poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Profanacja

Policja w połowie kwietnia otrzymała zgłoszenie dotyczące obrazy uczuć religijnych. Do profanacji miało dojść w kościele ojców franciszkanów w Jaśle. - Obecnie prowadzimy czynności w związku z artykułem 196 kodeksu karnego, czyli obrazą uczuć religijnych. Ustaliliśmy osoby, które mogą mieć związek z tym zdarzeniem – tłumaczy nam Łukasz Gliwa, rzecznik prasowy jasielskiej komendy policji. Jak dodaje, chodzi o osoby nieletnie, więc jeśli podejrzenia się potwierdzą sprawa trafi do sądu rodzinnego. "Udawali, że wieszają się na krzyżu" Portal Nowiny24 podaje, że profanacji miała dopuścić się trójka uczniów gimnazjum. Nastolatkowie mieli 14 kwietnia przystąpić do komunii świętej, jednak ich zachowanie – chichot i porozumiewawcze gesty – wzbudziły podejrzenia jednego z duchownych. Kiedy cała trójka opuściła kościół, mężczyzna podążył za nimi. - Jedna hostia znajdowała się na posadzce przy wyjściu z kościoła. Kawałki kolejnej leżały przed świątynią – podaje Gliwa. (http://www.tvn24.pl)
Według portalu nastolatkowie mieli zachowywać się specyficznie przez całą mszę. - Robili sobie żarty, udawali, że wieszają się na krzyżu i pstrykali sobie zdjęcia – opowiadają na łamach „Nowin” inni uczniowie. Ekskomunika i do dwóch lat więzienia Profanacja konsekrowanej hostii (będącej według wiary chrześcijańskiej przemienionym z chleba ciałem Chrystusa) jest jednym z czynów, które według kodeksu prawa kanonicznego Kościoła katolickiego są karano ekskomuniką. W zależności od wagi przestępstwa wykluczenie ze wspólnoty katolickiej może wiązać się m.in. z zakazem przyjmowania sakramentów, wstępu do kościoła lub w ogóle uczestniczenia w życiu religijnym. Za znieważenie uczuć religijnych polski kodeks karny przewiduje karę grzywny lub więzienia – maksymalnie dwa lata. Nie udało nam się skontaktować z parafią, w której miało dojść do profanacji. (http://www.tvn24.pl)"


To, że młodzi zachowali się skandalicznie, nie ulega wątpliwości, jednak coś mi się tu nie zgadza. Od przyjęcia komunii do końca mszy mija jeszcze co najmniej 20 minut. Chłopcy śmiali się i wygłupiali, co stwierdzili inni uczniowie. Kawałki hostii znaleziono przed drzwiami do kościoła. Opłatek, to opłatek- po kilku minutach rozpuszcza się w buzi. Technicznie mi się to wszystko nie zgadza. Schowali do kieszeni? A jeżeli tak zrobili- sprofanowali hostię, to w takim razie, co z ich wiarą? Czy to wynik przymuszania do chodzenia do kościoła. A może to była forma protestu? Jak młodzi ludzie, którzy nie chcą chodzić do kościoła, mają zaprotestować? Zrobili to w najgłupszy sposób, ale to był wybryk szczeniacki, z którego robi się aferę na cały kraj.
Policja bada sprawę? Ekskomunika? Sąd dla nieletnich? Jak dla młodocianych przestępców, którzy zabili nożem matkę lub staruszka bezdomnego? To może jeszcze wyrok- ukamieniowanie?
Owszem, powinni ponieść konsekwencje, ale tylko w „obszarze kościelnym”. W artykule nie ma informacji o jakiejkolwiek rozmowie, przeprowadzonej przez księdza z tymi chłopakami. Od tego przecież się zaczyna rozwiązywanie takich problemów. A tu od razu policja i obraza uczuć religijnych.
I fragment z „Nowin”

Od znajomych trójki, która dopuściła się profanacji, dowiedzieliśmy się, że ci gimnazjaliści nie należeli do kategorii rozrabiaków. Byli spokojni, chociaż trzymali się zwykle trochę na uboczu. Co zaskakujące, jeden z nich jeszcze nie tak dawno należał do kościelnej oazy. Nie opuszczali lekcji w szkole. Nie było z nimi problemów wychowawczych. Nikt z jasielskiego gimnazjum nie chce się publicznie o nich i tej sprawie wypowiadać. Dlaczego młodzi ludzie dopuścili się profanacji hostii? Co nimi kierowało? Trudno powiedzieć. Wydawało się, że byli blisko Kościoła. Po policyjnym śledztwie okaże się, czy młodzi ludzie staną za swój wybryk przed sądem.”


51 komentarzy:

  1. Arabia Saudyjska w polskim wydaniu. Tam zabijaja za obraze koranu, Allaha czy proroka.
    Na stos z nimi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paskudny wybryk smarkaczy ściga policja:( A gdzie byli księża?

      Usuń
  2. Ależ afera!!! Zupełnie jak z zamawianiem ośmiorniczek na obiad. Panterka ma rację - na stos z nimi.
    Tu faktycznie coś nie gra, opłatek rozpuszcza się w tri miga, nie ma go jak w stanie nienaruszonym wyjąć z buzi.
    Jeżeli młodzież rozrabiała, to powinien do nich podejść któryś z księży i zwyczajnie wyprosić z kościoła. No ale może inni księża byli zajęci konsumpcja drugiego śniadania na zapleczu.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaskół przypuszcza, że smarki wycięły z opłatka świątecznego kółko o rzuciły dla jaj przed kościół, bo raczej to jest zbyt poważna sporawa, przyjmowanie komunii, aby tak potraktować hostię.I ja też tak myślę, że najpierw przyjęły normalnie komunie, a potem spłatały głupiego figla.
      Księża... największa porażka tamtej parafii.

