środa, 11 maja 2016

Parada zwierzęca....czyli logika chłopska....czyli niezbadana są boskie wyroki... a wszystko bez te roboki

Muszę odreagować to, co wali we mnie ze wszystkich stron. Ta bezdenna głupota rządu, pisiurów w Sejmie... głupota radnych cieszyńskich i w ogóle.
Ja jestem twardziel, ale czasem już nie mam sił i szukam kąta do wewnętrznej emigracji. Posłuchajcie i pośmiejcie się razem ze mną, bo Grześkowiak, jak zawsze, jest w tej piosence genialny:)
 Pierwsze pisklaki- podloty już poza gniazdami. Zaczyna się druga  tura.

22 komentarze:

  1. Niemozliwe! Juz pierwsze piskleta sie usamodzielnily?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pełno się tego drobiazgu pałęta pod nogami . Wcale się nie boją. Za to ja się boję, ze padną łupem kotów i innych "roboków".

      Usuń
  2. ostatnio zamiast telewizorni wybieram działalność inwigilacyjną:
    http://peregrinus.pl/pl/podglad-gniazd-na-zywo
    Trójmiasto wyraźnie w czołówce, Mazowsze się opóźnia...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas są programy"podglądactwa". Głównie w gniazdach bocianich. Jakoś mnie rajcują. Wole sama sobie pooglądać moje ogrodowe ptaki. Telewizornia ma u nas szlaban.

      Usuń
  3. Nie znam tej piosenki Grześkowiaka, niestety nagranie jest kiepskiej jakość i niewiele z niego zrozumiałem, widać już słuch nie ten.
    Natomiast zamiast wewnętrznej emigracji, coraz częściej rozmyślam o tej prawdziwej, bo już coraz trudniej znieść głupotę polityków.
    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukałam lepszego nagrania niestety- nie ma, ale jest tekst piosenki

      "Roboki som pzelewijako łozmaite. Łozmaicie sie wabiom.
      Łozmaicie dokucajom. No weźmy takom kłunę. Kłuna je dwoisto: leśno i domowo.
      Te domowe, no to nawet mniejse, a bardziej śmierdzi i dokuco. To je punie
      śkódne, śkódne i chibitne, takie wijące. Cłowiekowi, cłowiekowi to to pzez
      palce pselyzie, a jak zdązy to i ugryznunć potrafi.

      Straszne Niebios są wyroki!
      Straszne, straszne są roboki!

      Asica. Asica to też magiel mówił, ze to je gronostaj albo łaska. A to je punie,
      no głorse, to je punie głorse łod kłuny, głorse łod tchórza, bo tak: kłuna nie
      wlyzie, tchórz nie wlyzie, asica wlyzie. To je punie jakieś takie, że łudusi
      i zostawi, bo żeby zażarło to nie, ino tak: ŁUDUSI i zostawi.

      Straszne Niebios są wyroki!
      Straszne, straszne są roboki!

      Gacopyz. Gacopyz panie, to mówią, ze to mysa, ze to tako mysa, co świeckę
      w kościele zjadła i wniebowstąpienia dostąpiła. A to nie je mysa ino gacopyz.
      To je punie nadpsyrodzóne. Nadpsyrodzóne, to głową na dół śpi! Jakby cłowiek
      tak kłónia głową na dół powiesiół, to nie łuśnie. A jak by nawet łusnął to
      zdechnie. Bo mu krew do głowy pójdzie i żyłka mu w mózgu pynknie. A to je
      gacopyz, punie to nadpsyrodzóne! Ino mściwe punie, mściwe. To ło tym nawet
      napisali operetkę "Zemsta gacopyza". Punie, to sie we włosy wkrynco. A juz
      nie daj Punie Boze, jak tako śkarada nad krowom pseleci, łone krowie to
      cołkiem mleko łodejmo.

      Straszne Niebios są wyroki!
      Straszne, straszne są roboki!

      Te roboki, to łone som niepselicone, no niepselicone. Tak w powietsu
      toto loto, na liściach siedzi, pod ziemio podgryzo, w nocy cłowiekowi
      do łózka włazi, w ucho sie wkrynco. No, to je punie stwozone na ludzkie
      łutrapienie i ludzko pokutę. Zeby cłowiek juz tu, za zycia na ziemi za
      swoje grzychy łodcierpioł, czyśca łuniknoł i zeby go potem nigdy nic nie
      gryzło, no i zeby sie juz nigdy drapać nie potsebowoł.

      Amen

      Straszne Niebios są wyroki!
      Straszne, straszne są roboki!"

