sobota, 18 czerwca 2016

Pomysły zacnych i przyzwoitych mężczyzn.


Odnoszę wrażenie, że panowie, występujący, skądinąd, w słusznej sprawie, jaką jest obrona ojców przed niesprawiedliwymi wyrokami w sprawach rozwodowych oraz ich dzieci, tym razem strzelili sobie samobója, przy okazji faulując na potęgę przeciwniczki.
 Fundacja Ojców Pokrzywdzonych przez Sądy tak pisze o swoich celach: "Fundacja stara się pomóc obecnym i przyszłym ojcom w Polsce, a także w wielu innych krajach, szczególnie chrześcijańskich. Jeżeli Świat idzie w złym kierunku, należy starać się naprawiać go, tak robili i robią przyzwoici i zacni ludzie. Dlatego skupiliśmy się na najważniejszym aspekcie życia człowieka (około 95% społeczeństwa) na rodzinie" (pisownia oryginalna).

Pomysł tej intercyzy jest dość interesujący. Rodzi bowiem wiele nie mniej interesujących implikacji. To dobry temat do rozmyślań na weekend, a jeszcze lepszy w sytuacji kiedy to ktoś was nie daj bosze  bierze właśnie ślub. Sprawę opisał już Super Express, więc ja tylko odniosę się do niektórych rozwiązań, budzących daleko być może idące konsekwencje. Panów proszę o skupienie, panie niech przez chwilę zajmą się odkurzaniem. 
Oto tajemniczy dość dla mnie twór jakim jest Fundacja Ojców Pokrzywdzonych przez Sądy, proponuje aby nim wejdziecie w tzw. związek małżeński zawrzeć rodzaj specyficznej intercyzy.
Miała by ona regulować i to na piśmie, wszelkie kwestie związane z życiem codziennym małżonków. Co ciekawe, autorzy tego „dokumentu“ podkreślają, że „proponowane zasady w 90% opierają się na prawie biblijnym“. To wystarczy żeby było ciekawie, a momentami nawet hardkorowo.
Przeto nie dziwi podstawowe i biblijne jak najbardziej motto owej intercyzy która zakłada, iż to mężczyzna przejmuje w małżeństwie władzę w najistotniejszych dla rodziny obszarach, a kobieta ma mu się potulnie podporządkować. Jak będzie inaczej to pewnie od razu w ryj, ale uczciwe stwierdzam, że o tym akurat w intercyzie – jak na razie przynajmniej – nie ma ani słowa.
Według proponowanego dokumentu, mąż, czyli facet (acz w związkach jednopłciowych może to być oczywiście kobieta, bowiem liczy się rola społeczna a nie płeć), powinien decydować o wszystkim co najistotniejsze. O wyborze przedszkola i szkół dla dzieci, o miejscu w którym rodzina spędzi wakacje, jak również o sposobie spędzania wolnego czasu tudzież o karach dla krnąbrnych bachorów i krnąbrnej – tak się może zdarzyć – żony."
I dygresja  zawarta na stronie, między wierszami treści artykułu
"Pamiętajcie katolicy o złotej zasadzie: baba przynajmniej dwa razy do roku nie bita jak należy, psieje!
Żona zgodnie z zapisami intercyzy, powinna zajmować się domem, nie pracować co najmniej do drugiego roku życia dziecka, a najlepiej w ogóle nie pracować, oraz – co najważniejsze i co budzi moje niezdrowe wręcz zainteresowanie – powinna bezwzględnie godzić się na seks, kiedy tylko mąż ma na to ochotę. Zajebiste, prawda!
Paragraf 19 intercyzy mówi:
Żona będzie mogła odmówić mężowi współżycia seksualnego, tylko wówczas, gdy będzie miała zwolnienie lekarskie, dwa dni przed i po menstruacji”.
Intercyza tego nie precyzuje, ale rozumiem, że w przypadku tego zwolnienia lekarskiego i braku zgody na małżeńskie ruchanko, żona zobowiazana jest ustanowić na czas zwolnienia jakieś sensowne zastępstwo, lub też sfinansować usługę zewnętrznej firmy świadczącej tego typu usługi. Jest ich multum, więc nie powinno być problemu. Ten pomysł akurat bardzo mi się podoba i jedyne czego żałuję to to, że nie mam żony tylko partnerkę, a związki z partnerkami nie są niestety przedmiotem rzeczonej intercyzy.
Interesujący jest tez zapis paragrafu 24, określającego wygląd i ubiór żony.
[żona] zobowiązuje się do: noszenia długich włosów (minimum do ramion), i co najmniej w każdą niedzielę i święta, będzie chodzić w sukienkach, podczas trwania małżeństwa”
Skąd ten pomysł? „Kobiety z krótkimi włosami mogą być pomylone przez dzieci z mężczyznami. Trzeba zapobiegać ich dezorientacji. Poza tym, tak okaleczone, stają się mało atrakcyjne dla mężów” – mówi prezes Janusz Faliński, pomysłodawca i autor intercyzy.
Jeśli by to wszystko wcielić w życie, a tym zapisy dotyczące wyglądu, to jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że w sprawach seksu żadne zwolnienie lekarskie nie będzie potrzebne. I bez zwolnienia nie będę chciał za czas jakiś tknąć takiej kobiety a zewnętrzny outsourcing seksualny będzie codziennością. Co oczywiście wydaje się dość interesującą perspektywą w każdym nawet nie objętym intercyzą a zwłaszcza bardzo katolickim małżeństwie.
A pomysleć, że wedle autora tego pomysłu, niejakiego pana Falińskiego, cała ta intercyza i zapisane w niej zasady mają być po to by – uwaga – „uzdrowić polską rodzinę“.”
Źródło:

