czwartek, 13 października 2016

Cyfrowe piękno

Anna Dittmann zasłynęła pięknymi portretami kobiet, wykonanymi w technice cyfrowej. Cechą charakterystyczną portretów, wykonywanych przez tę artystkę, jest ich enigmatyczność. Kobiety na portretach są eteryczne, lekkie i uduchowione. Barwy oraz detale na portretach sugerują malarstwo akwarelowe lub wykonane tuszem, a tymczasem wszystkie są dziełami cyfrowymi.
Anna Dittmann swoje eksperymenty z fotografią cyfrową zaczęła mając 13 lat. Najpierw obrabiała zdjęcia w Photoshopie, później odkryła inne programy, za pomocą których doskonaliła technikę portretu cyfrowego.
 Podkreśla, iż tworząc, łączy swoje zamiłowania do przyrody oraz portretów. Twierdzi, że wiele w niej dziecięcych emocji oraz wyobraźni, toteż starcza jej pomysłów na tworzenie ciągle nowych, niecodziennych obrazów. Swe inspiracje czerpie z natury, jej organicznych elementów. Źródłami jej pomysłów są również: mitologia, historia, poezja, muzyka i taniec (ruch). Bardzo dba o kolorystykę swoich dzieł. Właśnie poprzez odpowiednie stosowanie barw, stara się przekazać swój zamysł artystyczny. 
Tworzy wtedy, gdy ma odpowiedni nastrój, czuje się uduchowiona, niemal mistycznie.

Na podstawie

http: // www. beautifullife.info/art-works/anna-dittmanns-ethereal-portraits/
 
 
Obrazy: źródło Internet
 

33 komentarze:

  1. Podziwiać mogę, ale przyznam szczerze zachwyt budzi we mnie tylko łuczniczka. Reszta zbytnio kojarzy mi się Boris Royo, choć ten akurat z technik cyfrowych nie korzystał.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli mam wybierać między Dittmann a Royo, to wolę Dittmann. Royo jest wulgarny, zbyt komiksowy.
      Poza tym, ja nie widzę podobieństwa. Kompletnie inna konwencja.

      Usuń
    2. Myślałam, że pan Asmodeusz uszanuje moją prośbę. Widać myliłam się.

      Usuń
  2. Ja podobnie, jak moj przedmowca, zachwycilam sie tylko niektorymi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądnęłam mnóstwo portretów. Wybrałam te, a miałam problem, bo wszystkie są niezwykłe:)
      Można się zachwycać, można nie zachwycać. Jest to inny rodzaj sztuki i chciałam to pokazać.

      Usuń
  3. Chyba jestem z innej planety.Tylko ta w welonach jest Ok reszta wyglada jak oblaznieta przez jakies robactwo brrrr.
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest przecież zamierzone. Ona komponuje portrety z elementami przyrody. Robactwo, kwiaty,. motyle, muszle...Chyba nie trafiłam w gust:)

      Usuń
  4. No nie wiem...Najbardziej podoba mi się profil Murzynki z tą olbrzymią muszlą. Dobre do ilustracji jakiegoś tekstu z rodziny fantasy. Te portrety kobiet to wielce nienaturalne piękno, mocno podporządkowane jednemu kanonowi urody.
    Przywodzą mi na myśl plakaty malowane przez Alfonsa Muchę,jego cykle: " pory roku",
    "kamienie szlachetne","pory dnia", "kwiaty", "sztuki piękne". Wszystkie kobiety z jego plakatów były piękne, wszystkie w jednym stylu. Mucha miał co prawda zawsze piękne dziewczyny jako modelki, ale potrafił wyeksponować to wszystko, co decyduje o pięknie twarzy i to bez grafiki cyfrowej.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się podoba z żabami. Szczerze? Bardzo dużo mi się podoba. One są niezwykle oryginalne. Całe kompozycje robione z wyczuciem. Popatrz, jak pięknie wkomponowała portret w skrzydła. Myślę, że naprawdę trzeba mieć wyczucie i fantazje. I w dodatku, mimo mnogości elementów, nie są przeładowane.
      Alfonsa Muchę też lubię, ale sztuka nowoczesna mnie równie pociąga, jak ta za nami.

      Usuń
    2. To są prace, które w niczym nie naruszają mojego poczucia estetyki. A buzia z piątego obrazka jest bardzo w stylu art deco. Zajrzyj może na stronę www.kolpanowicz.art.pl - ciekawa jestem czy coś Ci się z tego spodoba.

      Usuń
    3. Mnie zachwyca ta eteryczność, delikatność i właśnie wplatanie elementów przyrody. Te liście, motyle, muszle pszczoły wplecione we włosy- śliczne. I nawet pewna 'kiczowatość' nie przeszkadza mi w tych fotografiach.

