niedziela, 18 września 2016

Nu zajec....czyli jak knuto zamach.


30 komentarzy:

  1. Powiem Ci w sekrecie, że choć nie przepadam za współczesnym kabaretem, tym razem śmiałem się do łez.
    Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię niektóre, a ten po prostu trafnie i bawi:)_

      Usuń
  2. Nawet Olbratowski załapał się do tego teledysku
    POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. I o to chodziło. Chociaż trochę radości dla Ciebie:)

      Usuń
  4. Boskie, po prostu BOSKIE :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajnie wbili się w styl Wysockiego:)No i satyra na eciepecie Maciarewicza przednia.

      Usuń
  5. Jeśli się nie mylę tekst i chyba muzykę zrobił pan Maurycy Polaski z tego kabaretu. I to jest znakomity komentarz do ostatnich wydarzeń, nic dodać i nic ująć. :)

    Co do reformy szkolnictwa będzie chyba jeszcze gorzej niż przy zmianach wprowadzonych przez PO, którym pewne gremia tak straszyły (sprawa choćby łazienek, klas niedostosowanych do młodszych uczniów itp. itd.).

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu jest oryginał
      https://www.youtube.com/watch?v=Y8bDI6W2w8w
      A ty interpretacje
      ttps://www.youtube.com/watch?v=vQmAuXOaMMg
      https://www.youtube.com/watch?v=RYCct_ytG6U

      To jest muzyka z piosenki W, Wysockiego "Moskwa-Odessa"

      Podczas wprowadzania 6latków do szkoły ( były na to trzy lata)- przesuwano to tak długo, żeby dostosować jak najlepiej szkoły. Po ostatniej kontroli Sanepidu i kuratoryjnej, przed ostatecznym terminem- stwierdzono, z ponad 80% szkół było dobrze przygotowanych do przyjęcia tak małych dzieci. Była też nowa Podstawa programowa dla wychowania przedszkolnego i nauczania zintegrowanego: "Edukacja przedszkolna i wczesnoszkolna".
      I nic nie było gorzej. Po prostu od początku Elbanowscy postanowili nie dopuścić, by dzieciom "kradziono dzieciństwo". Narobili zadymy i kwasu, nakłamali, ponaciągali fakty.
      A teraz będzie ogólne oświatowe "bum".

      Usuń
  6. ;))))
    uśmiałam się,dzięki

    OdpowiedzUsuń
  7. mam!... mam pomysła marketingowego... wylansować xylitol pod nazwą "smoleńskie łzy"... to się dopiero będzie sprzedawać!...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam xylitolu z autopsji, w ogóle nie używam cukru ani słodzików. On nie jest proszkiem? Wydawało mi się, że to taka mączka. Gdyby był rafinowany w kształcie "łezek", to tak. Hit murowany

      Usuń
    2. xylitol jest sprzedawany w postaci zbliżonej do zwykłego cukru, może nieco grubsze kryształki, tak więc można to uznać za drobne łezki, taki rzęsisty płacz... z brzozowych produktów jest jeszcze sok, może tu by pasowało "smoleńska żywa woda"?... tylko to może się pomylić z wodą święconą ze smoleńskiego kościoła...

      Usuń
    3. Sok z brzozy dobry jest na porost i wzmocnienie włosów. Wodą brzozową ratowali się też "dykciarze". Brrrrr......
      Sam pomysł z propagowanie produktów brzozowych z przymiotnikiem "smoleński/a" jest dobry. Proponuję akcję reklamową zacząć od obszarów przykościelnych.

      Usuń
    4. faktycznie zapomniałem o tej "brzozowej"... tu mi się przypomniał znajomy, który kiedyś, wiele lat temu prowadził kiosk "Ruchu"... wspominał, że miewał pory dnia, gdy jego trafika z gazetami i fajkami zamieniała się w sklep monopolowy...
      brzoza to także koźlaki z nią stowarzyszone... jakby tu je przyrządzić, by było "po smoleńsku"?... mam!... nanizać na sznurek, ususzyć i "różaniec smoleński" gotowy... hicior straganów pod kościołem i sklepików parafialnych... tanie to nie będzie chyba jednak, bo grzybów w tym roku ponoć mało...

      Usuń
    5. Uśmiałam się z tych kozoków na sznurku:)A na umartwianie się za dusze "smoleńskie" pęczek witek brzozowych spiętych klamerką w kształcie "Tutki". Do porządnego wychlastania się po gołych plecach.
      Słuchaj, całkiem niezły biznes byłby z "brzozy". Można jeszcze sprzed
      sprzedawać oprawione w mgiełkę z waty kawałki kory brzozy jako "Pamiątkę ze Smoleńska".
      Taaaaa zaraz nam tu przysolą, że tam ludzi zginęli, a mu tu uprawiamy śmichy-chichy.

