piątek, 31 marca 2017

Fiołki, fiołki, łany fiołków.

Rosną wszędzie- na grządkach, przy tujach, pod krzakami, pod brzozami, w trawniku. I pachną obłędnie. Zwłaszcza, kiedy są nagrzane słońcem. Same się sieją i rozrastają w tempie ogromnym. Fiołki, takie ogrodowe "chwasty", a dają niesamowitą radość.





Zakończyłam haftowanie kilimków, obszyłam je i oto są.
Więcej o nich TU

14 komentarzy:

  1. Kilimki boskie, fiolki zreszta tez. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fiołki boskie, tak, kilimki chyba mniej:)

      Usuń
  2. Śliczne i kwiatki iTwoje prace :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fiolki, moje ukochane kwiatki, juz od dziecka i tak mi zostalo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogrodzie jest ich mnóstwo. Zabieram się do dalszego rozsadzania. One dobrze się przyjmują i rekordowo szybko rozrastają. Nie potrafię się napatrzeć do syta na te śliczne, fioletowe kępy.

      Usuń
  4. U mnie nic nie kwitnie a fiołki to chyba tylko w mojej głowie.O kilimkach napisałam na Twoim robótkowym blogu.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej mieć w głowie fiołki niż sieczkę:)Zawsze to bardziej delikatny materiał:)

      Usuń
    2. Ha ha, ubawiła mnie ta Twoja odpowiedź i jak najbardziej się z nią zgadzam. Nie mam fiołków w mieście, ale za tydzień pędzę do mamy - mam nadzieję, że zaczekają na mnie i nie przekwitną.
      Cieszą oko i nie wymagają wielkiej uprawy.

      Usuń
    3. Powinny zaczekać, bo Twoja mama pewnie mieszka dalej na północ w Polsce. Tu na południu wszystko szybciej kwitnie:)

      Usuń
  5. Skromne, a takie piękne i pachnące niebieskości;)
    Hafty trochę czasu wymagały, ale efekt jest cudowny. Zresztą myślę, że czas przy haftowaniu był czasem szczęśliwym, jak przy każdej robótce;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiłaś:) Każda robótka to dla mnie wytchnienie, ale równocześnie czas na spokojne przemyślenie wielu spraw. Ogromna radość sprawia mi projektowanie, dobieranie kolorów, ściegów itp. Fiołki pachną i cieszą kolorem i mnogością.

      Usuń
  6. Kwiatki najcudniejsze są na łące, skwerach i klombach. W wazonie to już chyba nie to.
    A kilimki przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  7. fajny wysyp tych fiołków... w mojej okolicy akurat kończą się krokusiki, za to coraz więcej forsycji tu i tam... tak wracając do kwestii wróbli, to odkryłem nowe ich stanowisko, co ciekawe bywam tam dość często, ale wróbli wcześniej nie widywałem...
    co do kilimków, to jeden już kiedyś omówiliśmy, drugi zaś urzeka różnorodnością biologiczną...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.