      Usuń
    4. Rzeczywiście, ona jest bardzo w stylu art deco. ten kapelusik z piórami, do tego "czarlestonka", koniecznie z frędzlami do kolan i buciki na słupku. A na szyję długi, pojedynczy sznur korali:)

      Usuń
  5. Podobaja mi sie wszystkie, dla mnie kazda twarz inna, to polaczenie z przyroda niesamowite. Kobieta z zabami dla mnie lezy w wodzie, jest piekno w tym ale i smutek. Ciekawy pomysl na wlosy jak pawie piora a portret kobiety ze skrzydlami jest naprawde uskrzydlony. Trzeba miec ciekawe wnetrze, wyobraznie, fantazje, no i wrazliwosc, zeby miec takie pomysly na portrety. Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie- wyobraźnia i umiejętność dobrania elementów przyrody do urody kobiety są mistrzowskie.
      Myślę, że technika cyfrowa pozwala na eksperymentowanie w tych doborach.
      Malarstwo tradycyjne niosło duże ograniczenia. Malarz namalował i albo mu się podobało, albo zaczynał drugie a to niszczył. Płótno chyba nie pozwala na ciągłe poprawki.

      Usuń
  6. zaiste wyzwanie dla tatuażysty...
    a w tej drugiej od dołu /"ośmiorniczce"(?)/ już się zakochałem...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne pomysły. I ta delikatność... super:)

      Usuń
    2. abstrahując od walorów estetycznych w postci ładnych buziek, jest tu mnóstwo innych smaczków... choćby ostatnia fotka... istny dramat... mucha osaczona przez owadożerną roślinkę, muchołówkę /Dionaea muscipula/...

      Usuń
    3. A ja mam odruch tę muchę trzepnąć. To jest artyzm, tak wkomponować, albo zestawić ze sobą typ urody kobiecej i elementy przyrody. Popatrz, ta mucha, to jak "muszka', taka seksowna. Akurat tej dziewczynie dodaje urody. Bardzo dobrze jest też dobrana muszla do murzyńskiego profilu. Ciekawa jestem, jak długo pracuje nad jednym portretem. Czy "widzi" od razu całość, czy próbuje do skutku dobierać, aż trafi?.

      Usuń
  7. Takie ... z zupełnie innego świata.
    I z innego wymiaru.
    Z kosmosu?
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo futurystyczne. Pewnie technika cyfrowa będzie podbijać sztukę. Ona tworzy portrety, ktoś inny pewnie krajobrazy.

      Usuń
  8. Wszystkie portrety niezwykłe!
    Najbardziej podoba mi się pierwszy z muchą i czwarty z motylami.
    Tworzenie w programach graficznych jest coraz popularniejsze, też się trochę tym bawię, ale bardzo daleko mi do biegłości autorki portretów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj:) Twój Anioł Promiennego Uśmiechu spowodował, że mi w duszy pojaśniało:) Widzę, że tworzysz różności. Piękne, pogodne i oryginalne:)
      Dittmann eksperymentuje ponad 10 lat i pewnie ma ekstra programy. Pewnie też pobierała nauki u grafików.

      Usuń
    2. Bardzo mi miło, że do mnie zaglądasz i podoba Ci się to co robię :)))
      Tworzenie w programach graficznych wymaga cierpliwości i dlatego nie do końca się w tym odnajduję. Po za tym wolę jednak tworzyć prace przestrzenne :)

      Usuń
    3. Myślę, że sztuka komputerowa, jeżeli można tak to nazwać, nie ma w sobie tego czegoś- może ciepła, na pewno,według mnie, duszy. Grafika komputerowa potrafi zapierać dech w piersiach pięknem, doskonałością, ale jest taka "daleka". Mówię o takiej zaawansowanej, bo Twoja, może dlatego, że nie tworzysz rozbudowanych form, jest jeszcze "swojska".
      Nie wiem, jak to powiedzieć... może pojedyncze elementy, pojedyncze obrazy mają w sobie jeszcze coś osobistego, ciepłego.
      Te grafiki- portrety są tak doskonałe,dopracowane, że aż przeidealizowane.
      Podobają mi się, ale nie czuję w nich ciepła. To zimne piękno.
      Ilustracje do bajek, tworzone techniką komputerową są również "zimne". Kolorowe, ale odległe.
      To mój odbiór. Mogę się mylić.

      Usuń
    4. Wiesz tak prawdę mówiąc to nigdy nie patrzyłam pod tym kątem. Grafika komputerowa mnie fascynuje, bo ja lubię rzeczy "inne".
      W grafice komputerowej można budować obraz nakładając na siebie wiele warstw, to tak jakbyśmy tworzyli na kalce i nakładali jeden obraz na drugi, dlatego można tworzyć tak rozbudowane, bogate formy, które się przenikają. Pędzlem na płótnie raczej nie da się tego osiągnąć, ja nie maluję, więc nie wiem jak jest naprawdę.
      Odbiór to sprawa indywidualna i tu nie można mówić o pomyłkach, każdy ma prawo odbierać inaczej i tak zazwyczaj odbiera.

      Usuń
    5. wtrącę się i przypomnę, że Z.Beksiński w ostatnim okresie swojego życia i twórczości "przesiadł" się na Photoshopa zafascynowany nowymi możliwościami, które taka technika twórcza oferuje...