Poszukałam w necie stron powiązanych z tematem i znalazłam jeszcze wzór tej Intercyzy tu:

natomiast strona Fundacji:

http://www.fundacjaojcow.org.pl/ Nie otwiera się.

A tu cały tekst z  "Gazety Wyborczej"

"Zasady życia małżeńskiego według fundacji

Pracownicy fundacji wychodzą z założenia, że lepiej zapobiegać, niż leczyć, dlatego oferują wsparcie nie tylko pokrzywdzonym ojcom, ale też mężczyznom, którzy dopiero planują związek małżeński i ojcostwo. Przed problemami w związku ma chronić... intercyza, której wzór publikuje. To dokument mający gwarantować mężowi i ojcu należne mu miejsce w rodzinie. Pracownicy fundacji rozumieją to bardzo specyficznie.

"Po urodzeniu dziecka i kolejnych dzieci, Barbara Kowalska do 2-ego roku życia dzieci, będzie opiekować się nimi nie pracując poza domem. Roman Nowak zobowiązuje się do pokrywania kosztów utrzymania rodziny w tym okresie na poziomie adekwatnym do jego zarobków. W przypadku rażących braków w utrzymaniu domu, Barbara Kowalska będzie mogła zatrudnić się poza domem" (pisownia oryginalna) - to jeden z pierwszych punktów.

Żona będzie więc mogła pracować, nie oznacza to jednak zwolnienia jej z obowiązków domowych takich jak gotowanie: "Rodzina będzie spożywać posiłki razem, przygotowane przez Barbarę Kowalską. Tylko w uzasadnionych przypadkach, może rodzina niekompletna spożywać posiłki". "Żona będzie zajmować się domem i zarządzać nim po konsultacji z mężem" - to kolejny zapis określający małżeńskie powinności kobiety.

Akt seksualny w akcie notarialnym

Intercyza proponowana przez fundację szczegółowo reguluje życie seksualne w małżeństwie. "Szczęśliwie" dopuszcza sytuacje, w których żona może ze współżycia zrezygnować. "Żona będzie mogła odmówić mężowi współżycia seksualnego, tylko wówczas, gdy będzie miała zwolnienie lekarskie, dwa dni przed i po menstruacji. Może żona także odmówić współżycia, gdy mąż będzie chciał współżyć seksualnie więcej niż raz dziennie".

Mąż także ma swoje zobowiązania. "Mąż ma obowiązek współżyć seksualnie z żoną, nie mniej jak trzy razy w tygodniu" - wynika z dokumentu. Brak tu jednak informacji o sytuacji, w której mąż nie będzie w stanie wypełnić tego zobowiązania.