      Usuń
  3. nic, tylko sataniści...
    a tak w ogóle, to kodeks kanoniczny /czyli wewnętrzny regulamin organizacji K.Rz-kat/ nie traktuje wsadzenia tego rytualnego wafelka do kieszeni jako profanację... gdyby tak było, to trzeba by eksp... ext... no, eks-cośtam każdego w krajach i regionach, gdzie podczas rytuały Komunii klient dostaje wafelek do garści i pakuje do dzioba sam lub chowa sobie i zanosi do domu... takie zwyczaje są przez ten kodeks akceptowane...
    a co do samego prawa /Art. 196 vide Google/, to nawet w jego obecnym idiotycznym brzmieniu ten przypadek się nie łapie... primo, to kościół i teren przy nim nie jest miejscem publicznym, lecz prywatnym, należącym do instytucji wyznaniowej... secundo, to wafelki znaleziono jedynie, świadków nie było, czyli nie było "publicznie" w sensie "na widoku"... tertio, nawet gdy się udowodni, że to ci uczniowie, można ich co najwyżej ciągać za naśmiecenie... ze względu na znikomy stopień naśmiecenia sprawa idzie z automatu do umorzenia z uwagi na małą szkodliwość społeczną, nawet za wykroczenie nie można jej uznać...
    problem jest tylko jeden...
    to wszystko dotyczy normalnego kraju i normalnego państwa... tak?...
    pozdrawiać jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie brakuje słów na opisanie postępowania księży. Wszystko nie tak. Współczuję tym dzieciom i ich rodzicom.

      Usuń
  4. Przerazajace jezeli rzeczywiscie glupi wybryk chlopakow bedzie sprawa w sadzie. Jak kosciol smie robic z dzieciakow kryminalistow, kiedy sam do tej pory nie rozlicza jak nalezy pedofilii koscielnych. Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przerażające jest, że sprawą będącą wewnętrzną sprawą grupy wyznawców, dotyczącą jedynie tej grupy zajmuje się aparat ścigania i sprawiedliwości dotyczący ogółu obywateli...
      założę się, że gdy ktoś naśmieci na jakiejś innej posesji, niekościelnej /nawet rozrzucając całą paczkę pokawałkowanych wafelków plus opakowanie/ policja skargą na owo zachowanie tak się już nie przejmie...

      Usuń
    2. Ciągle nie widzę tej obrazy uczuć religijnych. Jeżeli to zgłosili księża, to się zbłaźnili.Założę się, że nie raz opłatek im wysunął się z ręki i nie raz wylało się wino mszalne.

      Usuń
    3. Księża okazali się głupsi od tych gimnazjalistów. Należało przeprowadzić rozmowę i sprawę wyciszyć, a nie robić aferę na cały kraj.

      Usuń
    4. @Jaskółka...
      wyciszać to oni umieją... ale sprawy o molestowanie dzieciaków przez klechów...
      a tak poważniej, to wpadł mi kiedyś /spory czas temu/ w ręce "Gość Niedzielny"... tak rzuciłem okiem, by poznać bieżący stan rozmiaru nieszczęścia... w jakimś artykule była mowa o sprawie gwałtu na jakiejś małolacie przez księdza... i było wyraźnie napisane zalecenie adresowane do czytelników, by o takich sprawach głośno nie mówić, a najlepiej wcale...
      i żeby nie było, to nie chodziło wcale o nie sianie plotek, czy niesprawdzonych pogłosek, tylko o konkretnej sprawie... żeby nie wyszło na jaw, że im się to zdarza...

      Usuń
    5. To jest właśnie instrukcja mówiąca, jak być miłosiernym.... dla księdza:(

      Usuń
  5. Obraza uczuc religijnych...zapisy prawne tego typu znajduja sie nie tylko w polskim prawie. Niemcy go tez maja. Jest prawo i sie z niego korzysta, abstrahujac od wiary, nie wazna ci ona teraz. Natomiast to co owi mlodzi zrobili to wsrod wierzacych zakrawa na hanbe. Nie chce sie bawic w rozdrabnianie : od razu wypluli do reki, rozpuscilo sie u jednych, u drugich nie ...nie chce w to w ogole wchodzic. Postapili na prawde skandalicznie. To jeszcze gorszy czyn, dla gleboko wierzacego czlwoieka, niz darcie Biblii- jezeli juz mozna mowic o jakimkolwiek selskcjonowaniu czynu tyczacego sie obrazy uczuc innych.
    Jezus nakazal przebaczac. Przebaczy sie im czemu nie, ale konsekwencje to konsekwencje. Nauka zycia jaka wszyscy pobieramy. Szkoda, ze taka trudna ci to nauka i taka, w oczach wielu, nie warta zachodu i stawiania dzieciakow przed obliczem prawa, toz to tylko dzieci. A moze jednak warto troche nimi potrzachnac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba jeszcze założyć, że ci młodzi są naprawdę wierzący. gdyby byli, nic podobnego nie zrobiliby. Mamy następny negatywny przykład przymusowej katechizacji w KK. Katoliccy księża powinni w końcu wziąć się do porządnej katechizacji, a nie politykować.

      Usuń
    2. Aniu- potrząchnąć za pomocą sądu i poprawczaka? No to jak w banku, ci młodzi odejdą od wiary. Mało tego, to będzie wymuszenie przez KK zachowań innych młodych przez zastraszanie, pokazując sposób postępowania z takimi, co sprofanowali hostię. No ja dziękuje- wychowanie przez zastraszanie.

      Usuń
    3. Odejda od wiary? Przeciez wiara to laska, nie da rady tak sobie od tego odejsc, uciec...mozna sie z tym zmagac, meczyc, ale jak sie to ma to sie to ma...odejscie swiadczy tylko, ze wiary nie bylo. Mozna odejsc od instytucji kosciola. Instytucja a wiara to dwie rozne sprawy.

      Usuń
    4. W pedagogice istniej cos takiego jak wzmocnienie negatywne. Na mnie akurat to najbardziej dzialalo. Najbradziej te lekcje zyciowe zapamietalam. Na pozor nie byly to silne wzmocnienia, ale dla mnie juz tak.
      Nie zaklamujmy, ze niepowodzenie, kara nie bywa wychowawcza. Nie lecmy jak te cmy do swiatla w wierze, ze slodzenie dziecku i pochwaly to dopiero medtoda:))

      Usuń
    5. Aniu, wzmocnienie negatywne jest zazwyczaj wiedza, ze jak coś zrobię, to skutek będzie dla mnie niekorzystny. Choroba jest wzmocnieniem negatywnym lekceważenia np. higieny- wiem, że jak nie będę przestrzegała higieny to zachoruję.
      W tym przypadku wzmocnieniem negatywnym była wiedza, ze hostia jest świętością i za profanację jej, będzie ekskomunika. Gimnazjaliści już mieli te świadomość, bo księża zastosowali w katechezie te informację (wzmocnienie negatywne)- za profanację hostii spotka cię kara.

