piątek, 10 czerwca 2016

I co mi zrobią, jak pohandluję w niedzielę? :):):)

Czytam propozycje ustaw w wydaniu PiSowskim. Ostatnia, jaka mi wpadła w ręce, to ustawa o ograniczeniu handlu w niedzielę. I może nie wkurzyłabym się tak bardzo, bo zakaz handlu w niedzielę szykował się od dawna, ale sankcje, za łamanie tego zakazu... sankcje...Zresztą, podaję link. Przeczytajcie sami, co grozi za łamanie tych zakazów (końcówka Rozdziału III)
A sama ratuję się ponadczasowym Deep Purple
I równie ponadczasowe "Hey Joe". Tym razem  w wykonaniu Deep Purple. Mistrzostwo:)


14 komentarzy:

  1. rzeczywiście bez porządnej porcji "Parpli" nie idzie tego ogarnąć...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz częściej "leczę się" rockiem i bluesem. To, co się wyrabia "panie w polityce" zaczyna mnie przerastać.

      Usuń
  2. Te głupki to chyba maja w swym statucie tytuł piosenki Wojtka Młynarskiego "co by tu jeszcze spieprzyć,panowie". Te głąby nie wiedzą chyba, że w kraju, w którym codzienny powrót do domu następuje przeważnie pomiędzy 19,00 a 20,00, rodzina tak naprawdę nie ma kiedy zrobić zakupów innych poza żywnościowymi. I właśnie sobota i niedziela są tymi dniami, w których można wybrać się na zakupy inne niż żywnościowe. Żeby było śmieszniej - w wielu domach jest to jedyna forma wspólnego spędzania czasu dzieci z rodzicami. A gdy nie będie handlu choćby tylko w niedzielę, zaraz bedzie bardzo wyrazny wzrost bezrobocia a część tych sieci, prowadzących również handel systemem franczyzowym skończy tę zabawę i wielu rodaków zostanie bez pracy.
    Powiedzmy sobie szczerze- jeżeli ktoś chodzi do kościoła bo tego potrzebuje lub lubi to i tak pójdzie, a kto nie chce to nawet jeśli będzie paluchy gryzł w niedzielę z nudów to i tak nie pójdzie. I z całą pewnością rodzina nigdzie razem nie pójdzie, bachory wystawi się na podwórko a tatuś zalegnie z browarem przed telewizorem.
    Miłego;)
    A wszelkie związki zawodowe to tak pożyteczna instytucja jak wrzód ropny na tyłku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczynam się gubić. Mnóstwo ustaw zmieniają. Jest to bardzo groźne, bo komunizują wszystko,co się da. Wstecznictwo opanowało Sejm. To, co dekomunizowano, teraz wraca w postaci nacjonalizacji i przepisów upupiających obywatela. te ustawy zakładają coraz mniej wolności dla ludzi i coraz więcej sankcji karnych za złamanie przepisu. Czuje się, jak w matrixie.

      Usuń
  3. Już gdzieś czytałem, że PiS nie popiera propozycji ustawy „Solidarności”, bo ona jest autorem, nie PiS. Ja myślę, że to nie przejdzie. PiS potrzebuje kasy na swoje sztandarowe pomysły, a handel w niedzielę zamierza obarczyć większymi podatkami. Nie zabija się kury znoszącej złote jaja.
    Pozdrawiam :)

    PS. Hey Joe rzeczywiście doskonałe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, a ludzie potrzebują robić zakupy w niedzielę. Ci, co pracują w takich godzinach, w tygodniu, że nie da rady inaczej.
      Deep Purple to chyba kwintesencja tamtego rocka. Ja lubię ich głębokie brzmienie.

      Usuń
  4. Tęgie głowy nad tym myślały. Będę Ci przysyłać paczki przez dwa lata. Z przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie, dzięki za troskę, ale ja jestem właścicielem, stanę za ladą i guzik mi zrobią:)

      Usuń
    2. Oj tam, oj tam, każdy punkt ustawy można jeszcze zmienić... :-)

      Usuń
    3. Oczywiście, że można zmienić różne punkty ustawy i mam nadzieje, że dopracują je na korzyść społeczeństwa..

      Usuń
  5. Dyktatury tak majo. Najpierw sa nakazy, a kary musza byc odstraszajace. Ciebie to raczej nie dotyczy, bo podobno rodzinne geszefty moga nadal pracowac w niedziele, pod warunkiem, ze pracowac bedzie sam wlasciciel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ,właśnie, ja mogę, ale chyba nie zechcę. A co, paniskiem siem zrobię:)

      Usuń
  6. Cóż wystarczy spojrzeć na Węgry, na które tak chętnie patrzy Prezes Kaczyński. Wycofano się już rakiem z podobnego pomysłu, bowiem gospodarka zaczęła skrzypieć. U nas do końca rządów PiS nawet jak gospodarka zacznie piszczeć i chylić się ku upadkowi nic nie zostanie cofnięte czy zmienione.

    Rozśmieszył mnie swojego czasu poseł partii rządzącej, który był w programie pani Młynarskiej dotyczącym między innymi tej ustawy. Twierdził uparcie, że mniej dni w pracy poskutkuje wzrostem płacy. @_@ Co lepsze cały czas powoływał się na przykład pracujących w sklepach kobiet, czyli mężczyźni nie pracują np. w hipermarketach? Jak dla mnie logika zupełnie oderwana od rzeczywistości.

    Poza tym nikt przecież nie ciągnie na siłę ludzi w niedzielę na zakupy, niech każdy spędza wolne dni tak jak mu się podoba.

    DP to zacny zespół, mam dwie składanki z większymi i mniejszymi hitami. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaczyński to skamielina, które gada na zasadzie "Nie, bo nie". Ja mam sklep i jako właścicielka będę mogła pracować, ale nie o to chodzi. Chodzi o wolność wyboru. Nie można ludzi w tym ograniczać. Poza tym, wiele osób zwyczajnie nie ma kiedy w tygodniu zrobić spokojnych, dużych zakupów. I ja też się do nich zaliczam. Natomiast pracujący w tych sklepach mają różne możliwości -warianty pracy: dzień wolny za niedzielę, ekwiwalent pieniężny i może coś jeszcze.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.