sobota, 31 grudnia 2016

:):) Niech się Wam darzy:)

(zdjęcie-Internet)

Odwiedzającym mój blog, życzę  spełnienia,w nowym roku, wszystkiego, co najlepsze :)

PS. Nie potrafiłam sobie odmówić zamieszczenia suplementu  jako podsumowania 2016 roku.

czwartek, 29 grudnia 2016

Ratując się:)

Już nie wiem, jak bronić się przed tym pisowskim zalewem arogancji, głupoty, chamstwa. Filcuję, czytam, haftuję...słucham muzyki i oglądam sobie różne teledyski. Daje to trochę wytchnienia. Odrywa od tej niepokojącej rzeczywistości.
Wędrując na YT od klipu do klipu, natrafiłam na to.
Myślę, że teraz na moim blogu więcej będzie tańca, muzyki i może lżejszch treści:)

sobota, 24 grudnia 2016

Na Święta Bożego Narodzenia

I powstała jedna z najstarszych legend... baśni, która skłóciła narody i wywoływała wojny... a miało być tak pięknie... wtedy...

                                             
" Maryjo, czy wiedziałaś, że Twój synek pewnego dnia będzie chodził po wodzie?
Maryjo, czy wiedziałaś, że Twój synek ocali naszych synów i córki?
Czy wiedziałaś, że Twój synek przybył by uczynić Cię nową?
To dziecko, które urodziłaś, wkrótce Cię oswobodzi.

Maryjo, czy wiedziałaś, że Twój synek przywróci wzrok ślepemu?
Maryjo, czy wiedziałaś, że Twój synek uciszy burzę swoją ręką?
Czy wiedziałaś, że Twój synek chodził tam gdzie stąpali aniołowie?
Kiedy całowałaś swoje dzieciątko, całowałaś twarz Boga.

Maryjo, czy wiedziałaś, Maryjo, czy wiedziałaś, Maryjo, czy wiedziałaś...

Ślepy ujrzy, głuchy usłyszy i martwy znów ożyje.
Kulawy podskoczy, niemy przemówi wielbiąc baranka.

Maryjo, czy wiedziałaś, że Twój synek jest Panem całego stworzenia?
Maryjo, czy wiedziałaś, że Twój synek pewnego dnia będzie rządził narodami?
Czy wiedziałaś, że Twój synek jest idealnym niebiańskim Barankiem?
To śpiące dziecko, które trzymasz jest wspaniałym
"Ja Jestem".

Maryjo, czy wiedziałaś, Maryjo, czy wiedziałaś, Maryjo, czy wiedziałaś...

Maryjo, czy wiedziałaś?"  


czwartek, 22 grudnia 2016

Nastrojowo:)

Jeszcze raz dziękuję za życzenia złożone pod poprzednim postem

Z kolei ja życzę Wam, abyście to Boże Narodzenie spędzili w atmosferze miłości i wzajemnego zrozumienia.

Niech te święta przyniosą Wam wiele radości podczas spędzonego czasu wśród bliskich.

Niechaj dostarczą tyle optymizmu, by starczyło go na cały nadchodzący rok.

Wesołych Świąt.

















PS.
Dla tych, co się nie zgorszą, że mieszam scarum z profanum.

środa, 21 grudnia 2016

Kolęda dla rozumnych


Wobec wszechogarniającej manipulacji pisowskiego rządu, zakłamania i arogancji zamieszczam przedświąteczną, świąteczną i poświąteczną "kolędę". Kto nie chce, nie musi słuchać, jednak ta "kolęda" jest "z krwi i kości", nasza, a nie cukierkowa verichristmsowa i dżingelsbensowa.
Niech się święci.....

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Oj "dzieje się, dzieje"...

Ostatnie wydarzenia związane z kryzysem parlamentarnym unaoczniły, jak łatwo plotka potrafi zawładnąć umysłami Polaków i to po obu stronach politycznego sporu. Jak dajemy się ponosić emocjom i jak szybko można zgubić zdrowy rozsądek.

Trudno w to uwierzyć, ale poza "klasycznymi" wręcz interpretacjami, że oto mamy do czynienia w Polsce ze „scenariuszem, który jest pisany w Moskwie”, a protesty opozycji są „elementem wojny hybrydowej Putina”, pojawiły się jeszcze bardziej absurdalne wyjaśnienia kryzysu, którego jesteśmy świadkami. Spiskowym teoriom dało się ponieść wielu polityków i dziennikarzy. Poniżej przedstawiamy najpopularniejsze i najbardziej "odjechane" z nich. Oto świat polskiej polityki rodem z "Monty Pythona".