      © 2009 grzeskowiak.art.pl

      Bardzo podoba mi się poetyckie wykonanie utworu o prozaicznych "robokach".
      na świecie jest różnie. Na emigracji wewnętrznej jest tak, jak ja chcę.

      Usuń
    2. Pięknie dziękuję. Ten teks mi się przyda! :)

      Usuń
  4. Świetny tekst, ale nie wszystkie roboki są straszne. O tej porze roku uwielbiam trzmiele, ledwo toto leci, brzęczy słychać z daleka, pcha się do domu, a ja cierpliwie wynoszę, uwielbiam wielkie brzęczące bombowce.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzmiele to takie dobroduszne misie wśród owadów. Gorzej, jak się szerszeń pojawi. A ja wczoraj widziałam "majkefera"- chrabąszcza majowego. Ten to dopiero ma "odlotowy " głos.

      Usuń
  5. z ostatniej chwili... Maria Czubaszek nie żyje... właśnie włączyłem telewizornię, to się dowiedziałem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. strasznie przykra wiadomość, oby "tam" było i tam było tak jak sobie wymarzyła

      Usuń
    2. Wczoraj przeczytałam na fejsie. Posłałam dalej. Rośnie we mnie bunt, że odchodzą ci wartościowi, podczas, gdy....

      Usuń
  6. Dopóki mi do chałupy nie zaglądają to i ja nie zauważam ich jestectwa...

    polityków nie robali ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Politycy i tak się pchają, ale robale łatwiej z domu "wyprosić".

      Usuń
  7. Jejciu, ale ten czas leci, już usamodzielnione pisklaki. Szok
    chyba dzisiaj pójdę się bocianami cieszyć ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bociana ci u mnie brakuje:( Jest bocian czarny w lasach, ale teren wokół gniazd jest zagrodzony- ścisła ochrona. Pocieszam się kursującymi nad domem czaplami.
      Ptaki wysiadują drugi leg. Pisklaki z pierwszego już nieźle latają.

      Usuń
  8. Do Ani:
    A reakcja dopiero wtedy gdy zaglądną jednak do chałup? może nie koniecznie w osobach własnych, ale w osobach wysyłanych złych typów psychopatycznych, jak to było w Chile za Pinocheta, wcale nie tak dawno i to też katolik był, którego popierał cały katolicki kraj. Musimy reagować teraz zaraz, natychmiast, nawet żartem czy słowem lub myślą - sprzeciwem, ale trzeba reagować.
    Jaskółko nie może być emigracji wewnętrznej, właśnie po to by babcie nie nosiły zdjęć wnuków których nawet ciał nie znaleziono w marszu przeciwko psychopatom, którymi wysługują się politycy. Chile to ostrzeżenie na cały świat.

    Tak tylko piszę :) bo podczytuję Twoje mądre i wrażliwe posty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Elka(?). U mnie emigracja wewnętrzna trwa raptem kilka godzin. Często powodowana atakiem frustracji po przeczytaniu informacji o działaniach oszołomów. A potem... znowu zaczynam czytać, szukać i nie wytrzymuję, coś tu wklejam. Jedynie tak mogę wyrażać sprzeciw, ale ostatnio poszukuję informacji o tworzeniu się komórek KODu na Ziemi Cieszyńskiej.
      Być może i czynnie, w realu, coś zdziałamy wraz z Jaskółem w obronie wartości, które PiS depcze.

      Usuń
  9. Tak Elka tak mam na imię. :) Bardzo wspieram wszelką myśl i czyn wszelki a niezgadzający się. Cieszę się emigracja nie trwa długo u Ciebie, :) u mnie też nie. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej, natrafiłam na twój stary wpis o prezentach japońskich omiyage. Wyjezdam do japonii, gdzie powinnam przygotować prezenty dla mojego profesora/opiekuna. Myślałam o jakimś talerzu z bolesławca, albo o krówkach i miseczce, cos z bursztynu. Nie wiem, moze możesz i doradzić? I czy je też powinnam opakować w takie wdzianko? I czy powinnam to dać zaraz na pierwszym spotkaniu? Czy dopiero na koniec praktyki? Byłoby super jakbym mogła prosić o odpowiedź .
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie bardzo znam się na zwyczajach japońskich, ale to, co przeczytałam, to liczy się piękne opakowanie i że każdy daje coś gospodarzom na początku wizyty.
      Tu jest link do forum, może coś znajdziesz, co da Ci podpowiedź.
      http://www.savoir-vivre.pl/f12/japonczycy-i-prezenty-168.html
      Torebki omiyage, to dosyć skomplikowane szycie, ale piękny papier, czy odpowiedni związana chusta z prezentem, też są mile widziane.
      Powodzenia i udanej wizyty :)

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.