piątek, 27 maja 2016

Normalnie, barbarzyństwo.

No dobra, wiem, brzmi to obcesowo, ale… no dobra, daję sobie na razie luz, luz z polityką. Nie wytrzymuję parcia. To zbyt mocne, jak na moje i tak mocne, chociaż bardzo zszargane nerwy. Słuchając wypowiedzi polityków PiSu mam wrażenie, że albo oni, albo ja znajdujemy się w jakimś Matrixie- świecie równoległym. Do tego jeszcze jeden świat równoległy- świat Kościoła Katolickiego. No tak, było Boże Ciało? Było. Niech mi ktoś wytłumaczy po kiego te dzieci sypią kwiaty przed monstrancją? To ma jakiś sens? Jakieś uczczenie przedmiotu świętego? A bez tego nie dałoby się? Nie dałoby się wierzyć bez tych całych procesji, obwożenia obrazów, czy relikwii świętych. A jeżeli już tak trzeba, to dlaczego nie w obrębie posesji kościelnych? Czy rzeczywiście Bozia katolicka wymaga tej otoczki, tego blichtru, tego demonstrowania wiary? Jakby ktoś chciał mi zarzucić nietolerancje to uprzedzam- ja pytam. Pytam, bo nie rozumiem, pytam, bo w moim mniemaniu modlitwa wystarczyłaby, ale….czy to strach katolików, że modlitwa to mało? Czy oni uważają, że trzeba „przekupić” Boga tymi wszystkimi działaniami?
Moja matka miała zawsze piękne ogrody, pełne kwiatów. Nie przesadzę, kiedy powiem, że jej ogrody wyróżniały się w miejscowościach, w których przyszło nam mieszkać.
Przypomniała mi się scenka z dzieciństwa, która miała miejsce przed Bożym Ciałem. Do matki przyszły panie ze wsi z prośbą o kwiaty na procesję. Byłam dzieckiem i kompletnie nie miałam pojęcia, o co chodzi. Świat wiary, świat katolickiej wiary, był mi obcy, nie znałam obrządków, nie wiedziałam, co z tymi kwiatami się stanie, toteż, kiedy matka poleciła mi ich narwać, zrobiłam to z ochotą. Myślałam, jak to przyjęte czynić z kwiatami, że zostaną włożone do wazonów, żeby stanowiły dekorację. Narwałam tych kwiatów sporo i wręczyłam bukiety paniom ze wsi. Odebrały je ode mnie, po czym jedna z nich popatrzyła jeszcze po mocno ogołoconych grządkach i dojrzała krwiste piwonie, których nie ruszyłam. Pokazała je palcem i rzekła do mamy
- A te też niech córka zerwie.
-Te zostaną w ogrodzie. Macie panie już dosyć kwiatów. Więcej nie dam- rzekła matka stanowczym głosem.
Na to druga z pań odezwała się wściekłym głosem, pełnym pretensji- No wie pani,dla Boga pani żałuje?
Stałam zdezorientowana i zastanawiałam się, jakie to matka przestępstwo popełnia. Kompletna dziecięca tabula rasa. Moja matka, twarda sztuka, nie dała się zmanipulować.
- Wystarczy tych kwiatów. I tak idą na zmarnowanie- rzekła stanowczo. Panie poszły sobie, a potem dowiedziałam się, że i tak puściły na wieś plotę, że matka nie chciała dać kwiatów „Panu Bogu”. Wstrętne raszple.
Kwiaty na zmarnowanie? Trochę mnie te słowa zastanowiły, ale jak to dziecko, przeszłam nad nimi do porządku dziennego. Dopiero potem, kiedy poznałam cały obrządek Bożego Ciała, dotarł do mnie sens słów matki. A dziś byłam w mieście gminnym, przechodziłam obok kościoła. Pod nogami miałam zwiędłe płatki kwiatów. I zrobiło mi się żal. Zerwać, rozrzucić, żeby podeptać tabunem bezmyślnych stóp. Że co? Że niby Bóg tego chce? Dobrze, że nie chce tysiąca martwych wiewiórek. Ludzie to bezmyślni głupcy.









