czwartek, 15 września 2016

Łamigłówka ze "spadami".


Liczyłam razem z p. Muchą. I stanęłam w tym samym miejscu, co ona. W każdym razie faktycznie ci, co będą repetować w podstawówce, dostaną dziwne świadectwa. Teraz świadectwo klasy 6tej szkoły podstawowej to „świadectwo ukończenia” szkoły. To jak to…. powtarzający klasę gimnazjaliści ukończyli szkołę i… nie ukończyli szkoły?
Obawiam się czegoś jeszcze innego. Być może, kiedy ministra kłamczuszek- krętacz o końskich zębach i rozumku myszy, kapnie się, że jest problem z gimnazjalnymi uczniami repetującymi, każe ich po prostu- rozporządzeniem, a jakże- przepuścić/wypuścić. O… i znowu wyniki poszybują w górę.
No i kto aroganckiemu nieukowi zabroni bawić się polską oświatą? No kto?

Próbuje to rozgryźć, pomóżcie:
Jeśli w tym roku szkolnym uczeń nie zda w 3 klasie gimnazjum - trafi do 3 klasy gimnazjum (rok młodsi uczniowie);
Jeśli w tym roku szkolnym uczeń nie zda w 2 klasie gimnazjum - trafi do 2 klasy gimnazjum (rok młodsi uczniowie);
Jeśli w tym roku szkolnym uczeń nie zda w 1 klasie gimnazjum - trafi do 7 klasy szkoły podstawowej, którą już skończył i ma świadectwo ukończenia! (rok młodsi uczniowie);
Im dalej, tym bardziej ciekawie.
Jeśli w przyszłym roku szkolnym uczeń nie zda w 3 klasie gimnazjum - trafi do 3 klasy gimnazjum (rok młodsi uczniowie);
Jeśli w przyszłym roku szkolnym uczeń nie zda w 2 klasie gimnazjum - trafi do 8 klasy szkoły podstawowej, czyli po dwóch latach gimnazjum trafi do podstawówki! (rok młodsi uczniowie);
Pierwszej klasy gimnazjum nie będzie.
Jeśli w kolejnym roku szkolnym uczeń nie zda w klasie trzeciej gimnazjum, a klasy drugiej gimnazjum i pierwszej gimnazjum już nie będzie, trafi do 8 klasy szkoły podstawowej, a po pierwsze, po trzech latach gimnazjum wróci do podstawówki, po drugie, przejdzie do rocznika nie o rok, ale o dwa lata młodszego!
Czy możecie sprawdzić, to rozumowanie, bo - szczerze mówiąc - można się mocno pogubić!"

Nie potrafiłam wybrać który z memów najlepiej obrazuje naszą oświatową kłamczuszkę i krętaczkę, zatem wkleiłam  te:



25 komentarzy:

  1. A komu, do panienki lekkich obyczajow, przeszkadzala 8-klasowa szkola podstawowa? Byla, sprawdzila sie, to kogos dupa zaswedziala. Utworzono gimnazja, na ktorych od poczatku wszyscy wieszali psy, az sie w koncu przyzwyczaili i jakos to szlo. No i nadeszki zwolennicy dobrej zmiany (czytaj: czyszczenia i likwidowania wszystkiego, co POwskie) i burdel zaczyna sie od nowa.
    Ale kiedy tylko zdarzy mi sie skrytykowac cokolwiek, zarzuca mi sie nienawisc do Polski, a ona przeciez taka fajna, ma autostrady i pincetplus, wiec ja sie czepiam, bo mi niemiecki dobrobyt w dupie przewrocil. I tak jest ze wszystkim.
    Jesuuu, jak dobrze, ze nie musze tam zyc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej, przy swoich zmartwieniach, nie musisz jeszcze tego czegoś, co tu jest przeżywać. Ja tę wyliczankę odebrałam z uśmiechem, bo p. Mucha uświadomiła mi i ,być może, innym, że to też jest niewytłumaczone/niedopracowane. Zakładam, że ministerka Corega Taps jeszcze nie wie, jaki ZONK w tym temacie ją czeka.

      Usuń
    2. Mialam niewielka probke polskich realiow, kiedy zalatwialam pogrzeb ojca. Z tym wieksza radoscia wrocilam do swojej normalnosci.