      Nikt tu nie mówi ani o słodzeniu, ani o niepowodzeniach- gimnazjaliści sprofanowali hostię i powinni ponieść konsekwencje. Czy dotkliwą karę, jak chcą księża, czy wystarczy tylko rozmowa, ale skuteczna? Nie wiem.
      natomiast uważam, że niepotrzebnie z tego zrobiono aferę.
      I tu powiem wprost- młodość ma prawo do błędów i wybryków, ale starzy powinni wiedzieć, jak sobie z tym poradzić, by nie wprowadzić takich łobuziaków w traumę, której skutki będą pokutować przez całe życie.

      Uważam, że współwinni są także księża. za brak reakcji9 i za brak wyważenia.

      Usuń
    6. I jeszcze jedno- te dzieci już nie wierzą- kto do tego doprowadził? Jeżeli wiara to łaska, to może nie trzeba tej całej otoczki, którą funduje KK.
      Albo dostępuje się łaski- niezależnie od oczekiwań KK, albo nie i wtedy nic nie pomoże, żadne zaklęcia ze strony kleru.

      Usuń
    7. Czasami cos sie do kogos mowi a on tego nie slyszy, tzn. slyszy ale nie bierze powaznie, na serio...zona mowi, do meza , ze jak bedzie pil i ja bil to go zostawi. Mowi i mowi, on to slyszy, ale co z tego...niech se mowi, widocznie lubi gadac. W koncu go owa zona wzmacnia negatywnie. Zostawia, moze jeszcze sprawe sadowa mu wytacza i dopiero wtedy , kiedy gosc przezywa negatywne uczucia zwiazane z dana sytuacja byc moze zaczyna sie zastanawiac co on w ogole robil i wyczynial?
      Tak samo w szkole z dzieciakami. Ma sie w grupie bardzo inteligentnego, ale cholernie przemadrzalego dzieciaka, ktory wszystko potrafi, wszystko umie, ma najlepsze oceny etc i innym nie pozwala poprzez swoja przemadrzalosci odsapnac.... wtedy daje mu sie zadanie, z ktorego sie nie wywiaze. I my jako wychowawcy wiemy to swietnie, ze z tego "delikwent" nie wybrnie- robi sie to oczywiscie dla dobra takiego dzieciaka. Nie ma np.: owe dziecie talentu plastycznego , wiec niech poprowadzi kronike klasy. Negatywne uczucia zwiazane z dana sytuacja powinny wplynac na niego w taki sposob ( zakladamy oczywiscie, ze to czlowiek inteligentny, refleksyjny), ze spusci z rury.

      Chlopcy slyszeli, ze Hostia to swietosc, ze nie wolno, ze ..... ale nie uslyszeli chyba wlasciwie. Niepozytywne uczucia zwiazane z zaistniala sytuacja powinny spowodowac, ze naucza sie raz a porzadnie.

      Skad wiesz, ze te Dzieci juz nie wierza? Wedlug mnie one wcale nie wierzyly, a nie juz.

      Jezeli wierzysz to pokazujesz to zyciem.

      Mlodosc ma prawo do szalenstw i wybrykow - prawda, ale inni maja prawo ucza takich mlodych nie przekraczac pewnych granic. Kazda z nas , z pewnoscia, jakies zyciowe kopy i lekcje pobierala- czy nas ktos z tego powodu zalowal? Mysle, ze wiele z tych nauk wszylo nam na zdrowie.
      Jeszcze nie ma wyroku, wiec nie mowmy o wywazeniu i braku reakcji, wlasnie z tego co zapodalas wynikla, ze kaplani zareagowali, ale nie tak jakby sobie wielu zyczylo. Moze i ich ponioslo, ale spokojnie, nie mysle aby skonczylo sie na poprawczaku:) Jestem dobrej mysli.

      Usuń
  6. dawniej pewnie dostaliby solidne lanie od księdza proboszcza i solidna poprawkę w domu i na tym by się zakończyło. myślę, że bardziej by to zapamiętali niż... ekskomunikę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz nie wolno bic dzieci, zaraz by sie narobilo dodatkowo...zaczeliby o ksiedzu proboszczu, a metodach kosciola, czyli trzeba poslugiwac sie obecnie takimi wlasnie metodami jakie przez ten swiat sa do przyjecia. Ksiadz moze ewentualnie ekskomunikowac.

      Usuń
    2. Księża powinni na religii omówić całą sprawę, uwrażliwić. Porozmawiać osobno z tymi młodymi i wyciszyć sprawę, bo to właśnie oni są winni zachowania tych młodych. Po tylu latach katechezy, młodzi zachowali się tak, a nie inaczej. Kogo to wina?

      Usuń
    3. Mialam kolege katechete. Mlodego nauczyciela, dosc niskiego- co tez bylo chyba dodatkowa sprawa w nieszanowaniu go przez uczniow. W sumie mlodziez mogla sie z nim dogadac, bo szlo sie z owym katecheta dogadac, ale nie chciala. Znalazla sobie osla do bicie, tak to nazwijmy...na religi dzialy sie najgorsze rzeczy.
      Starsi chlopcy pluli na belfra. Razu ktoregos kiedy katecheta wyszedl na minute do dyrekcji, zostal wezwany, mlodziez w szale swej sily i demosnstracji anty religijnej wyrzucila lawki i krzesla za okno.
      Wezwano rodzicow proszono aby zabrali liderow rozrob z lekcji, aby ich rodzice wypisali z tych zajec, bo religia nieobowiazkowo, bo sie nie liczy na swiadectwie, bo do piekla za to sie nie idzie. Skoro ich to nie interesuje , zabierzcie ich. I nic , rodzice sie uparli, ze chca wychowania religijnego swych pociech. Czyli wedlug mnie niech zadbaja o postawy swych dzieci wobec tego przedmiotu. Niech wplyna na nich, a jak nie to niech zwijaja manatki i nie utrudniaja innym i sobie zycia.