1) "Prowokator udawał rannego"

Zaraz po piątkowych starciach pod Sejmem, media związane z prawicą – na dowód spisku opozycji – pokazywały mężczyznę, który „kładzie się na ziemi i udaje rannego”. W jakim celu? Oczywiście, zgodnie z narracją publicystów bliskich PiS-owi – chciał pokazać "rzekomy" tragizm sytuacji, podgrzać polityczne emocje, a widzów przekonać, że policja użyła gazu łzawiącego. Wszystko to okazało się nieprawdą. Wydało się, że tajemniczy "prowokator", to w rzeczywistości Wojciech Diduszko, były pracownik TVP Kultura, a prywatnie mąż dziennikarki „Krytyki Politycznej”, Agaty Diduszko-Zyglewskiej. Ale – jak się tłumaczy – wcale nie udawał rannego. Na FB wyjaśnił, że „siadanie lub kładzenie się na ulicy, to klasyczne narzędzia pokojowego protestu”. Wielka "prowokacja" okazała się być zwykłym humbugiem. Co nie znaczy, że takie dramatyzowanie jest w porządku.
Wojciech Diduszko na facebooku oświadcza:
Oświadczam, że nie udawałem w nocy z 16 na 17 grudnia 2016 podczas demonstracji pod Sejmem ani zmarłego ani rannego. Manipulacja rozpowszechniona przez TVP.INFO i inne prawicowe media służy tylko jednemu: odwróceniu uwagi publicznej od sedna sprawy to znaczy od faktu, że Prawo i Sprawiedliwość postanowiło podczas ostatniego tegorocznego posiedzenia Sejmu dokonać i przypieczętować kolejne zmiany w prawie, które niszczą polską demokrację. Te zmiany to: ograniczenie obecności mediów w Sejmie oraz ograniczenie prawa do zgromadzeń. Jest też trzeci powód trwających protestów – to forsowana wbrew woli nauczycieli, rodziców i ekspertów zajmujących się oświatą tzw. reforma edukacji. Sejmowa opozycja oraz dziesiątki tysięcy ludzi w całej Polsce protestują przeciwko tym działaniom. Media prawicowe próbują za wszelką cenę przeinaczyć sens tych protestów: protestujących uparcie nazywają „Ubekami oderwanymi od koryta”, a pokojową demonstrację, która jest podstawowym prawem obywatelskim, „haniebnym i skandalicznym wydarzeniem” (to słowa z orędzia premier Szydło). Główny program informacyjny TVP1 „Wiadomości” przekroczył wczoraj po raz kolejny granice przyzwoitości i po raz kolejny dał wyraz mistrzostwu, jakie osiągnął jako tuba propagandowa PiS-u informując widzów o „wściekłym proteście opozycji przeciwko ustawie deubekizacyjnej” (???!!!).
Wracając do przebiegu wydarzeń podczas nocnej demonstracji pod Sejmem (16/17.12.2016):
w piątek wieczorem dowiedzieliśmy się z żoną z mediów społecznościowych o zaostrzeniu sytuacji w Sejmie. Jak wiele innych osób uznałem, że naszym obowiązkiem obywatelskim jest wsparcie sejmowej opozycji, dlatego około 22 przyszliśmy pod Sejm. Część protestujących uznała, że warto zablokować boczne wyjścia z Sejmu, żeby spróbować skłonić posłów do pozostania na miejscu i do przekonania PiS-u do odstąpienia od ograniczania obecności dziennikarzy w Sejmie. Znaleźliśmy się w sporej grupie osób, która stanęła przy wyjeździe z Sejmu od ulicy Górnośląskiej. Tam spędziliśmy następne kilka godzin – rozmawialiśmy z posłami, którzy próbowali tamtędy opuszczać Sejm, przekonywaliśmy ich do pozostania i niektórzy tak zrobili (inni wyszli).
Około trzeciej nad ranem poszedłem zobaczyć jak wygląda protest przy głównym wejściu de Sejmu. Samochody z posłami PiS wyjeżdżały właśnie z Sejmu głównym wyjściem, a policja spychała ludzi na boki, żeby im oczyścić drogę. Wraz z innymi osobami próbowałem zablokować wyjazd samochodów, uznaliśmy, że posłowie PiS nie powinni opuszczać Sejmu przed osiągnięciem rozwiązania konfliktu. Policji udało się skutecznie utorować drogę dla posła Kaczyńskiego i innych, którzy odjechali. Wtedy ponownie wyszedłem na drogę i położyłem się na trasie przejazdu samochodów, żeby zablokować ewentualne kolejne auta. Ponieważ następne auta nie wyjechały, po chwili wstałem. Gdy leżałem na ziemi, podbiegło do mnie kilka osób, pytając się, czy trzeba mi udzielić pomocy na co zgodnie z prawdą odpowiedziałem, że absolutnie nic mi nie jest.
Siadanie lub kładzenie się na ulicy to klasyczne narzędzia pokojowego protestu. Takie działanie pozwala po prostu zablokować działania strony przeciwnej bez agresji i użycia przemocy.
Cała historia z „udawaniem rannego” to cyniczna manipulacja prawicy, która tak jak nazywanie tysięcy protestujących „Ubekami” i informowanie opinii publicznej wbrew faktom, że opozycja protestuje przeciwko ustawie deubekizacyjnej – to wszystko ma skompromitować społeczeństwo obywatelskie, które nie zgadza się na niszczenie demokracji w Polsce przez PiS.


