piątek, 10 lutego 2017

Igła w ruchu.

 Dziś mamy taką śliczną pełnię.
To są oryginały

 Tu jest adres do tutka
 https://www.livemaster.ru/topic/695191-kak-sdelat-tekstilnye-businy?utm_content=buffera0965&utm_medium=social&utm_source=pinterest.com&utm_campaign=buffer. To jest strona "Masterkłacc", czyli rosyjskiej klasy mistrzów w rękodziele. Profesjonaliści.
A to moje breloki
Zdjęcia trochę niewyraźne, bo najpierw dałam Młodej dwa, a potem sobie przypomniałam, że ich nie obfociłam. A u Młodej światło takie trochę słabsze:)
 Uszyłam je z weluru i ozdobiłam koralikami. Kremowy i zielony są bez chwostów, bo Młoda nie chciała takiego wykończenia
Dwa następne mają dopięte chwosty, ozdobione koralikami.

 Góra jest ozdobiona nakładkami biżuteryjnymi
Pierwsze koty za płoty. Teraz wiem, że są trochę za duże i muszę poćwiczyć przewlekanie szpilek i robienie na nich oczek. Poza tym, wydaje mi się, że jednak lepiej jest haftować koralikami przed szyciem.
Nie mam porządnych igielników, to znaczy teraz mam- ten
I też jest, według mnie, zbyt duży (średnica-10cm). Następny zrobię mniejszy.
 Trochę haftu weszło "pod wierzch". Wniosek- robić hafty węższe na obwodzie. Wykorzystałam haft wstążeczkowy i rococo. Haft wstążeczkowy ozdobiłam koralikami
Między wierzchem (płótno lniane) a spodem (z filcu) są krążki tekturowe. W tutorialu wykorzystano małe płytki CD. Nie mam takich, wycięłam z tektury 4 krążki, które zlepiłam po dwa. Takie usztywnienie powoduje, że igły nie "przelatują" przez igielnik. Dla mnie ważne, bo używam igieł zatrzaskowych. Kiedy wkładam w szczelinę igły nitkę i ją naciskam, igła musi stawić opór, by nitka weszła w zatrzask.
Zszycie góry ze spodem zamaskowałam ozdobną taśmą. Najwięcej cierpliwości wymagało ściągnięcie wierzchu (marszczenie na odpowiedni wymiar), po wypełnieniu go. Ciągle wychodziło nierówno i brakowało rąk do zrobienia supła na nitkach ściągających. Utrudnieniem było to, że nigdzie w tych tutkach nie podano wymiarów. Robiłam "na oko"

Może teraz jakiegoś niecodziennego ptaszora sobie zrobić?

18 komentarzy:

  1. Fajne:)) a ptaszora, czemu nie. Już jestem ciekawa, co wymyślisz:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazłam obłędne broszki-ptaki, ale muszę znaleźć też metodę ich wykonania. No i materiałów mi takich, jakie do ich wykonania są potrzebne, u nas nie uświadczysz.;)
      Chodzę i kombinuję, bo mam silny imperatyw, żeby je zrobić.

      Usuń
    2. No to mnie zaciekawiłaś. Broszki-ptaki, nie wiem, jak u Ciebie (w Bielsku-cieniutko) ale w Lublinie, najciekawsze materiały, bywały w tzw. ciuchlandach. Rozumiem, że potrzebujesz małych kawałków, ale czasem opłaca się kupić za kilka złotych bluzkę lub sukienkę i mieć górę super materiału:)). Czekam na te broszki, chociaż odkąd stroi się w nie P. Szydło, mam do nich ambiwalentny stosunek.

