czwartek, 1 września 2016

Naród nie zapomina- cytuję Kijowskiego


Szanowni Państwo! Spieszę wpisać się w sposób działania ministra Błaszczaka, premiera Gowina i premier Szydło. Insynuuję, bo kiedy piszę co myślę, nie słuchacie. Jestem zatem zmuszony napisać, co piszą, myślą i mówią inni. Mam nadzieję, że tym razem spotka się to z Waszym zainteresowaniem. Zwłaszcza, że będzie sensacyjnie. W końcu plotki, insynuacje i fabrykowane zarzuty zawsze są ciekawsze, niż rzetelna, nudna informacja.

Spieszę zatem donieść, że minister Błaszczak, wypowiadając się wczoraj w Jeden na jeden (TVN24) oskarżył ONR o udział w wydarzeniach gdańskich z 28 sierpnia 2016 roku. Spodziewam się doniesienia do prokuratury w obronie dobrego imienia ONR-u.

Informuję uniżenie, że wskazani przez Pana Ministra ONR-owcy oraz ich sympatycy
w czasie podniesienia w trakcie mszy św. pogrzebowej Inki i Zagończyka krzyczeli „raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę”. Można to usłyszeć na filmach, które sami opublikowali w internecie. Pan Minister odwoływał się dzisiaj do naszej „kultury cywilizacji chrześcijańskiej”, w której się nie zakłóca uroczystości. Przedstawiciele ONR-u nawet wskazali dzisiaj odpowiedni artykuł kodeksu karnego – art. 195 p. 1. I 2. kodeksu karnego. Mam nadzieję, że i tę informację uda się wykorzystać w obronie naszego porządku prawnego.
Pragnę również donieść, że Bierut i Jaruzelski, wymienieni przez Pana Ministra, byli twarzami państwa totalitarnego. Państwa, które mówiło, kto jak ma myśleć, co ma robić, gdzie może chodzić i w jakich godzinach. W stanie wojennym ogłoszono nawet godzinę milicyjną.
Pan Minister był łaskaw dzisiaj twierdzić, że przedstawiciele KOD-u nie powinni byli przychodzić na uroczystości pogrzebowe bohaterów narodowych. Nie chciałbym nic insynuować, ale czy te tradycje nie wydają się zbieżne?

Muszę również odnotować, że w naszej tradycji „kultury cywilizacji chrześcijańskiej” nie ma zwyczaju sprawdzania,
czy osoba wchodząca do świątyni spełnia jakieś standardy. Nikt nie weryfikuje poglądów politycznych przy wejściu, przy zbieraniu na tacę nie jest potrzebne świadectwo chrztu, nikt też nie sprawdza legitymacji partyjnych przy udzielaniu Komunii Świętej. Rozumiem, że Pana Ministra to nieco martwi. Ale przykro mi. Taką mamy tradycję...

Muszę również dyskretnie poinformować, że
KOD nie chodzi na miesięcznice smoleńskie. Zbyt wielki mamy szacunek dla 96 ofiar katastrofy, żebyśmy mogli uczestniczyć w uroczystościach, które wydają się wykorzystywać ich śmierć wyłącznie dla celów politycznych. Jeżeli ktokolwiek próbował brać udział w tych wydarzeniach – wszystko jedno czy krytycznie czy afirmatywnie – wykorzystując nazwę czy logo KOD-u, jest to prowokacja i z KOD-em nie ma nic wspólnego. Tutaj nie musi Pan Minister podejmować żadnego śledztwa. Zapewniam.

Spieszę również poinformować, że my w KOD-zie mamy spore doświadczenie we współpracy z Policją. Co więcej, jest to pozytywne doświadczenie.
Na żadnej naszej manifestacji czy innej obecności w przestrzeni publicznej nie doszło do żadnego znaczącego incydentu. Mimo, że wielu naszych przeciwników przychodziło zademonstrować swoje poglądy. Jeżeli pańscy podwładni mają kłopot w przygotowaniu bezpiecznego przebiegu uroczystości, służymy pomocą i poradą.

Pragnę także nadmienić, że zamieszki w trakcie publicznych zgromadzeń zdarzają się w każdym kraju przy różnych okolicznościach.
W państwach demokratycznych jest taki zwyczaj, że chroni się atakowanych przed agresorami a nie odwrotnie.

Już zupełnie na marginesie donoszę, że w sprawie ścigania przestępstw można składać doniesienia nie tylko w Policji, ale i w prokuraturze. To taka organizacja podporządkowana niedawno Pana partyjnemu koledze, Zbigniewowi Ziobro. Tam złożyliśmy wniosek o ściganie przestępców z wydarzeń gdańskich. Awanturnictwem może być świadome manipulowanie, kiedy się mówi o braku doniesienia w KGP pomijając zawiadomienie w prokuraturze.
Wierzę, że robił to Pan z niewiedzy, a nie żeby świadomie podburzać nastroje.

