piątek, 24 czerwca 2016

Żart

Ona z czerniakiem, leczy się drugi rok i robi często niezbędne badania kontrolne. Ma skierowanie do prześwietlenia płuc od lekarza rodzinnego. Na skierowaniu jest wpisany symbol choroby. On od pół roku kaszle, nie potrafi wyjść z zapalenia oskrzeli, ma skierowanie do prześwietlenia płuc od lekarza rodzinnego, ale z sąsiedniego powiatu.
Miejsce akcji- Szpital Śląski w Cieszynie, pracowania rentgenologiczna.
- Proszę skierowanie. Po co pani robi prześwietlenie?- pracownica odbiera od niej skierowanie i uważnie się mu przygląda.
- Mam skierowanie od lekarza, tam jest napisana choroba- ona nie widzi potrzeby tłumaczenia. Doświadczona dziwnymi reakcjami ludzi, kiedy mówi na co choruje, unika takich sytuacji. Ma skierowanie z symbolem choroby i to powinno tej pani wystarczyć. Nie wystarcza.
- Ale na co pani choruje- pracownica dalej nachalnie dopytuje.
- Mam czerniaka…- nie kończy, bo, jak zawsze, widzi niedowierzające spojrzenie pielęgniarki, która bez ogródek wywrzaskuje ze zdziwieniem, aż się wszyscy w poczekalni wzdrygają- Pani ma czerniaka????
No tak, powinna być wymizerowana, łysa z wypadającymi zębami, szarą skórą i słaniająca się na nogach. W dodatku powinna mówić słabiutkim głosem. A ona śmie być promieniejącą, śliczną kobietą. Milczy. Nie ma ochoty gadać z tą babą. Odwraca się i idzie do kabiny.
Przychodzi kolej na niego. Ta sama pracownica;
- To skierowanie jest z ……- mówi z pretensją
- No tak, od lekarza rodzinnego. Chcieliśmy za jednym zamachem razem zrobić prześwietlenie i szybko- mówi on zdziwiony, że pojawia się problem.
- Ale my nie możemy przyjmować skierowań z ….- mówi ona z pretensją
- Jak to nie możecie. To jest szpital, a w szpitalu wszystkie skierowania są ważne, prawda?- on twardo obstaje na swoim.
- Ale to jest skierowanie od lekarza prywatnie- ona dalej się upiera
- Przecież to nie robi różnicy w szpitalu, prawda?- on też nie popuszcza.
W ostateczności ona przyjmuje skierowanie, on wchodzi do kabiny. Po chwili wychodzi i mówi do dziewczyny:
- Coś jest nie tak. Powiedziała mi, że jest coś na płucu.
Pod nią nogi się uginają, on też jest blady. Ona panicznie się boi. Coś na płucu jest dla niej niczym innym, jak guzem, czyli kolejnym rakiem w rodzinie. Patrzy na niego i wie, że to samo myśli.
- Idziemy- rzuca ona stanowczo. Podchodzą do pracownicy, która ich przyjmowała i robiła zdjęcia.
- Podobno coś u mojego męża jest nie tak? - pyta dziewczyna z niepokojem.
Kobieta patrzy na nich przez chwilę:
- No, ma pan guza na płucu- rzuca lekko i dodaje, wchodząc do dyżurki- Jutro będą wyniki.
Stoją i jedno patrzy na drugie. Boja się oddychać. Przerażenie sparaliżowało im myśli. W końcu w milczeniu wychodzą na zewnątrz- jadą do domu.
Ona całą noc nie śpi, on budzi się z bólem głowy, otępiały ze strachu. Jadą po wyniki. Są dobre. I ona, i on mają płuca czyste.
Kiedy łapią oddech, postanawiają nie zostawiać tak tej sprawy. Jadą złożyć skargę na pracownicę, która w tak okrutny sposób ich potraktowała. Za ten całodobowy horror, za te nerwy, jakie przeszli w oczekiwaniu na wyniki.
Opowiadają całą historię i spotykają się z niedowierzaniem. Jak to, przecież ta pani pracowała 15 lat na onkologii, nie, to niemożliwe. Młodzi są stanowczy, grożą, że złożą oficjalną skargę do dyrekcji i nagłośnią na całą Polskę, jak to sobie pracownica w rentgenie żartuje z pacjentów. Zjawia się kierownik, dzwoni do tej pani, ona się wypiera. Jasne. Młodzi nie odpuszczają. Otrzymują obietnicę, że kierownictwo wyciągnie wobec tej pracownicy konsekwencje.
Zdają sobie sprawę, że to tylko obietnice, ale równocześnie mają świadomość, że błogi spokój żartownisi został naruszony, współpracownicy dowiedzieli się, jakie to żarciki wobec pacjentów pani sobie robi. I o to chodziło. Ruszyć to draństwo, które bezkarnie, okrutnie traktuje chorych.