      Usuń
    6. to może teraz coś nie wesołego i nie o brzozie, tylko o Antku "brzoziewiczu"... ostatnio zniósł w MON-ie limit wydatków na cele reprezentacyjne... no tak, tylko sam budżet MON-u jest limitowany... co to oznacza?... np. tyle, że może nie wystarczyć na karabiny... no, może bez przesady, ale inne wydatki, ważniejsze z punktu widzenia obronności kraju ulegną obcięciu... to chyba naprawdę już nie jest Polska, tylko Pruszków Wschodni /zwany też i bardziej znany jako TWORKI/... i wcale mi w tym temacie nie jest do śmiechu...

      Usuń
    7. Oby nie było gorzej, bo jego ukochany misiu się zbłaźnił. Wielki oszołom może poczuć się samotny, a jak samotny, to niedowartościowany, a jak niedowartościowany to....
      A tymczasem otworzył kolejne śledztwa (4) w sprawie wielkiego BUM!

      Usuń
  8. A czyli z tą piosenką nieco inaczej było i jest niż sądziłem. :) Ale dzięki za info.

    Jak dla mnie ci państwo najbardziej siebie wypromowali. Są w naszym kraju możliwości nauczania dziecka np. w domu nawet przez samego rodzica, o ile złoży odpowiedni wniosek, a dziecko będzie zdawać egzaminy co roczne z przyswojenia wiedzy. Są i inne możliwości pewnie których nie znam. I po co w takiej sytuacji taki szum? Chyba tylko dla promocji zainteresowanych w/w państwa.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można starać się o naukę w domu, ale ona zależy od zgody dyrektora szkoły. I jak taki buc nie pozwoli, to są całe korowody. te przepisy są obwarowane-trzeba spełnić określone warunki.
      Wbrew pozorom, rodzice mają mało praw w sprawach edukacji swojego dziecka. I w dodatku niewiele możliwości manewru.
      Elbanowscy jeszcze dostaną po nosie.

      Usuń
  9. Według mnie państwo E. już sobie nagrabili, sobie i dzieciom zarówno swoim jak i nie swoim. W końcu w jakimś stopniu to od ich działań narodził się pomysł reform ostatnich (bez nich chyba rząd by nie forsował czegoś tak kuriozalnego). I tak zamiast chronić dzieci przed wczesnym zaczynaniem szkoły pogłębi się ich stres i problemy różnego typu w szkole.

    W mojej notce wskazałem tylko na zdanie drugiego pana katechety, z tym starszym co na początku nas uczył doszliśmy raczej w większości klasy do wniosku, że to my powinniśmy decydować o nas samych, łącznie z momentem zakończenia życia. Oczywiście co do eutanazji konieczne są pewne obostrzenia tak jak napisałem w notce, bo tak czy inaczej ciężar tego zdarzenia jest dla otoczenia pacjenta duży, a efekt nie do odwrócenia.

    Ja bym dodał to tego pytanie, czemu Bóg zezwala byśmy cierpieli? Czyżby to kolejne zakłady z Szatanem czy człowiek w obliczu tragedii jaką jest utrata zdrowia odwróci się od Niego czy nie. Tylko, że w nagrodę nie dostanie się na powrót zdrowia jak to z Hiobem było.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pytania: "Dlaczego Bóg....? i tu różne są treści, nie ma odpowiedzi.
      Ale mnie zawsze wprawia w osłupienie różna interpretacja jednego zdarzenia.
      Jeżeli spotka kogoś niewierzącego nieszczęście, to wierzący powie: "Bóg go pokarał".
      Jeżeli wierzącego spotka nieszczęście, to wierzący powie: "Bóg go doświadcza".
      A ja się zawsze zastanawiam, co Boga obchodzi osoba niewierząca, która mu nie składa hołdów, ani nie zawraca mu swoją osobą głowy? Po co ma go karać?

      Usuń
  10. Super, obecna polska rzeczywistość w pigułce. Uśmialiśmy się ze Wspaniałym do łez,
    to taki śmiech przez łzy.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie łzy? Z nich trzeba "rechotać" bez smutku.

      Usuń
  11. Według mnie w filmie pt. ,,Evan wszechmogący" (albo Bruce nie pamiętam już) jest scena, gdy po zamianie z Bogiem na moce główny bohater słyszy głosy. Dziesiątki głosów, które zgłaszają do niego najbardziej błahe jak i te największe prośby. W końcu zdołowany zwraca się do Boga jak on to wszystko wytrzymywał i dostaje odpowiedź, której już też nie pamiętam. Czyli nawet twórcy niby głupiej komedii próbują skłonić nas do refleksji na temat tego czy zawsze Bóg się nami interesuje, jeśli my się Nim interesujemy i zwracamy do Niego. Osobiście określam siebie jako agnostyka, co nie znaczy, że nie trapią mnie takie zagwozdki jak ta przedstawiona przez Ciebie. Problem w tym, że trudno znaleźć mądre odpowiedzi i jeszcze trudniej przekonać do nich zwłaszcza jedną ze stron, szczególnie, gdy odpowiedź nie jest po ich myśli.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie zapamiętałeś odpowiedzi Boga. Za bardzo kler wmawia ludziom, że "wszystko w ręku Boga". Wszystko... i lud błaga, modli się, prosi... a tu klapa, albo Go w ogóle nie ma, albo nie jest wszsechmogący i miłosierny.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.