sobota, 21 stycznia 2017

Idiotyzmów oświatowych ciąg dalszy




Projekt uchwały Rady Miasta  w Bielsku-Białej zakłada:

„Wraz z nowym rokiem szkolnym zaczną być wygaszane gimnazja, a do polskiego systemu oświaty wrócą ośmioletnie szkoły podstawowe. W Bielsku-Białej na skutek reformy dziewięć podstawówek prowadzonych będzie w kilku budynkach oddalonych od siebie nawet o kilkaset metrów. Jedna ze szkół kształcić ma pod… czterema adresami. (…)

Projekt zakłada, że od przyszłego roku szkolnego dziewięć szkół podstawowych prowadzić będzie zajęcia dydaktyczne w dwóch lub więcej budynkach. Rekordzistą w tym przypadku jest Szkoła Podstawowa nr 29, która od roku szkolnego 2017/2018 funkcjonować ma w… czterech siedzibach - przy ul. Czereśniowej, Krausa, Jana Chrzciciela oraz Mazańcowickiej (obecne Gimnazjum nr 14). W dwóch przypadkach - Gimnazjum nr 2 oraz Gimnazjum Dwujęzycznego nr 2 - klasy gimnazjum prowadzone będą w liceach ogólnokształcących znajdujących się w tych samych budynkach, co dotychczasowe szkoły."


25 komentarzy:

  1. Mnie juz nic ze strony tych czubkow nie zaskoczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, bo się zdziwisz. Wariat jest zawsze nieprzewidywalny:)

      Usuń
  2. Jeszcze trochę a nauczyciele dostaną nową instrukcję obsługi uczniów- głównym punktem programu będzie zakładanie knebli, żeby nie pyskowały i nie wypowiadały swego zdania. Jako kolejny sposób uczenia dzieci posłuszeństwa polecam kajdanki przykuwające dziecko do ławki.
    Zapewne niedługo minister edukacji dojdzie do wniosku, że już sam akt nauki czytania powinien być w tym procesie pominięty, bo przecież istnieje niebezpieczeństwo, że uczeń, który potrafi czytać znajdzie w domu niewłaściwą lekturę i doczyta się, że pewne bliznięta wcale a wcale nie obaliły komuny w Polsce, a niejaki Tusk z Putinem nie spowodowali katastrofy samolotu koło Smoleńska.
    Działanie obecnego rządu ma jeden cel- obalić samorządy pozbawiając je dochodów a narzucając im nowe obowiązki nie dając na te działania pieniędzy.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. An, jak już nie mam siły tego komentować. Wrzucam to jako "ciekawostki ornitologiczne":):): Na zasadzie dziobał szpak bociana:):):)

      Usuń
  3. Bardzo bym chciala uslyszec, co teraz mysla ci, którym sie doopy nie chcialo ruszyc w czasie wyborów ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podejrzenie, że w dalszym ciągu myślą to samo, czyli "nie ma w tym kraju na kogo głosować". A nawet jeśli w następnych wyborach ruszą tyłki i zagłosują przeciw pisowiakom, to w dyskusjach znów będzie słychać ich ponure głosiki:"znów
      trzeba było głosować na mniejsze zło". Te dwa zestawy zdań to słyszę od lat po każdych wyborach.

      Usuń
    2. Ruszyli i głosowali na lewicę, ale bogiem a prawdą - nie było i nie ma na kogo głosować!!!!!!!
      Darek_lask

      Usuń
    3. Leciwa- dałabym już im spokój, bo kto przyzwoity, to pewnie mam problem w lustro spojrzeć.

      Usuń
    4. An- nie bardzo "nie ma", teraz bardzo mocno zaczynają się ujawniać lokalne inicjatywy. Liczę na to, że będą wybierani lokalni, bezpartyjni.

      Darek- głosowałam na lewicę, a teraz, jak będzie lokalny bezpartyjny, który ma olej w głowie, to zagłosuję na niego.
      Nawiasem mówiąc, dwie kadencje sprawowała burmistrzowa, która w pierwszej kadencji startowała z listy SLD, w drugiej kadencji miała kontrkandydata, z całkiem niegłupim programem, ale tutejsi mają taki feler, że jak kto "nie stela', to choćby ten stela był głupi jak głąb, to zawsze wgra.
      Zmierzam do tego, że burmistrzowa z lewicowej listy, w drugiej kadencji uczestniczy we wszystkich uroczystościach z księżmi u boku, hojnie dotuje kościelne inicjatywy i dba głównie o miasteczko gminne, zaniedbując okoliczne sołectwa. No więc... na świecie nie ma nic pewnego i stałego, niestety.