Na przykład dlatego, że będzie przeciążony podejmowaniem istotnych dla rodziny decyzji. A ich zakres jest szeroki. "Roman Nowak, w każdym miejscu zamieszkania, tam gdzie będzie przebywał, będzie decydował o wyborze programu TV". Mąż decyduje też o miejscu spędzania wakacji oraz o wyborze szkół i przedszkoli dla dzieci. "Żonie pozostaje troska o właściwy wygląd. Barbara Kowalska zobowiązuje się do: noszenia długich włosów (minimum do ramion), i co najmniej w każdą niedzielę i święta, będzie chodzić w sukienkach, podczas trwania małżeństwa".
Co na to prawnicy?
Fundacja Ojców Pokrzywdzonych przez Sądy rekomenduje współpracę z adwokatem Marcinem Muśnickim. Pytamy go więc, jak ocenia treść proponowanej przez fundację intercyzy. - W moim przekonaniu takie zapisy są nieskuteczne pod względem prawnym. Czym innym jest intercyza, a czym innym są kwestie wynikające z kodeksu rodzinnego i związane z wolnością osobistą - komentuje.

Podobnego zdania jest prof. Monika Płatek. - Wątpię, żeby jakikolwiek notariusz zgodził się na podpisanie dokumentu o takiej treści. To jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, nie mówiąc już o konstytucji. Jeśli ktoś ma odbyć stosunek seksualny pod przymusem, to jest to gwałt - mówi.

- Jeśli są w Polsce mężczyźni, którzy myślą w taki sposób, to jest to dowód na to, że przez ostatnie 25 lat władze promowały patriarchalną wizję dominującego mężczyzny. To kolejny dowód na to, że powinniśmy ratyfikować konwencję o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy - podkreśla.

Prezes: Kobieta staje się wampirem

- Ludzie mogą ustalić między sobą to, co chcą, przecież to ich decyzja. Intercyza jest dla młodych, żeby nie obudzili się z ręką w nocniku - tłumaczy w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Janusz Faliński, prezes Fundacji Ojców Pokrzywdzonych przez Sądy. Jak tłumaczy, "wystarczy, że kobieta dowie się, że jest w ciąży, a już staje się wampirem, zaczyna pomiatać mężczyzną". Dlaczego? "Bo tak może i nie ma prawa, które by jej zabraniało cwaniakować w takiej sytuacji".

Według Janusza Falińskiego typowy schemat wygląda tak: kobieta rodzi dziecko i wyrzuca mężczyznę z domu, on traci dom, majątek i wszystko. - To jest sposób na życie. Rodzi dziecko, pozbywa się faceta i on jej musi płacić alimenty. Poznaje drugiego mężczyznę, śpi z nim i on jej też daje pieniądze. A czasem taka kur... jeszcze trzeciego pozna, taką działalność gospodarczą z tego robi - mówi Faliński.

Podaje też przykłady skrzywdzonych mężczyzn, którzy dzwonią do niego i opowiadają swoje historie. - Jeden z nich, wykształcony, kulturalny, inżynier. Wrócił do domu, zobaczył, że wszystko jest wyrzucone z lodówki. Żona celowo wszystko wyrzuciła, wysmarowała się ketchupem i zadzwoniła na policję, że jest awantura w domu. Przyjechali i go zabrali - relacjonuje. - Polska policja nie odróżnia krwi od ketchupu? - pytam. - A to pewnie pominęli w protokole - tłumaczy Faliński.

Według Janusza Falińskiego największą szansę na wygranie w sądzie sprawy o opiekę nad dziećmi mają geje, choć sam Faliński takich wyrzuca, jak się zgłaszają po pomoc. - Te geje to nie są mężczyźni, to są kobiety, więc jak przychodzą do sądu, to tak potrafią śpiewać, że przekonają. A normalny honorowy mężczyzna nie będzie o swoich sprawach rodzinnych opowiadał, na wszystko się zgodzi - mówi prezes fundacji.

Jego zdaniem 100 proc. mężczyzn przegrywa sprawy o opiekę nad dzieckiem. Kiedy zauważam, że osobiście znam ojca, który taką sprawę wygrał, prezes kwituje: - To pewnie gej.”
Podkreślenie na czerwono jest moje


26 komentarzy:

  1. A czy taka "żona " będzie mogła chodzić w spodniach? Brakuje mi do pełni szczęścia tej informacji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty, spodnie nosi facet, a prawdziwym facetem w domu będzie mężczyzna, który jest zacny i przyzwoity. Spodnie na pupie żony są wszak nieprzyzwoite. Brakuje mi punktu, ze żona ma w ciągu dnia chodzić w szarej sukience ze stójka pod szyją, z długimi rękawami. Pod spodem ma mieć barchanowe majty, a na noc zakładać długą flanelową koszulę z dziurką na przodzie.