      Usuń
    3. Aniu, tak mi przykro. U Ciebie na blogu nie pisałam, bo wyłączyłaś komentarze w jednym poście, a potem już jakoś nie pasowało pod komentarzami o czymś innym.
      Chyba dobrze, że teraz nie musisz użerać się jeszcze w innych sprawach tutaj. Potrzebny Ci spokój, by się wyciszyć.

      Usuń
    4. Wylaczylam komentarze, bo byla kwestia pewnej osoby, moze zdolalas zauwazyc awanture i to, co na moj temat i temat choroby mojego taty, ta milosierna obronczyni honoru Polski byla uprzejma napisac. A ze nie chcialam akurat w tym czasie jeszcze bardziej sie denerwowac, to sie odcielam.
      I tak wiem, co byscie napisali, bo czuje przez caly czas Wasza dobra energie i ogrom wspolczucia.

      Usuń
  2. Eeeeee.... Nie będzie problemu z drugorocznymi, po prostu ich się "przepchnie" dla statystyk i świętego spokoju grona pedagogicznego. Jak dotąd zresztą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ale jak wyniki nagle skoczą, to pójdzie po ludzie, że jednak te gimnazja nie były takie złe."Przepychanko" skutkuje w przypadku jednego, kilku delikwentów w szkole, a co z resztą Polski? Tak dla przykładu podaję:)

      Usuń
  3. Może to będzie ,,produkcja" ludzi z kategorii: ,,mierni, bierni ale wierni"?

    To kolejny akt grzebania w tym co działało w miarę dobrze, by pokazać ile się robi dla Polski. Jak dla mnie zagadka jest pogmatwana niesamowicie. Nie znam odpowiedzi jak to będzie z tymi uczniami w końcu.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta produkcja już się zaczęła, ale można było ją wyhamować. A teraz to jus nikomu się nie uda w krótkim czasie nad tym zapanować.
      Reforma Handkego przygotowywana była co najmniej trzy lata a i tak trzeba było sporo dopracować. Ta ministerialna miernota chce reformę- ogromną- przeprowadzić bez przygotowania. Też nie mam pojęcia, co zrobią z uczniami powtarzającymi klasy w gimnazjum.

      Usuń
  4. Co prawda, w moim grajdolku, od ponad trzydziestu lat, kazdy nowy minister oswiaty przewraca wszystko do góry nogami (tak srednio co 4 lata, ale juz bywalo krócej - rekord to 1,5 roku...) zeby wykazac, ze cos robi, ale ta Wasza rzeczywiscie juz dno przebila :(((. (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pracowałam 20 lat w oświacie i miałam około 11 ministrów. Był Stelmachowski, co nauczycielom groził lagą, był Handke, który wprowadził gimnazja, była Hall i Kluzikowa, które miały dziwne pomysły, ale takiego babska ministra oświaty, to chyba żaden z nauczycieli się nie spodziewał. Bardzo nauczycielom współczuję (tylko nie starej kadrze w tutejszej szkole, ale jeszcze bardziej dzieciom, co to z nich "prawdziwych Polaków-patriotów będą robić.
      Liczę też na trzeźwy bunt młodzieży.

      Usuń
  5. Witaj, Jaskółko.

    Jest taka piosenka. Powstała w 1937r. a śpiewała ją Tola Mankiewiczówna. Piosenka o znamiennym tytule "Reformy pani minister". Mam wrażenie, że niewiele zmądrzeliśmy przez te osiemdziesiąt lat...

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kompletnie nie rozumiem, co się porobiło. Te wybory, najpierw prezydencki, potem parlamentarne... Co się z ludźmi stało, że dają sobie wmawiać to, co gada PiS. Nie wszyscy są wykluczeni, nawiedzeni, pominięci itp. A my? Ci głosujący inaczej?
      Kiedyś, przed wojną, szkoły umiały przeprowadzać strajki generalne. Ciekawa jestem, czy teraz byłoby nauczycieli, uczniów i rodziców stać na taki protest. Tu już nie mogą powiedzieć: "nas to nie dotyczy".