      Usuń
  7. Lepsze to niż łapanie hostii w locie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co by było, gdyby Duda nie złapał hostii i jeszcze niechcący ją podeptał "lądując" po tym łapiącym locie?

      Usuń
  8. Ludzka swiadomosc ulega zmianie, a ksztaltuje ja miedzy innymi prawo. Prawo zmienia sie tez na tyle na ile ludzie dojrzewaja. Pamietam takie zdarzenie z mojej mlodosci, a mloda to ja bylam jakies 15, 20 lat temu, jak chlopaki, mlodziki, w Toruniu sporym polskim miescie, gdzie paniusie pieski na spacerki wyprowadzaly, przechwalali sie ilez to bezdomnych psow w worki wkladali i sruuuu do pobliskiej rzeki. Nie mowiac juz o podpalaniu im ogonow przywiazywaniu do nich puszek. Jak nasmiewali sie z tych damulek prowadzajacych psy na spacery i mogacych nawet spac u nich w lozkach. I prawo nic...nie warte czyny zachodu i stawiania na wokandzie. Nic sie mlodzikom nie stalo, najwyzej wiecej psow utlukli. Poza tym ilez oni uczuc poruszyli, ilez poszlo w ich strone jobow i zajobow, ale tez nasmiewan sie na tych obruszonych dana sytuacja, bo ludzie sa rozni, po prostu roznisci, maja rozpietosc w wrazliwosci przeogromna. Dla jednych to bylo czyszczenie miasta ze zwierzyny, ktory czasami mogla pokasac dzieciaki, kupa bezuzytecznych kosci, czy tez wafelkow- uzywajac lotnych porownan niektorych komentatorow, dla drugich obraza uczuc, wrazliwosci, taka obraza, ze hej!!!

    I w koncu te damusie, ludzie wrazliwi zmienili prawo...powoli,powoli...ale postawiono kiilku przed sadem. Pokazano, naglosniono i ....nie obchodzi mnie co ludzie mysla o bezdomnych psach i kotach czy to kupa zlomu czy nie...wazne, ze uastalono, ze za ruszenie tej "kupy zlomu" groza sankcje prawne. Myslec to se ludzie moga co chca, wazne jest, ze nie kopna teraz tak bezkarnie zwierzecia.
    Nie wazne kto co mysli o Hostii, czy to sie stalo wsrod wyzanwcow ,czy tez ci co to zrobili byli pseudowyznawcami. Mnie nie interesi wrazliwosc co niektorych. Mnie interesuje moja wrazliwosc i to , ze w razie czego, kiedy mi ktos zarysuje w tej dziedzinie moja wrazliwosc, pociagnie po niej pazurem to mam za soba prawo. Moge sie odwolac i won szczekacze ( nie ublizajac psom i tutejszym komentatorom).
    A religia, rytualy to niestety drazliwy temat... bo religia to w duzej mierze sprawa uczuc- jak zreszta wszystko w ludziej naturze. Przed sadem nie staje sie z powodu chlodnych kalkulacji, element uczuciowy mocno pcha ludzi po sprawiedliwosc do owej instytucji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wafelek... hostia... ciało przemienione... najpierw łamano się chlebem i tak powinno zostać. Chłopcy naruszyli prawo kościelne i ksiądz powinien z nimi poważnie porozmawiać o ich czynie. A tu księża pałają świętym oburzeniem. Przecież to oni są wychowawcami w wierze tych dzieciaków. Wstyd im się teraz przyznać, że ich nauka kompletnie nic nie wniosła w umysły i dusze tych młodych ludzi. Kogo chcą karać poprawczakiem? Młodych, którzy popełnili wybryk, przynoszący tylko im wstyd. Nikt nie ucierpiał (No, może to mityczne "ciało" w hostii)? To jest przeniesienie przez księży tej parafii, swojej ułomności wychowawczej na te dzieci. Cygan zawinił-kowala powiesili.

      Ciekawe, że nikt nie bierze poważnie mojego prawa do bycia ateistą i moich uczuć, kiedy widzę prawie na każdym kroku pół gołego faceta, przybitego do krzyża. Nikogo nie interesuje, ze moja wrażliwość cierpi.

      Usuń
    2. Przeciez nikt z powodu tego, ze jestes ateistka nie przychodzi podpalac Ci domu, nie umieszcza Cie w obozie, nie wypisuje Ci hasel na murach Twojego domu ..... jezeli zas tak jest, to trzeba walczyc. Bronic siebie. Tego co dla Ciebie najwazniejsze.
      To nie jest tez tak, ze to co zrobili owi mlodzakowie to wina proboszcza, jak to u ludzi bywa "trzeba dorwac winnego". I jezeli juz jakis winny to czemu akurat znowu kosciol a nie np.: zly przyklad rodzica? Na moich lekcjach religi mi tez mowiono o Hostii i jakos... nigdy nie myslalam w tamtych czasach, ze to az tak WAZNE, ale tez nigdy nie dopuscilam sie czynu tych mlodzikow. Moglam nie czuc tego co katecheta prawi, ale tez nigdy nie zachcialo mi sie przekroczyc pewnej granicy. Skoro sakrum to sakrum...
      Obecnie jest tez tak, ze nauczyciel a szczegolnie katecheta to nie autorytet, niech se gledza a jak zagledza nie tak, jak trzeba, to matka przyjdzie i ustawi. Wiem z jakim chamstwem znagali sie moi koledzy katecheci na lekcjach.
      Kara. ...hm... nie sadze, lub tez mam nadzieje , ze do poprawczaka nie tarfia, ale grzywna moze przywolac do porzadku takie dzieciaki, jeszcze poparta laniem ze strony rodzicow- nie ksiedza, nie policjanta tylko wlasnie rodzica.
      I tak sobie pomyslalam, ze jakby cos takiego wydarzylo sie w kosciele w Niemczech to opinia publiczna "zabilaby" takiego sprawce milczeniem i chyba odrzuceniem , brakiem jakiegokolwiek poparcia ...bo chulioganstwo to chuliganstwo. istnieje paragraf i sie z tym nie dyskutuje, a prawa sie nie obchodzi, tylko przestrzega.