      Usuń
    6. @Maria. Nie dziwię się, że grafika Cię interesuje. Patrzę na te obrazy i zastanawiam się, czy ja też umiałabym coś z tej grafiki uszczknąć. Mam program do obróbki zdjęć. Taki prosty i czasem bawię się zdjęciami, ich wersjami, urozmaiceniami, w tym programie. Nie mam Photoshopa, a teraz zastanowiło mnie- dlaczego?
      Swoje "artystyczne ambicje" realizuję w hafcie. Wiem, na razie jest on niedoskonały, ale próbuję często czegoś nowego. To nie może być nudne, musi się coś dziać.
      Te obrazy w grafice komputerowej, te portrety są takie chłodno eleganckie. Takie wycyzelowane. Obrazy malowane tradycyjnie pędzlem są mniej doskonałe. Same pociągnięcia pędzla już mają w sobie osobiste "piętno' malarza. Grafika komputerowa jest "anonimowa". Jeżeli nie wiemy, który grafik w czym się specjalizuje, to trudno odgadnąć, czyja to praca.
      Nie wiem... chyba chodzi mi o możliwość "kopiowania" idealnego? Specjalista od malarstwa danego artysty potrafi odgadnąć, czy obraz jest oryginałem, czy podróbką. Interesuje mnie, czy w grafice komputerowej jest możliwe odróżnienie podróbki od oryginału.

      @ OKanalia.
      Trudno powiedzieć, co uzyskałby Beksiński w tej technice. On tworzył w tak niesamowitej konwencji i miał bardzo niezwykłą tematykę- w sumie strasznie przygnębiającą. Wydaje mi się, że on już tworzył "w Photoshopie".
      Weszłam sobie jeszcze raz na jego "obrazy' w Necie- co działo się w głowie tego artysty?

      Usuń
  9. Jaskółko zachęcam Cię do przygody z grafiką komputerową, są w Internecie dostępne darmowe programy, najlepszy to chyba Gimp. To fajna zabawa dająca wiele satysfakcji :)
    Czy można podrobić taką grafikę? Można ją powielić, więc nie jest tak niepowtarzalna jak malarstwo i łatwiej ją, mówiąc bez ogródek, ukraść, jeśli umieszczona zostanie w sieci.
    Jeśli chodzi o anonimowość to chyba jednak nie do końca, jeśli tworzymy tylko i wyłącznie z własnych materiałów.
    Kiedyś jak nie miałam swojego bloga, bardzo często do Ciebie zaglądałam, ale własny blog to pożeracz czasu, wiec brakuje nieraz czasu na inne blogi :) Zmierzam do tego, że znam Twoje hafty i bardzo mi się podobają :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od końca, tak blog zżera czas. Zwłaszcza jak się chce pisać coś oryginalnego, swojego i dłuższego. Na wiosnę spostrzegłam, że ja nie mam czasu na pisanie tekstów na podstawie innych, ani swoich osobistych. Zaczęłam wklejać. Poza tym doszłam do wniosku, że jak ktoś napisze dobry tekst, to dlaczego ja mam go "przerabiać"? Podaję zawsze źródło, by nie tworzyć plagiatów. Swoje zdanie na dany temat piszę w komentarzach.
      Moje hafty... mam obiekcje je pokazywać, bo zdaję sobie sprawę z tego, jak bardzo są niedoskonałe. Zresztą nie tylko hafty, bo robię różne 'głupotki". Bardzo takiej działalności potrzebuję. To jest w pewnym sensie moja terapia.
      Dziękuję za wskazówkę odnośnie grafiki. Poproszę Jaskóła,żeby zainstalował mi ten program. Przyjdzie zima, będzie więcej czasu, spróbuję:)

      Usuń
    2. Kiedyś przed założeniem bloga miałam problem z przełożeniem swoich myśli na język pisany. Może dlatego, że bardzo nie lubię pisania jako czynności, a żeby jasno wyłożyć swoje myśli potrzeba wielu słów, które trzeba napisać. Do tego te myśli też nie zawsze dają się okiełznać. Stanowczo o wiele lepiej wychodzi mi działalność plastyczna. Dlatego na moim blogu nie ma zbyt dużo tekstu, jest za to bardzo dużo zdjęć, bo to także jedna z moich pasji, a właściwie to już chyba mania ;)
      Cała moja działalność plastyczna to terapia, a nawet można by rzec, że ucieczka od upierdliwości świata. Nie wszystko co robię jest na jednakowym poziomie i nie wszystko pokazuję na blogu. To co pokazuję staram się ubrać w jakąś historię. Często jest to mało poważne, ale nic to, przecież czytanie mojego bloga nie jest obowiązkowe :)))

      Usuń
    3. Otóż to- ucieczka od upierdliwości świata. Zaczyna mnie to nużyć, te ciągłe głupoty wygadywane przez polityków, te zagrywki kościelnych.
      Kiedyś napisałam tutaj, że ja nie jestem specem od pięknych historii, tekstów rozwiniętych, eleganckich. Mam tendencje do pisania konkretnego. A w ogóle to... znowu zastanawiam się nad przerwą? zamknięciem? bloga.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.