wtorek, 13 września 2016

Haft dla niecierpliwych

Skończyłam haftować nowe truskawy i powinnam je uszyć, by wykończyć, ale nie mam czasu otworzyć maszyny do szycia. Tym sposobem haftuję, co mi do głowy wpadnie z postanowieniem, że potem wszystko hurtem uszyję. Szukałam, co by tu jeszcze i wyhaftowałam nieduże „rococo”. Tak zamiennie nazywa się haft brazylijski. Ten rodzaj haftu wymaga cierpliwości i zręczności, a te pętelki, owijki, podwójne pętelki, pikotki i tym podobne zawijasy nitkowe do najłatwiejszych nie należą. Jednak zaparłam się i w cztery wieczory zrobiłam to. 

  To dosyć prosty haft, który robi się kilkoma ściegami. myślę, ze nieźle wyszło jak na pierwszy większy haft rococo.

Zasadniczą trudnością jest dla mnie odczytywanie, jakim ściegiem poszczególne elementy robić. Jedne ściegi da się tłumaczyć na j. polski- są również w książkach do haftu, przetłumaczonych na j. polski- innych uczę się na wyczucie, patrząc na schematy (nie zawsze czytelne), albo z YT. A i tak posługuję się raczej nazwami angielskimi. W hafcie rococo są ściegi dosyć skomplikowane i dodatkowo niektóre podczas haftu nakłada się na inne.   
W pewnych momentach czarna magia. Ale ja jestem uparta.:)
Płatki kwiatów są haftowane jednym z wariantów pętelki francuskiej (Pistil stitch). Łodygi grube- jednym z wariantów ściegu łodyżkowego (Stem stitch). Środki kwiatów tworzą pętelki francuskie (French knot). 
 Cieniutkie łodyżki robione są ściegiem nakładanym (Couching stitch) i wreszcie te grubaśne owady to mnóstwo owijek (Bullion stitch).
Haftowałam na płótnie popelinowym (Ingrid 50ct), muliną Ariadna i muliną DMC Variations. Cieniutkie łodyżki haftowane są połyskującą nicią Madeira Multicolours (sztuczny jedwab).

Tyle o hafcie dla bardziej cierpliwych. A teraz o tym dla mniej cierpliwych.
  Bo i mnie czasem chce się haftu, który robiłby się szybko i by go szybko przybywało. Znalazłam na YT kiedyś tam, w zamierzchłej przeszłości, filmiki z bardzo interesującym haftem. Obejrzałam i postanowiłam, że może kiedyś… może…. A teraz wróciłam do nich. Nie mogłam znaleźć nazwy rodzaju haftów, która była mi potrzebna do dalszego szukania instrukcji do ściegów, no i wzorów do haftu. Panie na filmach mówiły w języku brazylijskim, dlatego szukałam pod hasłem: "haft brazylijski”. Ciągle wyskakiwało mi rococo. Nie będę zanudzać. Dotarłam wreszcie, po kilku godzinach poszukiwań, do nazwy. Ten rodzaj haftów nazywa się "haft fantazyjny" lub "fantastyczny" w znaczeniu niezwykły (fantastic). Fantazyjny ponieważ polega na wszelkiego rodzaju wariantach przeplatania nici na określonej „siatce". Dodatkową cechą jest to, że rzadko przeprowadza się nici przez materiał. Robi się kanwę na materiale, a potem się oplata. Super sprawa, bo rezultat można szybko zobaczyć. Mniej super kiedy się pomylisz -  klapa.
Znalazłam stronę z filmem, wzorem i gotowym haftem
Obejrzałam filmik. Ok. SWkopiowałam wzór, dobrałam materiał i nici, i włączyłam jeszcze raz filmik, by zacząć haftować równolegle z   haftem pokazywanym przez Brazylijkę.  
Trochę to uciążliwe, bo co ścieg, to STOP, ale jakoś szło. Po chwili zorientowałam się, że coś innego mi wychodzi. Pani miała pętelki, ja łańcuszek. Mimo puszczania kilkakrotnie potrzebnego momentu instrukcji, nie wychodziło. Pani zasłaniała ręką ten jeden, decydujący moment. No to odpuściłam sobie film i zaczęłam haftować tak, jak zaczęłam na początku.
O tak

 Przeciąga się igłę pod dwoma słupkami- pod tym, na którym jest oczko i pod następnym-wolnym. Następnie układa się odpowiednio pętelkę, przeciąga przez nią igłę z nicią i lekko zaciąga na słupkach. Problem jest w ułożeniu pętelki. Trzeba spróbować i patrzeć, jak układa się oczko, bo ja tu nie potrafię tego porządnie pokazać. Uwaga- nić sama układa się w pętelkę, ale to nie jest ten sposób, trzeba nic odwrócić i spróbować, czy wyjdzie oczko łańcuszka (w razie błędu łatwo się "cofnąć'- spruć).
I przeciągnąć igłę przez oczko
 Potem znowu położyć igłę pod słupek, na którym jest oczko i następny wolny słupek, zrobić pętelkę i przeciągnąć przez nią nitkę

 Zrobiłam dwa okrążenia czerwoną nitką, potem różową i żeby kwiat nie był zbyt ciężki, zostawiłam wolne na końcu słupki. Jednak kolorystycznie czegoś mi brakowało. Wykończyłam kwiat prostym ściegiem, białą nicią.

