piątek, 14 kwietnia 2017

Hallelujah


„Śląsk Cieszyński pod względem religijnym ma najbardziej ekumeniczny charakter ze wszystkich regionów Polski, bowiem od wieków zamieszkują go w znaczącej części wyznawcy dwóch wielkich religii: rzymsko- katolickiej i ewangelicko- augsburskiej. 
W okresie Wielkanocy zwykle wiele mówi się o świątecznych uroczystościach katolików, dlatego tym razem zajrzymy do kościoła luteranów. Kościół ewangelicki wyznaje pochodzącą od Marcina Lutra „teologię krzyża”, która opiera się na poznaniu miłosiernego i zbawiającego Boga w Chrystusie ukrzyżowanym. Właśnie dlatego kulminacyjnym dniem czasu pasyjnego dla każdego praktykującego ewangelika jest Wielki Piątek – dzień szczególnie uświęcony i cichy, w którym odprawiane są dwa nabożeństwa ze spowiedzią i sakramentem ołtarza. Dzwony cichną, a liturgia ma charakter żałobny. Zarówno ksiądz jak i wierni ubrani są na czarno.

W 1998 roku wśród młodych ewangelików z regionu zrodził się nowy, zupełnie wyjątkowy zwyczaj zwany „Bezsenną Nocą”. W nocy z Wielkiej Soboty na Niedzielę Zmartwychwstania luterańska młodzież spotyka się w kościołach, aby oddać się refleksji nad sensem świąt Wielkiej Nocy. Uczestnicy spotkania wspólnie kontemplują śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. W tym czasie odbywają się również spokojne koncerty o charakterze pasyjnym. „Bezsenna Noc” z roku na rok przyciąga coraz więcej osób, również tych starszych.

Zmartwychwstanie Pańskie w kościele ewangelickim inauguruje Jutrznia Wielkanocna odprawiana wczesnym rankiem o godzinie 5:00. Do nabożeństwa zapraszają bijące dzwony, które milczały przez trzy poprzednie dni. Świątynię wypełnia wielkanocna radość, w liturgii wielokrotnie wybrzmiewa Alleluja, pastor odziany jest w białą albę, a ołtarz zdobią białe kwiaty. Po rezurekcji odbywają się jeszcze dwa nabożeństwa połączone ze spowiedzią i komunią pod postacią chleba i wina. Zgodnie z ewangelicką tradycją podczas wielkanocnego śniadania malowane jest jajko będące symbolem życia.

W Poniedziałek Wielkanocny cały kościół luterański wspomina biblijną opowieść o dwóch uczniach idących do Emaus, którym ukazał się zmartwychwstały Chrystus. Rozpoznali go dopiero, gdy zasiedli z nim przy wspólnym stole, a on pobłogosławił chleb i podał im go do spożycia. Opowieść ta przypomina wiernym, że im częściej będą uczestnikami stołu pańskiego, tym częściej ich oczy będą się otwierać, aby dostrzec więcej. Podczas nabożeństwa śpiewana jest pieśń „Szli do Emaus dwaj uczniowie.”

Diecezja Cieszyńska Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego jest największa w całym kraju. Warto podkreślić, że w Polsce żyje około 80 tysięcy ewangelików, z czego blisko połowa zamieszkuje Śląsk Cieszyński. Ekumenizm w regionie ma się dobrze i stanowi jego wizytówkę – cieszyniacy zawsze umieli pokojowo współistnieć i dogadywać się ze wszystkimi – bez względu na światopogląd, wyznanie czy pochodzenie.”


 

33 komentarze:

  1. Znam to dosc dobrze, bo mam w domu ewangelika, tyle ze augsburskiego, nie luteranskiego, ale to juz niewielka roznica. U protestantow podoba mi sie ich spowiedz powszechna, a nie indywidualne wyznawanie w konfesjonale. No i surowy wystroj ich kosciolow, bardziej sprzyjajacy skupieniu niz katolicki blichtr bizantyjski. Ze nie wspomne o braku durnego celibatu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest to samo- Kościół augsbursko-luterański, ale ludzie różnie go nazywają.Posługują się też nazwą ewangelicki, ale ona ma szerszy zakres. nazwa -protestancki- ma jeszcze szerszy zakres, ale wszystko sprowadza się do nie uznawania papieża, nie ma kultu Matki Boskiej, czci się głównie Chrystusa i wiarę opiera na Piśmie Świętym (Sola Scriptura), liturgia jest uproszczona, jest mniej sakramentów itp., itd.
      A... i jeszcze... wśród wyznawców protestantyzmu jest mocny etos pracy...:):):)
      Wesołych Świąt:)

      Usuń
    2. W kazdym razie na pewno jest lepszy od katolickiego, oni co najmniej wymiernie pomagaja wiernym, zamiast ich okradac. Mniej tez w nim jest afer, skandali pedofilskich i zamartwiania sie za zycia.