      Usuń
  4. W sumie to chyba masz rację, rząd tak czy siak wtłoczy nowe szkoły do samorządu.

    Takie informacje przewyższają chyba nawet te o nowym państwie, z którym pan Waszczykowski prowadził poważne rozmowy, aby Polska zaistniała w świecie. Chyba czas pomyśleć o ucieczce do San Escobar. Przynajmniej weselej będzie.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W wielu sprawach rząd finanse zrzuca na samorządy. Ciekawa jestem jak to byłoby, gdyby wygrało pisiarstwo te wybory samorządowe i zostałoby obciążone przez własny rząd takimi kosztami. Hmmmmm.... a może warto przeżyć coś takiego?

      Usuń
  5. Obecna władza niszczy wszystko to co wprowadzili poprzednicy; robią to szybko, bez przemyślenia, bez dyskusji z kimkolwiek... ujęłabym to krótkim stwierdzeniem: déjà-vu nie wiem jak to przetłumaczyć) ale ja to faktycznie przeżyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko niszczy, ale bezczelnie okłamuje społeczeństwo. Teraz na tapecie jest kłamstwo o zatajaniu wielkości długu przez rządy PO. A przecież wystarczy tylko zobaczyć, jak wzrósł dług Polski tylko za rocznych rządów PiSu. Kto mądry to nie da się otumanić, ale jak widzisz, już kłamczucha Zalewska zadba o to, by wykształcić tumanów.

      Usuń
  6. To, jak rządzący idą do przodu, niszcząc, tratując, marnotrawiąc wszystko po drodze - jest przerażające. Do tego niema mocnej opozycji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, ze opozycja uczy sie i wyciaga wnioski ze swoich błędów. Może potrzebuje więcej czasu? To nie są młodzi wku...i, jakimi byli solidarnościowcy. To młodzi, którzy mieli zupełnie inne życie, chyba bardziej cieplarniane. Ich nikt nie zamykał na dołek bez powodu, nie bił pałą, nie podsłuchiwał, n ie zabierał paszportu.
      Wczoraj pewna młoda dama miała żal do opozycji, że sprowokowała (SPROWOKOWAŁA, rozumiesz?!) w sejmie PiS do takiego, a nie innego przegłosowania budżetu. Ona kompletnie nie zdaje sobie sprawy, na czym polega walka opozycyjna.I myślę, że bardzo dużo młodych czuje się zniesmaczona nieeleganckim, ich zdaniem, zachowaniem opozycji w sejmie. Mam wrażenie, że oglądają takie sytuacje, jak sceny z fikcyjnego filmu.

      Usuń
  7. Gimnazja od samego początku mnie nie przekonywały, jednakże zaistniały na trwałe w systemie polskiego szkolnictwa.
    Dobra zmiana w tej dziedzinie będzie, Jaskółko, istnym festiwalem bałaganu, absurdu i niekompetencji!
    całuski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeżyłam reformę Handkiego. Na początku faktycznie był problem z gimnazjami. Jednak teraz się to uładziło, wypracowano metody, gimnazja ugruntowały się w systemie. I przyszła taka idiotka, która kompletnie ma w nosie uczniów, rodziców i nauczycieli-ona "chce coś po sobie pozostawić". Nikt nie potrafi jej przekonać, ze to, co po sobie pozostawi, to będą ruiny i zgliszcza oświatowe oraz spustoszenie w osobowościach uczniowskich, tudzież nauczycielskich. Interesuje mnie, jak będą pracować nauczyciele np. j. polskiego oraz historii, którzy mają w sobie chociaż odrobinę przyzwoitości.