 Podkłada się igłę pod słupek i przeciąga pod nim nić. Następnie podkłada się jeszcze raz igłę pod ten sam słupek
 i lekko zaciska się pętelkę na słupku. I a piać od nowa, podkłada się igłę pod następny słupek....
Wychodzi taka ładna przeplatanka.
Ten ścieg, który zrobiłam, zamiast ściegu pokazanego na filmie, to nie jedyna zmiana.
Tak wygląda oryginał haftu, z "prawidłowym" ściegiem.

 Środek kwiatka jest haftowany pętelką francuską. Podobała mi się, więc zrobiłam tak samo.
 Liście...hmmmm... miał być haft szybki, to robiłam szybkim ściegiem- buttonhole, czyli taki do obszywania dziurek od guzików. Ale.... liść wydawał mi się jakiś pusty, a w tej pustocie nieproporcjonalny do dosyć "ciężkich" kwiatów. Wypełniłam go prostym ściegiem wszytym między podstawowy. I wyszło na to, że wcale nie było tak szybko:)
 Małe kwiatki zrobiłam w taki sam sposób, jak haftowany jest oryginał. Łodyżki również.
 Te długie liście też wyhaftowałam ściegiem takim samym, jak w oryginale. Nazywa się on ścieg cień, ale moja mama haftowała mnóstwo rzeczy takim ściegiem i nazywała go: "janina".  Tak mi zostało w pamięci- ścieg "janina"
 W rezultacie mój gotowiec wygląda tak
Dodaję jeszcze wzór, jeżeli ktoś chciałby się skusić na ten szybki i dosyć łatwy haft.

Mój haft:
- materiał: perllen 25ct, kolor naturalny
- nici:  czeski kordonek Snehurka (trochę cieńsza od polskiego kordonka 8), do haftu brałam nic podwójną, bo materiał jest dosyć mięsisty. Tylko małe kwiatki i jasne łodyżki są haftowane nicią pojedynczą.

I to by było na tyle. Mam nadzieję, że nie zanudziłam.

PS. Po oglądnięciu po raz n-ty filmiku i po kilku próbach na innym kwiatku, wreszcie zajarzyłam, jak te pętelki instruktorka robi. Próbujcie, może od razu wstrzelicie się we właściwy ścieg:)


























17 komentarzy:

  1. Siedzę i podziwiam, ależ masz cierpliwość! Coraz nowe pomysły i nowe techniki haftu, gdyby nie Ty, nawet nie wiedziałabym, że tyle tego jest. Fajne te hafty:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągle coś nowego odkrywam i najgorsze jest to, że od razu chciałabym spróbować. A tu czasu malutko, materiałów nie ma no i umiejętności też. Okropnie mnie to frustruje.

      Usuń
  2. Mnie brak cierpliwosci i checi na taka dlubanine, poprzestane na zachwycie nad Twoimi talentami. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. panterko, mnie te hafty wyciągnęły z ogromnych skutków i dołów. I nadal leczę nimi stresy. Włąśnie ten drugi haft jest dla niecierpliwych. Efekty są zaraz widoczne i szybko się go robi.

      Usuń
    2. Jak bede duza i bogata, to sobie u Ciebie zamowie jakas szalona poduche. :)))

      Usuń
    3. No to marne widoki:( Duża to może i będziesz, ale to bogactwo? A może masz patent na zdobywanie pieniążków?

      Usuń
  3. Pieknie haftujesz. Podobaja mi sie wszystkie hafty, ktore pokazujesz, ale najbardziej ten pierwszy, niebieskie kwiatki takie delikatne i ten owad lecacy do nich, widze piekny obrus z tym haftem albo mala serwetke. Sama nie haftuje, juz nie te rece, ale lubie szukac w antykowych sklepach haftowanych serwetek, sa takie dla mnie specjalne, bo probuje sobie wyobrazac tego kogos co je wyhaftowal. Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te niebieskie kwiaty to dosyć proste rococo. Bardzo dekoracyjne są takie hafty. Oczywiście jest to na razie przedszkole, bo takie kwiaty w rozwiniętym stylu rococo wymagają sporej umiejętności. Na przykład płatki robione podwójnymi pętelkami (takie nawijane na igłę z jednej i z drugiej strony dwoma nitkami -double knotted). Nie wiem, do czego ten haft zużyję. Kiedyś w szmateksie kupiłam 5 małych obrusików z pięknymi, ręcznymi haftami. W bardzo dobrym stanie, a hafciki są malutkie, haftowane pojedynczą nitką.