      Usuń
  2. Ja piernicze! Co za debile usilujacy przypodobac sie kosciolowi!
    I tu przestaje sie dziwic, dlaczego zostali "pokrzywdzeni" przez sad, dzieci nalezy trzymac z daleka od psychopatow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak pogrzebali powagę słusznej sprawy. W Polsce nie zawsze sądy sprawiedliwie "dzielą' dzieci po rozwodzie. Jest dosyć sporo nieprawidłowości. Oni mogą się czuć pokrzywdzeni, ale... tym pomysłem ośmieszyli się i tyle.

      Usuń
  3. Ja to skwituję w ten sposób: Oszołomów wszelkiej maści w tym kraju nie brakuje i pewnie jeszcze długo brakować nie będzie. Rzecz w tym, że właściwie człowiek, w tym i facet, oszołomem się nie rodzi, oszołomem się staje. I teraz pytanie za pięć punktów: za czyją przyczyną? Dla mnie, czytającego ów projekt intercyzy, odpowiedź jest banalnie prosta i nie chcę obrażać niczyjego intelektu, by w tym komentarzu ją wypisywać.

    Ci sami ludzie są odpowiedzialni za to, że spora część naszych obywateli, uznając iż sakrament małżeński jest nierozerwalny, rozwodzi się, nierzadko kilka razy w swoim życiu (jeśli się uda udowodnić, że ów sakrament był nieważny, choć nie zawsze jest to konieczne). Ci sami ludzie są odpowiedzialni za to, że nowonarodzony staje się w 90 proc. przypadków katolikiem, mimo że kompletnie nie wie, co z tym się wiąże.

    Ale bądźmy szczerzy, faktycznie jest tak, że facet stojąc przed sądem o przyznanie opieki nad dzieckiem, jest w zasadzie w przegranej pozycji, a te kilka wyjątków, w myśl przysłowia, jakby tę regułę potwierdzają.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na przegranej pozycji, podczas rozwodu, facet jest często. Jednak, wytłumacz mi, czy w ten sposób zyskają sobie przychylność sądów, kobiet i nawet dzieci?
      Coś się komuś pomyrdało i to zdrowo. Ja uciekałabym przed kandydatem na takiego męża, gdzie pieprz rośnie.

      Usuń
    2. Tu nie bardzo rozumiem. Piszesz, że będziesz uciekać przed bohaterem Twojej notki, czy przed rozwodnikiem, który walczy przed sądem o prawo do dziecka?

      Usuń
    3. Uciekałabym przed facetem, który mi podetknie pod nos taką Intercyzę. Przed ślubem to się dzieje, więc kandydat na męża.

      Usuń
    4. Tu Cię rozumiem, a jednak intercyzy się zdarzają, choć nie takie jak proponuje Faliński. Mam na myśli te związane z majątkiem, czy dorobkiem.

      Usuń
    5. Intercyza przed ślubem, porządkująca sprawy majątkowe to czasem konieczność. Czasem ludzie piszą intercyzę dotycząca np. wychowania dzieci itp. Natomiast ta jest jakimś dziwnym tworem, ukazującym postawę roszczeniowo- życzeniową faceta względem przyszłej żony. Tu brakuje głosu kobiety- oczekiwań względem przyszłego męża. Nie ma układu partnerskiego. A w ogóle to dziwactwo.

      Usuń
    6. Przecież napisałem Ci, co myślę o Falińskim - oszołom!!! Chyba nie sądzisz, że to przejdzie?

      Usuń
    7. Nie wiem, nie powinno, bo niby dlaczego coś takiego ma przejść? Przytoczyłam ten tekst, żeby ludzie czytali, co może innym strzelić do głowy.
      Czasem takie oszołomstwa stają się podstawą całkiem poważnych rzeczy.

      Usuń
  4. Proponuję by p. Faliński, dla swego własnego dobra, poddał się badaniu w kierunku glejaka mózgu.
    Bo okazuje się, że większość niewydarzonych zachowań i obłędnych pomysłów
    towarzyszy bardzo wczesnym stadiom glejaka mózgu.Zachorowalność mężczyzn na tę chorobę ilościowo przekracza liczbę zachorowań wśród kobiet. I to wcale nie jest żart.
    A tak przy okazji - mężczyzn mamy takich, jakich nam kobiety, matki Polki wychowały.
    I jeśli roją im się w głowach pomysły niedorzeczne, to wielka w tym zasługa mamusiek, przekonanych, że urodziły i wykarmiły własną piersią co najmniej półboga.
    Ciekawe co będzie następnym etapem- chodzenie w burkach i całowanie mężowskich stóp oraz biczowanie lub kamienowanie za nieposłuszeństwo????
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym wychowaniem to tak niezupełnie. Zdarza się facet całkiem dobrze wychowany, a dla żony jest półbogiem i ta żona popsuje całą porządna robotę mamusi. dzieje się to szybko, bo w naturze człowieka jest wygodnictwo i chęć dominacji, więc młody żonkoś zaczyna poddawać się działaniom młodej żony-staje się półbogiem.