20 komentarzy:

  1. Bardzo wspolczuje tym ludziom ze musieli przejsc przez taki koszmar z ta pielegniarka. Kiedy czytam takie opisy wydarzen w szpitalach czy innych sluzbach zdrowia w Polsce oddycham z ulga ze nie jestem tam, bo ja mam kilka b. powaznych chorob i czesto mam rozne badania; jest skierowanie, czasami musze dodatkowo cos wypelnic, ale nigdy nie jestem publicznie przepytywana, a wyniki tylko przekazuje mi lekarz. Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem tej baby. Może jej się wydawało, że żarcik kogoś rozbawi? Na pewno nie grzeszy rozumem.I chyba nie bardzo wie, że przekracza kompetencje.

      Usuń
  2. nosz cholera jasna, co za kretynka!!!!
    przepraszam, ale ktoś powinien nią porządnie wstrząsnąć;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie są tak przygnębieni, że już nie mają sił. We mnie w takich momentach wstępuje szewska i nie hamuję. Ja jestem dosyć spokojna, ale na chamstwo i głupotę reaguję strasznie.

      Usuń
  3. Nikomu źle nie życzę, ale przydałaby się jej jedna taka nieprzespana noc. W ramach rewanżu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ta interwencja coś takiego spowodowała? W sumie chodziło o to, by nie przeszło to bez echa. Kierownik i współpracownicy się dowiedzieli, święty spokój został zaburzony.

      Usuń
  4. No nie mowilam, ze to sqrwiele q bialych fartuchach? Albo nie tlumacza niczego, albo gadaja za duzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzadko odwiedzam "służbę zdrowia", dlatego nie wiem, co się dzieje. Mnie parę razy spotkały lekkie nieprzyjemności, ale nie takie chamstwo. Słusznie pojechali. Może da to coś do myślenia jak nie jej, to jej koleżankom i kierownikowi.

      Usuń
  5. Juz nie ma mi co opasc :( Tez mam nadzieje, ze ta babe cos takiego kiedys spotka. (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, chciałoby się jednak, żeby nie spotkało. Chciałoby się mieć przekonanie, że to incydent, a nie nagminne.

      A może czyta moje posty pielęgniarka, lekarka, pracownica medyczna... może coś przemyśli, zanim wystartuje z buzią, z dziwnym tekstem do pacjenta?

      Usuń
  6. A ja bym tego nie zostawiła - to zbyt poważne naruszenie etyki lekarskiej. Nad kierownikiem jest jeszcze dyrektor.I powinien patafian wiedzieć jakich ma ludzi w swoim szpitalu. Z tego co wiem, rentgenolog nie ma prawa mówić pacjentowi co zobaczył na rtg. Kiedyś już było u nas całkiem po europejsku, bo wynik trafiał bezpośrednio do lekarza kierującego na badanie.I o stanie swego zdrowia pacjent dowiadywał się w gabinecie lekarza prowadzącego.
    W niektórych przychodniach jest tak nadal, ale głównie w tych "niepublicznych", chociaż i one żyją głównie dlatego, że mają podpisane kontrakty z NFZ.
    A "Młody" powinien postarać się o wizytę u pulmunologa, bo kaszel w końcu zawsze ma swą przyczynę.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szum był, na więcej nie starczyło ochoty. Korowody z udowadnianiem to dalsze nerwy. Być może utkwi w pamięci i w razie powtórki nie będzie pani wesoło?
      Młody pozałatwiał, co trzeba:):)Będzie dobrze:)