      Usuń
  8. zawsze uważałem, że system 8-4 jest lepszy od 6-3-3, ale pod warunkiem, że zmianę, powrót do starego 8-4 robi ktoś kompetentny, w przemyślany sposób... tak więc dopóki przy władzy jest reżim podłej zmiany, to niech pozostanie tak, jak było do tej pory, czyli 6-3-3...
    tylko tak naprawdę nie w samej organizacji systemu szkolnictwa jest problem... rzecz w samym programie, a nawet w czymś więcej, bo w filozofii edukacji, jako takiej... podła zmiana nie chce edukować, czyli informować i stwarzać warunki do rozwoju ucznia... podła zmiana chce indoktrynować, wychowywać, tworzyć nową odmianę leminga, homo sovieticus w katolskiej wersji... chce pogłębiać proces androidyzacji społeczeństwa, złożonego z ludzi "dobrych, bo posłusznych", stadnych konformistów... o tym już zresztą była mowa przy poprzednim Twoim poście na ten temat...
    w sumie każdy system szkolnictwa, tak za peerelu, jak później, był upaprany w takim podejściu do tematu, jednak to, co się obecnie kroi przechodzi już ludzkie pojęcie, zakrawa na Koreę Północną, w której za używanie mózgu ląduje się w yodoku...
    no, i tak się niestety składa, że system 8-4 jest przyjaźniejszy także dla takiej koncepcji "edukacji a la podła zmiana"...
    nie pozostaje więc nic innego, jak uznać, że dopóki podła zmiana demoluje ten kraj, to absolutnie nie można optować z powrotem do tego systemu...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co? Ja chodziłam do szkoły w PRLu i chodziło do niej wielu, wielu opozycjonistów.Gdyby wyszli z pisowskiej szkoły, nie mieliby w sobie takiej odwagi, takiej wytrwałości, takiej mocy w postanowieniu wygrania. tak nas wtedy w szkole kształtowano. Mimo jakiejś tam indoktrynacji, kształcono nas na świadomych obywateli, umiejących dokonywać wyborów z całą odpowiedzialnością za swe czyny. I dawano nam niezłą wiedzę.
      W szkole w PRLu nigdy nie było tak strasznej podstawy programowej, która uczyniłaby z ludzi bezmyślnych tumanów. Mieliśmy bogate programy przedmiotowe, nauczyciele uczyli nas myśleć. Znaliśmy historię- wprawdzie okrojoną, ale nie uczono nas, że bandyta partyzant, to bohater
      narodowy. Owszem, były przemilczenia, ale nie tak straszne zafałszowania.Jak długo pamiętam, to zawsze szkoła starała się wzbogacać treści, stawiać na indywidualizm, unowocześniać. Trudno mi tu teraz pisać, bo nie chcę być posądzona o idealizowanie szkoły PRLu. Niemniej z czymś takim, co proponuje ta idiotka, nigdy się w całej mojej rzeczywistości szkolnej nie spotkałam-i jako uczeń, i jako nauczyciel, i jako wykładowca.
      Babę należy jak najprędzej odsunąć od rządzenia oświatą, bo jest mega społecznym szkodnikiem.

      Usuń
    2. też, jak wiesz, do szkoły chodziłem za peerelu... podstawówka, jak to podstawówka, ale liceum było mocno nietypowe już z założenia, bo było elitarne, eksperymentalne, mające unikalny program matematyki... jej nie nauczali zwykli nauczyciele, ale naukowcy UW z najwyższej półki... oni mieli kompletnie wyrąbane na system, tak polityczny, jak też na rutynowe szkolne schematy... to też rzutowało na resztę kadry nauczycielskiej od innych przedmiotów, oni też w takim klimacie ideologicznie za bardzo nie cisnęli, też było dość luzacko... co prawda dyrektorka była klasycznym partyjnym politrukiem, ale ona miała gówno do gadania, bo w sprawach uczniów rządził matematyk, szef całego eksperymentu... pamiętam, że kilka razy próbowała wyrzucać z tej szkoły mnie i paru innych "niepokornych buntowników", ale wystarczyło krótkie weto ze strony szefa i było po sprawie...
      mimo to, podczas dyskusji w palarniach /w kiblu lub w szatni/ narzekaliśmy na niedosyt wolności i tłamszenie wolnej, niezależnej myśli...
      jaka jest puenta?... ano taka, że kiedyś doszedłem do wniosku, że niech sobie będzie religia w szkole, odrobina indoktrynacji nawet się przyda, jako szczepionka /byle za kościelne, nie państwowe dutki, ale to osobny temat/... może jestem idealistą, ale jakoś wierzę w dzieciaki, że wiele z nich nie da sobie zrobić budyniu z mózgu w szkole podłej zmiany, choć zapewne część z nich zgłupieje... pytanie kluczowe brzmi, jaki procent?... odpowiedź wcale nie jest łatwa, bo zależy też od zwartości, konsekwencji samego systemu... być może się mylę w przewidywaniach, ponosi mnie optymizm... w końcu przed 1 września '39 też dużo mówiono o niemieckich czołgach z tektury...
      p.jzns :)...