30 komentarzy:

  1. Masz rację - także zupełnie tego nie rozumiem. Mnie kwiatów nawet szkoda rwać do wazonu, wolę oglądać z góry (u mnie z balkonu) i podziwiać.
    Pozdrawiam serdecznie z północy! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dużo kwiatów w ogrodzie, ale też rzadko rwę je do wazonu. Tak fajnie wyglądają u siebie:)

      Usuń
  2. To jakis polski wymysl, bo w Niemczech (no dobra, u mnie w Getyndze, bo nie wiem, jak jest gdzie indziej) procesje odbywaja sie bez barbarzynskiego niszczenia kwiatow. Czyli mozna? Mozna! Nie wiem tylko, czy Niemcy maja inna bozie, czy tez jest ona dla Niemcow bardziej laskawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. KK w Niemczech chyba jest bardziej stonowany. Może to wpływ reformacji? Nie wiem. Polski przepych, wręcz bizantyjski KK, zaczyna być komiczny. Witraże z Dziwiszem, Janem Pawłem II i Rydzykiem w rydzykowej bazylice- pych i buta- trąci o komizm.

      Usuń
  3. Też mi szkoda zrywać pięknie rosnące kwiaty by pomału więdły w wazonie. W domu trzymam doniczkowe, jest wiele pięknie kwitnących kwiatów doniczkowych.
    Bardzo wcześnie odeszłam z KRK. Nie wyrabiam głupoty i obłudy a taka jest religia katolicka.
    Z tym rzucaniem kwiatów, obrywaniem z drzewa gałęzi by jakiś ołtarz ustroić to przecież bezmyślność i niszczenie przyrody.
    Większość ludzi nie potrafi po prostu czcić czegoś/kogoś jako pojęcia/idei - musi
    sobie owo pojecie uczłowieczyć. A co nam, ludziom najbardziej się podoba?_- wiadomo,
    podoba się gdy nas kochają, poważają, płaszcza się przed nami i gdy okazują to publicznie. No więc skoro już pojęcie boga zostało uczłowieczone, to musimy robić to wszystko, co robimy gdy zabiegamy o czyjeś uczucie, względy i gdy chcemy coś przy okazji osiągnąć.
    Miłego;)
    P.S.
    Wczorajszej nocy posłałam Ci maila.Dostałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko w boże ciało zrywa się rośliny. Dożynki to drugie takie święto, zawłaszczone przez Kościół, bo przecież teraz żadne dożynki bez mszy, pokropku i udziału kościelnych celebrantów, nie odbędą się. Wystrój na dożynki to istna orgia roślinno-kwiatowa i dokładne pustoszenie ogrodów. Ale przynajmniej tych roślin nie depcze się.
      Odpisałam:)

      Usuń
  4. no tak... rzeczywiście w czwartek spotkałem jakiś pochód, dzwon hałasował w pobliskim kościele, w pierwszym odruchu pomyślałem, że to jakiś pogrzeb, ale potem sobie przypomniałem o tym ich święcie...
    ceremoniału komentował nie będę, nie moje małpy, nie mój cyrk, choć w temacie kwiatków rzeczywiście oko boli, gdy tyle piękna się marnuje... mam tylko inną uwagę... sporo widziałem pochodów, parad, marszy /na jeden zaraz się wybieram/, ale zawsze organizatorzy brali pod uwagę, że nie są sami na świecie, że są jeszcze ludzie, których ta bajka po prostu nie interesuje... nawet na 11 listopada było to brane pod uwagę...
    niestety w przypadku tego pochodu, o którym mowa, okazało się, że uczestnicy walili ławą i mowy nie było, by idąc lub jadąc rowerem w przeciwnym kierunku spokojnie, bezkolizyjnie przejść... nie twierdzę, że tak jest wszędzie, bo widziałem też parady bożociałowe trzymające się przepisów i zachowujące się kulturalnie...
    no, i tak mi się to skojarzyło z tymi paniusiami, co to im się mocno coś pomyliło, traktując ogród Twojej Mamy jak swoją własność...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio czytałam artykuł na temat marszy, wyścigów i pochodów, które odbywają się na ulicach. Autorka zauważyła, że jeżeli różne pochody i wyścigi zawłaszczają ulice, to i procesje mają prawo nimi przechodzić. I to jest prawda. Problem zaczyna się od tego momentu, kiedy zachodzi różnica między dobrze zorganizowanymi biegami, wyścigami, marszami i pochodami, a bezwładną masą ludzi, którzy idą w procesji. Idą całą ulicą , a nierzadko chodnikiem też, tamując cały ruch. P{o takich procesjach rzadko pojawia się ekipa sprzątająca ulice.
      Jak nie muszę nigdzie wyjeżdżać, to w to święto siedzę w domu.