      "Ciekawe, że nikt nie bierze poważnie mojego prawa do bycia ateistą i moich uczuć, kiedy widzę prawie na każdym kroku pół gołego faceta, przybitego do krzyża. Nikogo nie interesuje, ze moja wrażliwość cierpi."
      Ateisci na zachodzie nawet nie wynosza takich postulatow na forum, bo to nie ich dzialka. To nie ich rzeczywistosc. Cos im calkowicie obojetnego. A w Niemczech przydroznych krzyzy i kapliczek sporo:))

      Usuń
    3. Nie tylko Twoja! A dlaczego sukienkowi nie zareagowali, jesli juz wczesniej ci chlopcy zachowywali sie nieodpowiednio? Czekali, az bedzie mozna rozpetac afere na caly kraj (i nie tylko - takie sprawy szybko sie roznosza tez za granica), zeby mozna jeszcze glosniej krzyczec o obrazie uczuc? Jak tak dalej pójdzie, Arabia Saudyjska jeszcze sie od Polski bedzie uczyc :(. Juz zupelnie nie ogarniam tego, co sie tam dzieje. Na dobitke, dzisiaj w pracy"dostalam po uszach", bo tutaj szerokim echem sie rozniosla wiadomosc, ze tutejsi studenci, któzy sa w Polsce na wymianie z Erasmusa, byli tak przesladowani (jak tylko wyszli na ulice), ze musiano ich przeniesc z akademików do strzezonych mieszkan, z calodobowa ochrona. (Leciwa)

      Usuń
    4. Mnie nie obchodzi, co się dzieje w Niemczech. Mnie obchodzi, jak mnie tu traktują wierzący. I jak traktuje KK niewierzących, jakie bzdury na ich temat wmawia swoim wiernym.
      Wieszanie krzyży w miejscach publicznych, narusza przestrzeń wszystkich i ja mam prawo protestować, bo symbole religijne mają swoje miejsce- w świątyniach i na terenach KK - i nigdzie poza nimi nie powinno ich być.
      Oburza katolików noszenie chust przez muzułmanki, a nie widzą oni, że wieszanie krzyży w miejscach publicznych może naruszać uczucia niewierzących.

      Miejsca publiczne powinny być neutralne światopoglądowo.

      Tak jakoś się składa, ze jak ktoś "naruszy uczucia religijne' katolików, to jest wrzask na całą Polskę i okolice, a jak ktoś narusza uczucia niewierzących, to też jest wrzask- ze chamy ośmielają sie protestować przeciw krzyżowi.

      Usuń
    5. Teraz dopiero zaczynam rozumiec ( taka mam nadzieje) co znaczy polski ciemnogrod. To nie musza byc wcale wierzacy, ktorzy sieja wioche (nie obrazajac mieszkancow wiosek).
      Nie wiem na jaki paragraf o uczuciach chce sie powolac ateista skoro jego uczuc zwiazanych z wiara , religijnoscia nic i nikt nie narusza, bo on tego nie ma. Nie ma uczuc zwiazanych z wiara, go paragrafy o obrazie uczcu religijnych sie nie tycza. Co go obraza? Symbol, ktory dla niego nie ma absolutnie znaczenia, bo to nie jego bajka?
      Moge zrozumiec , ze nie podoba sie ludziom wieszanie krzyzy w sejmie, ale argument obrazy uczuc religijnych ateistow w tym momencie nie trafia do mnie. I w ogole jakichkolwiek uczuc, abstrahujac juz od uczuc na podlozu religijnym. Krzyz w sejmnie, moze zaprzeczac tylko zdroworozsadkowemu sposobowi myslenia. Kobiety zas miewaja cos takiego, ze je nerwa ponosi i moze myla to z uczuciem?
      To jest chyba zascianek polski, jedni powoluja sie na uczucia religijne zapis taki znajduje sie w prawie i daje im furtke, a inni probuja to samo zrobic w zwiazku ze swoja areligijnoscia, tez probuja sie na uczucia powolywac:)))

      Usuń
    6. Powoli- jeżeli nie ma w kodeksie jasnego zapisu o naruszaniu/obrazie uczuć areligijnych, to znaczy, że ich nie ma? Wyraźnie mówię, ze ja czuje duży dyskomfort, widząc półgołego zmasakrowanego faceta na krzyżu. To tak, jakby kazano mi na każdym kroku ogladać egzekucje. Ja sobie takich widoków w przestrzeni publicznej nie życzę.
      Przez 16 lat pracy pedagogicznej, codziennie byłam zmuszana do oglądania tego faceta na krzyżu, wiszącego nad tablicą. Ilekroć chciałam coś na tablicy pisać, ile razy spojrzałam w kierunku tablicy, zawsze go tam widziałam. Było mi z tym widokiem źle. To nie jest tak, ze niewierzący nie czują- ja czułam jego ból, ale nie jako Jezusa poświęcającego sie dla innych, a zwykłego człowieka.

      Zastanawiam się, ile dzieci tak samo odczuwało, jak ja. Czy to jest normalny widok dla dzieci? To jest przemoc, stosowana w majestacie prawa i z otoczka, ze przecież "nic nikomu się nie dzieje" i "taki widok można wytrzymać".
      dzieci wierzące nie mogły protestować, a ja tym bardziej. Szkoła publiczna, ale nie dla wszystkich przyjazna.

      Ania- kobiety mają coś takiego- czy to nie szowinizm? Ty, kobieta w ten sposób piszesz? Kobiety mają coś takiego, że mylą nerwa z uczuciem? czy ja dobrze przeczytałam? Odbierasz kobietom umiejętność rozróżniania swoich nastrojów i odczuć? To one są takie głupie i ułomne?