2."Ktoś zagłuszał sygnał TVP Info"

Dziennikarze mediów publicznych rozpowszechniali w weekend plotkę jakoby ktoś specjalnie zagłuszał sygnał TVP Info i uniemożliwiał - w 13 województwach - śledzenie bieżących wydarzeń politycznych, a przede wszystkim odbiór orędzia samej premier Beaty Szydło. Sobotnie wystąpienie szefowej rządu rzeczywiście się opóźniło. Przypadek? Prezes TVP Jacek Kurski zawiadomił nawet w tej sprawie Rządowe Centrum Bezpieczeństwa oraz ABW. Joachim Brudziński z PiS grzmiał , że "dziwne krasnoludki i inni szatani na pewno są tutaj czynni".
Prawda okazała się banalna. W rzeczywistości, problemy z emisją TVP były spowodowane awarią. Firma Emitel, która za nią odpowiada, w specjalnym komunikacie wyjaśniła, że „w dniach 17 i 18 grudnia 2016 roku na 11 spośród 137 obiektów nadających sygnał MUX3, nastąpiły krótkie kilkuminutowe zakłócenia w prawidłowych emisjach spowodowane błędami synchronizacji”. Zakłócenia (…) dotyczyły niewielkiego procenta populacji”. Uff, odetchnęliśmy z ulgą.
Komunikat firmy Emitel
Oficjalny komunikat firmy Emitel: "Firma EmiTel informuje, że w dniach 17 i 18 grudnia 2016 roku na 11 spośród 137 obiektów nadających sygnał MUX3, nastąpiły krótkie kilkuminutowe zakłócenia w prawidłowych emisjach spowodowane błędami synchronizacji. Zakłócenia wystąpiły jedynie na granicach stref SFN i dotyczyły niewielkiego procenta populacji. Obecnie trwają intensywne prace nad eliminacją zakłóceń. Lista obiektów, na których nastąpiły zakłócenia MUX3: RTCN Opole / Chrzelice, RTCN Wrocław / Ślęża, RTON Tarnów TON Łanięta, RTCN Częstochowa / Wręczyca, RTON Leżajsk, RTCN Dęblin / Ryki TON Tarnobrzeg, RTCN Przysucha, RTON Kłodzko, RTCN Lublin / Piaski"

3) "Wstrzymano ruch powietrzny nad Polską"


Taki "news" zaczął krążyć wśród dziennikarzy na Twitterze już z piątku na sobotę. Zgodnie z plotką, przez krótki czas w przestrzeń powietrzną Polski nie mogły wlatywać rejsowe samoloty. Dali się w nią wkręcić niektórzy dziennikarze "Gazety Wyborczej". Skojarzenia zwykłego Kowalskiego były za to proste: –"pewnie mamy już stan nadzwyczajny" i trzeba robić zapasy cukru. Okazało się oczywiście, że powodem chwilowych problemów w powietrzu
była awaria radaru. Awaria została usunięta i wszystko wróciło do normy. Nawet drony latają tak, jak chcą ich właściciele.

4) "To bojówkarze z Antify blokowali Sejm i Wawel"

"Z nieoficjalnym informacji policji [wynika], że przedstawiciele Antify polskiej również zostali zaangażowani podczas tych karczemnych awantur, które odbyły się pod Sejmem. Po co? Rzucano się na samochód, którym po pracy Sejm opuszczała premier Szydło. Policja ratując życie i zdrowie usuwała ich z ulicy" – alarmował poseł PiS Joachim Brudziński. A portal braci Karnowskich "Wpolityce.pl" ostrzegał: "Opozycja planuje wprowadzenie bojówkarzy KOD i rozpoczęcie okupacji gmachu z paleniem opon i barykadami". Okazało się że żadnych bojówek nie było ani przed Sejmem, ani przed Wawelem, gdzie Jarosław Kaczyński pojechał odwiedzić grób brata. W specjalnym oświadczeniu dla posłów członkowie "Antyfaszystowskiej Warszawy" dementowali: „Szanowni państwo. Antifa nie blokowała Sejmu. Gdyby to była Antifa, siedzielibyście państwo tam co najmniej do Nowego Roku. Z poważaniem Antifa."