      Usuń
  5. co się dziwisz, skoro pochód prowadzi facet ubrany w czerwoną sukienkę z białą koronkową halką na wierzchu to wszystko jest możliwe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celebra kościelna rozbudowuje się. Ale jest akcent pozytywny. u na we wsi na wszystkie święta kościelne, które wymagają budowania ołtarzy polowych, ksiądz ograniczył ich zakres terytorialny. Wszystkie imprezy odbywają się przy 4 ołtarzach - wszystkie ustawione wzdłuż ulicy, po obu stronach na długości 500 metrów. Sprawnie, bezpiecznie i bez przesady.

      Usuń
  6. Czy to ma sens? Pewnie nie ma ale mi się podoba. Swiece przy kolacji tez nie mqja sensu skoro jest oświetlenie elektryczne, a jednak - nie wyginęły. Bo człowieku tak już maja, ze lubią rytuał, celebracje; i nie dają sobie wmówić, ze tylko to ma sens co użyteczne, ekonomiczne i zwiększające PKB. Ja tam lubię sypanie kwiatków, tance wojenne i rożne takie, kolorowo i wesoło... Na pochybel przebrzydłym purytanom :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne- podobać, to się podoba. Mnie chodzi o zrywanie kwiatów po to, by nie oglądać ich w wazonie, a po to, by je zadeptać. To jest ładne? To jest bezsens. Przecież ta cała procesja mogłaby się bez tego sypania odbyć. Dzieci idą przed monstrancją, co jakiś czas robią dyg-ukłon machając trzymanymi w ręku kwiatami. Też jest uroczyście, ładnie, i bez niszczenia. No i wychowawczo też takie sypanie- deptanie kwiatów jest nienajlepsze. Czego się dzieci uczą?

      No dobra, nie będę truć. Purytanką nie jestem, ale przyrodę szanuję (w miarę możliwości)Też lubię kolor, taniec, ruch i radość toteż z przyjemnością pojadę na imprezę świętojańską.

      Usuń
  7. Jak się tak bezstronnie przyjrzeć życiu to wszyscy robimy rzeczy bardziej lub mniej bezsensowne. Jeśli chodzi o nasz rodzimy KK to celebra osiąga wyżyny przesady, ale religie pierwotne też nie uniknęły celebry. Zawsze znajdą się bardziej gorliwi, bardziej nawiedzeni wyznawcy. U nas Kaszubi w noc sobótkową nie tylko rozpalali tradycyjne ogniska, ale żeby było lepiej i mocniej palili w tę noc opony. Z czasów sypania kwiatków pamiętam ciągłe braki w dostawach i paniczne poszukiwanie jakichkolwiek płatków. Okolice były ogałacane ze wszystkiego co kwitło. Dostawało się okolicznym głogom, tata bronił swojej ukochanej ogródkowej róży. Na procesje nie chodzę odkąd nie chcieli nas przepuścić z rozwrzeszczanym, głodnym niemowlęciem do domu i usłyszałam "że tu powinniście być, a nie iść na jakiś tam spacer".
    Potem już w okresie szkolnym dzieciaki chciały, ale ponieważ jest okres kwitnienia traw, to spacer wzdłuż pól wywoływał potok smarków i stwierdziłam, że za jakie grzechy?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tylko jest różnica w pogańskich zwyczajach religijnych, a zwyczajach chrześcijańskich
      Pogańskie zwyczaje oparte były na ludycznych działaniach-czczono ogień, powietrze, ziemie, wodę i różne elementy przyrody - każdy żywioł miał swojego boga i jemu oddawano cześć, dając temu różnorodny wyraz.
      II Przykazanie mówi
      „Nie będziesz czynił żadnej rzeźby, ani żadnego obrazu tego co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz się kłaniał im i nie będziesz im służył, ponieważ Ja, Jahwe, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karzę występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia, okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mię miłują i strzegą moich przykazań.” (2 Mjż 20,4-6)

      Znaczy to, że należy ograniczyć się do "miłowania" Boga bez dodatkowych czynności typu chwalenie obrazu, monstrancji, opłatka- hostii itp. Wszystkie te rzeczy to nic innego, jak "czynienie na podobieństwo". Rozbudowana przez KK celebra, dotycząca religii, przeczy całemu przesłaniu chrześcijaństwa- nie tylko przykazaniom ze Starego Testamentu, ale i nauce Jezusa.

