czwartek, 27 kwietnia 2017

Kosy

Woda, woda, wszędzie woda. Ogród zalany, pod nogami chlupie. Piwnica- trochę mniej niż w poprzednich latach, ale trochę szuflowaliśmy. Na szczęście po południu nie padało, a  każda godzina bez deszczu, to mniej wody pod nogami. Ptaki z determinacją robią gniazda, nie patrząc na zimno i deszcz. W  rogu między ścianami, w załomku rynny kosica siedzi na gnieździe. Drozd ma chyba gniazdo w tujach przed oknem kuchennym, bo ciągle go tam widzę, a rano siedzi na balustradzie balkonu nad oknem sypialni i wydziera się w niebo głosy. Fajnie by było, gdyby nie to, że zaczyna koncert o 5 rano.
A tu filmiki zrobione pod koniec marca. Filmy kręciłam przez szybę, by ptaków nie spłoszyć.

16 komentarzy:

  1. a mnie nagle zaciekawiło, skąd się wzięła nazwa "kos" /łac. Turdus/... i czy ma to coś wspólnego ze staropolskim "koso spozierać"?...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Turdus lepiej brzmi. Nie mam pojęcia, dlaczego jest taka polska nazwa. Faktycznie, kiedy są na trawniku, to tak koso spozierają na mnie, przechylając głowę.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Tak, jak piec i pieczarka:):)

      Usuń
    2. żona kosa to kosica, tak jak kot - kocica... a że na kocice mawia się kota, to wychodzi kosa... ale faktycznie, jedna kosica to była kosiarka... ta na arce Noego... na koniec fraszka "Na kosa":
      Nie spozieraj koso
      Bo oberwiesz kosą
      aha, mam jeszcze tytuł do filmików Jaskółki:
      "Awantury ko(s)miczne"...
      w sumie dobrze, ze to tylko kosy, a nie słonie, bo wtedy byłoby jeszcze kosmiczniej :)...

      Usuń
    3. p.s. Jak się mówi na szkielet kosa?
      Kosciotrup :)

      Usuń
    4. Awantury ko(s)miczne- dobry tytuł. Ja mówię kosica. Na żonę drozda- drozdowa. Na szczęście nie znalazłam kosciotrupa, ale wynosiłam z ogrodu opierzone nieżywe.

      Usuń
  3. Dobrze, że jeszcze w świecie natury istnieje troska by przekazywać następnemu pokoleniu najlepsze geny. Te bitki ptasie są świetne, na szczęście w większości bezkrwawe, co najwyżej wypadnie kilka piórek;)
    Nie mam pojęcia skąd nazwa "kos"- a ja na samiczkę tego gatunku mówię "kosowa".
    Znów leje, chyba przydałyby się kalosze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te bitki często kończą się przegonieniem intruza poza ogród. I bierze w tym udział całe stadko. To się nazywa obrona terytorium. I tak ich tu jest mnóstwo. Muszą wykarmić młode i dbają, by żarcia im nie podjadał ktoś z zewnątrz. Wystarczy, że gniazdują tu również konkurencyjne- do żarcia- drozdy.

      Usuń
  4. Bardzo podobają mi się kosy, czasem i w mieście się pojawią. Nie mogę się wtedy na nie napatrzeć. :)

    O kurka, mam nadzieję, że się pogoda u Ciebie poprawi, żeby nie padało już.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosy to bardzo mądre ptaki i szybko się oswajają z człowiekiem. Jest ich tu pełno. Jak mam chwilę, to siadam i obserwuję. Zabawne czarne mądrale.

      Usuń
  5. Przepiękne są kosie trele godowe... Po angielsku nazewa kosa brzmi, o ile sobie dobrze przypominam - the blackbird. Ten czarnuch jest także bohaterem przepięknego songu:

    https://www.youtube.com/watch?v=qokMu7BMv_8

    ściskam
    p.s. nadal podtrzymuję propozycję Twego postu gościnnego u mnie; masz już czynną pocztę?! Ewntualnie prześlij mi wiadomość: andrzejskupinski@gmail.com
    ewentualnie w tzw. informacji zwrotnej ustalimy szczegóły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Kos śpiewa w środku nocy
      Podnosi złamane skrzydła i uczy się latać
      Przez całe swoje życie
      Tylko czekałeś na ten moment, by się przebudzić.

      Kos śpiewa w środku nocy
      Podnosi zapadłe oczy i uczy się widzieć
      Przez całe swoje życie
      Tylko czekałeś na ten moment, by stać się wolnym.

      Kosie, wzleć, kosie, wzleć
      W stronę światła ciemnej, czarnej nocy.

      Kosie, wzleć, kosie, wzleć
      W stronę światła ciemnej, czarnej nocy.

      Kos śpiewa w środku nocy
      Podnosi złamane skrzydła i uczy się latać
      Całe swoje życie
      Tylko czekałeś na ten moment, by się przebudzić.
      Tylko czekałeś na ten moment,by się przebudzić.
      Tylko czekałeś na ten moment, by się przebudzić."

      Klaterku, dziękuje za zaproszenie, jednak nie bardzo wiem, co miałabym u Ciebie pisać, o czym... hmmmm...no i nie czuję się na siłach pisać w pewnym sensie "beletrystycznie". :)

      Usuń
  6. Kosy są w porządku. :) Lubię patrzeć też na gawrony, ewentualnie wrony. Czasem też zaskakują swoim sprytem i błyskotliwymi rozwiązaniami swoich problemów ptasich.

    Pozdrawiam jak tylko najładniej umiem. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ~_~ Deep Purple to klasa sama w sobie i dla siebie za jednym razem można rzec.

    A, wychodzi czyli na to, że sklep Biedronka niemal zawsze gości za dużo klientów w sobie.

    No u mnie pogoda zmieniła się dziś drastycznie, od lata niemal, do jesiennej pluchy.

    Zazdroszczę Ci nieco, że możesz obserwować tak te wszystkie zwierzaki, bo u mnie w mieście to niby są też ptaki, wiewiórki, jeże nawet w okolicy, jednak to nie to samo co poza miastem według mnie.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Biedronka" to swoiste zjawisko. Niby art. "gorsze", ale jednak ludzie tłumnie je kupują. Ja mam wybrane, które są niezłej jakości i rzeczywiście tańsze. Inne kupuję w innych sklepach. Nie wyobrażam sobie teraz mieszkania w mieście. kiedyś zaliczyłam 8 lat w bloku, ale na obrzeżach Bielska. Tam też było w miarę wiejsko.Mieszkanie w blogu z pewnych względów wygodne, ale ja chowana w leśniczówce, to czułam się mocna ograniczana w "wolności".

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.