      Usuń
    3. Owszem, cierpieliśmy na niedosyt wolności, ale wydaje mi się, że to raczej w ramach młodzieńczego buntu.
      Chodziłam do wielu szkół (przeprowadzki), ale nigdzie jakoś specjalnie ideologicznie nikt się nie narzucał. Miałam wielu nauczycieli, którzy nie uciekali od tzw, trudnych pytań na różne tematy.
      Ja też wierzę w młodzież i jej rodziców. W końcu, przynajmniej tutaj, wiem czego ich uczyłam i na co, w kwestii wychowania, zwracałam uwagę. I mam często satysfakcję, kiedy czytam ich na fejsie lub rozmawiam z nimi na ulicy. No i Internet też robi swoje. Nie tak łatwo zrobić sieczkę w głowach, kiedy można dane zweryfikować na bieżąco.Boję się tylko, by nie było zastraszania i przemocy psychicznej ze strony dyrektora i niektórych nauczycieli. Zawsze takie gnojki w gronie się znajdą, a stronnicze kuratora, też swoje zrobią.

      Usuń
  9. Jaskółko, aby wygrać niekiedy wojnę trzeba odpuścić walkę o parę bitew . Sprawa ratowania istnienia gimnazjów jest sprawą przegraną tak samo jak sprawa obowiązku szkolnego od lat 6. Nie będzie czarnych protestów w obronie gimnazjów może jakaś grupa ludzi będzie protestować w ich obronie, ale bez skutku.
    Wygrało PiS nie, dlatego, ze wielu ludzi nie poszło na wybory, bo ci, którzy nie poszli to na wybory raczej nigdy nie chodzą, bo polityka się nie interesują. Poszli ci, którzy interesują się polityką i to, co zaproponował PiS w kampanii im się spodobało tzn. większości się podobało, byli zapewne zmęczeni 8 letnimi rządami platformy. Nie oszukujmy się taka jest prawda.
    Dlatego myślę, że lepiej byłoby skupić się na walce o laickie programy szkolne, walkę o to, aby prolajfowe durnoty nie wprowadzono do szkół i na tym powinniśmy się skupić, bo tu mamy szanse wygrać. Jeśli będziemy bronić gimnazjów to niestety mało, kto nas poprze, bo opinia o gimnazjach wśród społeczeństwa jest negatywna cokolwiek piszą ludzie na Internecie w ich obronie to samo dotyczy posyłania 6 letnich dzieci do szkół , po prostu pisząc o tym zrażamy do siebie ludzi ,którzy jeszcze nie opowiedzieli się po żadnej ze stron , co spowoduje ,że PiS osiągnie swój cel .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba masz rację z tą walką o inne programy. Faktycznie, jak zmienia system, to może krok po kroczku zacząć poprawiać to, co psują?
      Dzisiaj tłumaczyłam Jaskółowi, kiedy wściekły opowiadał, jaki durny jest nasz dostawca, bo cieszy się, że CIT obniżono. Nieważne, jak przebiegała rozmowa, ale facet kompletnie nie wie, o co chodzi z tymi podatkami, tylko mu w radio powiedzieli, że podatek obniżono. Powiedziałam Jaskółowi, że chyba trzeba spokojnie powolutku ludziom mówić prawdę, wszystko tak, jak wygląda. I to tak, by nie zrażać, a zaciekawiać. Może utopia, ale kto wie, może to sposób na zmianę myślenia?

      Usuń
  10. Nie wiem czy czasem takie podwójne ,,osaczenie" obywateli nie wpłynęło by źle na sytuację i tak pogarszającą się z dnia na dzień niemal. Czasem wystarczy iskra, by stało się coś, czego na razie nikt nie umie lub nie chce sobie wyobrażać. Mam nadzieję, że jednak mimo zmian w ordynacji wyborczej ludzie nie uznają PiS-u za dobrą władzę także w samorządach. Znając życie pewnie i taki problem władza by rozwiązała, pewnie kosztem ludzi. Coraz bardziej szkoda słów na politykę i polityków.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A za murem zło się czai... ponieważ polityka PiSu sięga absurdów, sami politycy są zdziecinniali, niedouczeni, butni i aroganccy, to nie wiadomo, z której strony "zło uderzy". Na razie próbuję rozeznawać się w sytuacji mojej firmy i mojej rzeczywistości w świetle tego, co oni wyczyniają z prawem.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.