      Ja odbieram chrześcijaństwo, to nieskalane przez KK, jako TYLKO modlitwę i adekwatne do 10 przykazań oraz nauki Jezusa- zachowanie.

      Zwyczaje sobótkowe są dla mnie bardziej przystające do wiary pogańskiej niż sypanie kwiatków w Boże Ciało do Chrześcijaństwa.

      Usuń
  8. Tutaj w Australii nic nie slysze o swiecie - boze cialo, moze w polskim kosciele obchodza i sypia kwiatki, nie wiem bo nie chodze. Nic nie pamietam z dziecinstwa w tym temacie, chyba nie bralam w tym udzialu, bo na pewno nie mialam specjalnej sukienki a chyba takowa trzeba miec zeby byc dopuszczona do tego sypania. No i tez z kwiatkami byloby ciezko, bo moja mama nie byla chetna zeby zrywac kwiaty, kochala kwiaty w ogrodzie. Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwiaty sypią, przede wszystkim, dziewczynki i chłopcy w strojach komunijnych. Przynajmniej na różnych zdjęciach tak widzę.
      Mam dużo kwiatów w ogrodzie, a rzadko ścinam je do wazonu.

      Usuń
  9. Masz jakies swoje, prywatne rytualy? Zastanow sie. Moze wydaja sie one smieszne dla kogos z zewnatrz? Ze jak to, ze bez nich tez by sie przeciez dalo zyc i obyc i po co to i na co to:)) Mi raz kolega opowiadal o jego prywatnym rytuale , grze wstepnej do preludium z zona. Zona ogolnie niechetna byla, wiec jak mu sie chcialo to bral ja na zakupy. Sponsorowal jej ( o ile tak mozna powiedziec) ciuchy i ona prawdopodobnie miekksza sie stawala, chetniejsza, bardziej przystepna. Paskudny zwyczaj (tradycja ich zwiazku, rytual w ich ukladzie) wedlug mnie. No ale....ich to i niech tak maja, jak im odpowiada.

    To co opisalas o kwiatkach i raszplach, to nic innego jak mentalnosc ludzka ( nie chce dodawac, ze polska wiejska, bo bym obrazila sporo ludzi, ktorzy na wsi maja sie calkiem dobrze i nie sa tego typu osobowosciami) , a nie mentalnosc kosciola. Taka babka jakby byla ateistka tez by se pozwalala slownie w innych wymiarach zycia.

    Rytualy sa nam potrzebne i juz:)) I maja je wszyscy, a kto zaprzeczy ten lze:))

    Faktycznie szkoda kwiatkow. Trzeba ludzi uczyc zycia swiadomego. Ci, ktorzy morduja swoje kwiaty w domu, przesuszaja, wyrzucaja...barbarzyncy i nic wiecej:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moge jeszcze tylko dodac, ze w Niemczech, tu , gdzie mieszkam, procejsa byla niezla- jak co roku zreszta. Z orkiestra miejska deta, sypaniem kwiatow, sztandarami...tylko bez oltarzy po drodze. Oni to w ogole maja wypas swiat koscielnych, nie taka bieda pod tym wzgledem jak w Polsce. Caly maj naznaczony wolnymi dniami a to z powodu zeslania Ducha SW . Wniebowstapienia Panskiego, Wniebowziecia Maryji. Normalnie jazda:))
      Niestety w tym roku nie bralam udzialu w procesji.:)) Jak na praktykujaca katoliczke nie przystalo:)

      Usuń
    2. Aniu, zastanawiałam się nad zwyczajami-rytuałami. Pewnie mam takie, który innych mogą razić. Czy jest to bezmyślne zrywanie i deptanie kwiatów? Czy może mam równie barbarzyński osobisty? Nie znalazłam.
      Przykład, który podałaś może nam się nie podobać, ale nie ma w nim niszczenia.
      Owszem znam świecki wredny, straszny zwyczaj, z którym nie potrafię się pogodzić. W sumie to oni maja kilka takich strasznych zwyczajów- myśliwi. Na Hubertusa urządzają rzeź zwierząt, czcząc święto rozpoczęcia sezonu łowieckiego i w Wigilię Bożego Narodzenia idą na polowanie- w czas, który powinien być czasem miłosierdzia.

      Takie rzeczy też oprotestowuję. Nie tylko kościelne barbarzyństwa.