5) "Ktoś opóźniał pociągi i autokary wiozące zwolenników PiS"

Wszystkie pociągi z południa Polski do Warszawy spóźnione kilka godzin. Mój dwie i pół godziny” – alarmował na Twitterze redaktor naczelny „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz. "Dojechałem dopiero po trzech godzinach" – usprawiedliwiał się. Tak wyjaśniał przy okazji kłopoty z mobilizacją klubów "Gazety Polskiej" na demonstracji pod Pałacem Prezydenckim. Oficjalnego dementi PKP nie było, ale nieśmiało podejrzewamy, że opóźnienia mogły wynikać z trudnych warunków atmosferycznych, oblodzenia torów etc. Jak to zazwyczaj w grudniu od lat bywa.
Redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz uważa, że "to, co się dzieje, to początek ataku zielonych ludzików." "Zaatakowano krytyczną infrastrukturę i Sejm" - napisał na Twitterze • Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta
Ostatnie wydarzenia związane z kryzysem parlamentarnym unaoczniły, jak łatwo plotka potrafi zawładnąć umysłami Polaków i to po obu stronach politycznego sporu. Jak dajemy się ponosić emocjom i jak szybko można zgubić zdrowy rozsądek w opisywaniu rzeczywistości.
Trudno w to uwierzyć, ale poza "klasycznymi" wręcz interpretacjami, że oto mamy do czynienia w Polsce ze „scenariuszem, który jest pisany w Moskwie”, a protesty opozycji są „elementem wojny hybrydowej Putina”, pojawiły się jeszcze bardziej absurdalne wyjaśnienia kryzysu, którego jesteśmy świadkami. Spiskowym teoriom dało się ponieść wielu polityków i dziennikarzy. Poniżej przedstawiamy najpopularniejsze i najbardziej "odjechane" z nich. Oto świat polskiej polityki rodem z "Monty Pythona".

6) Inne teorie spiskowe, czyli kanapkowym skrytożercom mówimy: Nie

Teorii na temat tego co się wydarzyło w Sejmie i przed Sejmem jest pewnie tyle, ilu polityków PiS albo dziennikarzy z nim sympatyzujących. O części z nich pisaliśmy tutaj. Ale są też inne. A więc "na czyj młyn ta woda", "kto wkładał kije w szprychy"? Nam szczególnie zapadło w pamięć słowa ministra Błaszczaka: "To próba drugiej nocnej zmiany"; wicemarszałka Terleckiego: "Opozycja chce zablokować wypłaty 500+"; posłanki Pawłowicz: "mamy do czynienia z hybrydowym zamachem stanu"; Tadeusza Rydzyka: "Komuś może zależeć, by w Polsce urządzić drugą Jugosławię"; posła Brudzińskiego: "Nie będzie zgody na anarchię i warcholstwo"; red. Cezarego Gmyza: "W całym tym proteście chodzi o to, by ludzie którzy przejmowali kamienice, robili wały na prywatyzacji Ciech, nie poszli siedzieć" i red. Tomasza Sakiewicza: "To, co się dzieje, to początek ataku zielonych ludzików. Zaatakowano krytyczną infrastrukturę i Sejm". Cóż, wytłumaczenie, że za wszystkim stali komuniści, ubecy oraz WSI byłoby zdecydowanie za proste.
Napisz do autora: jaroslaw.karpinski@natemat.pl


sobota, 17 grudnia 2016

Gnomy, elfy...