      Usuń
    3. No mniej i jest bardziej przyjazny dla ludzi. I mimo, że tchnie surowością, znajdziesz w nim więcej zrozumienia dla ludzkich słabości niż w katolickim.

      Usuń
  2. Bardzo ineresujaco to opisalas. Mieszkalam kiedys bardzo blisko najwiekszej bazyliki ewangelickiej w NYC. Mam duzo zdjec i byc moze wypadaloby sie zebrac po swietach i napisac notke poswiecona tej bazylice.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i oczywiscie zapomnialam - Wesolych Swiat:)

      Usuń
    2. Gwoli ścisłości, ja to przekleiłam. Tekst wydawał mi się interesujący i w dodatku krótko opisuje to, co istotne.
      Spokojnych i radosnych Świąt Star:)

      Usuń
  3. Mądrzy ludzie tam mieszkają. To piękne i budujące.
    Zdrowych, spokojnych, radosnych świąt Jaskółko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, wszyscy starają się współistnieć pokojowo pod względem wyznania, ale w innych dziedzinach często brak im mądrości.
      Tobie również spokojnych i radosnych Świąt.

      Usuń
  4. Ja zdecydowanie przekładam tę wersję Halleluja: https://www.youtube.com/watch?v=YrLk4vdY28Q
    Zdrowych i wesołych świąt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ona jest piękna, ale to dwie różne piosenki i zupełnie różne style. Chciałam, aby było coś innego, bo Twoja wersja jest wszędzie teraz eksponowana.
      Wesołych Świąt, Asmo:)

      Usuń
  5. Tak, czy inaczej, wesolago jajka :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Wesołych Świąt Wielkanocnych Jaskółko ;-) .

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaczyna mi się ta nasza wiara katolicka coraz mniej podobać i chyba sama się przestawię na coś "sympatyczniejszego". Jestem przeciwna szeptanu do ucha księdzu czy zgrzeszyłam czy nie... do tego zaczepki peawdziwych katolików co to bronią Polski niby nie od katolików powodują, że zaczyna mnie mdlić. Na religii uczono mnie zupełnie czego innego a teraz jestem świadkiem poczynań ze średniowiecza - na szczęście jest to jeszcze niewielki procent i oby się nie zwiększył.
    Jaskółko, ale mamy święta i życzę Ci by były beztroskie, radosne i w doborowym towarzystwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Towarzystwo mam udane, na dworze trochę deszczu, trochę słońca, uprawiamy total labę, czyli dobrze jest:)

      Usuń
  8. Bardzo ciekawy artykuł. Z przyjemnością poczytałam :-)
    Wesołych Świąt Jaskółeczko :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Znasz mój stosunek do instytucji zwanej kościołem. W moim odczuciu religia katolicka jest destrukcyjna i zakłamana. I po przeczytaniu całego mnóstwa książek z zakresu religioznawstwa, teologi itp. nie mogę się oprzeć wrażeniu, że chrześcijaństwo zrobiło teatr ze śmierci Jezusa i zakłamało Jego przesłanie jakie ludzkości zostawił.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja tu stanę okoniem. Nie protestanci. Gdybyś zobaczyła, w jaki sposób obchodzą święta kościelne, to nie wrzucałabyś ich do jednego chrześcijańskiego worka.Ich święta ograniczają się do modlitwy, ewentualnie czuwania. Nie wychodzą poza obrąb kościoła. Niemniej... cały ten cyrk związany z obchodzeniem wszelakich świąt przez katolików świąt uważam za zbędny i wkurzający, bo utrudnia innym funkcjonowanie (np. zamknięte drogi, bo idzie procesja, zamknięty rynek, bo jas4ełka, bo misteria itp.).