      Akurat obyczaj sypania-deptania kwiatów nie jest potrzebny, by umacniać wiarę i , moim zdaniem, można by z niego zrezygnować. Dlaczego? Bo działa niewychowawczo i umacnia ludzi w wierze, że takie rzeczy można uprawiać pod patronatem KK. Ciekawe, czy jakby ktoś ściął drzewo i powiedział, że tak, bo chce sobie wiórki rozsypać pod nogami, czy też przeszłoby tak bez echa.

      Czy w tym przypadku kwiaty mocno różnią się od drzewa jeżeli chodzi o ich "życie"?

      Tak, można by wszystkich zrywających kwiaty uznać za barbarzyńców. A jednak.... oni tych kwiatów nie depczą. Kwiaty służą do dekoracji- nie do deptania.
      Ja w ogóle jestem przeciwna jakiemukolwiek niszczeniu przyrody, ale jeżeli się przyrody "używa', to niech to jest z sensem.

      Moja mama była ateistką i dała kwiaty na Boże Ciało bez komentarz. To ją obrażono w jej własnym ogrodzie. O tej sytuacji mówimy. I nie mówiłam o mentalności Kościoła, opisując te scenę.

      Usuń
    3. @ Jaskolko:))
      Proponuje oprotestowac jeszcze reklamy telewizyjne, w ktorych kobieta lezy w platkach roz i reklamuje jakas super wode toaletowa. Nie wazne juz czy to platki sztuczne czy naturalne, wazne , ze niewychowawcze to. Nie zrywajmy tez kwiatow do wazonow. Oprotestowalabym jeszcze jeden z teledyskow Conchity Wurst. Lezala tam chyba w wannie pelnej kwiatkow- czerwonych bodajze. Widzialam tez kupe takich zdjec z modelkami w pismach dla kobiet- luksus, odrobina luksusu:) No bezmyslnosc ludzka. Kiedy wchodze do lasu i depcze lub zrywam cos to tez zachowuje sie jak jakis barbarzynca. Po konwalie ludzie wala am ttabunami latem ...

      Nie mowilas o mentalnosci Kosciola bezposrednio, ale raszple wlazly i wziely kwiaty tak po chamsku i to do koscielnych potrzeb. No bo jakby byly to raszple nie koscielone to by sie im szybciej wybaczylo, ale tym akurat nie bo ze wzgledu na "bliskosc" z Bogiem powinny zachowac sie inaczej, nieprawdaz? A tu ups! Po prostu ludzie maja rozny poziom swiadomosci i z tym poziomem moga byc wierzacy, wtedy zaprezentuja wyzyszy poziom zachowania ( tak to nazwijmy) koscielnego i moga miec ciut inny ten swoj poziom i wtedy mamy jak mamy. Mamy ateistow z wysoka kultura osobista i ateistow chamow. . Po prostu ludzie:)) Kosciol , wiara, wykonywany zawod, nawet wyksztalcenie ( choc poiwnno byc w sumie inaczej) nic w kontaktach miedzyludzkim, kulturze osobistej nie znacza:)

      Usuń
    4. Aniu, wyhamuj. Napisałam o tym, co mi się nie podoba, a raczej, że zrobiło mi się przykro, kiedy zobaczyłam te podeptane kwiaty. Jest różnica między zerwaniem kwiatów i wstawieniem ich do wazonu, a zerwaniem kwiatów po to, by je podeptać. I wydźwięk tego zdeptania jest bardziej negatywny niż wstawienia do wazonu. Inaczej podeszłabym do zerwania kwiatów i ustrojenia płatkami Grobu Pańskiego, chociaż też tego nie rozumiem, ale nie PODEPTANIEM. To podeptanie odbieram jako skrajność, jako barbarzyństwo.

      "Nie mowilas o mentalnosci Kosciola bezposrednio, ale raszple wlazly i wziely kwiaty tak po chamsku i to do koscielnych potrzeb. No bo jakby byly to raszple nie koscielone to by sie im szybciej wybaczylo, ale tym akurat nie bo ze wzgledu na "bliskosc" z Bogiem powinny zachowac sie inaczej, nieprawdaz? A tu ups! Po prostu ludzie maja rozny poziom swiadomosci i z tym poziomem moga byc wierzacy, wtedy zaprezentuja wyzyszy poziom zachowania ( tak to nazwijmy) koscielnego i moga miec ciut inny ten swoj poziom i wtedy mamy jak mamy. Mamy ateistow z wysoka kultura osobista i ateistow chamow. . Po prostu ludzie:)) Kosciol , wiara, wykonywany zawod, nawet wyksztalcenie ( choc poiwnno byc w sumie inaczej) nic w kontaktach miedzyludzkim, kulturze osobistej nie znacza:)"
      Ten cytat to wstrętna insynuacja.
      Proszę Cię, żebyś w kolejnych komentarzach nie posuwała się do takich słów.
      Jeżeli tak uważasz, to nie próbuj swoich myśli podsuwać innym jako moje.