Sprawy polityczne tak szybko się kręcą, że nie ma sensu ich teraz przerabiać. Zwłaszcza, że wszędzie jest pełno bieżących informacji o tym, co się dzieje.
A ja zakochałam się. Wprawdzie nie szaleńczo, ale dosyć obłędnie. Zakochałam się w filcowaniu. Zaczęło się od tego, że dostałam w prezencie matę do filcowania, uchwyt z igłami do filcowania, specjalny grzebyk do czesania czesanki. Ucieszyłam się bardzo, ale wtedy jeszcze nie chciało mi się wnikać w filcowanie. Zwłaszcza, że miałam fajny wzór do wyhaftowania (zakończony czeka na pomysł, co z nim zrobić). Odłożyłam zestaw do półki. W tym samym czasie na swoim blogu Ata pokazała uszytego przez siebie gnoma. I wtedy coś mi zakiełkowało w łepetynie. Gdzieś jakieś gnomy już widziałam. Polazłam do Pinteresta i zaczęłam poszukiwania. Rany, jakie cudeńka z filcu, przy okazji szukania gnomów, zobaczyłam.
Nie chodzi mi o szycie różności z arkuszy filcowych, a o filcowanie czesanki. Jestem w tej dziedzinie kompletnym lejkiem, to znaczy byłam, bo szybko się podciągnęłam z teorii. Zostałam wręcz zmuszona do przeczytania różnych informacji na temat techniki filcowania i materiałów do tego potrzebnych, bo:
- gnana potrzebą, już zaraz natychmiast, sprawdzenia się, kupiłam czesankę w różnych kolorach, trochę igieł;
- przy próbie ubicia pierwszej kulki filcowej złamałam za jednym zamachem 5 cieniutkich igieł (kompletny tuman bez wyczucia, myślałam, że jak się mocno wali, to ten filc szybciej powstanie);
- dopiero po przeczytaniu kilku tekstów na temat czesanki, spostrzegłam, że kupiłam mnóstwo czesanki wiskozowej, zamiast czesanki wełnianej (dlatego była dużo tańsza), która jest bardzo miękka, słabiej się filcuje, trudniej ją uformować i widać na niej ślady igły.
Podciągnęłam się trochę z teorii, zaczęłam filcować. Na sucho. Filcowanie na mokro musi jeszcze poczekać na impuls „już chcę”. Poza tym filcowanie na sucho może się odbywać w dowolnym czasie i miejscu- wystarczy kawałek blatu. Filcowanie na mokro wymaga przygotowania warsztatu i trochę więcej czasu. Dokupiłam czesanki w różnych kolorach i teraz ćwiczę „kłucia”. Na razie palce mam całe. Nie jest prawdą, że to praca krwawa i bolesna. Na wszelki wypadek kupiłam sobie dwa naparstki, ale one są z aluminium i brudzą wełnę. Zrezygnowałam z nich, nie dziubię się w palce, filcuję.
Moje ufilcowane gnomy i elfy
Ten gnom powstał pierwszy. Skorzystałam z instrukcji https://www.youtube.com/watch?v=7VI3Slep1KU ( są 4 części tutorialu). Trochę się namęczyłam, i wyszedł taki ludzik. Podarowałam go Jaskółowi.
Potem powstały następne
Berzydal w czerwonej czapie z chwościkiem, ale chyba sympatyczny:)
Ten w czerwonej czapie to Mikołaj. Muszę mu tę czapę poprawić, bo jakaś taka niedopracowana jest. Ten w niebieskiej został od razu zaanektowany przez Młodą.
 Wszystkie w kupie.
Zrobiłam dwa następne- w niebieskiej czapie z czerwonym pomponem i w białej z zieloną owijką - również od razu powędrowały "do ludzi".
Oprócz filcowych gnomów zachwyciły mnie waldorfskie elfy.
Przy ich tworzeniu wykorzystałam te nieszczęsną czesankę akrylową. Świetnie nadaje się na sukienki.
Elf czerwony z niebieską piłką.
                                                                                     Rudolph Steiner... filozof i nauczyciel.

     W 1919 roku w Stuttgarcie powstaje przedszkole do którego uczęszczają biedne dzieci robotnic fabryki cygar Waldorf- Astoria w Stuttgarcie (stąd ich nazwa). Wkrótce powstaje pierwsza szkoła Rudolfa Steinera...Tam też powstaje pierwsza Waldorfska lalka. Lalka jest istotnym elementem edukacji dzieci opartej na obcowaniu z naturą  - tak rodzi się cały nurt wkrótce nazwany pedagogiką waldorfską. Istotną rolę w pedagogice odgrywa wyobraźnia, która pomaga dzieciom rozwijać kreatywność i wrażliwość. Ten element jest bardzo istotny w czasach kryzysu jaki zapanował                w Europie a w szczególności w Niemczech po pierwszej wojnie śwatowej.

 

Proste lalki wykonane z naturalnych materiałów są uznawane za istotny proces w rozwoju małego dziecka.

Na początku oryginalna lalka waldorfska nie ma wyraźnych rysów twarzy, ale z czasem pojawiają się proste oczy i buźka. Tak powstaje charakterystyczny Waldorfski wygląd. 

Wkrótce powstają lalki zarówno dla dziewcząt jak i dla chłopców.

Miękkie lalki wypełnione runem stawały się dla dziecka żywymi przyjaciółmi. Pochłaniały zapach domu i powoli stawały się członkami rodziny.         Do dziś mają prosty wyraz twarzy pozwalający na uruchomienie wyobrażni u dziecka.