      Usuń
    2. @Anabell & Jaskółka...
      pozwólcie Dziewczyny, że spróbuję Was pogodzić...
      przede wszystkim, to trzeba rozróżnić dwie podstawowe sprawy:
      1/ religie, ich odmiany (z całym dobrodziejstwem inwentarza: doktryna, mitologia, rytuały i różne inne takie tam sprawy)...
      2/ ludzie, którzy te religie wyznają (deklaratywnie, bo jak jest faktycznie, tego nigdy do końca nie wiadomo)...
      /czyli teoria i praktyka/...
      nie można porównywać ze sobą doktryny katolickiej i protestantów /tej konkretnej grupy, o której pisze Jaskółka/, bo to nie ma sensu...
      można sobie porównywać i tworzyć rankingi doktryn, np. katolicyzm - be, ewangelicyzm - mniejsze be... ale nie można do tego mieszać samych ludzi, bo nieraz się okazuje, że jakiś katolik jest okay, a jakiś ewangelik jest kompletnym dupkiem...
      druga sprawa, to co to jest "przesłanie /mitycznego/ Jezusa"?... tak naprawdę, to niewiele o nim wiemy... jeden odłam chrześcijaństwa przedstawia je tak, drugi siak, zaś pewna odmiana buddyzmu jeszcze inaczej /jest taka odmiana, która umieściła tą postać w swojej galerii "ludzi wartych poświecenia im uwagi"/...
      pominę już kwestię, że chrześcijaństwo /żadna z jego odmian/ nie jest jedyną religią na świecie, nie ma monopolu na uszczęśliwienie człowieka, jest cała fura innych religii i bez Jezusa świetnie można sobie poradzić... piszę o tym tylko dlatego, że mnóstwo ludzi bezwyznaniowych /nieco kulawo zwanych "ateistami"/ myśli chrystianocentrycznie, co już jest błędem z założenia...
      ...
      puenta jest taka, że obie macie rację, zaś konkretny consensus już sobie dogadajcie same... spróbowałem tylko trochę pomóc...
      p.jzns :)...

      Usuń
    3. My siem nie kłócimy:) My nawet w dużej zgodzie żyjemy. Masz rację co do Jezusa mitycznego. Wraz z przyrostem lat zaczynam uznawać cała te historię za mocno naciągnięta. zwłaszcza, ze wgryzłam się w to wszystko dosyć solidnie i w bardzo wielu momentach to się kupy..... nie trzymało w ogóle. Większość treści tworzono koniunkturalnie.
      Co do wyznania luterańskiego podoba mi się ta wstrzemięźliwość w manifestowaniu wiary i zasady według których powinien funkcjonować luteranin.
      Coraz częściej wolę mówić o sobie, że wychowano mnie bez wiary w chrześcijańskiego Boga niż, że jestem ateistką. Kiedy piszę ateistka, to po to, by nie rozwijać, co mam na myśli, bo trudno się dyskutuje w necie na temat własnych przemyśleń związanych z wiarą w jakiekolwiek bóstwa.

      Usuń
    4. @J...
      owszem, słowo "ateista" może służyć czasem jako wygodny, prosty skrót myślowy, który brzmi zgrabniej, niż "osoba areligijna /lub bezwyznaniowa/"... albo takie cóś, jak np. "areligijniak" lub "bezwyznaniowczyni", toż to sobie można język połamać na tym :D...
      ale tak na poważnie, to nie ma to sensu... bo ateizm nie jest żadną filozofią, ideologią, ani światopoglądem, poza tym pojawia się pytanie, co z buddystami? /w sensie religii zwanej "buddyzm", bo tu też są niezłe schody pojęciowe/...
      mowa potoczna rządzi się swoimi prawami, czasem można, a nawet trzeba walczyć z różnymi idiotyzmami, ale czasem lepiej machnąć ręką i dać sobie na luz...
      ...
      toć wiem, że się nie kłócicie... tu mi się przypomina, jak moja Babcia i Dziadek miewali różnicę zdań... czasem Babcię ponosiło, ale po chwili łagodniała i szła na ugodę ze słowami: "no dobrze, nie kłóćmy się już", na co Dziadek, którego nic nie było w stanie wyprowadzić z równowagi, odpowiadał dobrotliwym tonem: "ależ kochanie, my się wcale nie kłócimy, my tylko ROZMAWIAMY" :D...

      Usuń
  10. doktryna KEA i sama organizacja robi wrażenie zdroworozsądkowej, gdy to porównamy zez działalnością K.Rz-kat... ale co innego firma i jej ideologia, co innego ludzie...
    znam dwóch ewangelików z KEA... jeden jest w miarę sensowny... drugiego znasz także Ty i chyba mamy consensus, że jest on totalną porażką...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luteranie różnią się od katolików tym, że ścierają się z tymi drugimi w dyskusjach dotyczących zasad religii, natomiast w sprawach ogólnospołecznych są bardziej tolerancyjni, bardziej powściągliwi w zaglądaniu innym do łóżka i talerza i więcej liberalni, niż katolicy (oczywiście z wyjątkami. Dlatego znany nam ewangelik(on tak deklaruje, ale nie wiadomo jak to z nim jest) zdziwił mnie zapiekłością w wygłaszaniu "prawd moralnych" i zupełnie nie przystającym do ewangelika podejściu do ludzi o innych poglądach (zwłaszcza dot. spraw społecznych). Nawet kiedyś, na samym początku mojego komentowania na blogu K. napisałam mu, że tak ewangelik nie dyskutuje, a obrażanie ludzi, obrzucanie ich inwektywami, zupełnie nie godzi się z postawą ewangelika. No i doczekałam się ekstra postu na mój temat. Uważam, że on jest czarną owcą rodu ewangelickiego, a jego wychowanie w tradycji protestanckiej zatrzymało się na poziomie dziecka przed konfirmacją.
      Wiem, o czym piszę, bo chociaż wychowano mnie bez wiary, to w tradycji luterańskiej. Wpojono mi pewne twarde zasady i granice, których nie przekraczam, tak są silnie we mnie zakorzenione. I obserwuję tutejszych luteranów już bardzo długo, widzę różnice i widzę ich generalne sposoby odbierania rzeczywistości i zachowania wobec niej, w tym wobec katolików. I mogę z całą pewnością powiedzieć, że nie przekraczają reguł wpojonych im podczas wychowania w domach protestanckich i podczas katechezy.