      Usuń
  6. to rzeczywiście niezły pasztet jest, sam się zgubiłem już w połowie... no, ale co?... ministra Zalewska się pomodli, da na mszę i problem ogarnięty?...
    tak swoją drogą, to znasz to?:
    http://tiny.pl/gw98f
    słuchałem o tym w radiu na początku lata, nawet chciałem posta u siebie napisać, ale lato było silniejsze i mi się odechciało... jak tylko usłyszałem w słuchawkach "ochrona życia" to mi się zrobiło słabo... normalnemu człowiekowi w normalnym kraju "ochrona życia" kojarzy się z ekologią /albo jakimiś kwestiami bezpieczeństwa/... ale tylko w NORMALNYM kraju... zresztą jakiej ekologii można teraz nauczać w czasach podłej zmiany?... chyba SZYSZKOLOGII co najwyżej... a gdy ta kurator z audycji wspomniała o współpracy z organizacjami "prolajf" to sobie pomyślałem, że niezły syf czeka dzieciaki w szkołach...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam. Już mnie mdli, bo to ciągle to samo się międli. Kurator nie może wymagać, bo od tego jest MEN i oficjalna Podstawa Programowa. Kurator co najwyżej może sprawdzić, czy naucza się zgodnie z tą podstawą. A dyrektorzy i nauczyciele? Dla mnie taki oportunizm, to nic nowego. Przykro powiedzieć, położą uszy po sobie i będą przeczekiwać- sory nauczyciele, którzy to czytają, ale sami rozejrzyjcie się wokoło i popatrzcie, jak to z Wami jest. Nie wychylimy się, bo...
      A ja zapewniam nauczycieli, że można nie pracować w szkole, nawet, kiedy przepracowało się w niej prawie 30 lat. Można sobie poradzić i wcale nie jest tak, że trzeba swój honor schować, bo się pracę straci.
      Zresztą, i tak sporo z nich wyleci, jak dopuszczą do tego, że ministra-idiotka wprowadzi reformę.
      Od jakiegoś czasu mam długie zęby na nauczycieli, że zgadzają się na kompletnie wszystko, co im się dyktuje.

      Usuń
    2. http://www.tvn24.pl/opolszczyzna-nauczycielka-zdjela-krzyz-ze-sciany-wygrala-w-sadzie,676681,s.html
      Tu przykład takiego grona nauczycielskiego.

      Usuń
    3. krzyż krapkowicki... słyszałem dziś w radio...
      też bym zadziałał, jak ta nauczycielka... ale gdyby podczas jakiegoś zebrania ktoś zapytał grzecznie "czy mogę to zawiesić?" z uśmiechem bym się zgodził i byłoby po sprawie... bo tak się składa, że pokój nauczycielski nie jest miejscem publicznym, lecz pomieszczeniem socjalnym, do prywatnego użytku grupy pracowników... więc sąd zareagował przytomnie, nie wnikał w kwestie totemów w miejscach instytucjach publicznych, tylko w działania samej dyrektorki, która gnębiła pracownika...

      Usuń
    4. Pokój nauczycielski, to integralna cześć szkoły, która JESZCZE jest świecka. Ale masz rację, lepiej było dla samej nauczycielki, że taką kwalifikację otrzymała sprawa w sądzie. Mnie bulwersują dwie sprawy. Po pierwsze zachowanie grona nauczycielskiego- chyba nie, nie bulwersuje mnie (chociaż raczej smuci jako reguła), bo ja też byłam w sytuacji, kiedy grono w mojej szkole zachowało się jak banda tchórzy. Druga sprawa- jawne referendum. Taka rzecz nie powinna mieć miejsca. No i jeszcze gorzej- załatwienie tego referendum- sekretarka przerywa lekcję, bo chce podpis. Wywaliłabym na korytarz bez zbędnych tłumaczeń. Do tego jest czas poza lekcją.

      Usuń
  7. Cofanie ucznia z gimnazjum do szkoly podstawowej, bo nie zdal,to jest straszne. Przeciez dla mlodego czlowieka to bedzie wielki dramat, czy ktos na gorze mysli o tym. Naprawde wspolczuje, bycie uczniem w szkole w Polsce wyglada makabrycznie.
    Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wysłuchałam Zalewskiej. Dramat. Nie powiedziała nic nowego, w kilku miejscach nakłamała.
      Odnośnie powtarzania klasy- dokładnie tak, jak przypuszczałam "Będziemy rozmawiali z nauczycielami, bu motywowali uczniów do nauki, by nikt nie pozostał". A w praktyce? Trzeba ich przepchnąć.
      Niebezpieczeństwo takie, że mogą znaleźć się cwaniaki, które nie będą się celowo uczyć, bo i tak ich "muszą' wypromować.
      O psychicznych skutkach pozostania w klasie i znalezienia się z powrotem w podstawówce, nawet się nikt nie zająknął.