      Usuń
    5. Niestety Jaskolko, bardzo mi przykro, ale w takim przypadku w jakim to opisujesz, nie trudno o taka interpretacje. Prawie szystko co fuj opisywane jest przez Ciebie w kontekscie wiary, kosciola, wierzacego czlwoieka i etc...nie w kontekscie ateisty, ogolnie ateista to ktos calkiem ok, nieprawdaz? :)) Moze czasami trafi Ci sie post , w ktory opisuje jakas niefajna sprawe i sprawca nie jest kosciol . Jezeli lze lub dywaguje, albo cos Ci przypisuje to poczytaj swoje wpisy. Popatrz na nie uczciwie. Jezeli ktos zachowal sie nie teges to niewatüplie jest to ktos z kosciola. Albo kaplani bo nawalili , zle wychowali i czepneli sie nieswiadomej niczego mlodziezy. Kobiety od kwiatow na Boze Cialo. Polacy wierzacy nie chcacy przyjac uchodzcow, a Bog nakazal milosierdzie. skoro wierzacy to powinni okazac takie milosierdzie blizniemu... tym bardziej, ze nasz kraj laicki przeciez nie jest.....
      Jaskolko czyz to nie sa niewinne podteksciki?
      I spokojnie, ja nie mam wielkiej przyjemnosci w komentowaniu tutaj. Na pewno nie bedzie kolejnych komentarzy:))

      Usuń
    6. No, przeszłyśmy do generalnego założenia, że jak jestem ateistka, to pluję na KK. Owszem, jest tu wiele postów dotyczących okropnego zachowania księży i hierarchów KK-zgadzam się. Jest tu również bardzo dużo postów dotyczących okropnego zachowania świeckich urzędników. Nie wiem, czy oni są wierzącymi czy ateistami. Chyba zauważyłaś, że przedstawiam negatywne zachowania, bo mi się nie podobają. Wyrażam swoją opinię, odczucia, przemyślenia.
      Czy to co opisuję jako naganne, jest prawidłowym zachowaniem? Czy czepiałam się zachowań dobrych.Czy krytykowałam tutaj katolików tylko dlatego, że są katolikami, czy ich zachowania nie licujące z mianem dobrego chrześcijanina?
      Ostatnie zdanie mojej powyższej wypowiedzi dotyczyło Twojej insynuacji odnośnie raszpli. Otóż akurat w tym kontekście w ogóle nie miałam na myśli ich paskudnego zachowania, bo wg. Ciebie wierzące i jako takie je skrytykowałam. To już Ty sobie dopowiedziałaś to, co wymyśliłaś. Skrytykowałam barbarzyński zwyczaj deptania kwiatów w procesjach.

      To bardzo interesujące, że mamy ( i teraz specjalnie się czepnę)- katoliczki, jak małe dziecko zerwie w ogrodzie, czy z kwietnika ładny kwiatek i go podepcze, to zrobią mu awanturę, że "be", że niszczy, że "tak nie wolno", a potem te same mamy-katoliczki pozwalają deptać swoim córeczkom kwiaty podczas procesji. Czy ja to źle interpretuję? To rozdwojenie moralne? Czepiam się? Nie po prostu jestem zbulwersowana, bo uważam, że ludzie, którzy wyznają daną religię, którzy świadomie przyjmują założenia, obwarowania, przywileje i obowiązki z nią związane, powinni okazywać odpowiednią do swego wyboru postawę. A tym bardziej księża, którzy mają świecić przykładem.

      Szkoda, że napisałam najpierw komentarz ostatni, a dopiero teraz zauważyłam ten Twój wpis.

      Mój blog i nie muszę się tłumaczyć na okrągło, że jak opisuje KK i jego skandalicznie zachowujących się funkcjonariuszy, to jestem wrogo nastawiona do wszystkich wierzących.

      Miło mi było gościć masochistkę, która bez przyjemności umieszczała tutaj długie komentarze.
      Miłego dnia.