      Jeszcze raz powtórzę -jeżeli wierzący mają swoje prawa, to niewierzący powinni mieć takie same. I nieważne, czy ten symbol uraza uczucia, których nie ma-ważne, że narusza prawo niewierzących.

      Usuń
  9. Za moich czasów jak dzieciak źle się zachowywał w kościele, ksiądz pilnujący porządku, brał delikwenta za ucho i wyprowadzał na zewnątrz. Nikt nie miał do nikogo pretensji.
    Na tej "aferze" zarobią adwokaci i laboranci którzy będą musieli zbadać który opłatek wypadł z której buzi małoletniego i czy to na pewno był opłatek z tego kościoła?
    Małoletni staną się dla innych małoletnich bohaterami, rodziców małoletnich czeka prasowe potępienie i dużo urzędowych kłopotów.
    Spójrzmy na sprawę z drugiej strony, czy gdyby ksiądz wyrzucił na siłę małoletnich z kościoła to czy nie rozpętała by się burza pod tytułem ograniczanie swobody wyznawania, używanie przemocy, nietykalność osobista?
    Stosunki społeczne to skomplikowana materia i z "każdej igły można zrobić widły", a tak naprawdę państwo nie we wszystko musi wsadzać swój szanowny nos. Ta sprawa byłaby do załatwienia w ramach "społeczeństwa wychowującego". Państwo wtrącając się w najbardziej błahe sprawy spowodowało zanik "społeczeństwa wychowującego", starsi boją się zwrócić uwagę "gówniarzom". Zanik "społeczeństwa wychowującego" to mój konik.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie, to wolę, żeby skutecznie wychowywali rodzice i szkoła tudzież księża w swojej działce. Wtedy rola społeczeństwa ograniczałaby się do ewentualnego zwrócenia uwagi i tyle, bo młodzi sami wiedzieliby, jak się zachować w różnych miejscach i co przystoi, a co nie.Wynieśliby te wiedzę z domu rodzinnego, szkoły i z katechezy.

      Kompletnie nie rozumiem, dlaczego zgłoszono te sprawę do sadu. Przecież to nadaje się do załatwienia wewnątrz.
      To tak, jakby księża w ogóle nie zdawali sobie z tego sprawy, że to młodzi ludzie i coś jest na rzeczy, skoro tak postąpili. Niekoniecznie perfidna "zbrodnia przeciw wierze".
      W szkole przy gorszych wybrykach stosuje się stopniowanie postępowania i stopniowanie kar.

      Usuń
  10. Zawsze czuję się zażenowany czytając informacje o takim podejściu do religii, każdej religii.
    Nie usprawiedliwiając czynu można zapytać czy o nie efekt przymusu, obowiązku, odpytywania i dwójek z kartkówek o Panu Bogu?
    Za moich czasów trzeba było jednak ruszyć tyłek i iść do salki za kościołem
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Księża nie zdali egzaminu z "pracy z młodzieżą". Nawet wtedy, kiedy zgłosiliby to wierni, księża powinni sprawę załagodzić ( zwalić na karb niedojrzałości), a z młodymi solidnie porozmawiać. Potem wziąć się do uczciwej katechizacji, żeby takich rzeczy więcej nie było.

      Usuń
  11. Nadal bulwersuje mnie podejscie i argumentacja, jaka przedstawai Ania. Od bardzo dawna mieszkam w zdecydowanie katolickim kraju i krzyze mozna w nim spotkac jedynie w miejscach kultu, a NIE w przestrzeni publicznej. W szkolach istnieje mozliwosc uczeszczania na lekcje EMRC (cos w sensie religi), w wymiarze 1 godz/tydzien, zupelnie dobrowolnie. I co ciekawsze, niedawno ich nauczyciel (swiecki) zabral dzieciaki na zwiedzanie trzech najwiekszych swiatyn w stolicy: katedry, meczetu i synagogi, zeby mogli miec lepsza znajomosc tych religi. Jakze to inne i cywilizowane podejscie do sprawy. Jak widac, moze byc inaczj... (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiesz Leciwa. Piszesz, ze w szkolach istnieje mozliwosc uczeszczania na lekcje typu religia? "Dlaczego taka mozliwosc istnieje w szkole?"- powinien posypac sie grad pytan ze strony ateistow, wierzacych na swoj sposob. Daleczego w przestrzeni publicznej jaka jest szkola daje sie dziecku tego typu nauki? Mozna poodwracac, ze prezciez to AKURAT nic zlego, ze to AkURAT cos w stylu filozofii religii etc, etc... a ktos zacznie wtedy, ze on chce swoja filozofie religii i sposob wiary propagowac.
      W szkole niemieckiej, a przeciez oni tacy swiatli..tacy obyczajowo ho, ho do przodu, religia to u nich sprawa prywatna , otoz w szkole niemieckiej dzieci maja lekcje religii chrzescijanskiej-katolickiej. Nie przymusowe, mozna nie poslylac, nie ma sredniej na swiadectwie- tak jako i w Polsce. I tu nikt, nawet ateista majacy dzieciaki w owej szkole nie robi z tego powodu zadym. Nie poslyla swych dzieci na tego typu lekcje i sprawa zalatwiona. A w Polsce nawet jak rodzica prosza, aby zabral dzieciaka z lekcji bo to nic nie daje, nic mu to nie przynosi to tak jakby na przekor sie wrecz robilo: " A nie. Wlasnie, ze bede poslylal i co mi zrobicie? Chce wychowania religijnego mego dzieciaka!" Maja odwage rozrabiac, profanowac a jak im ktos proponuje: "Ok, moze to jednak nie dla ciebie. Kazdy przeciez ma inna droge" to wtedy jakby ludzie wlasnie na przekor robili, bo bacia rozance zmawiala, bo prababcia ciodziennie w kosciele siedziala, a co na to powie ciocia Ziuta jak sie dowie, ze Michalek nie slucha o panu Jezusku w szkole. Jakiez to zaklamanie u tego typu ludzi. I tak ma wiekszosc Polakow. Najwazniejsze to sie nie dogadac.
      "Aha! wasze uczucia zraniono? To moje jako ateistki tez zraniono!"- Matko jakie to jest niedorzeczne. Nie moze cie zranic cos co nie jest twoja rzeczywistoscia i nie znajduje sie w kregu twoich czlowieku zainteresowan. To nie twoj swiat.
      Niemcy wydawaly mi sie krajem laickim na wskros. I tak poniekad jest, ale oni nie walcza z przydroznymi krzyzami, a maja ich na drogach rowerowych, spacerowach na prawde sporo i biegajacy tamtedy ateisci nie czuja sie urazeni. Nie domagaja sie sciagniecia krzyzy i wyburzenia przydroznych kapliczek bo potrafia spojrzec na to jako na pewnego rodzaju dziedzictwo kultury.
      Spacerujac kiedys uliczkami mojej miejscowiosci, a miejcowosc to nieolbrzymia- 6 tys mieszkancow- zaczepily mnie dzieciaki w wieku 14/15 lat, ktore z mapka poszukiwaly krzyzy i kapliczek ukrytych w bocznych uliczkach starego miasta. Bylo tego jakies 8 sztuk- i to tylko okolice starego miasta. Dzieciaki mialy problem ze znalezieniem jednego z krzyzy i pytaly czy nie wiem przypadkiem gdzie sie on znajduje.
      Nie robia z tego powodu problemow.
      U nas zas sa same problemy. I nasza Polska zasciankowosc, nie dorosniemy do Europy chyba nigdy, to wlasnie nieumiejetnosc rozsadnego myslenia i robienie sobie tylko na zlosc.