      Usuń
  4. Trochę wciskasz ciemnotę- kazdy haft wymaga powolności i uwagi, a to pożera czas. Ładnie Ci to wyszło, mam tylko zastrzeżenie do tych małych kwiatków na ostatnim hafcie- dlaczego ostatnie płatki idą w poprzek kwiatka wierzchem a nie schodzą się w środku? To mi jakoś "nie zagrało". Pomyślałam sobie, że te duże kwiatki to jakby ścieg łańcuszkowy prowadzony po tych czerwonych żeberkach, ale może zmienię zdanie gdy obejrzę filmik. Super wyszły te "insekty" robione owijką. Zawsze mnie śmieszyła nazwa ściegu "Janina",no ale wiesz, poważna to ja nie jestem.Supełki francuskie zawsze fajnie wypełniają przestrzeń i dają trójwymiarowość. Przyszło mi do głowy, że można takiego insekta wyhaftować na sweterku, zamiast broszki.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobra- w tym dla niecierpliwych chodzi mi głównie o tempo przybierania. Bardzo szybko widać efekty całego haftu.
      W tych małych kwiatkach właśnie o to chodzi. ścieg nazywa się Rhodes- koło. W pierwszej wersji haftuje się go jako zamknięte koło- robisz najpierw ściegiem rozdzielającym kontur koła i potem lecąc po przekątnej zahaftowujesz całość. Druga wersja bez konturu-moja. Jest lżejsza, a kwiatki są "strzępiate" na końcach. W obu tworzy się właśnie taki garbek. Ta moja wersja jest szybka w haftowaniu, a miało być szybko i łatwo.
      Ja się ciągle uczę tych ściegów. na filmiku wychodzi inny ścieg w dużych kwiatach. Zrobiłam pierwszy okrąg i nie chciało mi się pruć. Poleciałam tym niby łańcuszkiem. Niemniej mam tyły, bo trzeba się nauczyć tego ściegu, jaki pokazuje instruktorka. Tak, czy siak, jest to fajne wypełnienie koła. Młoda powiedziała, że tak należy haftować oczy sowy:)
      Takimi owijkami haftuje się ciuszki dziecięce. Widziałam tak wyhaftowane motylki, żabki, zajączki itp.
      Szukałam innej nazwy na ścieg "janina". Albo "cień" i wtedy haftuje się go na cieniutkiej tkaninie po lewej stronie-na prawej jest zarys haftu i przebija cień tego ściegu, albo "janina". W wyszukiwarce sprawdziłam- też używa się tego terminu. No jak może być "krzyżyk św. Jerzego", to może być "janina".
      Co do śmiechu. Supełek to knot, wynika z tego, że sknociłam haft:)

      Usuń
  5. Kiedyś myślałem o dłubaniu jakimś na tamborku (nie wiem czy dobrze nazwę pamiętam), ale na myśleniu się skończyło.

    Jeśli Anita Włodarczyk trenuje na ruinach stadionu to nawet strach myśleć jak mogą wyglądać takie miejsca, gdzie trenują paraolimpijczycy.

    Dlatego porzucam chyba jazdę po ciemku, za duże ryzyko urazów wszelakich.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas namawiam wszystkich, by coś dłubali. Bardzo uspokaja i cieszy.
      Dobrze nazwałeś- tamborek.
      Paraolimpijczycy często zostawieni są sami sobie. Przecież i olimpijczycy w normie też mają duże trudności w zdobywaniu finansów na to "hobby". u nas nie docenia się ludzi, którzy coś osiągnęli. Najczęściej z zawiści takich ludzi się oczernia, szuka się na nich czegoś, co by zachwiało ich dobrym wizerunkiem.
      Wieczorem to szusować na stacjonarnym:)

      Usuń
  6. Piękna ta Twoja twórczość Jaskółko.
    Ja niestety nie mam takich zdolności.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.
    Mam nadzieję, że otrzymałaś przesyłkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dziękuję bardzo. Więcej w mailu:) A hafty? to jedna z ucieczek "od" i "do".
      "Od" coraz bardziej stresującej rzeczywistości, "do" wyciszenia i powrotu do formy.:)

      Usuń
  7. Hmmm, zdecydowanie zajecie dla cierpliwyh... :). Wprawdzie o sciegach nie mam zielonego pojecia, w razie co, moge usilowac przetlumaczyc na polski, co w trakcie opowiadaja. Wprawdzie "brazylijski" rózni sie od portugalskiego europejskiego, ale daje sie odkminic. (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się dowiedziałam, że ten akurat to meksykański jest. Motyw znaczy się, bo Brazylijka podaje instrukcję na ich kanale Arte Brasil. Na tym kanale jest pokazanych mnóstwo różnych haftów fantazyjnych oraz sposób ich wykonywania.
      dzięki, jeżeli zajdzie taka potrzeba, to chętnie skorzystam.

      Usuń
  8. Haft nigdy mnie wciągnął, chociaż próbowałam. Oglądam i podziwiam z jakim zacięciem próbujesz nowych technik. Lubię drobne haftowane elementy na ubraniach.
    Fajnie mieć jakieś hobby, nie wyobrażam sobie życia bez manualnych robótek.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.