      Usuń
    7. Nie cierpisz odpisujac mi taaaakie dluuugie komentarze? Szkoda, ze nie mozesz sie skrocic:))

      Wanna pelna kwiatow, w ktorej lezy ludzkie cialo, przejdzie, nieprwadaz? Bo to cialo a nie but? A przed Monstrancja nie przejdzie? Zmarnowane? Czlowiek idacy w tej procesji nie mysli kategoria: "bezczeszcze cos buciorem". On to sypie nie dla swego buta, czy tez dla swej swietej stopy, ale dla przed Monstrancja, tym, co dla niego najistotniejsze.
      Tak , jak chlopak oblozy przed seksem loze platkami kwiatow, ot tak, dla nastroju, dla swej pani i jej swiatyni ciala. No ale to nie zbulwersuje nikogo. To to akurat zrozumiale...poblazliwosc wskazana. To to nie poszlo na zmarnowanie. Potarzali sie ludzie:)) Zrobili sobie nastroj. Dla nastroju moze byc.
      Nie wazne czego chec Bog. Smiem przypuszczac, ze nic od nas nie potrzebuje...ludzie sypiacy kwiaty chca mu cos dac, cos od siebie, cos pieknego. No i wybrali nie rzucanie zlotem oprzed Monstrancja aby ja uczcic, a platki kwiatow. A ich buty sa tu nieistotne.

      Nie pozwole Mlodej tarzac sie w trawie. Bo to czynnosc bez sensu. I bede ganiala kazdego obsranego bezczeszczacego trawnik psa:)) Niech dojdzie i do tego:) I zeby nie bylo zem nieswiadoma i nieczula na przyrode: nie pozwalam Mlodej potrzacac galeziami drzew, zrywac lisci na takie tam sobie- powiedzmy kontakt z przyroda, uderzac i potrzacac krzakami.....

      Usuń
    8. Aniu, odpuść:)
      Jak ludzie chcą dać Bogu piękne kwiaty, to niech je włożą do wazonu i postawią na ołtarzu. Uważasz, że Bóg lubi podeptane płatki kwiatów? Zresztą, bezsensowne to wszystko. ja mówię o głupim deptaniu kwiatów, które nie służy nawet celom dekoracyjnym, nawet nastroju nie tworzą, a Ty mi ciągle dajesz kontry o innych zerwanych kwiatach, które ... ano służą, bo cieszą oczy, jeszcze trochę pachną. I żeby było jasne, gdyby ateiści PODEPTALI kwiaty, też byłabym zbulwersowana. Chodzi o akt barbarzyństwa, a tu akurat taki akt odbywa się w Boże Ciało.
      Poza tym, chyba w kwestii ochrony przyrody mamy dosyć bliskie poglądy.
      Różni nas światopogląd, ale i to chyba da się jakoś uładzić:):)

      Nie cierpię odpisując na komentarze.
      Mało tego, uważnie czytam, co piszesz i trochę jednak nad twoimi słowami myślę. A tym poprzednim mnie wkurzyłaś to i się deczko wściekłam.

      Usuń
    9. Miało być Twoimi :)
      PS. Zdjęcia kapliczek bardzo ładne:):):):):)

      Usuń
  10. Ty się Jaskółko powinnaś cieszyć, że nie zabijają zwierząt. O ile pamiętam opowieść o Kainie i Ablu. Otóż Bóg kazał obu braciom przygotować dla niego dary. Kain przyniósł piękne kwiaty i owoce, Abel zabił owce lub barana (nie pamiętam konkretnie ,które to było zwierze ). Bogu spodobał się prezent Abla i podarek z martwego zwierzęcia, kwiaty i owoce Bogu się mniej podobały;-)
    A teraz wyobraź sobie jakby na to święto w darze zabijano zwierzęta w najbardziej okrutny sposób. Rozumem twój pogląd też nie podoba mi się niszczenie kwiatów, ale chyba lepsze to niż zabijanie zwierząt.
    Religia katolicka należy do religii patriarchalnych, według której człowiek jest panem ziemi a nie jej częścią stąd takie a nie inne tratowanie przyrody. W religiach pogańskich jest inaczej tam szanuję się przyrodę, ale te religię dopiero się odradzają a zmiana świadomości trochę jeszcze potrwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julianne- to jest o niszczeniu kwiatów w bezmyślny sposób, bo nawet jako dekoracja nie służą. Nie podoba mi się ofiara ze zwierząt, a i z ludzi bywały. Jednak to na odrębny post- o ile jeszcze będę chciała pisać, bo cokolwiek napiszę tutaj o moich przemyśleniach na temat religii, to często nie widzi się tego, co piszę, tylko to, że piszę jako ateistka.
      Gdyby tak bezmyślnie deptali kwiaty ateiści, też napisałabym taki post.

