swoim tepem, swoim droga i swoim czasem. Jest takim samym wewnetrznie czlowiekiem jak kazdy inny. Inaczej tylko swoje zycie PROBUJE wyjasnic.
    Mna kiedys wstrzasnela opowiesc na kazaniu w kosciele. W kosciele tutaj, na obczyznie. Ksiadz opowiadal wyczytany z gazety niemieckiej, podal namiary ( zapomnialam), przypadek. Razu ktoregos przesluchiwano pielegniarza z obozu koncentracyjnego, jakiegos niewielkiego- lokalnego obozu koncentracyjnego. Przyznawal sie ow przesluchiwany ilu ludzi potrafil w ciagu dnia usmiercic zastrzykniem z fenolu, ale raz bylo mniej. "Mniej tzn. ile?"- Padlo pytanie. "Okolo 50"- padla odpowiedz. " Dlaczego tylko tyle?"- Drazono temat dalej. "Byla wigilja i spieszylem sie do domu".
    I takie popaprania ideologiczno- obyczajowo- chrzescijanskie mozna spotkac. Tak samo jak to niby ma miejsce w islamie. Dzihad w zalozeniach ma byc walka z samym soba, ze swoimi zlymi sklonnosciami itd... a jak wierni go pojmuja(?). Roznie- kwadratowo i podluznie. Znajdzie sie wsrod nich i takich , ktorzy w imie swego boga nie maja skrupulow wysadzic siebie i wielu obycych, w powietrze.
    Dlatego nie ma sensu obcierac se piora o chrzescijanstwo. Oni ( chrzescijanie) to powinni, bo mowia o Bogu takim a nie innym.... Bardzo ciezko jest zyc czlwoiekowi wedlug zalecen kosciola. Dobro , wyswiadczanie dobra jest przez wspolczesne spoleczenstwa odbierane jako potezna slabosc, miekkosc charakteru... naiwnosc. Jest biczowane i wysmiewane. Ludziom trudno jest ciagle dawac sie naciagac. Udawac, ze znowu nic sie nie stalo i nadstawiac policzek, kazdy chce przezyc.

    Teraz o uchodzcach. Oni pokazuja kim sa w momencie opuszczenia swego karju. Ten, ktory dostal porzadne wciry przez wojne bedzie szczesliwy, ze ma gdzie polozyc glowe do poduszki i przespac spokojnie noc....Ci ekonomiczni, ktorzy gehenny wojny nie przezyli, beda miec parcie na ekonomie, na zachod, na te kraje mlekiem i miodem plynace...
    Dlatego ... nie dawajmy sie moze naciagac? I nawet jezeli jestesmy chrzescijaninami uruchamiajmy myslenie?
    Choc prawdopodobnie JPII powiedzial , ze lepiej jest byc oszukanym przez wielu niz jednemu potrzebujacemu wsrod owych oszukujacych odmowic pomocy, bo nie wiemy.
    Na serio - trudne to:))

    I tak jeszcze....oczywiscie, ze chcialybysmy inaczej, ale jest jak jest i musimy w tym zyc, orientowac sie, nie deptac blizniego i na dodatek przezyc:)))
    Pozdro:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak swoja droga...to zostawmy te artykuly w spokoju...zerknelas, nie zerknelas...czy to ma znaczenie? :))

      Usuń
    2. No i znowu generalnie zgadzamy się, w wielu kwestiach, w sprawie wierzących. Nie będę już tego rozwijała. Nie zerknęłam, ale powiem- fajnie się pogadało:):)

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.