Muszę również uprzejmie donieść Panu Ministrowi, że 10 milionów Polaków zgromadziło się w roku 1980 pod wybranym przywództwem i zmusiło władzę do historycznego kompromisu. Jeżeli chciałby Pan insynuować, że Ci Polacy walczyli pod kierownictwem agentów służb specjalnych PRL-u, to spieszę donieść, że służby ówczesne miały sporo rozsądku. Nie atakowały swoich przełożonych. Kiedy Pan sugeruje, przepraszam, insynuuje, że 10 milionów Polaków realizowało plan SB przeciwko PRL-owi, to się Pan po prostu ośmiesza. Czy warto?

Przy okazji pozwolę sobie prosić o przekazanie pańskiemu koledze z rządu, panu Gowinowi, że nie przystoi chrześcijaninowi piętnować źdźbła w oku bliźniego a nie zauważać belki we własnym. Proszę o pośrednictwo, ponieważ pan wicepremier nie odniósł się do mojej prośby o sprostowanie oczywistej nieprawdy na temat mnie i mojej rodziny kilka miesięcy temu, a zatem nie ma zdolności honorowych.

Muszę też zauważyć, że
Inka została zrehabilitowana 10 czerwca 1991 roku postanowieniem Sądu Wojewódzkiego w Gdańsku. Pańskie twierdzenie, jakoby musiała czekać z oddaniem honoru do rządów prezydenta Dudy i premier Szydło, jest oszczerstwem wobec Rzeczypospolitej Polskiej. Bo w jej imieniu wydawane są wyroki niezawisłych sądów w Polsce. Panie ministrze... proszę tym razem o więcej szacunku dla Polski!

Rozumiem, że nie chce Pan, Panie Ministrze Błaszczak, wsłuchiwać się w wypowiedzi liderów KOD, w komunikaty, przemówienia i informacje. Ale...
jak się nie wie, to lepiej nie mówić. Od początku istnienia KOD-u mówimy, że nie ma powrotu do Polski sprzed 25 października 2015 roku. Powtarzamy to przy każdej okazji. Podkreślamy, że po zakończeniu rządów PiS-u konieczne będzie zbudowanie Polski od nowa. Pan nie insynuuje, ale wprost twierdzi, że KOD chce powrotu do tego, co było przed Waszym zwycięstwem w wyborach. Skoro Pan nie wie, to niech Pan słucha tych, którzy wiedzą. Bo bazując na nieprawdziwych informacjach można popełnić poważny błąd. Błąd, który może mieć konsekwencje na długie lata. A przecież chciałby Pan na pewno uniknąć takich błędów...

Kiedy mówi Pan, przepraszam, insynuuje i konfabuluje, o tym, jak wyobraża sobie tych, których nie lubi i się boi, to już nic nie idzie zrozumieć. Więc i trudno odpowiedzieć. Ale na pewno doskonale wzoruje się Pan na swoich idolach.
W ten sam sposób SB próbowała zohydzać Polakom ich bohaterów. Panie ministrze! Pan te metody doprowadził do perfekcji! Gratuluję? Myślę, że przystoi to powiatowemu mistrzowi manipulacji, konfabulacji, oszczerstw i insynuacji, ale nie Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji. Mam tylko jedną uwagę. Musi Pan bardziej wierzyć w to, co mówi. Pańskie rozbiegane oczy, przestraszona twarz i sztuczne uśmiechy niestety demaskują brak przekonania co do słuszności wypowiadanych słów. A to powoduje, że mało kto Panu uwierzy. A Pan to wszystko dla dobra. Dla korzyści. Dla sławy mołojeckiej. Prezes byłby zadowolony, gdyby zadziałało!

Chciałbym jeszcze na koniec przypomnieć Monteskiuszowską zasadę trójpodziału władzy. Pańskie i Pana prezesa plany ingerowania w obsady sędziowskie – zarówno w Trybunale Konstytucyjnym jak i w sądach powszechnych – są z nią sprzeczne. Tak, wiem, dacie radę. Ale zalecałbym więcej manipulacji i zasłony dymnej, bo na razie Wasze intencje są zbyt oczywiste.