      Od razu zastrzegam,młode żonki też tak mają. Niemniej, one częściej są na przegranej pozycji- rodzi się dzidzia i tu już tatuś nie ma ochoty skakać przy dwóch bóstwach.A ona musi szybko stanąć do pionu.

      Usuń
  5. Co do muzyki to czasem mam tak, że korzystam z zasady, lecz się tym, co cię męczy. Stąd J. Cash na smutki. :) Ale to od dnia zależy co do słuchania wybieram. I na bloga wrzucam podobnie muzykę, z klucza nastroju.

    Hodowle zwierząt z wyjątkami pewnymi to zawsze nieprzyjemność dla osób ceniących sobie wolność zwierzaków. Nie mówiąc już o pseudo hodowlach psów, gryzoni i innych.

    Mnie zastanawia już sam początek. Pierwszy raz słyszę o prawie biblijnym, to coś na wzór prawa wywiedzionego z Koranu, tak jakoś to odbieram. I tu pierwszy zgrzyt, bo od kiedy Polska to państwo wyznaniowe (w sensie ogólnym, na podstawie na przykład Konstytucji naszej, a nie wizji niektórych osób z prawicy choćby)?

    Sama intercyza wymaga chyba oświadczeń woli dwóch osób, no chyba, że już się coś zmieniło w tej kwestii. Poza tym do tej pory słyszałem tylko o takich dokumentach dotyczących majątku.

    Do wywodu pani prof. Płatek dodałbym jeszcze sprzeczność z prawem międzynarodowym, które gwarantuje równość bez względu na płeć, wolność w sferze seksualnej itp.

    To raczej strzał w głowę tej całej organizacji. Sądzę, że za jakiś czas odnotuje ona spadek skuteczności.

    Patrzę na moich Rodziców i widzę ile może dać normalne ustalanie obowiązków, zadań itd. itp. z podziałem na dwie osoby. Bez rozpisywania wszystkiego na jakieś nie wiążące właściwie punkty. U mnie jest tak, że raz gotuje Rodzicielka, innym razem Staruszek, to samo jest przy zmywaniu, odkurzaniu i innych czynnościach domowych. I na takich zdrowych zasadach są już razem ponad 30 lat. A małżeństwa z tymi wymysłami na papierze mogą się szybciej skończyć niż się zaczęły.

    Szkoda według mnie w tym wszystkim dzieci, bo teraz sprawy wygrywane przez ojców będą stanowiły pół promila albo i mniej wszystkich. Bo jakiejś tam wielkości problem jest dotyczący przyznawania praw do opieki nad dzieckiem o wiele częściej matce, niż ojcom.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przecież- nie ma jakiegoś prawa biblijnego. Mogą być jedynie przesłanki na podstawie treści Biblii. Tu chyba bardziej chodzi o prawo naturalne, które, według mnie, też ktoś wymyślił i podporządkował swoim interesom. Natomiast od początku powstania KK kobieta jest na przegranej pozycji. I chociaż kobiety wywalczyły sobie różne prawa to zawsze im się tę walkę wypomina i często próbuje te prawa ograniczać.

      U mnie w domu rodzinnym różnie z tymi obowiązkami bywało- najczęściej to matka umywała ręce, bo miała w głowie swoja karierę. Mieliśmy gosposie, autentyczną gospodynię, która rządziła domem, ojcem i nami. Potem wyszła za mąż i sami sobie radziliśmy z gospodarstwem oraz swoimi sprawami.
      Nie będę pisała o przeszłości, ale teraz nasze małżeństwo tak funkcjonuje jak Twoich rodziców. Trzeba było po prostu trafić na tego właściwego człowieka. Inna sprawa, ze jesteśmy równolatkami, mamy takie same wzorce i podobne wychowanie. Pewnie to też odgrywa dużą rolę w relacjach, które są partnerskie.