Prawdziwa lalka Waldorfska jest do dziś robiona ręcznie, w zaciszu domowego ogniska. Każda lalka jest jedyna w swoim rodzaju, bardzo trudno jest uszyć dwa razy taką samą lalkę.


Ja i moje lalki...

Mam na imię Aleksandra, urodziłam się w Gdańsku, ale od kilku lat mieszkam w Żukowie. Z wykształcenia jestem biologiem. Jestem szczęśliwą żoną i mamą trojga dzieci.  Od 2013 roku szyję lalki waldorfskie i bardzo podoba mi się proces tworzenia. Lalki to odskocznia i mój własny bajkowy świat. Za każdym razem gdy szyję, zmagam się z bałaganem na biurku, ale według Laurence J. Petera : "Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko?" musi to być obraz normalności...
 Z tyłu włosy ma proste, opadając na skrzydła.
 Elf niebieski (może być anioł).
 Sukienka jest zdobiona połyskującą włóczką.
W opaskę wszyłam perełki. Skrzydła wzbogaciłam połyskującą włóczką moherową. Zrobiłam jeszcze jednego elfa, ale nie mam na razie jego zdjęcia.
Z wełny czesankowej "metodą waldorfską" można robić zwierzaki, ptaki itp. Typowa lalka waldorfska głowę, kończyny i tułów ma uszyte z "pończochy", wypełnione trocinami (kiedyś), a obecnie wypełnieniem takim do poduszek.

środa, 14 grudnia 2016

Zwaiować można...

Rzygam już tymi dżingelbenami, verychristmasami i innymi czerwonymi z długą brodą... nie mogę już...Cholerna komercja potrafi zepsuć każdy świąteczny nastrój, a przecież w zamiarze ma go tworzyć... do bani... do kitu...
No sorry, jeżeli ja nawet w WC w markecie prześladowana jestem dżingelbenem, to może człowieka zemdlić. Po galerii włóczy się znudzony, przybrudzony anioł (nawet bardzo ładny, ale trochę zblazowany). Na choince wystawionej obok kas parę świeczek nie świeci, a dekoracja chyba dostała kopa, bo jest przekrzywiona. Gdzieś na blogu przeczytałam hymn  pochwalny na temat przygotowań do świąt i apel do tych, którzy krytycznie do sprawy podchodzą, żeby nie psuć nastroju przygotowań innym. Toteż nie chcę psuć, ale odpuście sobie z tym przekonywaniem mnie, że święta to cudo, a to co trzeba zrobić, by były cudne, to sama przyjemność. No i wyłączcie to cholerne dżingelbens:(
Muzyka taka na łapu capu byle nie verychristmasowa.





A może tak odwrócić całą sytuację? A może to właśnie mi/nam narzucono całą celebrę świąteczną? I dlaczego tak dużo ludzi dziwi się, kiedy mówię, że nie obchodzę świąt? I dlaczego tak wielu jest oburzonych, zgorszonych tym faktem? Jak to? Przecież to takie ważne święta? A z drugiej strony inna grupa oburzonych pyta- "Dlaczego obchodzisz to święto, kiedy jesteś niewierząca?"
Pomijam już fakt dziwnego zawłaszczania świąt przez wierzących, ale to nie ja, tylko moi rodzice wprowadzili zwyczaj do domu- oni jeszcze byli wierzący albo nie (nigdy nie wnikałam- nie praktykowali), mnie wychowali bez wiary, ale zwyczaj, tradycja  pozostała i długo była kultywowana w moim domu rodzinnym  ( aż do wyprowadzenia się mamy do ZOL). A teraz mam już dosyć tego nachalnego "świętowania", bombardującego mnie ze wszystkich stron. Gdziekolwiek się obrócisz tam ci serwują ten bożonarodzeniowy kit i jeszcze każą ci się dostosować, a jak nie, to jesteś BE , odszczepieniec i zakała. Jak chcecie świętować, to róbcie to w swoich domach, a nie tak ostentacyjnie, na pokaz... blichtr i pozłota, a pod spodem świńska skóra :(
Jetem wkur...na...

poniedziałek, 12 grudnia 2016

"ZABROŃ MI. I TAK WYJDĘ. Strajk Obywatelski 13.12 "

"Jak jest?
Jedno jest pewne. Sytuacja polityczno-społeczna w Polsce jest wrażliwa i trudna. Patrząc na nią z dystansu, nie trudno zauważyć, że wpisuje się ona w trend globalny. Czyli? Wzrost populizmów, nacjonalizmów oraz podział społeczeństwa na tych zadowolonych i tych, którzy czują (być może słusznie), że w ''otwartym świecie'' tracą.
Nasz polski ogródek jest tych procesów hiperbolą. Z jednej strony, za sprawą rządu Prawa i Sprawiedliwości jesteśmy na najlepszej drodze do państwa autorytarnego, w której tolerancję dla inności ograniczać będzie srogi kodeks kulturowo uwarunkowanego społeczeństwa. Z drugiej strony zwolennicy liberalnej demokracji fenomenalnie organizują się w różnego rodzaju aktywne ruchy społeczne. Polska kontrastów!