Aha, jeszcze jedna prośba. Na sam koniec. Proszę Pana, bo wiem, że pańska oficjalna szefowa, pani premier, mnie nie posłucha. Tak.
Nie byliśmy w Gdańsku przez przypadek. Chcieliśmy uczcić polskich bohaterów walki z totalitarnym systemem. Dzisiaj ich spuścizna jest szczególnie istotna. Walczyli z hitlerowską III Rzeszą, walczyli z komunizmem narzucanym Polsce przez ZSRR. Dzisiaj na pewno walczyliby z totalitaryzmem narzucanym nam przez partię rządzącą. Przyszliśmy celowo. Chcieliśmy zamanifestować nasze przywiązanie do wartości patriotycznych, do wolności, za którą Inka i Zagończyk oddali życie. Byli szykanowani a w końcu zabici przez oficjalny aparat represji. Przez funkcjonariuszy systemu totalitarnego. Dzisiaj Pańska szefowa reprezentuje rząd wybrany głosami 18% uprawnionych do głosowania. Narzucony przez mniejszość. Dlatego, że w mniejszości, musi się umacniać demonstracjami siły. Race, dymy, wrzaski zwolenników... Tak zaczynał każdy reżim totalitarny. Na końcu jest rozliczanie tyranów. Trybunały i sądy. Każdy historyk zna tę kolejność.

Pozwolę sobie, z szacunkiem dla funkcji i stanowiska, wyrazić jednak pewną sugestię. To jest zła droga.
Naród nie zapomina.”
http://mateuszkijowski.natemat.pl/188851,uprzejmie-insynuuje

PS. Kogo interesuje wypowiedź Błaszczaka, to znajdzie ją tutaj.
 http://natemat.pl/188775,buta-glupota-wypowiedzi-mariusza-blaszaka-o-ataku-na-kod-nie-przystoja-ministrowi
 Warto przeczytać, by wiedzieć, jaki durny minister jest w polskim rządzie, a  my musimy jego "rewelacyjnych' wypowiedzi wysłuchiwać . Wstyd na całą, co najmniej, Europę. 

12 komentarzy:

  1. Świetnie napisane, rozmawiałam dziś z kilkoma osobami w pracy i refleksje mieliśmy identyczne.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo pocieszające, że kilkoro ludzi w pracy ma identyczne refleksje po wypowiedzi polityka. Nie kpię. Ja się pocieszam, bo ciągle muszę się utwierdzać w przekonaniu, że jeszcze są porządni ludzie, którzy nie godzą się na podłość ze strony ludzi Kaczyńskiego.

      Usuń
    2. Zapewniam, że są i to w sporej ilości...

      Usuń
  2. Świetnie to pan Kijowski napisał. Ja już naprawdę nie jestem w stanie oglądać i słuchać bredni wygłaszanych przez tych pseudo polityków.Panopticum odrażających
    osobników.
    Ciekawa jestem kiedy wreszcie naród ich przegoni i rozliczy.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, ze powstała nowa nazwa na pewnego rodzaju zwroty i sformułowania? To błaszczaki. Definicję błaszczaków stworzył Piotr Najsztub:
      "Błaszczaki- zwroty i sformułowania, opisujące skomplikowane problemy w sposób pozbawiający złudzeń, co do wiedzy i inteligencji autora".
      Wychodzi na to, że błaszczakami posługuje się również PAD, Szydło, Pawłowicz i cała czereda pisopodobnych.
      Jednak największego błaszczaka puściła niedawno Zalewska. Jej się należy Złoty "błasik".

      Usuń
  3. twierdzę, że cytowany tekst pana M.Kijowskiego jest dla towarzysza Błaszczaka kompletnie niezrozumiały... pytanie brzmi, czy dlatego, że towarzysz Błaszczak naprawdę nie rozumie tego sam z siebie, czy ma nakazane, by nie rozumieć?... w sumie na jedno wychodzi...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popatrz tylko na minę Błaszczaka, kiedy coś mówi. Myślę, że on cierpi na wrodzoną tępotę umysłową. I nie wydaje mi się, że jestem złośliwa. Przecież to normalnie widać. A ponieważ jest totalnie wystraszony, to stara się nie pokazać tego, natomiast nie potrafi równocześnie nadać twarzy "mądrego' wyrazu. Dwie czynności naraz- zapanowanie nad strachem i nadanie twarzy odpowiedniego, wyluzowanego wyglądu- przerastają jego możliwości. Dodatkowo , jak pies, który jest atakowany i ostro reaguje (by pokonać strach), swój strach Błaszczak nadrabia butą i agresją. Fatalna mieszanka- tępota i buta.

      Usuń
  4. Ze strachem obserwuję tę grę z ekstremalnymi ugrupowaniami.
    POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również. Na razie mają siłę przebicia, ale czy to tak zostanie? Straszne.

      Usuń
  5. Chciałam, jakoś skomentować, ale słów mi brak. Patrzę i oczom nie wierzę, słucham i uszom nie wierzę. Wiem jedno - nie zgadzam się na to, co się dzieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz więcej ludzi nie zgadza się. Coraz więcej ludzi nagłaśnia różne zagrywki PiSu. Tylko jak długo to jeszcze potrwa.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.