      Usuń
  7. Jak dla mnie to efekt zaniedbań wychowawczych oraz wpływu mediów i otoczenia na postrzeganie naszych relacji międzyludzkich. Takie postawy, jak owej pielęgniarki, nie biorą się z niczego. A świat dziś epatuje pogardą do wszystkich i wszystkiego, przede wszystkim ze strony tych, którzy powinni być dla nas autorytetami moralnymi. Ja celowo nie wspomnę, kogo mam na myśli.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to znaczy zaniedbań wychowawczych? Jaki wpływ mediów? Baba miała pod pięćdziesiątkę, ponoć pracowała na onkologii15 lat, to napatrzyła się na nieszczęście ludzkie. To zwyczajne chamstwo i brak hamulców. Myślę, że ona nie ma autorytetu moralnego i cała sprawa ogranicza się do etyki wykonywania zawodu.

      Usuń
    2. I tu znów nie mogą się z Toba zgodzić. Z Twojego ostatniego zdania można wysnuć wniosek, że wszystkiemu winna jest etyka wykonywanego zawodu(?!) Otóż, wychowujemy się całe życie, nie tylko wtedy, gdy jesteśmy pod opiekuńczymi skrzydłami rodziców. A skoro media wpajają nam, że szacunek dla bliźniego nie jest oczywistością, skąd zdziwienie? Podobnie postępują autorytety, szczególnie te moralne, skąd więc czerpać wzorce?
      Wyjaśnijmy sobie, ja w żadnej mierze tej kobiety nie usprawiedliwiam, bo nic jej zachowania nie może usprawiedliwić. Jest dokładnie tak jak to określiłaś – chamstwo i brak hamulców. Tyle, że mnie to nie dziwi specjalnie, skoro te haniebne elementy współżycia społecznego są obecnie eksponowane nachalnie i niemal wszędzie.

      Usuń
    3. Mój ty smutku. Nie oczekuj od starszej kobiety, ustawicznego samowychowywania.Poza tym, skąd wysnułeś wniosek, że to media ja kształtują?

      Zostawiłabym wzniosłe dociekania przyczyny takiego zachowania, a uznałabym, że było ono niewłaściwe i już.
      Proza życia i tyle.

      Usuń
  8. Witaj, Jaskółko.

    Skąd takie podlece się biorą?
    Kiedyś byłam świadkiem równie "wyrafinowanego" poczucia humoru:
    Mąż przywiózł na pogotowie żonę, którą bardzo dotkliwie pogryzło jakieś zwierzę. Pan doktor rzucił okiem i zażartował: "To co ja tu poradzę? Do weterynarza ją, chłopie, wieź." Razem z nim zarechotała zgodnie reszta panów doktorów obecna przy badaniu.
    Zero etyki, zero przyzwoitości.
    Trzeba mieć tylko nadzieję, że to jednostkowe przypadki i tępić na każdym kroku.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, panowie w takich żartach celują: o teściowej, co ją żmija ukąsiła, o wściekłym psie, który ugryzł żonę. Oczywiście żmija padła, a pies pewnie od żony złapał wściekliznę.
      Gdyby przy mnie się tak pan doktor odezwał, z miejsca dostałby ripostę. Często wygrywam tym, że stwarzam pozory takiej cichutkiej i nikt się nie spodziewa, co może ze mnie wyleźć.
      O ile niczego kulturalnego nie spodziewam się w określonych środowiskach robociarsko- chłopskich, to w przychodni oczekuję wysokiej kultury.

      Usuń
  9. Może po kolejnej podwyżce wynagrodzeń. W czasie ostatniej manifestacji lekarzy widziałem transparent z napisem
    Pozwólcie nam lepiej leczyć
    Nie zawsze jednak drożej znaczy lepiej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne hasło. Przecież nikt im nie broni lepiej leczyć. Brak finansów wcale nie oznacza braku możliwości dobrego leczenia w sensie dobrego starania się o pacjenta.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.