      Tu jest problem w tym, że dosyć dużo ojców jest autentycznie pokrzywdzonych, bo ich byłe żony robią wszystko, by ograniczyć ich kontakt z dziećmi, chociaż to są dobrzy ojcowie i mają sądownie przyznane prawa.
      Źle się stało, że powstał taki durny pomysł i dokument. Tylko zaszkodzili pozostałym ojcom i ośmieszyli cała grupę.

      Usuń
  6. Brak mi słów dla tych oszołomów....Ręce i cycki opadają!!!!J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbierać, mobilizować się.... Organy opadnięte są niewskazane. Uroda cierpi:)

      Usuń
  7. OMG, musze poszukac szczeki, bo sie gdzies pod szfa jeszcze turla. A tak na serio, takie cos rzeczywiecie tylko wiecej szkody wyrzadzi porzadnym ojcom, jesli byla malzonka sama z siebie jest wampirem. W wielu krajach malzenstwo bez intercyzy majatkowej to praktycznie samobójstwo, ale zazwyczaj w sprawie dzieci panuje minimum przyzwoitosci.
    BTW, dzieki za ten wpis, bo nie za bardzo mam czas na ogarnianie tej dziwnej polskiej rzeczywistosci. Po poprzednim poscie juz sie wystraszylam, ze zrezygnujesz z pisania. I kto by nam takie "perelki" serwowal? (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, nie wiem z tym blogiem. Ale jak znam siebie, to chyba będzie sobie tu trwał....i trwał.... i trwał....:):):)

      Usuń
  8. https://youtu.be/aR_RfLu_qJM?list=PLAEBDEE18EA615404
    "Kasę może mieć i wariat
    Ale jego sen, to szariat"
    ...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
  9. Niektórym marzy się Jaskółko prawo Szarijatu w wersji katolickiej, co mnie nie dziwi. Od ponad 25 lat wolności mamy indoktrynacje prawicowych oszołomów, którzy chcą zdegradować kobiety, ponieważ nie bardzo da się to zrobić pod względem prawnym, (chociaż Janusz Korwin Mikke chce odebrać prawa wyborcze kobietom i otwarcie się do tego przyznaje) to przede wszystkim chcą zdegradować kobiety pod względem obyczajowym i mają sukcesy patrz ustawa antyaborcyjna i próba jeszcze bardziej jej zaostrzenia. Takie pomysły nie pojawiają się znikąd teraz, kiedy rządzi PIS, będą się pojawiały tego typu pomysły coraz częściej po to, aby zahamować świadomość społeczną, zahamować zmiany wolnościowo obyczajowe..
    A co do ojców, którzy są dyskryminowani, są tacy, którzy chcą zajmować się dziećmi i rzeczywiście mogą być dyskryminowania, ponieważ ich dobre intencje zostają niezuwazone w gąszczu kolesi, którzy chcą dopierniczyć byłym żonom a ich jest wielu. Bo tak naprawdę ilu ojców zajmuję się dziećmi ? Daje jeść, odrabia lekcje itd. tym zajmują się głównie matki a ojcowie to zazwyczaj po pracy zmęczeni relaksują się przed telewizorem, bo praca ciężka jest. Zajmowanie dziećmi jest nudne i mało, który mężczyzna chciałby być z dziećmi 12 godzin non stop.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten pomysł mocno zaszkodził innym ojcom. Korwin chyba bardzo nienawidzi kobiet. Może doznał jakiejś krzywdy z ich strony i reaguje pod wpływem traumy?
      Kobiety jednoczą się przeciw tym bzdurnym pomysłom, ale czy to wystarczy?

      Usuń
  10. Muszę przyznać, że mnie zatchnęło lekko jak przeczytałam projekt tej intercyzy, co prawda pan tłumaczył, że specjalnie przejaskrawił i prowokuje, ale nie zmienia to faktu, że być może dokonał projekcji swoich najskrytszych marzeń o małżeństwie idealnym.
    Na szczęście to tylko intercyza w USA nie takie rzeczy wpisuje się do intercyzy, trochę niebezpieczne jest to, że w obecnej Polsce mogą przejść różne durne pomysły.
    Myślę, że prawi i sprawiedliwi wezmą się w pierwszym rzędzie za utrudnienia przy rozwodach, w końcu wyznają nierozerwalność i świętość związku małżeńskiego, tylko że u innych.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przekonuje mnie twierdzenie, że to przejaskrawione. To taka próba sił, a jak się okaże, że ma poklask, to durny pomysł może być wcielony w życie.
      Z tych różnych pomysłów ciągle jedno wychodzi- mężczyzna ma dominować, kobieta i dzieci mają być uległe.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.