      I wcale nie ciesze się, że takie zachowanie dotyczy kwiatów, a nie zwierząt. Chodzi o pryncypia- zabijanie kwiatów i deptanie ich, zabijanie zwierząt i składanie w ofierze jest takim samym barbarzyństwem.
      Stawianie siebie nad przyrodę jest nadużyciem, jest wielkim zadufaniem człowieka we własną doskonałość.

      Usuń
    2. Mowicie o ewoluowaniu ludzi? Czy o okrutnej religi, ktora pokojowo nastawionym ludziom nakazywala robic takie rzeczy? Nie bierzecie mentalnosci ludzi TAMTYCH CZAsow pod uwage, czy jak? Taka jest ta religia i takie sa ofiary dla Boga, choc on ich przeciez nie potrzebuje, jakimi jestesmy ludzmi, na jakim poziomie swiadomosci stoimy. Czlowiek sie rozwija przeciez. ianczej zyly Wasze abbcie, inaczej zyjecie Wy....
      I teraz stara Biblijna opowiesc wmontuje sie w czasy wspolczesne zeby wzbudzic u wspolczesnych ludzi strach i chec pokazania krwawosc tej konkretnej religii? Czy teraz sklada sie ofiary z ludzi lub zwierzat? A moze wtedy, tak krwawo zyli wlasnie ludzie? Taka mieli mentalnosc, tak pojmowali i rozumieli swiat. Ale co tam...starego czlwoieka wmontujemy w nowe czasy i pasuje wszystko jak ulal:))

      Usuń
    3. Nie sądzę, aby Bóg chrześcijański miał coś przeciw temu, by obrzędy związane z jego kultem ewoluowały w stronę minimalizmu i humanitarnego podejścia do ludzi oraz przyrody. Mało tego, On chyba sobie wcale, poza wyjątkami z bardzo wczesnych czasów kultu, nie życzył ofiar i obrazów na Jego podobieństwo (II Przykazanie). Jak to się dzieje, że odłamy chrześcijańskie/katolicyzmu mają bardzo skromne obrządki, a wiara u tych ludzi jest wielka?
      Przyznasz, że to hierarchowie KK wymyślają coraz to nowe rzeczy i coraz bardziej rozbudowane oraz coraz droższe. Kiedyś to może na "maluczkich" działało- był strach- bojaźń, zachwyt, posłuszeństwo czasem bałwochwalstwo. Lud nie miał wiedzy, a widział i wierzył- niestety w gadki hierarchów, a mało w Boga. Teraz takie rzeczy, które wtedy przechodziły, budzą coraz większy niesmak.
      To Kościół powinien nauczać miłości do wszystkiego, to Kościół powinien zmieniać człowieka na lepsze, zmieniać jego mentalność z wojowniczej na pokojową i jeżeli wtedy (i teraz) godził się na okrucieństwa, to nie ma dla niego usprawiedliwienia.
      Posłuchaj jakim językiem mówią księża polskiego KK o ludziach, którzy mają odmienne poglądy. Nienawiść, podjudzanie do nietolerancji.
      A jeżeli chcesz mi powiedzieć, że Ci inni też mówią takim językiem, to przypomnę Ci, że katolicka nauka mówi o pokorze, miłosierdzi, wybaczaniu. Czy ateiści muszą się do tego stosować? Nie muszą, ale chcą- bez nacisku, z własnej woli, bo stosują w swoim życiu uniwersalne wartości, które stanowiły podstawę Dekalogu.
      Wynika z tego, że wierzący, niejako "z obowiązku" powinni stosować naukę swojej religii- miłość bliźniego. Pomijam kwestię, że ludzie naprawdę wierzący nie czują nacisku "obowiązków" swej religii. Jednak, kiedy patrzę na zachowanie wielu księży KK, to widzę, że są oni zaprzeczeniem wszystkiego, co związane z nauką chrześcijańską. I co tu marzyć, żeby uczyli swych wiernych miłosierdzia, pokory, skromności.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.