      Usuń
    3. Tak, to jest sposób i ja z niego korzystam. Jadę do Jastrzębia w środę, tam jest ciuchland, który w ten dzień ma wszystko za dwa złote i szukam oryginalnych materiałów.
      Dam Ci linki do broszek, które mnie zachwyciły
      https://www.livemaster.ru/item/5952163-ukrasheniya-brosh-ptitsa-vishnetsvetka
      https://www.livemaster.ru/item/8168981-ukrasheniya-brosh-ptitsa-rozalin

      Nie potrafię rozgryźć wykonania skrzydeł. Czy to wstążka(wycięta z materiału)zszyta i odpowiednio wycięta, czy to materiał tak powycinany i odpowiednio zszyty. Wiem już, ze ona barwi pasma materiału różnymi kolorami Prawdopodobnie jest to jedwab.
      Szydło przeminie, a piękne broszki zostaną A w ogóle, to Szydło nosi dosyć tandetne broszki.

      Usuń
  2. Dzisiejsza pełnia jest piękna, też zrobiłam takie, prawie że identyczne zdjęcie :). Podziwiam talent do rękodzieła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wychodzą mi ostatnio zdjęcia. Nie potrafię się skupić. Ta pełnia to zdjęcie robione gołymi rękami na mrozie. I prawie po omacku, bo mi okulary parowały. I jakoś tak- niezadowolona jestem.
      A robótki? Nie potrafię siedzieć z pustymi rękoma. Muszę coś szyć, filcować, haftować. Takie robótkowe ADHD mam:)

      Usuń
  3. Księżyc piękny, tajemniczy. Rękodzieła efektowne, podoba mi się ten igielnik z haftem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy, mam nadzieję, że następne będą bardziej dopracowane:) Już wiem, gdzie trzeba uważać i jak robić:)

      Usuń
  4. Breloczki ladne i praktyczne, ale poduszeczka na igly cudna. Mimo ze juz nic nie szyje, nawet guzik trudno przyszyc bo palce/rece zle pracuja, ciagle lubie miec takie ladne igielniki, ktore gdzies tam na starociach kiedys kupilam. Z takich rzeczy recznie robionych najbardziej lubie miec poduszeczki, woreczki pachnace bo w srodku lawenda, zawsze sa cudne, maja hafty, naszycia, koroneczki i rozne ksztalty, mam nawet duze serce i male serduszko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, takie rococo gadżety też lubię. I lubię również te bardziej surowe, z lnu. Jeszcze mam opór, bo po co mi to, ale samo robienie sprawia mi ogromną przyjemność i chyba to się liczy.

      Usuń
  5. Normalnie ogladam z kopara na kolanach!!! Jakiez Ty piekne cudenka tworzysz!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Star, to wszystko są próby. Wiesz, ambicja itp. Sprawdzam, co potrafię i świetnie się bawię przy tym:)Szkoda, że zdjęcia są do bani, bo w oryginale te breloki są takie połyskujące miejscami i eleganckie. Na zdjęciu wyglądają tandetnie:(