      Usuń
    2. To jest argumentacja ludzi, którym "nie przeszkadza", że są naruszane prawa niewierzących. W Polsce niewierzący, odkąd pamiętam, to ktoś, z kim nie trzeba się liczyć. W głowach się nie mieści, że niewierzącemu mogą przeszkadzać symbole religijne w otoczeniu publicznym, głośne bicie dzwonów kilka razy w dzień, ryczące głośniki przy kościołach i niosące się na pół wsi śpiewy kościelne.Nie potrafią zrozumieć, że w Boże Ciało blokują na cały dzień drogi w miastach (bo każda parafia ma procesje o innej godzinie), a ich nieustanne święta dezorganizują życie wielu ludzi.
      Bo cóż takiego im się dzieje? Przecież to nie boli, co im to przeszkadza?
      Takie zachowania wierzących są naruszeniem wszelkich reguł społecznych, naruszeniem prawa niewierzących do spokoju.
      Czy ja wchodzę do kościoła z ryczącym radiem? Czy ja wieszam po wsi jakieś symbole? Czy ja dyktuje wierzącym na siłę, jak mają żyć?
      No spróbowałabym.... zaraz by się podniósł wrzask, bo tak jest tu, w Polsce, w tym katolickim nietolerancyjnym kraju.
      Myślę, że my niewierzący chcemy tylko jednego- żeby wierzący ograniczyli swoje praktyki do obszaru świątynie i domów prywatnych i przestali naruszać przestrzeń publiczną.

      Usuń
    3. Nie , nie kochana ...mylisz cos. Parada rownosci chociazby w Berlinie to ryczace glosniki na ulicach miasta i impreza na cala fajere i czy kogos to interesuje , ze to komus przeszkadza? Maja pozwolenie wladz i jazda. A ze wierzacego boli od tego w lewym, albo w prawym boku? A kogo to?
      Imprezy techno ... No dobra teraz odwolane i robione w troche mniejszych gronach, po zajsciu z tratowaniem sie i wieloma ofiarami, tez ryczace glosniki i bal do bialego rana...i komu co do tego?
      Kiedy dzwonow koscielnych nie bylo? Krajobraz miast i wsi to koscioly i poranne dzwony- tak przynajmniej bywalo w Europie. I tutaj tez dzwony bija codziennie o 7 rano, ale nikt nie robi z tego problemu, bo wiekszosc ludzi w okolicy o szostej juz jest albo w pracy albo w podrozy do pracy. W niedziele dzwony bija , chyba troche pozniej, ale pewna nie jestem.

      Poza tym jezeli jestescie wiekszoscia ktora nie znosi takich chrzescijanskich obyczajow to ruszcie to. Przeciez w grupie sila.

      Usuń
    4. I zeby jeszcze...w Niemczech na glownych placach wielkich miast, i tych moze nie wielkich ale sporych rozgrywaja sie glosnikowe sceny religii wszelakich. Islamska ostatnio wiedzie. Nie jest to cichutkie i w przestrzeni publicznej...a swiadkowie jehowy rozdajacy wprzestrzeni publicznej swoje gazetki? No jak moga nie liczyc sie z ateistami, no jak?:))

      Usuń
    5. No cóz, z odpowiedzi Ani jeszcze raz widac, ze to jak "gadal dziad do obrazu...", bo tylko katoekstremalne widzenie swiata ma prawo bytu. To, ze ktos ma prawo odbierac te wszechobecne manifestacje "jedynej slusznej religi" jako cos sprzecznego ze swoim swiatopogladzem czy z jeszcze istniejaca konstytujca, to tym gorzej dla konstytucji, lub dla kraju, gdzie ten rozdzial istnieje i kazdy ma mozliwosc wyboru, czy wierzy w jakakolwiek religie, lub nie i jet to respektowane!. Coraz bardziej zaczynam sie cieszyc, ze przyszlo mi zyc w kraju katonormalnym i zgroza mnie ogarnia, jak slysze/czytam o tym, co sie w Polsce dzieje :(. (Leciwa)

      Usuń
    6. Nie -czemu- mozesz sie burzyc tak, jak katolicy na parady rownosci lub miejsca w duzych miastach na zachodzie, w ktorych z ranca rozlega sie glos imama nawolujac do zajecia pozycji twarza ku wschodowi i modlitwy. A sa juz takowe i to spore dzielnice miast europejskich gdzie wiekszosc tam zyjaca chce takiego , a nie innego obrazu swiata... i co z tego , ze sie poburze? Oni tak tam chca i kiedy przyjdzie, bo bywa tak jeszcze, jakiemus katolikowi tam mieszkac to musi scierpiec. Kto tam go slucha.