      Usuń
    2. nie, nie, to koniecznie trzeba uściślić, że wspomniany "ekstra post" nie był na Twój temat... swojego czasu, gdy ów ewangelik był jeszcze w obszarze moich obserwacji, stwierdzone zostało ponad wszelką wątpliwość, potwierdził to też mój znajomy lekarz psychiatra, który czytywał jego posty i wypowiedzi na forach, że ów ptyś cierpi na zaburzenia urojeniowe:
      http://tiny.pl/gdwcq
      przeczytaj to sobie dokładnie, wszystko pasuje idealnie...
      w skrócie zaś oznacza to, że ptyś żyje w swoim równoległym świecie fikcyjnych zjawisk zaludnionym fikcyjnymi osobami... fikcyjnymi, to nie znaczy zmyślonymi z sufitu... pierwowzory istnieją, ale tak odbiegają od stanu faktycznego, że można mówić o zupełnie nowych postaciach...
      to oznacza więc, że skoro ptyś pisał i pisze o osobie mającej nick np. "X", to jest to osoba fikcyjna, niewiele mająca wspólnego z rzeczywistą osobą o nicku "X"... także pisząc o ludziach znanych z nazwiska, nawet biorąc poprawkę na to, że każdy /nawet oświecony mistrz zen/ widzi świat w pewnym krzywym zwierciadle, to jego zwierciadło percepcji jest zdeformowane w stopniu przekraczającym wszelkie granice deformacji...
      ...
      na temat, jak powinien funkcjonować wzorcowy ewangelik niewiele wiem... co prawda poznając samą doktrynę protestancką spotkałem tam wiele zdrowego rozsądku w różnych sprawach, także obyczajowych, ale wiem też, że istnieją pewne mocno fundamentalistyczne wersje protestantyzmu...
      tak swoją drogą, to chodzi mi po głowie tekst o religiach i ludziach identyfikujących się z jakimś wyznaniem, jakieś szkice tego już są i za jakiś czas powinno się to u mnie ukazać...

      Usuń
    3. A ja mam w rodzinie luterańskich fundamentalistów. Na szczęście mają oni hamulce i na zewnątrz są w miarę strawni. W każdym razie nie chcą wystrzelać katolików.Ich fundamentalizm sprowadza się do żarliwego praktykowania i trzymania się ostro zasad wiary. Czasem mnie to śmieszy, a czasem wzbudza we mnie podziw. Przynajmniej nie są dwulicowi.
      Mocno fundamentalistyczne wersje protestantyzmu- luteranizm wchodzi w skład protestantyzmu.

      Usuń
    4. Bardziej ortodoksyjny jest chyba Kościół ewangelicko-reformowany. Wydaje mi się, że luteranizm to taka wersja soft protestantyzmu. Bardziej przystępny, mniej "dokuczliwy", bardziej otwarty na człowieka.

      Usuń
    5. wydaje mi się, że taki protestancki fundamentalizm, zwłaszcza obyczajowy, to prędzej można spotkać w Stanach wśród tzw. WASP... w końcu nie bez powodu tak się przekornie nazwała pewna skądinąd zajebista kapela:
      https://youtu.be/BovrPGCrm9I

      Usuń
    6. Fajne, ale ja wolę to
      https://www.youtube.com/watch?v=fZ_Om_VI_hY
      i to
      https://www.youtube.com/watch?v=P25hBk8LmUM

      Usuń
    7. luuuz... pościelówki W.A.S.P.-u są również supah okay...
      ale jak świetnie wiesz, mnie bardziej podchodzi element YANG:
      https://youtu.be/HBKa0gHHpRg
      https://youtu.be/lbHYyPdQfqk
      podsumowując:
      twórczość W.A.S.P. można uznać za zbilansowaną :)...

      Usuń
    8. Pościelówki są OK, ale te twarde też niezłe. Jak mam nastrój słucham pościelówy, jak we mnie się gotuje słucham twardego:)Ogólnie niezła kapela i da się jej słuchać w miarę długo bez znudzenia.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.