niedziela, 5 czerwca 2016

Niedzielny słoneczny ranek

Niedziela, nie niedziela, a miodek trza zrobić. A co!

29 komentarzy:

  1. Ależ ruch w interesie! A jak już nektar zbiorą to z płatków różanych można zrobić pyszności konfiturę. Najwięcej pracy jest przy obcinaniu nożyczkami tych białych części płatków.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dziękuję. Kiedyś spróbowałam. Oberwałam wszystkie kwiatki, ogołociłam dwa krzaki, a płatków było tyle, co kot napłakał. Nie będzie konfitury pachnącej i słodkiej. Miałam ubaw filmując. Pszczoły nie dały się wypchnąć z kielicha, a trzmiel nic sobie z ich rozpychania nie robił.

      Usuń
    2. Robiłam tylko dwa razy- pierwszy i ostatni jednocześnie. Wkład pracy ogromny, efekt ilościowy mizerny. Zbierałam kwiaty przez kilka godzin, było ich mnóstwo, potem paluszki mnie bolały od nożyczek, a konfitur było ze 200 ml.
      Filmik nakręciłaś świetny.
      Miłego;)

      Usuń
    3. No właśnie, trzeba tych płatków bardzo dużo, dlatego zastanawiam się, czy te konfitury różane, ze sklepu, nie są dość mocno podrasowane. Oryginalne na pewno kosztują o wiele więcej niż te na półkach sklepowych. Kiedyś bardzo popularne były bułgarskie perfumy z róży. Dostałam taki malutki flakonik w drewnianym, mocno malowanym na ludowo- w róże, a jakże- etui. Zapach mocny, cudny. I wcale nie mdlący, a co najważniejsze, taki sam, jak pachnie ta róża na filmiku.

      Usuń
  2. Podczas ogladania filmiku zastanawialam sie czy to Ty sama filmowalas, juz wiem ze tak. Pszczolki pracowite, odwazne ze nie baly sie trzmiela i na pewno szczesliwe.
    Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One tak bardzo pchały się do tego pyłku, że chyba nie czuły zagrożenia. A może trzmiele wcale nie zagrażają pszczołom? Bardzo często widzę na jednym kwiatku trzmiela i pszczołę. Chyba koegzystują bezproblemowo.

      Usuń
  3. Jestem chyba spaczony. Mnie ten tłok na kwiatach przypomina końcówkę PRL-u.
    Pozdrawiam optymistyczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmmmm....kolejka do pyłku, jak po świeże mięsko:)

      Usuń
    2. Coś w tym stylu, choć bardziej miałem na myśli tego rozpychającego się trzmiela. Tacy w kolejkach też się zdarzali.

      Usuń
  4. podobno trzmiele robią najpyszniejszy miód... ale przecież nie będę mu rozgrzebywał norki dla polizania kropelki miodu... hm... udomowić i uspołecznić trzmiela... ot, zadanie... tylko obawiam się, że taki miód może być gorszy... tak jest zawsze, gdy artyzm jednostki przechodzi w masową produkcję...
    tak mi się przyfilozofowało wieczornie...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bimber też robiono masowo, a jednak nie tracił wybornego smaku, bo masowy artyzm jednostek był unikatowy.
      Nie próbuj z trzmielami. Mogą nie znieść umasowienia i wyginą. To indywidualiści

      Usuń
    2. nie do końca z tym bimbrem, bo robić bimber trza umić... niby to takie proste, i niby można zrobić nawet ze starego krzesła, niemniej jednak...
      najlepszy bimber podobno robią słonie... ale to chytre gadziny i nie dadzą nawet spróbować... rozpychać się w tłumie potrafią również wybornie, mają naturalne predyspozycje...

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Słonie powiadasz....i bimber... i w dodatku umieją się rozpychać... kurcze, to jaką przestrzeń wypracuje sobie słoń, który wyżłopał galon własnego bimbru?
      Pszczółki ze swoim miodzikiem (który może być mocno sycony i pitny) zupełnie wysiadają.

      Usuń
    5. z tym słoniowym bibrem to jest dziwnie, taka technologia na odwrót... najpierw słoń zjada surowiec, a reszta się już robi sama... właściwie to taki słoń wcale się nie rozpycha... przestrzeń wypracowuje się sama na jego widok i to nawet spora...

      Usuń
    6. No ja myślę, bo jak chuchnie....:):):)

      Usuń
    7. chuchnie... można też tak to umownie nazwać, choć popularnie mawia się dosadniej... jedno jest pewne, nie można wtedy stać za takim słoniem, bo ten chuch głowę może urwać...

      Usuń
    8. Pomyliły Ci się kierunki, ja mówię o chuchu od strony trąby:)O tej drugiej stronie to aż strach pisać:)

      Usuń
    9. od strony trąby jest trąbienie, a nie chuch... trąbienie oznajmiające światu, że będzie chuchane, więc pora ratować tyłek... swój tyłek, rzecz jasna... słoński tyłek obroni się sam...

      Usuń
  5. Witam!

    Z jednej strony nieco obawiam się pszczół, os i podobnych owadów, ze względu na ich użądlenia. Z drugiej lubię miód, nie mówiąc o różnych owocach jakie powstają w wyniku pracy owadów wszelakich.

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć. Skorzystałam z zaproszenia, byłam i zobaczyłam doborowe towarzystwo komentatorów (posty przeczytałam). Będę odwiedzać:)

      Usuń
  6. Dzięki za uznanie dla moich gości. Część z nich przyszła tu za mną ze starego bloga po jego usunięciu przez administratora. A inną część wyszperałem już na Blogspocie, czasem po nitce do kłębka dochodziłem. :)

    A ja już dodałem Twój blog u mnie do linkowni. Tak jakby coś piszę. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, też mam Twój w linkowni. Komentuję, kiedy uważam, że mam coś do powiedzenia, jak nie mam, to tylko czytam. Zresztą, zachowuję się tak na wszystkich zaprzyjaźnionych blogach.

      Usuń
  7. Tak uganiają się w moich różach. Wczoraj położyłem się pod krzakiem i chyba z pół godziny obserwowałem pszczelą pracę. Jak to dobrze patrzeć na cudzą robotę
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaa, naprawdę miło patrzeć, jak się inni uwijają:):) Pod warunkiem, że żadna praca w tym czasie nad nami nie "wisi".

      Usuń
  8. Uwijają się jakby miało zabraknąć. Super filmik. Uroczy ten trzmiel - bombowiec, jak on doleci do domu taki obładowany?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz uwijają się na innych kwiatach i dzikich różach. Tu w ogrodzie mają sporo do roboty.
      Trzmieli w tym roku jest bardzo dużo. A ja się cieszę, bo lubię te tłuściochy.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.