      Usuń
    7. No cóż, ja nie będę rozpisywała argumentów. Polska to nie Niemcy. Ktoś, kto jest ateistą i mieszka w Polsce, wie, o co mi chodzi. Pozycja ateisty w Polsce, to nie ta sama pozycja, co w Niemczech.
      Jestem tą dyskusja zmęczona.
      Od dziecka bywałam szykanowana za to, że nie chodzę do kościoła, że nie wierzę. Moje szkolne koleżanki "biły" w tym temacie celnie. Jeżeli ktoś nie był tak traktowany, to nie zrozumie, o co mi chodzi. Innowiercom- kolegom protestantom, też się dostawało.

      Zresztą...
      Pisałam o młodzieży i do tego tematu chce powrócić.
      Nigdzie nie doczytałam, co te dzieci mówiły, czym tłumaczyły swoje zachowanie. To mnie najbardziej interesuje- ich motywy. A tu kamień w wodę. Ani słowa.

      Usuń
    8. @ Jaskolko
      Chce Ci tylko powiedziec, ze to tez nie moja rzeczywistosc nasmiewanie sie z ateistow, przygladanie sie im jak jakims ciekawym okazom. Jestem katoliczka, ale nigdy w mojej rodzinie nie bylo dziwnego podejscia do niewierzacych i tych, ktorzy wierzyli inaczej. Nigdy to nie bylo sporem rodzinnych dyskusji. Ludzie niech se zyja tak, jak chca i niech mi zostawia moje poletko do zycia. Ojciec do kaplanow zwracal sie zawsze "prosze pana". Nie bulwersuje mnie, choc niepokoja mnie komentarze tych, ktorzy uwazaja sie za glos wolajacy na pustyni, bez echa, bez odpowiedzi, ze co to za zachowanie aby w kraju chrzescijanskim islam mial swe dzielnice, w ktorych z ranca rozchodzi sie glos imama, a w ich krajach chrzescijanie to najgorszy, zwalczany pomiot. To,ze oni sobie robia w Europie kawalek przyjaznej ziemi , to mnie nie bulwersuje, zas mocno niepokoi ich podejscie do tolerancji i do chrzescijan u siebie.
      To, ze dzieciaki zachowaly sie wobec Hostii tak, jak sie zachowaly wprowadza mnie w odretwienie. Szukanie winnego zniesmacza, tym bardziej walenie w kosciol przez niewierzacych. Coz innego , tworczego mozecie powiedziec? Nic- standard. Kosciol be...jakby sie kosciol w danej sytuacji nie zachowal bedzie mial zawsze w plecy. Jezeli wyciagnie konsekwencje i nie daj panie skorzysta z prawa, beda gledzic przeciwnicy, jezeli tego nie zrobi beda gadac wierzacy- bo i tacy niewatpliwie sie znajda, tacy wierzacy, ktorzy beda oczekiwali reakcji proboszcza, kaplanow etc.
      Mnie mecza wlasnie posty anytkoscielne, bo sa tak samo standardowe i nijakie, jak i obrona i argumenty wierzacych.
      Standarcik, aby tylko nie dojsc do ladu i skladu. Polski balagan.

      Oczywiscie , ze w Niemczech jest ianczej.... ale nie tak dawno jeszcze, jakies 25/30 lat temu np.: ewangelicy w Niemczech nie mieli takich wypasow publicznych jak katolicy. Mieli wiele zakazow, braku wstepow- nie mogli faceci ewangelicy brac udzialu w swietach lokalnych. I im to jakos poszlo , jakos sie dogadali. Dzwony bija tez o takim czasie, aby zadowolic i pozwolic sie wyspac, ale tez nie sciagnieto ich z przestrzeni publicznej.
      A chlopcy od Hostii, no coz nabroili,a z tym wiaza sie pewne konsekwencje i juz.

      Usuń
    9. Jeszcze raz powtarzam, to powinna być wewnętrzna sprawa Kościoła. Tym bardziej, ze stało się to przed budynkiem kościoła. Zanim poleci się na policję, jest jeszcze wiele sposobów, by sprawę wyjaśnić i ewentualnie młodych ukarać stosowanie do stopnia przewinienia.

      Usuń
    10. Ciekawe jak to w ogole sie odbylo...kto polecial , kto nie polecial? Kto komu co powiedzial, skad do prasy to przeszlo? Przeciez kosciol ostatnimi czasy w portki robi, aby tylko cicho wokol nich bylo, bo zawsze jest zle kiedy cos o kosciele sie mowi...
      Pamietam jak w szkole dziecko narozrabialo, sprawa wyszla tylko do poziomu dyrekcji, a kolezanki kiedy zaczelo sie o tym gadac w pokoju zabieraly kubki z kawa i spierniczaly gdzie pieprzy rosnie, bo moze cos powiedza co zawazy na czyms tam i rodzice rozszarpia lacznie z kuratorium. Asekurowaly sie, spokoju swietego chcialy i mysle, ze tak wlasnie jest w kosciele i tutaj na tym forum.
      Dosc , nieprawdaz?:))

      Usuń
  12. "Może tak się zdarzyć, że kler będzie celebrować obrzęd narodowy, kropiąc, święcąc, egzorcyzmując, ośmieszając się zarazem swoim tępieniem seksu, a tymczasem będzie postępowało wydrążanie się religii od wewnątrz i za parę dziesiątków lat, Polska stanie się krajem równie mało chrześcijańskim jak Anglia czy Francja, z dodatkiem antyklerykalizmu, którego zaciekłość będzie proporcjonalna do władzy kleru i jego programu państwa wyznaniowego." Czesław Miłosz (11 maja 1991r.)
    A tak przy okazji, to nieopierzeni radykalni racjonaliści mają niezły przykład:
    obrońcy życia poczętego rzucający jajkami w klinikę aborcyjną.
    buziule

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłosz przewidujący:) Za chwilę do głosu dojdzie pokolenie bardzo antyklerykalne. Przesyt wywołuje odruch wymiotny. Nikt nie lubi nachalnej indoktrynacji. Ani w jedną, ani w druga stronę.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.