Czym byłaby dla nas, społeczeństwa jako całości, wygrana? Według mnie, osiągnąć musimy dwie rzeczy. Po pierwsze, obronić demokrację, porządek prawny i wartości liberalne! Natychmiast. Po drugie jednak przemyśleć, czy na pewno te ostatnie były egzekwowane w sprawiedliwy dla wszystkich warstw społecznych sposób? To oznacza poważną refleksję nad postawą środowisk liberalnych. Oba te procesy muszą się zadziać równocześnie.
Dziś jednak skupmy się na tym pierwszym. Od ponad roku PiS skutecznie, strategicznie i bezwstydnie zaciska pętle na szyi państwa demokratycznego. Swój sprzeciw demonstrowaliśmy wielokrotnie: Dwukrotnie w grudniu 2015 - pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego, a następnie 20 miastach Polski. W styczniu na ulicy byliśmy przeciw ustawie ''medialnej'' i ''inwigilacyjnej'', w lutym solidaryzując się z Lechem Wałęsą, w maju popierając Wartości Europejskie. Do tego protestowaliśmy w czerwcu i wrześniu. Październik minął pod znakiem Czarnego Protestu i strajków nauczycieli, a listopad marszów Niepodległości. Większość zorganizował Komitet Obrony Demokracji, ale przeogromną moc miał Ogólnopolski Strajk Kobiet, protestowały też niezłomne Dziewuchy Dziewuchom, partie polityczne i wiele innych środowisk. Nasuwa się kluczowe pytanie. Zadaje sobie je prawie każdy z nas:
Czy to wystarczy?
Wielu z nas uważa, że nie. Ja uważam, że nie! Potrzebujemy nowych metod, bo lina na naszej szyi już nie tylko ciąży i uwiera, ale i zagraża życiu. Tak zdeterminowany przeciwnik, jakim jest PiS, któremu w żagle wieją wszystkie możliwe wiatry wymaga więcej strategicznego myślenia po naszej stronie!
Możesz być sportowcem przygotowującym się do zawodów, przedsiębiorcą budującym firmę albo działaczem chcącym zmiany systemu społecznego czy politycznego. Z jakiejkolwiek pozycji startujesz, jeśli chcesz coś osiągnąć jest kilka rzeczy, które musisz wiedzieć, albo intuicyjnie czuć! Po pierwsze, zdobywanie zamierzonych celów wymaga precyzyjnej diagnozy sytuacji — co się właściwie dzieje? Po drugie, adekwatnej strategii i rzetelnych przygotowań — jak to zmienić? Po trzecie, potrzebny jest szereg działań realizujących strategię.
Strajk Obywatelski
Strajk Obywatelski (SO) jest jednym z nich. Jest działaniem. Rosnącą kulą śniegową, napędzaną już od 2 miesięcy, a dokładnie od 13 października 2016. Tego dnia działacz społeczny z Pomorza — Radomiła Szumełda zainicjował wydarzenie w mediach społecznościowych. Wówczas też uformowała się, stale rosnąca, grupa koordynacyjna. SO jest więc nowym działaniem, które ma wspomóc już te istniejące, a nie (jak niektóre media podają) z nimi współzawodniczyć. Nota bene, myślenie w kategoriach współzawodnictwa, zmora neoliberalnej ideologii Zachodu, w paskudnej formie nęka jedność społeczeństwa polskiego.
Jaki jest format Strajku Obywatelskiego? Dziesiątki wydarzeń (ich liczba stale rośnie) w całej Polsce i Za granicą. Organizowane są one przez działaczy lokalnych i regionalnych, pochodzących z różnych środowisk. Oddolnie. Form sprzeciwu jest wiele: marsze, pikiety, przemówienia czy na przykład symboliczny czarny ubiór. Narracja skierowana jest przeciwko Prawu i Sprawiedliwości, którego szeregu działań łamiących konstytucje i zagrażających demokracji nie można już traktować oddzielnie, ale jako zaplanowaną, strategiczną całość.