      Usuń
  6. A te kulki trzymane w rękach to do czego mają służyć? Bo jak mamę kocham, osobiście albo zrobiłabym z nich korale albo użyłabym jako guziki.Podusia do igieł fajniusia i ładna.Przypomniałaś mi, że kiedyś nawet sobie zaprojektowałam igielnik- na projekcie się skończyło, bo doszłam do wniosku, że mi właściwie jest na plaster.A miał być : a) zielony, b) w formie małej opuncji, c) miałam nawet do niego zakupioną jako podstawkę mini doniczkę. W kolorku pomarańczowym. No ale ja na ogół nie szyję, a haft koralikowy -tu każda igła ma krótki żywot i trzymam je w oryginalnych opakowaniach.
    Do robienia szpilek z uszkiem musisz mieć obcążki jubilerskie, tzw. bocianki, z okrągłymi końcówkami.Możesz też zakupić szpilki jubilerskie z jednym oczkiem na końcu, a drugie sama dorabiać.
    Sprawdzają Ci się w użytkowaniu te igły "bez nawlekania"? Bo nawet się zastanawiałam, czy aby nie kupić, ale żadna ze znajomych nie umiała mi powiedzieć czy one są dobre, czy w trakcie pracy nie wywleka się nitka tą drogą, którą weszła;)))
    No i faktycznie lepiej wpierw naszyć koraliki, potem wypchać.
    Serdeczności;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te małe kulki oryginalne użyto do naszyjnika- na łańcuszku zawieszono. I do breloczków. One są z bardziej zwięzłego materiału i dużo mniejsze. Ja na pierwszy raz wole ciut większe moje "prototypy". Muszę sobie zrobić jeszcze takie zeszyty- karnety do igieł, bo mi się bałagan w nich zrobił.Oczywiście haftowane i niebanalne:)
      Igły zatrzaskowe są bardzo przydatne. W zasadzie tylko nimi szyję. Jedyny mankament taki, że jak nić mocniej pociągniesz, to czasem wyskakuje. Ale nie trzeba nawlekać w dziurkę. Wkładasz w szczelinę, mocno naciskasz i nic sama wskakuje.Nie nadają się do maleńkich koralików. Za grube. Generalnie jestem z tych igieł zadowolona. I mam ich dosyć sporo. Nawet nić monofilowa się nie wywleka. Jednak tę nić trzeba na każdej igle zawiązać na supełek. Wtedy nie ucieknie. Ja tak haftuje koralikami. Przewlekam nić monofilową przez uszko i robię na uszku supełek.
      Mam takie szczypczyki, ale technika szwankuje. Trzeba poćwiczyć. Mam też cążki, a tych bocianów mam dwie sztuki- mniejsze i większe. Właśnie czekam na dostawę szpilek z oczkiem:) Po co się męczyć, jak są gotowce. Ale w tych kulkach to góra szpilko ładnie się zaokrągliła, a dół mizerny. Kulki miękkie i nie można było ustalić środka, a szpilka się gubiła w kulce.
      Sama nie wie, to takie malizny, że jak na tamborku wyhaftować koralikami, a potem ściągnąć w kulkę, to może koralik wejść w szew.
      Napychanie kulki też może doprowadzić do szewskiej:):):) Wyłazi ten wypychacz wszystkimi stronami, a tu trzeba ściągać nić i kulkę formować, a dodatkowo supełek zawiązać.
      Robię przegląd tutków do bransoletek. Mam taką ideę fixe- zrobić ich mnóstwo i dać na licytację na WOŚP w przyszłym roku. Powinno chwycić:)

      Usuń
  7. Bo wypychanie zawsze uciążliwe jest. Wiem, bo się narobiłam różnych zabawek dla Krasnali.Nawet jeśli masz dość ścisłą formę to też kłopotliwe.
    Już ponad miesiąc mam rozbabrany naszyjnik i jakoś nie mogę go skończyć. Leży sierota jak wyrzut sumienia a mnie pomysłu brak na jego wykończenie. I przypomniało mi się, że mam spory pojemnik czarnych koralików na zrobienie malusiej wieczorowej torebki i to mi też spokoju nie daje.
    Chyba mam ostatnio za dużo na/w głowie do przemyślenia. I dużego chłopca do pilnowania.
    Jest ogromny wybór koralików do robienia bransoletek i tych haftowanych koralikami jak i tych robionych z samych koralików. Tylko jak zawsze- jeśli ma być to coś ładnego, to materiał na to kosztuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te bransoletki raczej takie "szmaciano, filcowo, sznurkowo i dopiero koralikowe" będą. Mam całą masę przeróżnych koralików, ale na razie nie próbuję nimi "dziergać".
      Jak nie mam pomysłu na wykończenie, to odkładam i czekam, aż się coś wykluje. Tym sposobem parę haftów leży i "dojrzewa". Nie ma parcia:)

      Usuń
  8. Ostatnia pełnia była naprawdę piękna :) Rękodzieła też wspaniałe!
    Pozdrawiam i zapraszam też na swój blog: ptasieslady.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć:)Dzięki. Wpadnę poczytać i pewnie pooglądać "siostro" Wilgo :)

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.