      Usuń
  8. Dziś Pani minister wyjaśniła, że tym cofaniem nie ma się co przejmować. I ja bym się jednak w tym punkcie z nią zgodził. Ten kto nie zda, sam sobie będzie winien. Pamiętasz skecz kabaretu Tey, ten o taczkach, czy teczkach?
    Kuriozum jest zdecydowanie gdzie indziej. Na pytanie dziennikarza, co z rokiem 2019, kiedy to do liceum będą startować dwa roczniki, ostatni gimnazjum i pierwszy ze szkoły podstawowej. Odpowiedź Pani minister była rozbrajająca (piszę z pamięci): "Już się w Polsce zdarzały wyże demograficzne..." (sic!) Również podoba mi się pomysł by wrócić do małych szkół (by zaoszczędzić na dojazdach). Ciekawe, kto je będzie budował, bo większość tych małych i zlikwidowanych, została przez gminy sprzedana podmiotom prywatnym, tak jak w mojej wsi. Już mam hasło: "1050 szkół na tysiąc pięćdziesięciolecie chrztu Polski".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asmo, uczeń powtarza klasę nie tylko dlatego, że jest leniem. Jeden przykład- długa choroba i douczanie nie załatwi wszystkiego. Inny przykład- choroba nauczyciela, zastępstwa i materiał do zdania nie jest w pełni zrealizowany, a egzamin zdać trzeba. Jeszcze inny- rodziny patologiczne- nawet jak dziecko bardzo chce, to nie zawsze potrafi się uczyć i wszystko na czas pozdawać. jest mnóstwo losowych przypadków.... i niekoniecznie jest to li tylko brak chęci ucznia.
      Smutne- końskie zęby nie powiedziały nic nowego, a w kilku miejscach bezczelnie skłamały, chociażby to, że gminy chętnie się godzą na zmianę systemu. Trzeba być idiotą, żeby nie widzieć, że jest to zbyt wielka żaba do przełknięcia przez samorządy. Przeczytałam propozycję nowego Prawa oświatowego. W sumie poprawki dotyczą reorganizacji szkół, spraw związanych z nadzorem pedagogicznym, egzaminu po 8ej klasie, godziny karciane zamieniono na godziny do dyspozycji dyrektora(powrót), w innych sprawach poprawki są kosmetyczne.
      Głębiej nie chce mi się wgryzać, bo mnie to już nie dotyczy. Wystarczy mi ogólny ogląd. Bardziej mnie interesuje Karta Nauczyciela.

      Usuń
    2. Owe losowe przypadki to i tak ewidentny margines marginesu. Wg mnie nie ma o co szat rozdzierać.
      Ja nie bronię Pani minister, dla mnie jej konferencja to nic innego jak czysta propaganda i oczywista chęć zdyskredytowania przeciwników politycznych. Ona zdaje się zapominać, że jej poprzednicy też zapewniali wszystkich, że ich pomysły są idealne.

      Usuń
    3. Na razie to cały PiS powtarza jak mantrę-"przez ostatnie 8 lat...." Oczywiście w sensie ujemnym. Nic się nie działo, ciemność i poruta.
      Aż cud, że przeżyliśmy a gimnazjaliści mają świetne wyniki w testach europejskich.

      Usuń
  9. Na szczęście i na nieszczęście mnie już reforma oświaty nie dotyczy, ale dotyczy najstarszego potomka, który jest ze swoimi dziećmi dopiero na początku "drogi oświatowej".
    Jestem ciekawa co będzie z naszym osiedlowym liceum, które wywalczyliśmy i które funkcjonowało w budynku gimnazjum.
    Pewnie zlikwidują i znów dzieciaki będą musiały wstawać o piątej rano, żeby dojechać do centrum Gdańska tracąc czas w stojącym w korkach autobusie.
    Było dobrze, a jak będzie?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.