Tym razem jest już dla nas przecież oczywiste, że ten rząd nie cofnie się przed realizacją swojej wizji państwa ingerującego w wolność jednostki i instrumentalnego wykorzystania prawa do tych celów. Trzeba to powiedzieć głośno. Trzeba powiedzieć władzy: ZABROŃ MI.I TAK WYJDĘ.
Jak SO działa?
Po pierwsze, umożliwia on szybką budowę szerokiego frontu w każdym momencie i dla wszystkich środowisk. Ma strukturę poziomą, luźną i drużynową. Im więcej ''twarzy'' tym lepiej. Im więcej drużyn tym jeszcze lepiej! Tylko w takiej sytuacji unikamy politycznych przepychanek. Jeśli bowiem takowe istnieją-mimo że są zupełnie normalne i w pewnym sensie nawet zdrowe -,wpływają często negatywnie na efektywność działań.
SO uzupełnia i wspiera wszystkie, inne zinstycjonalizowane środowiska, których cele są równie ważne, ale długofalowe (budowa struktur, programów, prowadzenie projektów). Również te skupione wokół poszczególnych spraw, na przykład prawa kobiet czy ochrona demokracji charakteryzują się już inna dynamiką. Strajk Obywatelski zrzesza ludzi w sposób płynny, służy wsparciem koordynacyjnym, logistycznym, kompetencyjnym wszędzie tam gdzie ta pomoc jest potrzebna. Jest nieformalną platformą wymiany doświadczeń.
Po trzecie, w idealnej wersji SO mógłby wypracować strategię skutecznego oporu przeciw władzy, skupiając się tylko i wyłącznie na tym aspekcie.
Jaka jest Twoja w nim rola?

Strajk Obywatelski jest Twój. Należy on do Ciebie, jak i każdego innego obywatela, który chce sprzeciwić się w destrukcyjnym działaniom Prawa i Sprawiedliwości. Jedyne co musisz zrobić, to skorzystać z energii tego ruchu. Zarazić się odwagą, czerpać inspirację od innych działaczy i jako indywidualna jednostka rozpocząć demonstrowanie sprzeciwu wobec działań rządu. Pierwszy krok to właśnie 13 Grudnia. Bądź na ulicy i pokaż swoje niezadowolenie, swój sprzeciw. Bez agresji, ale w sposób asertywny i jednoznaczny. Pokaż swój sprzeciw nie tylko wobec działań rządu. Tym razem konkretnie i u sedna sprawy. Demonstruj przeciw PiS.

Katarzyna Mortoń”

środa, 7 grudnia 2016

Strajk obywatelski.

"13 grudnia w całej Polsce planowany jest Strajk Obywatelski. Protesty zgłoszono już w 33 miastach całego kraju.
Pełna lista wydarzeń aktualizowana jest na
www.strajkobywatelski.pl/strajki-w-polsce/
lub
www.facebook.com/strajkobywatelskiPolska/
Ponadto w Warszawie o 16.30 rozpocznie się marsz „Stop Dewastacji Polski”. Uczestnicy przejdą spod KC PZPR (rondo de Gaulle’a) pod Komitet Polityczny PiS (Nowogrodzka 84/86), gdzie dołączą do uczestników Strajku.
https://www.facebook.com/events/913335375464714/
Poniżej przedstawiamy listę postulatów:
„Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej stanowi, że władza zwierzchnia należy do Narodu. Zatem jako Naród żądamy:
1. Dymisji rządu Beaty Szydło*
2. Odstąpienia od działań mających na celu skrępowanie funkcjonowania instytucji państwa, w szczególności od działań paraliżujących funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego oraz sądów powszechnych;
3. Zaniechania działań uderzających w prawa kobiet;
4. Wycofania się rządu ze szkodliwej i nieprzygotowanej reformy oświaty;
5. Przestrzegania konstytucyjnej zasady rozdziału Państwa od Kościoła;
6. Doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji oraz doświadczenia, a nie przynależności partyjnej;
7. Konsekwentnego sprzeciwiania się wszelkim przejawom faszyzmu, nacjonalizmu oraz ksenofobii;
8. Niezależności politycznej instytucji kultury oraz mediów publicznych;
9. Bezwzględnego utrzymania wolności zgromadzeń;
10. Zachowania autonomii organizacji pozarządowych;
11. Przywrócenie pełnej władzy nad majątkiem, w szczególności nad ziemią rolną (stop groźbie nacjonalizacji) oraz podwyższenia kwoty wolnej od podatku dla wszystkich;
12. Wycofania się władz z ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej w przypadku sprzeciwu bliskich;
13. Odstąpienia od formowania Wojsk Obrony Terytorialnej w obecnym kształcie, to jest z możliwością użycia ich przeciwko obywatelom RP.”
*Postulat został zmieniony na prośbę protestujących"
 http://koduj24.pl/strajk-obywatelski-grzeczni-juz-bylismy/